Znajdźcie człowieka, który w dzisiejszych czasach ani razu nie kupił niczego przez Internet. Ciężko będzie, prawda? Kupują starzy i młodzi, dziadki, matki i gagatki. Normalna sprawa i tak ma być. Okazuje się jednak, że matkom potrzebna jest porada, jak kupować w sieci, bo inaczej przepadną z kretesem.

Na kłopoty Bednarski, na zakupy pismo „Twój Maluszek” (nr 1[76]/2012). W artykule „Wirtualne zakupy” można znaleźć bezcenną wskazówkę, bez której każda rodzicielka wyłoży się na internetowych transakcjach jak pies Pluto na rolkach.

„Jeśli za zakupy płacisz z e-konta, zawsze sprawdzaj, czy wpisałaś odpowiednią kwotę przelewu. Bywa, że odzyskanie sumy powiększonej o kilka zer trwa bardzo długo.”

Droga matko, pilnuj więc, czy zamiast 36 zł nie wpisałaś 36000 (kilka zer), bo to faktycznie zaboli. Wujek Dobra Rada proponuje zastosować katalizator przypomnieniowy, który sprawi, że nigdy nic okrągłego nie wymsknie ci się bez kontroli.

  • Wspominasz komisję ds. Rywina i powtarzasz jak mantrę tekst Leszka Millera „Pan jest zerem, panie pośle, pan jest zerem, panie pośle”.
  • Nucisz legendarny szlagier Lady Pank „Mniej niż zerooooo”
  • Marzysz o zerowej stawce VAT na ubranka dziecięce.
  • Przypominasz sobie, ile razy doceniono cię jako matkę (zero) i na wszelki wypadek mnożysz przez ilość dni, kiedy nie czułaś się zmęczona (wiadomo ile)

A co, jeśli matka pomyli się i zamiast 100 zł puści w świat 10000? Może sobie zanucić:

  • Dla kurażu: „Myślę, że nie stało się nic”
  • Trzeźwo: „To już koniec, bejbe, skończyło się love story”
  • Mężnie: „Nie płacz, Ewka, bo tu miejsca brak na twe babskie łzy”
  • Zlewająco: „Ach, to chyba tylko żart, chyba nic więcej”
  • Depresyjnie: „Szary wiruje pył, tylko on mnie nie opuszcza”
  • Szaleńczo: „I jeszcze jeden, i jeszcze raz”
  • Życzeniowo o tym, co zrobi partner: „Choć tu do mnie, przytul się, swobodnie przy mnie bądź”
  • Oraz z nadzieją na przyszłość: „Na dobre i na złe znajdę wreszcie, czy tego chcę czy nie, moje szczęście”

Można by jeszcze długo wymieniać, ale Wujek Dobra Rada poprzestanie na wskazaniu jedynie słusznej drogi i zda się na inwencję twórczą reszty narodu. Sam steruje w kierunku serwisu aukcyjnego, nucąc wskazówkę uniwersalną. Mniej niż zerooooo, mniej niż zerooooo… O-o-o-o!

Share →

13 komentarzy do Transakcja kontrolowana, transakcja kontrolowana

  1. Ja tam mogłabym wpisywać bez żadnego problemu dodatkowe ilości zer. I tak taka kwota z konta nie wypłynie, bo takowej nie posiadam (no chyba że robię zakupy za 2 zł i „pomylę się” na 20, tudzież 200 :) ). Tyle że w sumie to chyba więcej sprzedaję niż kupuję, więc mylcie się, kupujący, mylcie :)

    • Asteria pisze:

      Jestem tego samego zdania. Dlatego zrezygnowałam z konta debetowego. Zeby nie przekroczyć sumy dostępnej na koncie.

  2. Theli pisze:

    Tylko jedną taką cenną radę dali? Podziel się resztą :)

  3. szajajaba pisze:

    Potem się dziwić, że matki postrzegane jak debilki są – skoro same to napędzają, kupując takie kretyńskie pisemka. A wystarczyłoby Dzieciowo poczytać – i taniej, i mądrzej :) )

    • Polla pisze:

      Aleś przywazelinowała ;) :P

    • Kasia pisze:

      zgadzam się w 100%. Wystarczy popatrzeć na reklamy w TV – matka w kuchni z dziećmi, no i oczywiście nieśmiertelna zepsuta pralka, „ale jak to się stało?” … Szkoda słów.

      • Moe pisze:

        Niestety obraz ojca w reklamach też jest raczej nie do pozazdroszczenia… Np. facet szukający w kuchni mąki, tarki i ketchupu (czy czegoś tam do zapiekanek) – miota się i miota, i nie zauważa, że żona mu sprzed nosa zabiera potrzebne rzeczy… No ślepy i nierozgarnięty…

    • Kuku pisze:

      co prawda to prawda, żadne pisemko nie pomogło mi tak jak blog dzieciowo kompletując wyprawkę :) więc Kruszyzna spełnia bardzo ważną funkcję społeczną- informuje, doucza, poucza … Krusz na prezydenta ! :)

  4. Dori pisze:

    Moja wlasna pomylka przy zakupach nie martwi mnie tyle co pomylka np. kasjera. Nigdy nie zapomne jak bylysmy z kolezanka nia zakupach i jakis ladny pan kasjer (bardzo dokladnie pamietam ze byl bardzo ladny :D ) zamiast wbic 150zl na tym takim czyms do placenia karta wbil 15000 zl. Ot – drobna pomylka. A kolezanka nie przeczytala ile ma placic i wbijala pin, a transakcja nie przechodzila. Wiec pan ladny sprzedawca zasugerowal ze sprobuje jeeszcze raz i dopiero powiedzial „Ups, ale ze mnie gapa! Za duzo zer mi sie wbilo haha” Ale gdyby kolezanka miala taka kwote i odpowiedni limit na karcie to kto wie jak to by sie skonczylo… ;) Mam nadzieje ze ten pan nie robi zakupow przez Internet, bo tak sobie mysle, ze ten artykul mogl byc dla niego :D

  5. Ewelina pisze:

    Uwielbiam czytać Twoje posty,jestem tu nowa,ale wczoraj przebrnęłam przez wiele :)

  6. Marlenica pisze:

    Od dłuższego czasu nie miałam wolnej chwilki aby poczytać Twojego bloga, droga moja K. A tu na wejściu taka notka ;) W ogóle i w szczególe to pozdrawiam Cię mocno!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>