Co na odparzenie, czyli rzyciowa jesień średniowiecza
Nie, w tytule notki nie ma błędu ortograficznego. Dziś będzie o – zastosuję wersję soft – pupie Maryny. Dosłownie. Nie tylko Maryny zresztą, bo i rzyć pierworodnej w temat się załapie. Uściślijmy: będzie o odparzonej pupie Maryny. Z odparzeniami to różnie jest. Czasem po prostu skóra jest lekko zaczerwieniona, a czasem z dziecięcego tyłka (sorry, ...