<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi!</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 03:10:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Synechia &#8211; problem małych dziewczynek</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/synechia-problem-malych-dziewczynek.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/synechia-problem-malych-dziewczynek.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 May 2012 03:10:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[choroby wieku dziecięcego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8385</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Może mała notka na temat synechii?&#8221; &#8211; napisała do mnie Ania. Mózg mój doskonale gładki, bez śladów zwojów przeczesał dziurawą pamięć i stwierdził, że za cholerę nie wie, co to ta synechia jest. Pamięć to nie śmietnik, jak mawia znajomy szkoleniowiec, nie trzeba wryć, trzeba wiedzieć, gdzie znaleźć. Pomna tej jakże praktycznej rady zapytałam wujka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">&#8222;Może mała notka na temat synechii?&#8221; &#8211; napisała do mnie Ania. Mózg mój doskonale gładki, bez śladów zwojów przeczesał dziurawą pamięć i stwierdził, że za cholerę nie wie, co to ta synechia jest. Pamięć to nie śmietnik, jak mawia znajomy szkoleniowiec, nie trzeba wryć, trzeba wiedzieć, gdzie znaleźć. Pomna tej jakże praktycznej rady zapytałam wujka Googla. Wujek wypluł, że <strong>synechia to zrośnięcie warg sromowych mniejszych</strong>, które to czasem przydarza się małym dziewczynkom.</p>
<p style="text-align: justify;">I przyznam się szczerze, i biję się w pierś mą rozmiarów symbolicznych, i wstyd mi strasznie, bo przeczytałam i pomyślałam: WTF? Też mi temat na notkę. Ja rozumiem różyczka, rozumiem wiatrówka, przy pomyślnych wiatrach to i krew się we flejmie poleje, ale synechia? A kogóż to będzie obchodzić?</p>
<p style="text-align: justify;">Już miałam machnąć ręką, ale pomyślałam, że co mi szkodzi, zajrzę młodzieży pod ogony i zobaczę, jak się u nich sytuacja kształtuje. Zajrzałam obu bliźniaczkom. Zajrzałam i padłam. Obie zrośnięte. Cał-ko-wi-cie. Z maleńką, rzędu 1 mm dziureczką na siusiu. Jestem na świeżo po wizycie u lekarza, zapodaję więc niusy gorące jak chlebek prosto z piekarni.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Co to jest synechia?</h5>
<p style="text-align: justify;">Tak jak wspomniałam wyżej <strong>zrośnięcie lub sklejenie (wersja light) warg sromowych mniejszych</strong>. Synechia może być częściowa (wargi zrośnięte na pewnym odcinku) lub całkowita. U nas jest całkowita.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Kogo synechia dotyczy?</h5>
<p style="text-align: justify;"><strong>W głównej mierze dziewczynek między 1 a 3 rokiem życia</strong>, ale lekarka mówiła, że zdarzało jej się diagnozować pod tym kątem  zarówno kilkumiesięczne niemowlęta, jak i uczennice podstawówek.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Skąd bierze się synechia?</h5>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong> Najoględniej rzecz ujmując przyczyną jest stan zapalny czy też &#8222;mikrostan&#8221; zapalny wynikający ze zbyt małego natłuszczenia i zbyt małej wilgotności. Organizm w tym wieku nie produkuje jeszcze takiej ilości estrogenów,  żeby zapewnić zawsze i wszędzie, i w każdym momencie optymalne nawilżenie. Podobny problem mają &#8211; ciekawostka &#8211; również kobiety po menopauzie.</p>
<p style="text-align: justify;">I przebiega to tak, że niedostatecznie nawilżone wargi sromowe robią się cieńsze i podatniejsze na mikrourazy. Takie mikrourazy generowane są poprzez zbytnie przyleganie do siebie warg, sklejenie ich. Robią się malusieńkie ranki, co sprzyja sklejaniu, a w konsekwencji zrostom. Jeśli się tych okolic odpowiednio nie nawilży i nie natłuści, proces przebiega dalej aż do całkowitego zrośnięcia.</p>
<p style="text-align: justify;">Ginekolożyca stwierdziła, że u starszych dziewczynek, nie robiących już w pieluchy przyczyna synechii jest jedna &#8211; stan zapalny, który nie został w porę rozpoznany i wyleczony.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Do kogo się udać z problemem?</h5>
<p style="text-align: justify;">Zaglądamy młodzieży pod ogon, stwierdzamy zrost, wpadamy w panikę. Spokojnie. Jakby się uprzeć, zajmie się nami nawet <strong>kumaty pediatra</strong> (choć nasza akurat odmówiła), ale zasadniczo udajemy się do<strong> ginekologa dziecięcego lub urologa dziecięcego</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Tu dygresja. Ludzie, zanim pójdziecie, zbierzcie wywiad. <strong>Wybierzcie NAPRAWDĘ dobrego lekarza</strong>. Stwierdziłam naocznie, że to nie jest komfortowa sytuacja dla dziecka, i osoba badająca naprawdę musi wykazać się podejściem, żeby nie było traumy. Nie idźcie do pierwszego lepszego. Ginekolog dziecięcy zajmuje się też dorosłymi, rzecz jasna, normalnie jak ginekolog, sęk w tym, że i z dziećmi ma do czynienia. Baba, u której myśmy byli, leczy dzieci od ponad 20 lat i faktycznie była w porzo. Polecono nam ją i słusznie.</p>
<p style="text-align: justify;">I znów dygresja, info dla rodziców przynoszących do badania więcej niż jedną córkę. <strong>Każde z dzieci badamy osobno.</strong> Jedno nie powinno obserwować przebiegu badania drugiego. Dlaczego? Dlatego że młoda obywatelka nie jarzy kompletnie, po co się ją tu przywiodło, co ta pani lub pan robi z jej siostrą i dlaczego tak dziwnie to wygląda. Może wyciągnąć fałszywe wnioski, co potem, po latach, może odbić się nawet na jej życiu seksualnym. Poważnie mówię. Ginekolożyca bardzo to podkreślała.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Czy synechia jest poważnym problemem?</h5>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong> I tak, i nie. Nie jest to jakiś straszliwy uszczerbek na zdrowiu i leczenie jest proste jak konstrukcja cepa, dość szybkie, aczkolwiek upierdliwe. Problem nie jest w samym zrośnięciu, ale w tym, co ono za sobą pociąga. A pociąga za sobą stan zapalny dróg rodnych i/lub pęcherza. A kobiety wiedzą, jak cholernie potrafi to boleć.</p>
<p style="text-align: justify;">Jedna z bliźniaczek już od pewnego czasu chwytała się za pieluchę i zgłaszała, że  &#8221;bole, bole&#8221;. Zauważyłam też, że znacznie mniej niż poprzednio zasikiwały pieluchy. Był po prostu problem z ujściem moczu. Siuśki wylatywały przez maleńką dziurkę, wytwarzało się spore ciśnienie, co najzwyczajniej w świecie dawało ból pęcherza. Dlatego jeśli już stwierdzimy, że Houston, mamy problem, to trzeba się niezwłocznie zabrać za jego rozwiązanie.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Jak leczyć synechię?</h5>
<p style="text-align: justify;">W necie przeczytacie zapewne, że albo sterydami, albo operacyjnie i wszystko wam opadnie. Spokojnie. Dziś odchodzi się od leczenia operacyjnego. Nie ma takiej potrzeby. Nawet na nasz całkowity zrost wystarczy krem. Poniewaz dopracowaliśmy się stanu zapalnego, lekarka zaproponowała następujące kroki:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">stary, dobry preparat <strong>Tantum Rosa</strong> i 2-3 razy dziennie przemywamy krocze oraz robimy tzw. <strong>przymoczki</strong>, czyli namoczony wacik na kilka minut układamy na wargach sromowych. To ma za zadanie załagodzić stan zapalny. Działamy tak około 7 dni.</li>
<li style="text-align: justify;">krem <strong>Ovestin</strong> 2-3 razy dziennie (w tym zawsze wieczorem) nakładamy i wsmarowujemy w zrost. W trzecim dniu zrost zaczynamy lekko naciskać i próbujemy rozchylać wargi sromowe. Bez przesady, delikatnie. Powinien puścić po kilku dniach, ale krem zapodajemy do 14 dni, a potem jeszcze 2-3 razy w tygodniu. Ovestin przetrzepie nas po kieszeni (50 zł), jest tańszy odpowiednik (3o zł), ale lekarka upierała się, że mimo wszystko droższy jest lepszy.</li>
<li style="text-align: justify;">w pozostałe dni, kiedy nie stosujemy Ovestinu, smarujemy krocze <strong>Dotreomycyną</strong>. Przez 7 dni. Preparat ten zapobiega infekcjom bakteryjnym i przyczynia się do pogrubienia warg sromowych, co uniemożliwia ich sklejanie.</li>
<li style="text-align: justify;">zawsze już, do końca pieluchowania i sukcesywnie też później <strong>natłuszczamy krocze</strong>. Czym? Na przykład zwykłą wazeliną lub choćby Linomagiem.</li>
</ul>
<h5 style="text-align: justify;">Czy to prawda, że synechię powoduje używanie chusteczek dla niemowląt i kremów przeciw odparzeniom?</h5>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong> Nie. A przynajmniej nie bezpośrednio. Synechia bierze się z wysuszenia i mikrourazów, które są tego wysuszenia następstwem. Jeżeli stosujemy kremy przeciw odparzeniom, a nie natłuszczamy dodatkowo krocza, może to doprowadzić do sklejania się warg sromowych i w dalszej kolejności do ich zrośnięcia. Dlatego nie jest prawdą, jak to można wyczytać w sieci, że Sudocrem powoduje synechię. Nie. Jednakże w sprzyjających okolicznościach przyrody może się przyczynić do jej powstania. To samo z zasypkami w postaci pudru. Puder wysusza, dlatego nie powinien być stosowany u dziewczynek, ale sam puder jako taki synechii nie powoduje. Pośrednio się przyczynia &#8211; to tak.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobnie jest z chusteczkami. Używanie chusteczek synechii nie powoduje, ale trzeba pamiętać o natłuszczaniu i nawilżaniu okolic krocza. Ja dałam plamę i mam teraz jazdę.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Czy synechia może wracać?</h5>
<p style="text-align: justify;">Jasne, że tak. Dlatego właśnie trzeba dbać o natłuszczanie warg sromowych. Dobra wazelinka nie jest zła i do tego dania jak barszcz. Możemy sobie stosować kremy przeciw odparzeniom, wszystko jest dla ludzi, ale te wargi sromowe również natłuszczajmy. Kolejna rzecz, bardzo ważna &#8211; bez potrzeby nie stosujemy środków leczniczych. Nie ma sensu codziennie zapodawanie na tyłek Sudokremu. Jeśli nic się nie dzieje, lepiej zostawić zadek w spokoju. W razie tyłecznej awarii sięgamy po wybrany specyfik. I-natłuszczamy-wargi-sromowe-mimo-wszystko.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Czy to częste schorzenie?</h5>
<p style="text-align: justify;">Wcale nie takie rzadkie, jak się okazuje. Statystyki sieciowe mówią o 2-3% ogółu dziewczynek między 1 a 3 rokiem życia, ale podejrzewam, że trzeba jeszcze trochę tych procentów dołożyć.</p>
<p style="text-align: justify;">No. I tak własnie wygląda bezpośrednia relacja z placu boju. Właśnie wyłażę z okopów i wrzeszcząc &#8222;hurrrrrrraaaaaaa&#8221; rzucam się na nieprzyjaciela. Co będzie dalej, doniosę.</p>
<p style="text-align: justify;">Aniu, bardzo Ci dziękuję. Gdyby nie Ty, żyłabym w kompletnej nieświadomości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/synechia-problem-malych-dziewczynek.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USG w ciąży &#8211; jakie, kiedy i jak? Część druga &#8211; USG połówkowe i wzrostowe</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-druga-usg-polowkowe-i-wzrostowe.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-druga-usg-polowkowe-i-wzrostowe.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 03:08:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8376</guid>
		<description><![CDATA[Na początku jest trzęsienie ziemi, a potem emocje już tylko rosną, mawiał Hitchcock i była to według niego dobra recepta na niezły thriller. Podobnie jest w przypadku ciąży. Trzęsienie ziemi zaliczyłyśmy w postaci USG genetycznego, a dalej rzeczywistość nabiera tempa. Przychodzi półmetek ciąży i tym samym czas na kolejne USG. Skoro mamy półmetek, to logiczne, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na początku jest trzęsienie ziemi, a potem emocje już tylko rosną, mawiał Hitchcock i była to według niego dobra recepta na niezły thriller. Podobnie jest w przypadku ciąży. Trzęsienie ziemi zaliczyłyśmy w postaci <a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-pierwsza-usg-genetyczne.html">USG genetycznego</a>, a dalej rzeczywistość nabiera tempa. Przychodzi półmetek ciąży i tym samym czas na kolejne USG. Skoro mamy półmetek, to logiczne, że USG zowie się połówkowym.</p>
<h4 style="text-align: justify;">USG połówkowe</h4>
<p style="text-align: justify;"><strong>A po co nam ono?</strong> A bardzo potrzebne jest. Podczas tego badania <strong>dokonuje się już bardzo dokładnej oceny płodu</strong>, dlatego ważne jest, żeby badanie przeprowadzić na dobrym sprzęcie. Niekoniecznie takim, który ma opcję 3D lub 4D, bo jedno i drugie to tak naprawdę wodotryski. Sprzęt ma być dobry, a robiący badanie ma znać się na rzeczy. A jedno i drugie nie zawsze idzie ze sobą w parze, czego czasem miałam okazję doświadczyć. Generalnie jednak miałam szczęście i badał mnie prawdziwy specjalista na wypasionym sprzęciorze. Porządnie wykonane USG połówkowe trwa kawałek czasu. Jeśli lekarz uwinął się w 15 minut, to należy podejrzewać, że po prostu odwalił chałturę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co się bada w USG połówkowym?</strong> Całokształt, czyli głowę, twarz, budowę kręgosłupa, przeponę, jamę brzuszną (ocena narządów wewnętrznych), nerki, pęcherz moczowy. Co do oceny serca, to różnie bywa. Raz słyszałam, że również i na nie w tym badaniu się patrzy, innym razem znów, że najlepszy czas na ostateczną ocenę serca jest około 25. tc.</p>
<p style="text-align: justify;">Serca bliźniaczek miały okazję być ocenione szczególnie dokładnie około 28. tc, ale wiąże się to z zupełnym przypadkiem i pewną horror story, o której może przebąkiwałam, a może nie. Może wspomnę kiedyś <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Dodatkowo w badaniu ocenia się łożysko, płyn owodniowy i szyjkę macicy (sondą dopochwową).</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2009/06/dwudziesty-tydzien-ciazy-swietujemy-polmetek.html/20a" rel="attachment wp-att-2733"><img class="aligncenter size-full wp-image-2733" title="20a" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2009/06/20a.jpg" alt="" width="200" height="237" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Dziecko w 20 tc. Obraz oczywiście nie z USG <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
<p style="text-align: justify;">W USG połówkowym <strong>nie mierzy się już długości dziecka metodą od głowy do pupy</strong>. Jest na to za duże. Zamiast tego lekarz posługuje się następującymi parametrami:</p>
<ul>
<li><strong>BPD</strong> (biparietal diameter) &#8211; wymiar poprzeczny główki</li>
<li><strong>HC</strong> (head circumference) &#8211; obwód główki</li>
<li><strong>AC</strong> (abdomen circumference) &#8211; obwód brzuszka</li>
<li><strong>FL</strong> (femur lenght) &#8211; długość kości udowej</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Do tego dochodzi jeszcze <strong>EFW</strong> (estimated fetal weight) &#8211; <strong>szacowana masa płodu</strong>. Co do masy <strong>wynik jest ZAWSZE orientacyjny</strong> i obarczony pewnym marginesem błędu, tym większym, im większe jest dziecko. Często słyszałam, że lekarz &#8222;źle zważył&#8221;, bo młody zamiast szacowanego 3200 g miał przy porodzie 3600 g. Jakiś niedouk widać badał. A wcale że bo nie. Pod koniec ciąży różnica między szacowaną masą płodu a masą rzeczywistą może wynieść 500 g. Na plus i na minus!</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli na ekranie monitora zobaczysz czerwone i niebieskie ruszające się plamy, to znaczy, że przy badaniu wykorzystywana jest także <strong>metoda Dopplera</strong>. Inaczej mówiąc, lekarz bada przepływy krwi w naczyniach krwionośnych. To z kolei pozwala ocenić, czy dziecko jest odpowiednio ukrwione i odżywione.</p>
<h4 style="text-align: justify;">USG wzrostowe</h4>
<p style="text-align: justify;">Właściwie każde USG po połówkowym jest określane jako wzrostowe, niezależnie od tego, ile ich się przeprowadzi, choć to właściwe ma miejsce około 30. tygodnia ciąży. Służą jednemu &#8211; <strong>ocenie wzrostu płodu</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><object width="480" height="360" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/DCHqGghCTQQ?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="480" height="360" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/DCHqGghCTQQ?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p style="text-align: center;"><em>USG w 32. tc. Po prawej była Marysia.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Co do samego wzrostu, to warto wiedzieć, że <strong>w ciąży mnogiej dzieci są mniejsze niż &#8222;jedynaki&#8221;</strong> na danym etapie rozwoju. Np. jeśli w 34. tc statystyczny pojedynczy młodzian waży 2400 g, to bliźnięta zaliczają po 1800 na głowę. Moje były zresztą nawet mniejsze na tym etapie (1600 g). To informacja dla przyszłych rodziców bliźniąt. Nie stresujemy się, że wagowo dzieci odbiegają od wytycznych. Zawsze będą odbiegać, to normalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciekawe jest też to, że około 32. tc pojedynczy obywatel tej planety może jeszcze wielokrotnie zmienić położenie w macicy. U bliźniąt jest to już znacznie bardziej skomplikowane. Moje dzieci po raz ostatni obróciły się właśnie około 32. tygodnia i ostatecznie ustawiły się na waleta.</p>
<p style="text-align: justify;">W wyniku badania wzrostowego może się pojawić sformułowanie &#8222;<strong>profil biofizyczny</strong>&#8222;. Chodzi o to, że ocenia się ilość płynu owodniowego i określone ruchy płodu. To daje odpowiedź na pytanie, czy dziecko rozwija się prawidłowo.</p>
<p style="text-align: justify;">Uf. Mam nadzieję, że komuś rozświetliłam mroki <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przy pisaniu notki korzystałam z książki &#8222;<a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/04/spokojnie-to-tylko-trojaczki.html">Bliźnięta&#8230; i więcej</a>&#8222;.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-druga-usg-polowkowe-i-wzrostowe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USG w ciąży &#8211; jakie, kiedy i jak? Część pierwsza &#8211; USG genetyczne</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-pierwsza-usg-genetyczne.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-pierwsza-usg-genetyczne.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 08:07:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8362</guid>
		<description><![CDATA[Jeślibym miała zrobić jakiś ranking ekscytujących ciążowych przeżyć (pomijam emocje związane z gnaniem na złamanie karku na porodówkę w obliczu możliwości porodu w taksówce ), to na pierwszym miejscu byłaby możliwość odczuwania ruchów dziecka. A zaraz za tym, na drugim, badanie USG. Zawsze mnie to niezwykle jarało. Nostalgia mną owładnęła okrutna (ale spokojnie, wystarczy tych dzieci [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jeślibym miała zrobić jakiś ranking ekscytujących ciążowych przeżyć (pomijam emocje związane z gnaniem na złamanie karku na porodówkę w obliczu możliwości porodu w taksówce <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), to na pierwszym miejscu byłaby możliwość odczuwania ruchów dziecka. A zaraz za tym, na drugim, badanie USG. Zawsze mnie to niezwykle jarało.</p>
<p style="text-align: justify;">Nostalgia mną owładnęła okrutna (ale spokojnie, wystarczy tych dzieci <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ), dlatego dzisiaj parę słów właśnie o USG. I dla tych, którzy na swoje pierwsze ciążowe badanie jeszcze czekają, i dla tych, którzy mieli ich nie wiem ile. Jedziemy z tym koksem.</p>
<p style="text-align: justify;">Właściwie jeśli ciąża przebiega prawidłowo i jest ciążą pojedynczą, to <strong>w ciągu dziewięciu miesięcy wystarczą trzy badania USG</strong>. Pierwsze między 11. a 14. tygodniem ciąży&#8230; Wróć. Skąd niby ma być wiadomo, że to ciąża pojedyncza? Z USG oczywiście, nie liczę więc badania &#8222;zerowego&#8221;, które nam dobitnie potwierdza fakt zaciążenia (czyli jednak test ciążowy nie oszalał) i daje pierwszą informację, ile tych dzieci będziemy mieć, he, he. Umówmy się, że to pierwsze z pierwszych mamy za sobą. Jeśli więc wszystko jest OK i dziecię jedno, wystarczą trzy &#8211; pierwsze między 11. a 14. tygodniem ciąży (tzw. <strong>USG genetyczne</strong>), drugie około 20. tygodnia ciąży (tzw. <strong>połówkowe</strong>) i trzecie około 32. tc (tzw. <strong>wzrostowe</strong>). Statystyczna kobieta ma jednak tych badań więcej, często zdarza się, że lekarz wykonuje USG podczas każdej comiesięcznej wizyty. Dziś badanie pierwsze i kto wie, czy nie najbardziej skomplikowane.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Badanie USG między 11. a 14. tc</h4>
<p style="text-align: justify;">Niesamowitych szczegółów anatomicznych jeszcze nie widać (narządy wewnętrzne cały czas powstają), ale <strong>można wstępnie ocenić stan dziecka i stwierdzić, czy serce bije.</strong> Dla mnie najbardziej niesamowite podczas tego badania było odkrycie, że taki mały berbeć, z którego istnienia kompletnie jeszcze nie zdaję sobie sprawy (bo nie czuję ruchów), potrafi odstawiać takie niesamowite chołubce. Skacze, kuca, przewraca się, robi fikołki, cuda na kiju! Na tym etapie ciąży wielkość dziecka określa się poprzez <strong>pomiar od głowy do zadka</strong>. Żeby otrzymać faktyczną wielkość potomka, trzeba sobie jeszcze te 2-3 cm doliczyć na nóżki.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2010/03/blizniaki-w-usg.html/dsc_5824-11tc" rel="attachment wp-att-2097"><img class="aligncenter size-full wp-image-2097" title="DSC_5824-11tc" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2010/03/DSC_5824-11tc.jpg" alt="" width="400" height="295" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Moje panienki w 11. tygodniu ciąży</em></p>
<p style="text-align: justify;">Na monitorze a potem na wydruku matka może zobaczyć rozmaite tajemnicze oznaczenia. Zapalamy oświaty kaganek i nieco rozjaśniamy sytuację.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>CRL</strong> (crown-rump length) to jest ta właśnie <strong>długość bobasa od głowy do tyłka</strong>. Na tym etapie wynosi zazwyczaj między 4,5 cm a 8,4 cm. Ponieważ wszystkie dzieci w tym okresie rosną w podobnym tempie, to USG służy również do zweryfikowania wieku ciąży, który może odbiegać od tego wyliczonego z ostatniej miesiączki.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>FHR</strong> (fetal heart rate) &#8211; <strong>częstość bicia serca</strong>. W szpitalu na patologii zanim lekarz podał jakieś konkrety, najpierw rzucał komunikat &#8222;FHR plus&#8221; lub &#8222;FHR minus&#8221;. Jeśli był minus, to o ciąży można już było mówić w czasie przeszłym. Przy FHR plus (bijące serce) dookreślano, w czym rzecz. Na tym etapie serce bije z częstością <strong>150-170 uderzeń na minutę</strong> i to tempo jest jak najbardziej prawidłowe.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>NT</strong> (nuchal translucency) &#8211; ta słynna <strong>przezierność karkowa</strong>, której ocena służy zawężeniu lub rozszerzeniu ryzyka urodzenia dziecka obciążonego wadą genetyczną. <strong>Co to jest ta przezierność karkowa?</strong> Na tym etapie rozwoju u każdego dziecka występuje płyn nagromadzony w karku. Wyłapuje się takie ułożenie dziecka, żeby było ono skierowane profilem (czyli zupełnie z boku) i mierzy się szerokość tego płynu. Zazwyczaj wynik mieści się w granicach 1-3 mm. Wynik przekraczający 3 mm MOŻE, ale NIE MUSI wskazywać na jakieś schorzenie. Najczęściej mówi się tutaj o zespole Downa, bo udowodniono bardzo dużą zależność między ilością płynu a późniejszym stwierdzeniem choroby u narodzonego dziecka, ale chodzi też o inne wady, np. wadę serca. Jeszcze raz podkreślam &#8211; to nie jest wyrok! Znam matki, których dzieci miały przezierność karkową odstającą od normy, wykonany potem test PAPPA był wątpliwy i sugerował chorobę, a dzieci urodziły się zupełnie zdrowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Podczas USG genetycznego określa się również (choć nie zawsze):</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>NB</strong> (nasal bone) &#8211; <strong>ocenę kości nosowej</strong> (dzieci z zespołem Downa jej nie mają),</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>DV</strong> (ductus venosus) &#8211; <strong>przewód żylny</strong>. To ciekawostka, bo chodzi o naczynie łączące żyłę pępowinową z żyłą prowadzącą krew do serca. Przewód żylny istnieje TYLKO w czasie życia płodowego. Bada się przepływ w tym naczyniu i on informuje o tym, czy serce pracuje prawidłowo. Nieprawidłowość może świadczyć o istnieniu wad genetycznych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>TV</strong> (tricuspid valve) &#8211; <strong>zastawkę trójdzielną</strong>. To jedna z zastawek w sercu. Bada się, czy prawidłowo się zamyka. Niedomykalność może wskazywać na istnienie wady genetycznej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co jest z tym ryzykiem genetycznym?</strong> Całokształt takiego USG pokazuje,<strong> jakie jest ryzyko wystąpienia jednej z trzech najczęstszych wad genetycznych</strong>: zespołu Downa, zespołu Edwardsa i zespołu Pataua. Istnieje coś takiego jak <strong>ryzyko statystyczne dla danego wieku</strong>. Inaczej mówiąc w przypadku matki mającej 25 lat ryzyko jest inne, mniejsze, niż w przypadku matki mającej 40 lat. Badanie USG daje odpowiedź, <strong>czy ryzyko dla danej kobiety mieści się w ryzyku statystycznym czy też jest wyższe</strong>. Przykładowo dla kobiet w wieku 32 lat ryzyko statystyczne wynosi 1:447, czyli jedna wśród 447 matek urodzi dziecko obciążone wadą genetyczną. Jeśli dla danej osoby z tej grupy wiekowej ryzyko zostało ocenione na np. 1:150, to jest to coś niepokojącego i lekarz może zaproponować wykonanie badań dodatkowych. ALE! W dalszym ciągu oznacza to tylko tyle, że prawdopodobieństwo urodzenia chorego dziecka wynosi 0,75%, czyli nadal jest bardzo niskie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednocześnie USG genetyczne &#8211; jak i inne badania prenatalne &#8211; nie odpowiedzą na pytanie, czy dziecko nie będzie miało np. mukowiscydozy. Chodzi mi o to, że nawet amniopunkcja, najdokładniejsze z badań prenatalnych, da odpowiedź tylko w kierunku pewnej grupy chorób o podłożu genetycznym. Nie jest to badanie określające wystąpienie JAKIEJKOLWIEK choroby.</p>
<p style="text-align: justify;">No. Pierwotnie notka miała mówić o wszystkich USG ciążowych zusammen, ale bez przesady. Napięcie trzeba stopniować, jak mówił mistrz Hitchcock <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przy pisaniu notki korzystałam z książki &#8222;Bliźnięta&#8230; i więcej&#8221;, którą już zresztą recenzowałam o tutaj &#8211;&gt; <a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/04/spokojnie-to-tylko-trojaczki.html">KLIK</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/usg-w-ciazy-jakie-kiedy-i-jak-czesc-pierwsza-usg-genetyczne.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe pieluszki Dada dla noworodków</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/nowe-pieluszki-dada-dla-noworodkow.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/nowe-pieluszki-dada-dla-noworodkow.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 12:30:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[Dada]]></category>
		<category><![CDATA[pieluszki]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8338</guid>
		<description><![CDATA[I co ja bym bez takiej lenn zrobiła? Nic bym nie zrobiła, bo przecież dla prawie dwuletnich konisk-klonisk nie kupię pieluszek z zakresu 2-5 kg, żeby je przetestować, prawda? A lenn ma to szczęście, że niedawno mamą została po raz drugi i teraz może wszystkim czekającym na potomka i świeżo odziecionym powiedzieć, czy warto zainwestować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">I co ja bym bez takiej <em>lenn</em> zrobiła? Nic bym nie zrobiła, bo przecież dla prawie dwuletnich konisk-klonisk nie kupię pieluszek z zakresu 2-5 kg, żeby je przetestować, prawda? A <em>lenn</em> ma to szczęście, że niedawno mamą została po raz drugi i teraz może wszystkim czekającym na potomka i świeżo odziecionym powiedzieć, czy warto zainwestować w najnowszy wynalazek rodem z Biedronki, czyli <strong>pieluszki Dada 1</strong>. Sami zobaczcie:</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Jako, że darzę Biedronkę miłością wielką i gorącą, nie mogłam przejść obok nowego wynalazku pt. <strong>Dada 1 od 2 do 5 kg</strong>, tym bardziej, że wykluło nam się dziecię i póki co w owym przedziale wagowym się mieści <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/nowe-pieluszki-dada-dla-noworodkow.html/dada1" rel="attachment wp-att-8339"><img class="aligncenter size-full wp-image-8339" title="Dada1" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/Dada1.jpg" alt="" width="550" height="539" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W opakowaniu znajdziemy <strong>28 sztuk</strong> i za tą przyjemność musimy zapłacić niecałe 14 złociszy, niby sporo, ale cała impreza opłaca nam się bardziej niż np. Pampers New Baby rozmiar 1 od 2 do 5 kg, bo tychże pieluch mamy 48 w paczce za około 28 złotych. Paczuszka Dada 1 jest mała, poręczna, ma uchwyt do przenoszenia i dobrze się ją otwiera.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zawartość zrobiła na mnie jak najlepsze wrażenie</strong>, pieluchy są miękkie, chłonne! (przyznam bez bicia, że zaliczyliśmy pare nocy bez przewijania, pielucha ważyła rano z kilogram i nic nie przeciekło), tak samo kupki zostają na swoim miejscu, rzepy trzymają przyzwoicie i ogólnie cud miód i orzeszki <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/nowe-pieluszki-dada-dla-noworodkow.html/dada-pampers" rel="attachment wp-att-8340"><img class="aligncenter size-full wp-image-8340" title="dada-pampers" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/dada-pampers.jpg" alt="" width="550" height="421" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Zdjęcia zrobiła lenn</em></p>
<p style="text-align: justify;">Używaliśmy też wspomnianych wcześniej Pampków i zdarzyły nam się wycieki zarówno siuśków jak i kupków, więc Dada naprawde dają radę <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Z czystym sercem polecam, wierna im pozostanę, choć sądząc po tempie w jakim młode przybiera długo to nie potrwa <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Produkt oceniam na 5 z serduszkiem <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> &#8221;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>No to podsumujmy:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> wyprodukowano w UE dla Jeronimo Martins</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Dada Premium 1, Newborn 2-5 kg</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; 5 z serduszkiem. Czyli chyba lepszym rodzajem plusa <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/nowe-pieluszki-dada-dla-noworodkow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po czym rozpoznać, że dziecko zostało wykorzystane seksualnie?</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/po-czym-rozpoznac-ze-dziecko-zostalo-wykorzystane-seksualnie.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/po-czym-rozpoznac-ze-dziecko-zostalo-wykorzystane-seksualnie.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 03:18:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8353</guid>
		<description><![CDATA[O, nie będzie lekko, nie ma mowy. Tytuł ciężki jak kawał betonu i treść notki nie będzie od niego odbiegać. Problem trudny, wstydliwy, niewygodny. Ale uważam, że trzeba się z nim zmierzyć. A trzeba, ponieważ niejeden z nas się z nim w życiu zetknie. Być może nie jako ofiara (właściwie rodzic ofiary) i oby nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">O, nie będzie lekko, nie ma mowy. Tytuł ciężki jak kawał betonu i treść notki nie będzie od niego odbiegać. Problem trudny, wstydliwy, niewygodny. Ale uważam, że trzeba się z nim zmierzyć. A trzeba, ponieważ niejeden z nas się z nim w życiu zetknie. Być może nie jako ofiara (właściwie rodzic ofiary) i oby nie jako kat. Mam raczej na myśli kontakt pośredni &#8211; kolega czy koleżanka naszego dziecka z przedszkola lub szkoły, dziecko sąsiadów, znajomych, uczeń w szkole, w której pracujemy. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że w swoim życiu zetkniemy się z dzieckiem, którego zachowanie sprowokuje w nas podejrzenie, że ktoś z dorosłych wyrządził mu straszną krzywdę.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/po-czym-rozpoznac-ze-dziecko-zostalo-wykorzystane-seksualnie.html/zly_dotyk" rel="attachment wp-att-8355"><img class="aligncenter size-full wp-image-8355" title="zly_dotyk" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/zly_dotyk.jpg" alt="" width="533" height="702" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">To straszne, ale dzieci były, są i będą gwałcone. Wbrew pozorom faktów wykorzystania seksualnego wcale nie jest tak mało. Rocznie w skali całego kraju liczy się je w tysiącach. I mowa tu tylko o przypadkach zgłaszanych. Trzeba jednak wiedzieć, że większość zgłaszana nie jest lub sprawa wychodzi na światło dziennie dopiero po latach. Dlaczego?</p>
<p style="text-align: justify;">Przyczyna jest prosta i oczywista. <strong>W ogromnej większości dzieci wykorzystywane są seksualnie przez osoby im najbliższe</strong>, czyli członków ich własnych rodzin. Po pierwsze więc nie mają gdzie uciec, po drugie nie wiedzą, że w ogóle mogą. Po trzecie zaś dzieciom &#8211; wszystkim dzieciom &#8211; bardzo zależy na tym, żeby rodzina była razem, nawet rodzina, w której dokonuje się zbrodnia. Rodzina jest pierwszym i przez dłuższy czas jedynym światem, jaki znają. Jeśli ona nie przetrwa, wszystko się zawali.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pewno pamiętacie spoty kampanii społecznej, w której zarośnięty spaślak pisze na chacie &#8222;Cześć, Kasiu, jestem Wojtek, też mam 12 lat&#8221;. Przekaz był prosty &#8211; nigdy nie masz pewności, kto jest po drugiej stronie, chroń zatem swoje dziecko w sieci i działaj wyprzedzająco. Pedofile internetowi oczywiście istnieją i znajdują swoje ofiary, tak samo zboczeńcy, którzy zwabiają dzieci wracające ze szkoły czy bawiące się na placu zabaw. Niebezpieczeństwo jest realne, ale tak naprawdę to tylko niewielki procent wszystkich tragicznych zdarzeń.  Bo dzieci, jak wspomniałam wyżej, są wykorzystywane przede wszystkim przez osoby, które one dobrze znają. I znów dlaczego? Bo mają do nich zaufanie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co zatem powinno wzbudzić nasz niepokój?</strong> Co MOŻE świadczyć o tym, że dziecku stała się krzywda? Kilka spraw. To nie jest pewnik, ale powinno zapalić czerwoną lampkę.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Objawy fizyczne</h5>
<ol>
<li style="text-align: justify;">Zaczerwienienie, obrzęk i ból w okolicach krocza u dziewczynek</li>
<li style="text-align: justify;">Zaczerwienienie, ból i obrzęk okolicy odbytu u chłopców</li>
<li style="text-align: justify;">Powtarzające się i niewyjaśnione infekcje pochwy i dróg moczowych</li>
<li style="text-align: justify;">Ból w podbrzuszu</li>
<li style="text-align: justify;">Ból i/lub krwawienie z dróg moczowych</li>
<li style="text-align: justify;">Objawy choroby przenoszonej drogą płciową</li>
</ol>
<h5 style="text-align: justify;">Objawy psychiczne i nietypowe zachowanie</h5>
<ol>
<li>Depresja</li>
<li style="text-align: justify;">Nagłe zmiany w zachowaniu &#8211; niepohamowana, gwałtowna wściekłość, napady złości coraz częstsze i coraz gwałtowniejsze</li>
<li>Zupełnie nietypowe tulenie się do dorosłych</li>
<li>Koszmary nocne i niepokojące zachowanie</li>
<li>Lęk przed określonymi osobami lub miejscami</li>
<li>Przerażające rysunki z dominacją czerwieni i czerni</li>
<li style="text-align: justify;">Obsesja na tle genitaliów (np. próba wkładania do pochwy różnych przedmiotów)</li>
<li style="text-align: justify;">Wiedza i słownictwo świadczące o uświadomieniu seksualnym, którego nie można wytłumaczyć rozmową z rodzicami</li>
<li style="text-align: justify;">Dążenie do kontaktów seksualnych z rówieśnikami. Chodzi o kontakty na poważnie, dziwne zachowania nacechowane seksualnie, a nie typowo dziecięcą ciekawość ciała przejawiającą się np. podczas zabawy</li>
<li style="text-align: justify;">Uwagi, spostrzeżenia, które świadczą o doznaniach seksualnych nieadekwatnych do wieku (uwagi &#8222;uruchamiają się&#8221; zwłaszcza, kiedy dziecko jest nagie, np. podczas kąpieli czy przebierania)</li>
</ol>
<p style="text-align: justify;">To NIE MUSI dowodzić wykorzystania seksualnego, może wynikać z innych problemów, ale samo w sobie jest niepokojące.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy można dziecko ustrzec i ochronić?</strong> W stu procentach nigdy się nie da, ale coś tam zawsze możemy zdziałać. Warto przemyśleć kilka spraw.</p>
<p style="text-align: justify;">Statystycznie rzecz ujmując <strong>ofiarą pedofilów</strong> &#8211; jeśli już sprawca pochodzi spoza kręgu rodzinnego &#8211; <strong>częściej padają dzieci, których emocjonalne potrzeby miłości i bliskości nie są zaspokajane w dostatecznym stopniu</strong>. Takie dziecko ma niższe poczucie własnej wartości i jest podatniejsze na sugestie innych ludzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zainteresowanie narządami płciowymi jest u dzieci najzupełniej normalne. <strong>Częściej krzywdzone są dzieci, którym mówi się, że dotykanie okolic intymnych jest złe</strong>. Należy im wpajać, nie że jest to ZŁE, tylko że to OSOBISTE. Samo w sobie dotykanie złe nie jest, to jeden z elementów poznawania swojego własnego ciała, ale ważne, żeby dziecko wiedziało, że  jego genitaliów mogą dotykać rodzice (lub najbliżsi) podczas kąpieli czy &#8222;serwisowania&#8221;, lekarze i pielęgniarki podczas badania i-nikt-poza-tym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Częściej krzywdzone są dzieci autorytatywnych rodziców.</strong> Dlaczego? Bo od początku uczy się je, że dorosłym się nie odmawia i nie wolno im się sprzeciwiać. Dzieci uczone bezwzględnego posłuszeństwa mogą bez oporu zaakceptować przemoc seksualną.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jeśli dziecko poinformuje nas o czymś, co zapali nam czerwoną lampkę pod czaszką, to zawsze należy to wyjaśnić.</strong> Nawet kosztem narażenia się na śmieszność. Dzieci potrafią wymyślać niestworzone rzeczy, ale musimy mieć sto procent pewności, że to bajer.</p>
<p style="text-align: justify;">I tyle. Czy spotkałam kogoś, kto został wykorzystany seksualnie jako dziecko? Tak, raz. I chciałabym zapomnieć o wszystkim, co mi ta osoba powiedziała. Ale nie potrafię.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>PS. Przy pisaniu notki korzystałam z książki &#8222;Drugi i trzeci rok z życia dziecka&#8221;.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/po-czym-rozpoznac-ze-dziecko-zostalo-wykorzystane-seksualnie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Babydream Wund und Schutzcreme, czyli dotyłeczna propozycja Rossmanna</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/babydream-wund-und-schutzcreme-czyli-dotyleczna-propozycja-rossmanna.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/babydream-wund-und-schutzcreme-czyli-dotyleczna-propozycja-rossmanna.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 15:40:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Rossmann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8326</guid>
		<description><![CDATA[No, gdyby ktoś miał bujną wyobraźnię, to mógłby na podstawie tytułu wyciągnąć kompletnie fałszywe wnioski odnośnie propozycji Propozycja zupełnie bezpieczna i dotyczy kremu. Kremu na zadek. Czy krem do zadka musi jednocześnie okazać się kompletnie do dupy? Otóż nie i o tym donosi karolasieradz. Cytuję wiernie, jak tylko potrafię: Przetestowałam na Krysi różne rodzaje kremów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No, gdyby ktoś miał bujną wyobraźnię, to mógłby na podstawie tytułu wyciągnąć kompletnie fałszywe wnioski odnośnie propozycji <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Propozycja zupełnie bezpieczna i dotyczy kremu. Kremu na zadek. Czy krem do zadka musi jednocześnie okazać się kompletnie do dupy? Otóż nie i o tym donosi <em>karolasieradz</em>. Cytuję wiernie, jak tylko potrafię:</p>
<p style="text-align: justify;">Przetestowałam na Krysi różne rodzaje kremów (choć do Ciebie mi jeszcze daleko <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ). I wszystkie prędzej czy później doprowadzały do powstania podrażnienia (tak jakby się pupa przyzwyczaiła i przestawał reagować&#8230;). Jedyny krem, który działa u nas zawsze to zielony linomag, widać Krysiowa skóra tłuste lubi <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Będąc na zakupach w Rossmannie rzucił mi się w oczy słoiczek z kremem dodupnym. Babydream <strong>&#8222;Wund- und Schutzcreme&#8221;</strong>. <strong>Krem ochronny i na odparzenia</strong> z cynkiem, pantenolem i wyciągiem z rumianku. 150 ml. Cena całkiem przystępna, zważając na wielkość opakowania &#8211; 7,99.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/babydream-wund-und-schutzcreme-czyli-dotyleczna-propozycja-rossmanna.html/dodupny_rossmann" rel="attachment wp-att-8325"><img class="aligncenter size-full wp-image-8325" title="dodupny_rossmann" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/dodupny_rossmann.jpg" alt="" width="500" height="489" /></a><em>Zdjęcie zrobiła karolasieradz</em></p>
<p style="text-align: justify;">Postanowiłam kupić i wypróbować, choć rewelacji się nie spodziewałam.<br />
I tu przyszło miłe zaskoczenie &#8211; konsystencja w sam raz &#8211; nie za wodnista, ale i do betonu mu daleko (jak z nivea bywało). Taki zbliżony do Bambino, co sprawia, że smarowanie jest łatwe.  Nie trzeba go dużo nałożyć, żeby pokryć całą pożądaną powierzchnię. Jest zatem całkiem wydajny.</p>
<p style="text-align: justify;">.<br />
I pozostaje tam, gdzie być powinien. Przy zmianie pieluszki, w miejscach strategicznych dalej go widać (zakładam zatem, że funkcję ochronną spełnia). Ale te resztki można bez problemu usunąć wilgotną chusteczką lub wodą. Kiedy stosowałam sudocrem, czasem miałam z tym problem.<br />
Zużyłyśmy do tej pory jakieś 2/3 opakowania, a podrażnień żadnych nie zanotowałam.</p>
<p style="text-align: justify;">.<br />
Za całokształt dałabym 5  i myślę, że krzywdzącą ta opinia nie będzie.<br />
Myślę, że zakupię ponownie, ale po pozytywnych doświadczeniach z niebieskim produktem, mam na celu &#8222;biały&#8221; czyli Babydream, Krem przeciw odparzeniom extrasensitive, 100 ml.&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">Jak kupi, to się pewnie podzieli wrażeniami, co nie? <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> (w UE dla Rossmanna)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa</strong>: Wund- und Schutzcreme.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; 5</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/babydream-wund-und-schutzcreme-czyli-dotyleczna-propozycja-rossmanna.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozwój dziecka w czternastym miesiącu życia</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/rozwoj-dziecka-w-czternastym-miesiacu-zycia.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/rozwoj-dziecka-w-czternastym-miesiacu-zycia.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 08:29:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[roczniak]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój dziecka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8345</guid>
		<description><![CDATA[Jak już wyszły z bloków, to tak szybko nie spoczną. Rozwój dzieci w drugim roku życia to prawdziwy wyścig zbrojeń i dosłownie z dnia na dzień dowiadujemy się czegoś nowego o naszych podopiecznych. Dziś o osiągnięciach dzieci w czternastym miesiącu życia. Żeby notka nie była dla narodu zbytnio stresogenna (już wystarczy, że jest poniedziałek), musimy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak już wyszły z bloków, to tak szybko nie spoczną. Rozwój dzieci w drugim roku życia to prawdziwy wyścig zbrojeń i dosłownie z dnia na dzień dowiadujemy się czegoś nowego o naszych podopiecznych. Dziś o osiągnięciach dzieci w czternastym miesiącu życia. Żeby notka nie była dla narodu zbytnio stresogenna (już wystarczy, że jest poniedziałek), musimy sobie przypomnieć dwie rzeczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze wytyczne zostały opracowane z myślą o dzieciach zdrowych i donoszonych. Do wcześniaków i dzieci zmagających się z rozmaitymi zdrowotnymi mankamentami trzeba sobie normy odpowiednio nagiąć.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie pamiętajmy, że każde dziecko jest inne i każde rozwija się inaczej. A szybkość rozwoju motorycznego nie świadczy o poziomie inteligencji. Poziom inteligencji to dopiero życie nam pokaże. Zresztą nie IQ jest najważniejsze, o czym znamiennie świadczy fakt, że tylko 20% ludzi z wysokim IQ odnosi w życiu sukces. Jeślibyś więc miała czegoś juniorowi życzyć, to nie przynależności do Mensy, a zaradności życiowej. Dużo bardziej mu się przyda.</p>
<p style="text-align: justify;">Ad rem. <strong>Pod koniec</strong> (zawsze rozpatrujemy to, co pod koniec, a nie na początku) <strong>czternastego miesiąca życia</strong> twoje dziecko POWINNO mieć opanowane następujące umiejętności:</p>
<ul>
<li>machanie na pożegnanie (pa, pa)</li>
<li>samodzielne stanie</li>
<li>wkładanie przedmiotu do pojemnika</li>
<li style="text-align: justify;">świadome używanie słów &#8222;mama&#8221; i &#8222;tata&#8221; (ale wiadomo, jak z tym mówieniem jest. Są dzieci, które jeszcze długo ani be, ani me i o niczym to nie świadczy)</li>
<li style="text-align: justify;">wykonywanie prostego jednostopniowego polecenia (np. daj, przynieś, idź do taty, chodź do mnie)</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">To był swego rodzaju plan minimum. Opanowało? Jeśli tak, to powinno wygenerować w nas radość i poczucie, że wszystko przebiega prawidłowo. Może się jednak zdarzyć, że dodatkowo trzaśniemy oberaska, bo nasze dziecko PRAWDOPODOBNIE pod koniec czternastego miesiąca życia będzie się mogło poszczycić następującymi umiejętnościami:</p>
<ul>
<li>schylanie się i podnoszenie przedmiotów z ziemi</li>
<li>swobodne i pewne chodzenie</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">A niektórzy z nas to w ogóle oprócz tego oberaska staną na głowie i zaklaskają uszami, bo ich dziecko:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">rzuci przedmiot na ziemię przy naśladowaniu czyjegoś ruchu (jeśli mama energicznie podaje tatusiowi pilot od telewizora, to drżyjcie <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  )</li>
<li style="text-align: justify;">użyje trzech słów (i ostrzegam, bo pierwszym z nich może być &#8222;piwo&#8221;)</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jeśli ktoś miał jakieś inne oczekiwania rozwojowe, to zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei. Na naukę liter i mówienie pełnymi zdaniami jeszcze przyjdzie czas.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/rozwoj-dziecka-w-czternastym-miesiacu-zycia.html/15msc" rel="attachment wp-att-8346"><img class="aligncenter size-full wp-image-8346" title="15msc" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/15msc.jpg" alt="" width="550" height="429" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Jadzia w 14. miesiącu życia. Szczególnego wyboru bobas nie miał, ale i tak to lubił.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Nie zapominajmy, że wraz z kończynami intensywnie rozwija się łepetyna. I rozwój tej łepetyny ma zaprogramowaną opcję, że około czternastego miesiąca życia dziedzic zaczyna być na NIE. O nie, to jeszcze nie bunt dwulatka, nie myślcie, że to tak łatwo będzie. To bułka z masłem w porównaniu do tego, co was czeka w przyszłości, ale junior już wysyła odpowiednie sygnały w przestrzeń. Cokolwiek więc nie powiecie, on ma odmienną koncepcję rzeczywistości. Powoli musisz też nauczyć sobie z tym radzić. Nie żeby to od razu była okoliczność nie do przezwyciężenia, ale właściwe postępowanie zaprocentuje w przyszłości. Czym? Świętym spokojem. A przynajmniej jego namiastką.</p>
<p style="text-align: justify;">Pamiętaj więc, że <strong>dzieci uczą się przez NAŚLADOWANIE</strong>. I to ciebie naśladują. Przyglądnij się sobie. Jeśli nie pozwalasz na jakieś zachowanie, sam tego nie rób. Posłuchaj siebie. Czy aby przypadkiem pięćset razy na dzień nie powtarzasz &#8222;nie, nie, nie&#8221;?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nie pytaj młodego</strong>. Informuj. Jeśli zapytasz &#8222;czy chcesz włożyć spodenki&#8221;, odpowiedź będzie oczywista &#8211; NIE. Po prostu powiedz &#8222;chodź, włożymy spodenki&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nie dawaj wyboru, kiedy go nie ma</strong>. Jeśli widzisz, że na placu zabaw oczy młodemu stają w słup i ewidentnie zasypia na stojąco, nie pytaj, czy chce iść do domu. Bo nie chce. Powiedz &#8222;idziemy do domu&#8221;. I zacznij zbierać foremki w piaskownicy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nie podśmiewaj się</strong> z dziecka, nie drocz się z nim, nie drażnij go, nie przedrzeźniaj. Ono mówi NIE zupełnie poważnie, nie dla jaj.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nie denerwuj się</strong>. Wiem, łatwo powiedzieć, sama zaliczałam i zaliczam wtopy na tym polu, bo i choleryczką jestem z natury, ale gniew rodzica w niczym nie pomoże. Nie karz młodego za mówienie &#8222;nie&#8221;. To dla niego naturalny etap rozwoju. Nie stawia się, bo jest wredny i koniecznie chce ci zrobić na złość (&#8222;i po kim on to ma, pewnie po twojej matce, bo po mnie na pewno nie&#8221;), on tak ma. Musi przez to przejść a ty musisz przejść razem z nim.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Chwal go</strong>. Wzmacniaj pozytywnie właściwe zachowanie. Pochwała zawsze więcej zdziała niż kara, ugruntowuje dobre nawyki.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czasami daj mu fory</strong>. Jesteś silniejszy i starszy i zawsze wyjdzie na twoje, ale niech młody też czasami coś ugra. Nie zrobi się od razu rozwydrzonym bachorem nierokującym wychowawczo. Wszystko oczywiście w granicach rozsądku. Nie można zgadzać się na opcję &#8222;a teraz to, mamusiu, pobiegam sobie sam po tej ruchliwej ulicy&#8221;. Jedna bardzo ważna rzecz: <strong>jeśli masz zamiar ustąpić, zrób to ZANIM młody wpadnie we wściekłość</strong>. Jeśli już histeryzuje, trudno, trzymasz się tego, co ustaliłeś, i żadnych ustępstw. Pozamiatane. Dlaczego? Bo jeśli zaczniesz ustępować pod wpływem histerycznego wrzasku i płaczu, dziecko oszybko zakuma, że to doskonała metoda wywierania presji na rodzica. Bądź pewien, że będzie to praktykować.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zaczyna się czas wypracowywania nawyków</strong>. Uczysz dziecko myć zęby? Rób to codziennie. CODZIENNIE. Nie, że a dobra, łykend, to sobie damy spokój. Codziennie. Uczysz je, że myjemy ręce po przyjściu ze spaceru? Myjemy za każdym razem. I tak dalej. Tu akurat jestem dumna i blada i odfajkowuję sukces, bo w ten sposób (konsekwentnie) pierworodna przyuczana do mycia zębów dziś nie ma z tym najmniejszego problemu. Wprost przeciwnie, często mówi &#8222;tak, umyłam się, mamo, ale jeszcze ząbki&#8221;. Przy bliźniaczkach zaliczam obsuwę, ale niniejszym postanawiam wrócić do dobrych, wypracowanych metod.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec jedna sprawa. Jeśli przychodzi już czas, że dziecko zaczyna pokazywać swój charakterek i zauważasz, że wyraźnie staje się jednostką autonomiczną z własnym &#8211; choć dziecięcym oczywiście &#8211; zdaniem, punktem widzenia, koncepcją rzeczywistości, to znak, że <strong>czas zacząć wyznaczać granice</strong>. Nieprzekraczalne granice. <strong>I <span style="text-decoration: underline;">konsekwentnie</span> się tego trzymać</strong>. Jeśli czegoś nie wolno, to nie wolno bez względu na okoliczności przyrody. Tak, przewijanie pieluch i karmienie na żądanie to betka. Prawdziwe wychowanie zaczyna się teraz. I będzie bolało, oj będzie. Zresztą, co ja mogę wiedzieć o wychowaniu, skoro najstarsze dziecko jest czteroletnie? Kij z tym. Do czwartego roku życia boli, a potem to nie wiem, jak będzie <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/rozwoj-dziecka-w-czternastym-miesiacu-zycia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krem ochronny Alphanova Bebe, faktor 50+</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/krem-ochronny-alphanova-bebe-faktor-50.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/krem-ochronny-alphanova-bebe-faktor-50.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 May 2012 09:16:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 4]]></category>
		<category><![CDATA[krem do twarzy]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwsłoneczne]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8319</guid>
		<description><![CDATA[Przeciwsłoneczne nadal na fali! Mitrzy recenzuje krem z rodziny blokerów (nie mylić z blokersami ), czyli Alphanova z faktorem 50+. Do blokerów można mieć stosunek różny. Ja wychodzę z założenia, że jeden warto w domu mieć. A czy akurat ten? Mitrzy, nadawaj! Alphanova Bebe Lait Solaire 50+ Zdjęcie zrobiła mitrzy. &#8222;Krem ten nabył mój mąż, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Przeciwsłoneczne nadal na fali! <em>Mitrzy</em> recenzuje krem z rodziny blokerów (nie mylić z blokersami <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), czyli Alphanova z faktorem 50+. Do blokerów można mieć stosunek różny. Ja wychodzę z założenia, że jeden warto w domu mieć. A czy akurat ten? <em>Mitrzy</em>, nadawaj!</p>
<h4 style="text-align: justify;">Alphanova Bebe Lait Solaire 50+</h4>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/krem-ochronny-alphanova-bebe-faktor-50.html/alphanova" rel="attachment wp-att-8320"><img class="aligncenter size-full wp-image-8320" title="alphanova" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/alphanova.jpg" alt="" width="400" height="854" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Zdjęcie zrobiła mitrzy.</em></p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Krem ten nabył mój mąż, wysłany przeze mnie do apteki w celu nabycia jakiegoś specyfiku chroniącego przed słońcem. Krem zakupiono w ubiegłym roku, ale ma dość długą datę ważności i nie zdążyliśmy go zużyć nawet w jednej trzeciej opakowania. Jak tylko nastały słoneczne dni, wyjęłam go z szafki w celu dalszego używania;-)</p>
<p style="text-align: justify;">Krem ten, niestety, nie przypadł mi do gustu. Jest bardzo, bardzo gęsty, więc ciężko się go nakłada na obiekt smarowania. A jeszcze jeśli ten obiekt ciągle się wierci, kręci, macha łapkami, to już w ogóle jest pod górkę. Najgorzej posmarować buzię, bo moje dziecko tego nie znosi.</p>
<p style="text-align: justify;">Krem ma zapach raczej taki neutralny. Co mnie najbardziej denerwuje, to że po skończeniu smarowania dziecka, muszę iść umyć ręce, bo mam wrażenie, że od tego kremu mi się lepią. Ceny, niestety, nie pamiętam, ale raczej cenowo podobny był do Musteli. W mojej ocenie jest to 4. Odjęłabym punkty za trudność w smarowaniu i odczucie lepienia się.&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Alphanova Sante (Francja, Prowansja)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa</strong>: Alphanova Bebe Lait Solaire 50+</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; 4</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/krem-ochronny-alphanova-bebe-faktor-50.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bo matka Polka musi być JAKAŚ</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/bo-matka-polka-musi-byc-jakas.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/bo-matka-polka-musi-byc-jakas.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 May 2012 03:23:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8330</guid>
		<description><![CDATA[Matka Polka XXI wieku to ciężko ma. Musi wybrać jeden spośród pierdyliarda modeli wózków. Musi zdecydować, z którego spośród miliona portali rodzicielskich będzie czerpać wiedzę, musi odsiać ziarna od plew w kwestii rodzajów butelek, marek ubranek, zadecydować chusta czy nosidełko i określić się wobec opcji przechowywania krwi pępowinowej. Ciężko kobieta ma. Nie to co te [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Matka Polka XXI wieku to ciężko ma. Musi wybrać jeden spośród pierdyliarda modeli wózków. Musi zdecydować, z którego spośród miliona portali rodzicielskich będzie czerpać wiedzę, musi odsiać ziarna od plew w kwestii rodzajów butelek, marek ubranek, zadecydować chusta czy nosidełko i określić się wobec opcji przechowywania krwi pępowinowej. Ciężko kobieta ma. Nie to co te 30 lat temu, kiedy wózek, jeśli był, to granatowy lub beżowy, a pieluchy to tylko klasyczna tetra. I samemu się je szyło. Mało tego, dziś, jak się okazuje, matka Polka musi wybrać, JAKĄ matką będzie. W sensie ideologicznym.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego właśnie dowiedziałam się z artykułu zamieszczonego w ostatnim numerze <strong>&#8222;Uważam Rze&#8221;</strong> (nr 19[66]/2012) pt. <em>Matka Polka 2012</em>. <strong>Matka Polka</strong> &#8211; przyszła lub świeżo co odzieciona &#8211; <strong>musi określić, jaką koncepcję rodzicielstwa będzie w życiu uskuteczniać.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Może być ekomamą, stosować pieluchy wielorazowe, kupować zabawki wyłącznie drewniane, prać w orzechach, odżywiać wyłącznie naturalnie i co tam jeszcze się jak ekomama robi.</p>
<p style="text-align: justify;">Może być mamą przedsiębiorczą, która właśnie po urodzeniu dziecka zew przedsiębiorczości w sobie odkrywa (zmusza ją do tego sytuacja?) i zakłada własną firmę. Godzi to oczywiście wspaniale z wychowywaniem dziecka i jeszcze działa społecznie na rzecz innych mam.</p>
<p style="text-align: justify;">Może być sexy mamą (tak właśnie tam napisali) na wzór Kasi Cichopek lub Anny Muchy. W ciąży nie schodzić poniżej 8 cm w obcasie i nie przekraczać 20 cm długości spódniczki.</p>
<p style="text-align: justify;">Może być matką wyrodną i zapisać się do Klubu Wyrodnych Mam, a następnie dokonać czegoś w rodzaju wychowawczego comming out i wyznać, że karmi dziecko chipsami, dopaja colą i zamiast czytać bajki, włącza mu telewizor, a pracuje tylko dlatego, bo ma dość dziecięcego wrzasku i marudzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">No i poczułam się wyobcowana, bo nijak nie mogę się wpasować w żadną z tych grup. Zapytuję na dodatek, co to za nowy prikaz, że matka musi być JAKAŚ,  opowiadać się za jakąś opcją. Ekomama, rodzicielstwo bliskości, BLW, biznesmama, sexy, sreksi i jeszcze coś. Czy kiedy już się urodzi albo ma taki zamiar, trzeba koniecznie reprezentować jakiś światopogląd? Nie można, kurde, po prostu wydać na świat a potem po ludzku wychować? Czy trzeba JAKOŚ? Czy macierzyństwo nie może obyć się bez ideologii i przypinania jakiejś łaty?</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli nie może, to ja pozwolę sobie stanąć okoniem i być w tzw. ałtsajdzie. I pójdę sobie macierzyńsko na przełaj, a nie po wyznaczonych odgórnie ścieżkach, wyrywając z każdego ogródka po co ładniejszym kwiatku. Tak mi dopomóż święta Pupencjo, patronko niemowlęcych zadków, i ty, święty Luzeuszu, patronie elastycznych. Błogosławieni elastyczni, albowiem oni się nigdy nie złamią. Howgh.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>PS. Autorce artykułu chodziło zapewne o nakreślenie obrazu współczesnej matki Polki w porównaniu do matek epoki PRLu. Jeśli tak, to obraz współczesny jest mocno niepełny, a samemu porównaniu poświęcono zbyt mało uwagi.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/bo-matka-polka-musi-byc-jakas.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sztyft ochronny Mustela &#8211; coś na usta i nie tylko</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/sztyft-ochronny-mustela-cos-na-usta-i-nie-tylko.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/sztyft-ochronny-mustela-cos-na-usta-i-nie-tylko.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 06:49:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 4]]></category>
		<category><![CDATA[krem do twarzy]]></category>
		<category><![CDATA[Mustela]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=8312</guid>
		<description><![CDATA[No, no, nawet nie wiedziałam, że taki bajer istnieje. Wiedziała za to mitrzy, która postanowiła za pośrednictwem tego blogu podzielić się swoimi wrażeniami z używania. Od siebie dodam, że miłością po grób darzę firmę Mustela i szczerze żałuję, że za to płomienne uczucie wyżej wymieniona nie odpala mi żadnej kasy. To jedna z nielicznych firm, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No, no, nawet nie wiedziałam, że taki bajer istnieje. Wiedziała za to <em>mitrzy</em>, która postanowiła za pośrednictwem tego blogu podzielić się swoimi wrażeniami z używania. Od siebie dodam, że miłością po grób darzę firmę <strong>Mustela</strong> i szczerze żałuję, że za to płomienne uczucie wyżej wymieniona nie odpala mi żadnej kasy. To jedna z nielicznych firm, której żaden produkt mnie nie zawiódł. Żaden. <em>Mitrzy</em> witamy zatem w klanie testerek. Oddaję jej głos, czyń swoją powinność <img src='http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h5 style="text-align: justify;">Sztyft ochronny z kremem ochronnym dla niemowląt i dzieci Mustela</h5>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/sztyft-ochronny-mustela-cos-na-usta-i-nie-tylko.html/mustela-sztyft" rel="attachment wp-att-8313"><img class="aligncenter size-full wp-image-8313" title="mustela-sztyft" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/mustela-sztyft.jpg" alt="" width="400" height="592" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2012/05/sztyft-ochronny-mustela-cos-na-usta-i-nie-tylko.html/mustela-sztyft2" rel="attachment wp-att-8314"><img class="aligncenter size-full wp-image-8314" title="mustela-sztyft2" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/www/wp-content/uploads/2012/05/mustela-sztyft2.jpg" alt="" width="400" height="597" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Zdjęcia zrobiła mitrzy</em></p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Sztyft, jak nazwa wskazuje, podobny jest do sztyftów do ust. Jest bardzo mały, poręczny, właściwie można go trzymać w kieszeni np. kurtki i zawsze jest pod ręką. W konsystencji też przypomina balsam ochronny, tzn jest bardzo gęsty, żeby go nałożyć, trzeba przekręcić dół opakowania. Jest bezbarwny, właściwie bez zapachu, smaku też nie posiada, co sama na sobie sprawdziłam;-) Jest hipoalergiczny. Troszkę się lepi, co jest jakąś wadą, bo po nałożeniu go, gdy wychodziłam z małym z domu i niosłam go na rękach, a synek się przytulał, zostawiał mi czasem tłuste ślady na kurtce.</p>
<p style="text-align: justify;">Kupiłam go dla synka jesienią, żeby mieć coś do szybkiego nakładania na pyszczek przed wyjściem z domu. Sprawdził się rewelacyjnie, zimą również, choć jak zrobiło sie bardzo mroźno, to zainwestowałam w krem ochronny Mustela. Jest na nim informacja, żeby stosować go do ust i policzków, ale ja nakładałam go też na inne partie twarzy, te których nie dało sie schować pod czapką- czoło czy broda. Ogólnie jestem z tego sztyftu zadowolona, a jeśli mogłabym sie pokusić o ocenę, dałabym mu 4+, bo jednak trochę brudził ubranie.&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumujmy zatem:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Mustela</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa</strong>: Sztyft ochronny z kremem ochronnym dla niemowląt i dzieci</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; 4 z plusem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/05/sztyft-ochronny-mustela-cos-na-usta-i-nie-tylko.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

