Odparzona pupa, czyli poligon doświadczalny rodzica-debiutanta
Odparzona pupa to rzecz nieciekawa. Oczywiście nie o nasz szanowny zad chodzi, lecz o tyłek dziecięcia naszego najmileszym zwanego. Czyichkolwiek jednak dostojnych czterech liter odparzenie by nie dotyczyło, nie jest ono miłe. Kiedy się pojawia, ogłaszamy code red i przystępujemy do natychmiastowej walki. Pół biedy, jeśli mamy do czynienia z takim sobie przeciętnym odparzonkiem, które ...