Okazuje się, że prawa fizyki nie muszą być łamane a porządek świata udaje się ocalić, jeśli chusteczki dla niemowląt dadzą się jednak wyciągać pojedynczo. I to bez zastosowania katalizatorów w postaci specjalnego pudełka na chusteczki. Przez etap pudełka przechodziłam i jakoś nie dałam się do końca nawrócić. Neoficki zachwyt szybko wyparował i okazało się, że to wcale nie taka wygodna sprawa.

Do chusteczek jednak wróćmy. Da się. Da się wyciągać pojedynczo od pierwszej do ostatniej i chusteczki nie muszą kosztować milionów. Mowa o zakupionych przeze mnie nawilżanych chusteczkach produkowanych dla hipermarketu Carrefour.

Jak pies nie przejdzie obojętnie obok podlanego krzaczka, bo musi wetknąć ryja, by sprawdzić, kto lał i kiedy, tak ja nie odpuszczę chusteczkom, których jeszcze nie sprawdzałam. Sprawdziłam więc. Chwilę wątpliwości miałam, bo bajer ze zdjęcia dostępny był wyłącznie w czteropaku. Zdławiłam złe wizje, w których po zużyciu pięciu sztuk łacina niagarą ewakuuje się przez okna, a tutaj jeszcze tyle badziewia do zmęczenia. Kupiłam, zapłaciłam i… nie żałuję.

Ludzie, świetne chusteczki! O pojedynczym wyciąganiu od pierwszej do ostatniej już powiedziałam. Świetnie czyszczą, a jednocześnie udało im się uniknąć powinowactwa z papierem ściernym. Są odpowiednio nawilżone (choć OK, pod koniec opakowania zdecydowanie zbyt mokre). Ilość bardzo, bardzo – 80 sztuk. Jedyne, co mi przeszkadza, to zapach. Zdecydowanie zbyt intensywny, choć muszę powiedzieć, że znam mocniej woniejące.

Ile za tę przyjemność? Czteropak kosztował 17,99 zł, czyli wychodzi po 4,5 zł za opakowanie. To mniej więcej tyle, ile kosztują obecnie chusteczki Dada, a jakość i komfort używania zdecydowanie lepsze. Ilekroć będę w Carrefourze, zamierzam się w nie zaopatrzyć. Zupełnie poważnie mówię. A w ogóle to polazłam na dział chusteczkowo-pieluchowy, bo chciałam wreszcie sfocić obrosłe legendą chusteczki „jedynkowe”. Próbowałam, chcę ocenić, a foty brak.  ”Jedynkowych” nie było. Mam nadzieję, że nie odeszły do historii.

Podsumowanie:

Producent: ekhm, o ile dobrze zrozumiałam, chusteczki są produkowane w Izraelu (wtf?) dla Carrefoura i z Francji rozprowadzane na Europę.

Nazwa:  Lingettes epaisses a l’aloe vera (brak francuskich ogonków proszę mi wybaczyć)

Ocena w skali 1 do 6 – 5. Obniżam za zapach i zbyt mokre chusteczki pod koniec opakowania.

Tagi:  
Share →

18 komentarzy do Hura! Chusteczki z Carrefoura!

  1. floverka pisze:

    no to sprawdzimy :) :):)

  2. Nominativa pisze:

    Tak zwany myk: żeby uniknąć przesadnego nawilżenia chusteczek pod koniec opakowania, kładź je raz na plecach, raz na brzuchu :)

  3. Książkozaur pisze:

    O, ja co tydzień robię zakupy w Carrefourze, to sobie wypróbujemy :)

  4. ipiranga pisze:

    Krusz, a mnie tak nagle dźgnęło pytanie: co zrobisz, gdy bliźniacze pupy wyjdą z pieluch? Yyy, znaczy ze swoją manią testowania? Właśnie przerabiam ten ból, gdy paczka chusteczek trwa i trwa, więc polecanych tu gatunków nijak nie mogę przetestować, bo taki czteropak ciągnąłby się do matury młodej. A kibelka czyścić nimi nie mam zamiaru.
    W ogóle tak sobie myślę, że miałam szczęście wstrzelić się z młodą między Twoje dzieci i mogłam na bieżąco korzystać z porad Dzieciowo. Jasne, jest archiwum, ale to ciut nie to samo. :)

    • kruszyzna pisze:

      Co zrobię? Chyba czwarte dziecko, bo co mi pozostaje? :D Tyle zostało do sprawdzenia :D
      Na krem Balneum przeciw odparzeniom bliźniaczki się jeszcze załapią, ale potem to bieda :)

      • zuzka. pisze:

        ja też pięknie się wstrzeliłam,bo Młody równiutko 2 tygodnie młodszy od M&M’sów:D więc domniemywam sobie, że w podobnym czasie wyrosną z pieluch i chusteczek…;) a co do „jedynkowych”… w moim carrefourze kiedyś w zastępstwie pojawiły się inne, w tej samej cenie, w biało-różowym (oczojebnie różowym) opakowaniu. nie dajcie się oszukać, bo to złe chusteczki są!!! :D

        • kruszyzna pisze:

          Te, o których piszesz, też miałam kupić, ale panu na kasie nie wchodził kod kreskowy. Albo był nieprawidłowy, albo towaru nie wprowadzono. Chusteczki musiałam odłożyć. Mówisz, że kiepskie? Łatwo się nie poddam :)

        • hana80 pisze:

          Te różowe chusteczki to Linteo baby po liftingu :) jak dla mnie mogą być ( fakt jeszcze nie zużyłam 1 opakowania ale cena czyni cuda 80szt za 2.99 ) mają dodatek nagietka dlatego maja taki dziwny zapach :)

  5. Karola II pisze:

    Polecam wakacyjne festiwale muzyczne- na nich bez chusteczek ani rusz, również jeżeli chodzi o dorosłych, a chusteczkowy bakcyl nadal ma szansę być podkarmiany ;-)

  6. lolkak pisze:

    ciekawe czy w c.express beda,bo z checia wyprobuje.

  7. anetaa pisze:

    szkoda, że dopiero je objawiłaś, bo dziś miałam okazję być w carreforze
    p.s. pampers sensitive wyciągają się pojedyńczo, a jak bywa dobra promocja to kupując 6 pak wychodzą za niewiele ponad 4 zł

  8. 1+double Mama pisze:

    WOW to takie coś istnieje :) a ja juz myślałam że do końca pieluszkowego życia będę skazana na wyjmowanie 10 chusteczek na raz. Oczywiście kocham Dada całym sercem ale z chęcią je zdradze (nie to żebym tak zawsze była chętna do tych zdrad) jak się nadarzy okazja bo ostatnio to tylko lidl i biedronka (tak to już my mamy mamy w naszym leśnikowskim życiu)

  9. zupa pisze:

    a bez aloesu też były?

  10. adelheid pisze:

    oo a ja kupilam te biało różowe (czeskie jakies sądząc po opisach) i nawet bardziej mi sie od niebieskich – jedynkowyh podobały :) były nasączone czyms fajnym, lekko tłustym co nieźle czyściło i zostawiało warstwę jak po kremie.
    ale mam nadzije ze jednak nie zlikwidowali tych jedynkowych bo to byłby kolejny świetny towar wycofany przez duze markety (nie moge darowac lidlowi rewelacyjnych chrupek o smaku salami – kosztowało to 99gr a w smaku biło wszystkie „firmowe” – na wszystkich imprezach robiły furorę)

  11. gabba pisze:

    Trzeba będzie wypróbować, choziaz może ja mam zupełnie inny obgląd? ostatnio wysłalam męża po pampersowe sensitivy i oczywiście kupił pierwsze lepsze w lidlu. Otwieram, wącham, macam i się dziwuję, że takie fajne. To były toujoursy zielone. Po kilku dniach zadowolonego użytkowania postanowiłam sprawdzić jaką TU mają opinię, no i załamka, chyba 1. Za to, jak przetestowalam chusteczki Musteli u koleżanki, to mnie aż cofnęło od ich nadmiernej, toaletowej woni. Ja jakaś dziwna jestem, czy co?

    • Karola II pisze:

      Bo Toujoursy zielone są świetne po prostu! Testująca musiała mieć słabszy dzień wystawiając tak słabą opinię ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>