Spróbuj dzisiaj nie być EKO. Eko jest trendy, jazzy, cool czy jak to się tam dzisiaj mówi. Eko jest absolutnie wszystko, od paliwa przez zabawki, kosmetyki, ubrania, na pieluchach skończywszy. EKO – ma być przyjazne dla środowiska, natomiast ECO – dla portfela. Oba wyrazy różnią się niestety nie tylko literką. EKO często wiąże się z porządną jakością (ale trzeba za to wybulić jak za zboże, bo przecież środowisko, wiecie, rozumiecie), ECO czasem jest po prostu lepszą nazwą miernoty, która (ta nazwa) umożliwia opylenie towaru. Niestety tak właśnie odbieram pieluszki Huggies Economy.

Być może jestem jednostką niereformowalną, ale z uporem maniaka stoję na stanowisku, że w XXI wieku elastyczne boczki to podstawa. Zwłaszcza w przypadku pieluch w rozmiarze 4, które pasują na zadki wspinające się po krzesłach i stołach, szafkach, zwisające na firankach i ogólnie rzecz biorąc ruchliwe. To musi porządnie siedzieć na dupsku, nie ma bata. No i nie siedzi. Zsuwa się. Bo boczków elastycznych w Huggies Economy nie ma.

Pieluchy są sztywne jak interes po viagrze. Gdzie im miękkością do Pampersów, Dady, Babydream czy choćby Toujours! Odpadają w przedbiegach.

Są dość dziwnie „krótkie” i szerokie. Czyli mam problem z zagospodarowaniem przodu i tyłu na długość, ale za to mogę owinąć sobie dzieciaka dookoła. Pysznie.

Chłonność? Trzeba im oddać, że chłoną porządnie. Gorzej z izolacją wilgoci, ale do tego podchodzę akurat niezwykle miłosiernie. Nie znalazłam pieluchy (z Pampersami włącznie), która naprawdę tak izolowałaby, jak ja tego oczekuję rozbestwiona emitowanymi w telewizorni reklamami. Najlepiej tutaj wypadają Pampersy, ale i tak 12-godzinna ochrona pozostaje w sferze mitów.

Podczas noszenia przez nadpobudliwe jednostki pieluchy ulegają dziwnemu zbryleniu. Efekt jest taki, że przesiąkają bokami. Najczęściej przebierałam panienki, właśnie kiedy miały na zadkach ustrojstwo z Kubusiem Puchatkiem. To katastrofa o tyle, że Huggiesy do najtańszych na rynku nie należą. Za ceną powinna iść jakość. A nie idzie.

Po raz kolejny dałam im szansę i po raz kolejny dostałam po mordzie. Nigdy więcej. Economy z nazwy jest tylko pobożnym życzeniem. De facto pieluchy wychodzą drożej niż Dada, Toujours, nie mówiąc już o Babydream. W sprawdzonym przeze mnie opakowaniu (kupionym w promocji) cena pojedynczej pieluszki wynosiła około 61 gr. W przypadku Babydream jest to ciut ponad 50 gr.

Podsumowanie:

Producent: Huggies

Nazwa: Huggies economy

Ocena w skali 1 do 6 – 3

Tagi:  
Share →

17 komentarzy do Huggies Economy – eeeee, co momy właściwie?

  1. Polinka pisze:

    Też miałam tą „przyjemność” wypróbowania tych pieluch.Jednym słowem totalna beznadzieja. My używaliśmy rozmiaru 2 też się nie trzyma, wszystko wycieka. Na pewno to nie economy. Co Młody uśnie to zaraz się zsika i płacz, a co za tym idzie po spaniu :/. Tylko tyle że za tą mega paczkę mega tandety zapłaciłam 19,95. Nigdy więcej pieluch Huggies- wszystkie są marne, ale te w tym biją inne . Pozdrawiam.

  2. Satynowa pisze:

    Podzielam opinię na temat tych jakże „ekonomicznych” pieluch. Na 10 uzytych 9 przeciekało bokami, przynajmniej jedno przebieranko w nocy, o reszcie nie mówię bo mnie trafia że za takie cos dałam 35 złotych polskich.

  3. anka pisze:

    Mam takie samo zdanie o Huggisach i o eco Pampersach tych w pomarańczowym opakowaniu. I to żeby tylko siku wypływało, pół biedy, przez to dziadostwo wszystkie body w okolicy pachwin mam usmarowane w niedopierającym się kupsku. Przetestowałam już wszystkie pieluchy i te są na czarnej liście a osobiście uważam, że poza Dadą, Toujoursami najlepsza jest Bella Happy bo ma gumki również na plecach i boczne doskonałe i nigdy nic z niej nam nie wypłynęło, ale są drogie więc używam tylko wtedy jak trafię w propocji.

  4. Bebe pisze:

    Ja też co jakiś czas daję się nabrać Huggiesom i kolejny raz przeklinam. No dobra, promocja te sprawy, ale jednak Babydream są o niebo lepsze i bez promocji są tańsze. Zwłaszcza, że używamy rozmiarów 5 i 6. Szlocham nad Pampersami, bo dostać szóstki na promocji to jak trafić kumulację w totku. :/

  5. Aniula pisze:

    Dolącze do grona niezadowolonych,nie raz,moze dwa:),nie wiadomo czemu skusiłam sie na huggiesy,bo byly w promocji.Przeciekaly w dzień ,w nocy,najgorzej,jak mała zrobila kupke:/.Nie mogłam sie doczekac az opakowanie sie skonczy.Najlepsze dla nas są dada.

  6. szajajaba pisze:

    Ja jestem do wszelkich produktów HUGGIES zrażona totalnie. Chusteczki – żenada, drą się od samego patrzenia, pieluchy – jedyne, które moja córka potrafi przesikać i przekupać. Nigdy więcej.

  7. takajaka pisze:

    A słyszałyście o pieluszkach TUK?Natknęłam się na nie w naszym sklepiku.Podobno są całkiem niezłe,podobno produkowane tam,gdzie DADA,bo podobno koleżanka koleżanki znalazła w opakowaniu TUKa kilka sztuk DADy;0!Kosztują 19,90,ale jest ich mniej w opakowaniu.A Huggiesy też nigdy mi nie pasowały!

  8. Tupaja pisze:

    Ostatnio było nam dane spróbować.
    Chłonność – co prawda nie narzekam, ale za to zauważyłam, że po nocy, w miejscu przylegania falbanek, młody jest czasem lekko „przypieczony”, co w Babydream czy Happy się nie zdarzyło.

  9. Asteria pisze:

    Stosowałam….
    Tego się łyżką nawet nie da jeść
    Dałabym Pałę za tą ścierę

  10. Dori pisze:

    Stwierdzam z przykroscia, ze Huggiesy to pomylka. Probowalam kilkakrotnie jakichs roznych wersji rozmiarowych (bo kolezanka uzywa) i nijak nam nie pasza :/ A te zbrylenia, to juz wogole porazka. 3 to i tak litosciwa ocena.

  11. wera pisze:

    Jak jeszcze nie miałam dzieci, to myślałam o huggisach, że to wyższa półka – jak pampersy… a tu psikus :/ fatallllnee!!!! i z jakiej racji tyle kosztują – są do kitu.

  12. paka pisze:

    Moja kumpela sobie a kupiłam raz czy dwa w promocji. W sumie tragedii nie było, ale skoro nie rzucają na kolana, to wolę tańsze dada.

  13. paka pisze:

    Moja kumpela sobie chwali :-)

  14. MissMilkMeg pisze:

    tiaaa… sama miałam nieprzyjemność z Huggiesami.. połaszczyłam się na mega pakę w promocji i to był największy błąd w mym życiu ! :P nie zużyłam ich do końca, bo zabrakło mi cierpliwości do ciągłego przebierania mojej mokrej, uwalonej w kupie córki.. te pieluchy to jest po prostu masakra, przez wielkie M ! ja bym im pałę wystawiła, nie 3.. :|

  15. Polla pisze:

    Miałam te economy i porównanie ich do sleep&play jest bardzo trafne. To ta sama półka i ten sam niewypał. Tańsza wersja znanej pieluchy, bez elastycznych elementów jak rzepy czy pas taliowy. Cienka i dość miękka (jak s&p) ale dla brykającego Malca się nie nadaje.

    P.s. a propo pieluch, słyszałam że wg niektórych trzymanie półtoraroczniaka w pieluchach to patologia! No więc hoduję patologię :P hahaha! i jeszcze dyda na noc dyda… Ale masakra! :P

  16. mamaKrzysia pisze:

    Mój syn właśnie skończył hagisy 3 porażka owijam go prawie na około takie szerokie !a pampersy pomarańczowe to już totalna pomyłka myślałam ,że mają naciągane boczki niestety nie, jedne jak i drugie przeciekają bokiem i mój szkrab jest osikany po pachy po nocy :( wrócę do dady lub zielonych pampersów.

  17. lilijka3 pisze:

    hmmmm mam mieszane uczucia, niby nie groźne, ale kupa górą wychodziła

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>