Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Opublikowane w kategorii: ‘Życie…’

Głosowanie ruszyło!

wt, 11 sty 2011 · Opublikowane w Życie...

I ruszyliiiiii! Z przodu jakby szybciej młodzież, ale i emeryci nie pozostają w tyle! – ten fragment legendarnego skeczu kabaretu Ani Mru Mru, świetnie nadaje się do tego, by oddać, co się teraz dzieje. Komórki rozpaliły się do białości, ponieważ ruszyło głosowanie w konkursie Blog Roku 2010. To nie jest akcja pod tytułem „robimy dobrze ...

44 komentarzy » Słowa kluczowe:

Alergia welcome

wt, 11 sty 2011 · Opublikowane w Poród i po porodzie, Życie...

Życie się na mnie uparło, cholera jasna, i najwyraźniej postanowiono, że powinnam doświadczyć różnych meandrów rodzicielskich, żeby potem robić za alfę i omegę. Omego, tfu, o matko! Kolki przerobiłam (a propos, poszły won po skończeniu przez maluchy 3 miesięcy), przyszedł czas na alergię. Pierworodna wysłała w eter komunikat, że „boli rączka”, ja spojrzałam i zemdlałam. ...

19 komentarzy » Słowa kluczowe:

Orkiestra robi nam tatarara

nie, 09 sty 2011 · Opublikowane w Życie...

Górniczo-hutnicza orkiestra dęta robi nam tatarara – to jeden z moich ulubionych tekstów piosenek. Zwłaszcza gdy pojawia się refren: a co na to NATO? NATO na to nic. Tak to sobie Pogodno wymyśliło. Dzisiaj też orkiestra robi nam tatarara, ale trochę inna, bo świątecznej pomocy. Dawać czy nie dawać, oto jest pytanie. Orkiestra Owsiaka ma ...

Rodzicielski przykład

pon, 03 sty 2011 · Opublikowane w Życie...

Lekarzu, ulecz się sam – tak podobno brzmiało stare żydowskie przysłowie, które na kartach ewangelii włożono w usta Chrystusa. Generalnie rzecz biorąc chodziło o to, że jeśli twierdzisz, że w czymś jesteś dobry, to musisz to udowodnić. Gdyby tak powiedzonko przenieść na grunt rodzicielski, to w pierwszym odruchu możemy odetchnąć z ulgą. Niczego nie musimy ...

Siła reklamy i nie tylko

sob, 01 sty 2011 · Opublikowane w Życie...

Marysia wzięła głęboki wdech i dała odgłos paszczowy siłą decybeli śmiało mogący konkurować ze startującym w odległości dwóch metrów odrzutowcem. Odlatujący ze ścian tynk kazał przypuszczać, że pod skromnymi żeberkami mieszczą się płuca pływaczki. Ochłonąwszy po pierwszym szoku, zbadałam dziecię organoleptycznie i wyszło na to, że kupa. Wielkością wprost proporcjonalna do natężenia wydanego dźwięku. Trzeba ...

5 komentarzy » Słowa kluczowe:

I kto to mówi?

czw, 30 gru 2010 · Opublikowane w Życie...

Kto wie, czy w wolnym tłumaczeniu nie brzmiało to tak: - Nie wiem, jak tobie, ale mi fason nowych pieluch kompletnie nie leży. - Żartujesz? Jak można dobrowolnie coś takiego na siebie włożyć? Lepsze już są barchanowe majty. Matka się stara, ale tym razem kompletnie nie trafiła. - To co, może palniemy po kupce? - ...

Świąteczne życzenia z wanną w tle

pt, 24 gru 2010 · Opublikowane w Życie...

Karp w wannie zrobił już bilans życia (wyszło mu równo strat oraz zysków), ktoś pod choinę prezenty przemyca (kogoś brakuje? Nie, mamy wszystkich). Gdy dziecka w ramach podarku są cicho, a w telewizorni coroczne dłużyzny, podaj no pyska, drogi Czytelniku, przyjmij życzenia blogerki Kruszyzny PS. Sami wiecie, czego potrzeba Wam najbardziej. A zatem – spełnienia ...

Choinka, prezenty i dzieci

czw, 23 gru 2010 · Opublikowane w Życie...

W porównaniu do drzewek z lat poprzednich, choinka, którą małżon dwa dni temu przytaskał do domu, mogła zasłużyć na miano monstrualnej. Nie żeby musiała stać zgięta w pół, ale jeśli zawsze miało się choinki rozmiaru większej pietruszki tudzież pora, skok jakościowy wydał się oszałamiający. Spojrzałam na zieleń i zaczęłam grzebać w zakurzonej pamięci. Wyszło mi, ...

12 komentarzy » Słowa kluczowe:

Czego potrzebuje Morfeusz?

wt, 21 gru 2010 · Opublikowane w Życie...

Łąka była wielka, upstrzona kwiatami i soczyście zielona. Niebo – bezchmurne oczywiście – rozwaliło się na górze aż po horyzont, a jedną jedyną dziurę zalepiało słońce, rozdające ciepło zupełnie nieoszczędnie, na prawo i lewo. Nie musiałam iść długo (zmęczenie nie istnieje!), kiedy na przeciw mnie pojawił się on. Cud-adonis tak piękny, że mógłby uwieść kobietę ...

24 komentarzy » Słowa kluczowe:

Gadu-gadu, czyli nasze międzygatunkowe głużenie stadne

sob, 18 gru 2010 · Opublikowane w Życie...

- Auuggrhyyy? – spytałam moje najmłodsze dziecko, robiąc przy tym profesjonalny wytrzeszcz oczu i wyszczerz zębisk po same ósemki. Musiałam wyglądać zjawiskowo, bo w dziecku z emocji aż się zakotłowało. - Auuuggrhyyy… – zgodziło się. - Ouuuuubu? – indagowałam. - Aubuuuu… - Eeeee? - Eeeeee… - Oooo! – oznajmiłam. - Eubuuu… – sprzeciwiła się Marcelina, ...