Blondyna poranną porą
Ojapierdziu! Muszę to z siebie wyrzucić, bo mam paszczę w parterze. Ciężko pisać, kiedy zęby zahaczają o klawiaturę, ale czego się nie robi dla przyszłych pokoleń.Wyglądam przy okazji jak bohaterowie tandetnych amerykańskich komedii, którym z wrażenia wypada z japy przeżuty kawałek wybitnie amerykańskiej pizzy, a oczy wyłażą z orbit. Siedzę ja sobie rano w kuchni ...