Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Opublikowane w kategorii: ‘ABC rodzica-debiutanta’

Od kiedy na nocnik?

śr, 16 lut 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Na pewno spotkaliście się ze stwierdzeniem, że zalecenie przyuczania dzieci do nocnika po skończeniu przez nie drugiego roku życia to ogólnoświatowy spisek producentów pieluch. Uwzięli się na nas jak nic i chcą nas obedrzeć ze skóry. Ostatnie grosiki z nas wycisną. Nie wiem, może i mają takie intencje, bronić ich jakoś szczególnie nie będę, jest ...

Co w herbatkach piszczy?

pon, 14 lut 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Co dawać dzieciom do picia? Ja wiem, ja wiem. Wszelkie możliwe poradniki, pediatrzy, autorytety pedagogiczne itp. zalecają, żeby dawać dzieciom samą wodę (mineralną lub przegotowaną). I tak robiłam, ale jako rasowa matka wyrodna złamałam się i przeszłam na napoje specjalnie przygotowane dla niemowląt, czyli na herbatki i soczki. Samo zło. Piją to znacznie chętniej niż ...

Rozwój dziecka w dziesiątym miesiącu życia

pon, 07 lut 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Koniec. Wystartowało z bloków i szybko wyszło na jaw, że świat to za mało. Przynajmniej świat rozumiany jako mieszkanie. Nie ma takiego miejsca, gdzie nie da się wleźć, nie ma takiej dziury, której nie da się spenetrować (czasem z kundlem burym, jak było w piosence), nie ma takich schodów, których nie można pokonać, choć póki ...

Aaaaaby uniknąć bisfenolu A

pon, 24 sty 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Chcemy czy nie chcemy otacza nas chemia. Możemy się spinać, walczyć, wierzgać przeciwko ościeniowi, jak mówi Pismo, ale nie wyeliminujemy z naszego życia wszystkich szkodliwych substancji. To se ne da. Co nie oznacza, że nie powinniśmy się starać. Są takie związki chemiczne, których obecność w naszej codzienności możemy zminimalizować. Nie łudźmy się, że odizolujemy się ...

Rozszerzanie diety niemowlęcia

śr, 19 sty 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta, Życie...

O nie, to nie jest tak, że teraz zaczyna się poligon doświadczalny, orgia alergii czy coś w ten deseń. Matki karmiące piersią dobrze wiedzą, jak musiały uważać na to, co pakują sobie do paszczy, bo wszystko prędzej czy później znajdzie się w pokarmie dla dziecka. A może nie musiały uważać? Z matkami to różnie jest. ...

Auto naprawdę rodzinne

pon, 10 sty 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Parę słów do mężczyzn. Uprasza się o wzięcie pod uwagę, że notkę tę pisała kobieta, prawdopodobnie najbardziej typowa baba za kierownicą na świecie, która zna się na bebechach samochodowych (w stylu silniki i inne takie) mniej więcej tak samo jak wy na rodzajach podkładów i farb do włosów.  Nie podejmuję się oceny, które auto jest ...

Rozwój dziecka w dziewiątym miesiącu życia

sob, 08 sty 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

To już tuż, tuż. Już za chwileczkę, już za momencik młodzież ruszy na podbój mieszkania. A wtedy o, drżyjcie garnki i inne cedzaki, bo będziecie się realizować w nowej roli jako instrumenty perkusyjne, kiedy to potomstwo odkryje urok kuchennych szafek, doczłapawszy tam wprzódy. Na razie ćwiczy ostro postawę wyprostowaną, jak na homo erectus przystało. Jest ...

Ciotka ciastolina i spółka

pt, 31 gru 2010 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Wszystkich, którzy zatrzymali się na etapie plasteliny, uprzejmie informuję, że siedzicie wysoko na zabawkowym drzewie. Plastelina to prehistoria i to kompletnie niemodna. Dziś rządzi ciastolina, piankolina, piaskolina i ewentualnie jeszcze modelina, która spełnia rolę lepialnego vintage. Oto szybciutki kursik, który sprawi, że nie stracimy twarzy przed zorientowanym  w sprawie czterolatkiem, jeśli ten zasunie nam specjalistyczną ...

Bolesne ząbkowanie Adriana Mola

śr, 29 gru 2010 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Tak mógłby brzmieć tytuł książki o delikwencie lat 13 i 3/4, gdyby wzięto na warsztat nieco wcześniejszy etap ewolucji młodego człowieka. O bolesnym ząbkowaniu trochę wiem i ja. Najstarsza w wieku czterech miesięcy zaczęła porządnie się ślinić. Efekt pracy ślinianek z powodzeniem konkurować mógł z Niagarą, zaś śliniak – czy też jak chcecie: podgardle dziecięce ...

Słodycze – dawać czy nie dawać, oto jest pytanie

śr, 22 gru 2010 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Definicja dziecka: „gdy widzę słodycze, to kwiczę, a oczy mi świecą jak znicze”. Znacie to, prawda? Nie tylko dzieci kwiczą, my też potrafimy nieźle zawodzić. Słodycze towarzyszyły ludzkości od zarania, może nawet w jaskiniach już coś tam potrafili wykombinować. Zresztą wszystko, co żyje, lubi słodkie. Taka jednak natura wredna, że to, co słodkie i pięknie ...