Bursztyn i ząbkowanie
Przejechałam się po Katarku jak po łysej kobyle i zaliczyłam wtopę miesiąca. Przejechałam się po tłumaczu niemowlęcego płaczu (rym-cym-cym) i gdyby poparcie byłoby ciut liczniejsze, wystartowałabym do Senatu Czy prawo sinusoidy zostanie zachowane i po dzisiejszej notce czeka mnie odszczekiwanie wszystkiego pod stołem (odsyłam do „Lesia” Chmielewskiej, kto aluzju nie paniał)? Ania, stała czytelniczka tego ...