<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; balsam</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/balsam/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 05:00:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Mleczko do ciała Nivea Baby &#8211; nieco alternatywne zastosowanie</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/mleczko-do-ciala-nivea-baby-nieco-alternatywne-zastosowanie.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/mleczko-do-ciala-nivea-baby-nieco-alternatywne-zastosowanie.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Sep 2011 07:35:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Nivea]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6103</guid>
		<description><![CDATA[Parafrazując klasyka mogę powiedzieć, miękkość czuję, miękkość. Notka dla rodziców z gatunku chemicznych, czyli takich jak ja, którzy zapodają młodzieży nieco więcej niż mydełko przy myciu zadka Dziś na tapecie produkt z kategorii wodotrysków, czyli mleczko do ciała Nivea Baby. Po focie widać, że chodzi tak naprawdę o dwa rodzaje: aksamitne mleczko nawilżające oraz mleczko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Parafrazując klasyka mogę powiedzieć, miękkość czuję, miękkość. Notka dla rodziców z gatunku chemicznych, czyli takich jak ja, którzy zapodają młodzieży nieco więcej niż mydełko przy myciu zadka <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dziś na tapecie produkt z kategorii wodotrysków, czyli <strong>mleczko do ciała Nivea Baby</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/09/mleczko-do-ciala-nivea-baby-nieco-alternatywne-zastosowanie.html/nivea_mleczka" rel="attachment wp-att-6104"><img class="aligncenter size-full wp-image-6104" title="nivea_mleczka" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/09/nivea_mleczka.jpg" alt="" width="500" height="654" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Po focie widać, że chodzi tak naprawdę o dwa rodzaje: <strong>aksamitne mleczko nawilżające</strong> oraz <strong>mleczko intensywnie nawilżające</strong>. Postanowiłam zastosować wobec nich metodę 2 w 1, bo po pierwsze używam zamiennie to jednego, to drugiego (czytaj: co mi wlezie w łapy, to biorę), po drugie, wierzcie mi, nie widzę absolutnie żadnej różnicy w działaniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Do czegóż ono jest? Do smarowania ciała oczywiście. Najlepiej po kąpieli, ale niekoniecznie. Oba mleczka znakomicie się wchłaniają, świetnie rozprowadzają i mają bardzo delikatny zapach. Skóra po potraktowaniu nimi jest miękka, aksamitna, przyjemna w dotyku i &#8211; w moim odczuciu &#8211; wyraźnie nawilżona. Nie zaobserwowałam żadnych uczuleń.</p>
<p style="text-align: justify;">Podpuszczona przez moją mamę stosuję to mleczko jeszcze w inny sposób. Przy czyszczeniu tyłka mianowicie. Jak? Ano po przetarciu tyłka dziecięcego chusteczką (to jest chusteczkami) &#8211; chemicznie mi&#8230; &#8211; nabieram troszkę mleczka na wacik (lub jak mi się nie chce sięgać po waciki, to na kolejną chusteczkę) i przecieram nim tzw. okolicę pieluszkową. Co to daje? Po pierwsze domywają się ewentualne brudy, po drugie skóra jest mięciutka, a po trzecie i najważniejsze znakomicie wycofują się wszelkie podrażnienia i odparzenia. Nie mam pojęcia, na jakiej zasadzie to działa, ale zamiast smarować zad Tormentiolem czy Sudocremem, przecieram go mleczkiem, a potem normalnie zapodaję zwykły krem dotyłeczny. Efekty są rewelacyjne. Nie wiem, czy  z innym mleczkiem byłoby tak samo, być może tak, nie sprawdzałam. W każdym razie vivat mama, patent działa świetnie!</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Podsumowanie:</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Nivea</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> 1. Aksamitne mleczko nawilżające Nivea Baby, 2. Mleczko intensywnie nawilżające Nutri Sensitive (Nivea Baby).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6 &#8211; 5.</strong> Żuchwy w parterze nie mam, ale zadowolona jestem wielce.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/mleczko-do-ciala-nivea-baby-nieco-alternatywne-zastosowanie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mustela Stelatopia &#8211; balsam do ciała do zadań specjalnych</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/mustela-stelatopia-balsam-do-ciala-do-zadan-specjalnych.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/mustela-stelatopia-balsam-do-ciala-do-zadan-specjalnych.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 May 2011 07:19:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Mustela]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5698</guid>
		<description><![CDATA[Ekhm, balsam jest do zadań specjalnych, nie ciało. Chociaż zależy, jakie ciało, bo z ciałami to różnie bywa. No dobrze, dobrze, bez takich. Chodzi o ciało naszego potomka, ciałko wymagające, obdarzone przez kapryśną naturę skórą atopową. Skóra atopowa wymaga, jak wiadomo, specjalnej pielęgnacji i nie można jej smarować byle czym. Po pierwsze dlatego, że może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ekhm, balsam jest do zadań specjalnych, nie ciało. Chociaż zależy, jakie ciało, bo z ciałami to różnie bywa. No dobrze, dobrze, bez takich. Chodzi o ciało naszego potomka, ciałko wymagające, obdarzone przez kapryśną naturę skórą atopową. <strong>Skóra atopowa</strong> wymaga, jak wiadomo, specjalnej pielęgnacji i nie można jej smarować byle czym. Po pierwsze dlatego, że może zareagować alergicznie, przybierając gustowny rzucik w plamki tudzież kropeczki. Po drugie dlatego, że nawet jeśli żadnych atrakcji nie uświadczymy, to nawilżenie będzie daleko niewystarczające.</p>
<p style="text-align: justify;">Dzięki mojej siostrze wpadł mi w ręce balsam Musteli z serii Stelatopia <strong>do skóry wrażliwej z cechami atopii &#8211; Stelatopia Creme Emolliente</strong>. Bez kitu, ludzie, to jeden z najlepszych balsamów, jakie w życiu miałam. Pozwalam go sobie podebrać mojej córce od czasu do czasu i użyć w roli kremu do rąk, ponieważ robi dobrze moim przesuszonym dłoniom.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5700" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/05/mustela-stelatopia-balsam-do-ciala-do-zadan-specjalnych.html/mustela-balsam"><img class="aligncenter size-full wp-image-5700" title="mustela-balsam" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/05/mustela-balsam.jpg" alt="" width="450" height="931" /></a>Nad <strong>kremem do mycia </strong>z tej samej serii <a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/05/mustela-stelatopia-dopieszczona-skora-atopowa.html">już z zachwytu jęczałam</a>, teraz więc pora na balsam. <strong>Balsam</strong> dobrze się wchłania, ma lekką konsystencję, przyjemnie się go rozsmarowuje. Jest wydajny. Wszystko to jest ważne, ale najgłośniejszy wrzask rozhisteryzowanych fanek rozlega się, kiedy przechodzimy do działania. <strong>Mustela Stelatopia</strong> nawilża po prostu bosko. Stopniowo znikają liszajowate, szortstkie placki, a skóra jest przyjemna w dotyku. Szał w trampkach!</p>
<p style="text-align: justify;">Jedna uwaga. Żeby w ogóle zaobserwować działanie <strong>specjalistycznych balsamów</strong>, niezależnie od tego, spod jakiej bandery one są, należy zrobić jedną podstawową rzecz: wypierniczyć z diety największe alergeny. Bo nawet jeśli nałożycie na młodego hurtową ilość Stelatopii, a on nadal będzie wsuwał np. czekoladę, to nic z tego nie będzie. Kolejność działania jest więc taka: priorytet to dieta eliminacyjna, a na drugi miejscu rujnujemy się na wypasiony balsam. Poza tym niezależnie od tego, jaki balsam zastosujecie i jak często będziecie go nakładać, zmiany atopowe mają tendencję do nawrotów. Upierdliwa cholera. Należy się z tym liczyć. Nie oznacza to, że kosmetyk okazał się do rzyci. To jest od niego niezależne. Balsam ma za zadanie utrzymywać suchą i wymagającą skórę w dobrej kondycji, ale nie usunie przyczyny problemów.</p>
<p style="text-align: justify;">Jakieś wady? Cena oczywiście. Masakryczna. Trzeba się najpierw znieczulić, a dopiero potem spojrzeć na nalepkę z kodem paskowym. Coś jeszcze? A tak. Moje dziecko w momencie nasilonych zmian atopowych potraktowane balsamem sygnalizowało, że balsam szczypie. Mówiło tak za każdym razem, coś więc musi w tym być.  Mnie nigdy nie szczypało, ale ja zmian atopowych nie mam.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Mustela</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Stelatopia Creme Emolliente</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6 &#8211; 5</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/mustela-stelatopia-balsam-do-ciala-do-zadan-specjalnych.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pielęgnacja skóry atopowej &#8211; o dwóch takich smarowidłach, co&#8230;</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pielegnacja-skory-atopowej-o-dwoch-takich-smarowidlach-co.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pielegnacja-skory-atopowej-o-dwoch-takich-smarowidlach-co.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Apr 2011 07:49:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 3]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 4]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Linomag]]></category>
		<category><![CDATA[Oillan]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5449</guid>
		<description><![CDATA[No tak, nie ma co się kryć &#8211; skóra atopowa to wyzwanie pielęgnacyjne. Nie można takiego wybrańca losu kąpać w byle czym, nie można też byle czym smarować. A smarować trzeba. Skóra atopowa z natury jest sucha (przynajmniej stwierdzam tak na przykładzie trzyletniego atopowego egzemplarza w mnie w domu), często się łuszczy, rogowacieje i/lub pojawiają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No tak, nie ma co się kryć &#8211; <strong>skóra atopowa</strong> to wyzwanie pielęgnacyjne. Nie można takiego wybrańca losu kąpać w byle czym, nie można też byle czym smarować. A smarować trzeba. <strong>Skóra atopowa</strong> z natury jest sucha (przynajmniej stwierdzam tak na przykładzie trzyletniego atopowego egzemplarza w mnie w domu), często się <strong>łuszczy</strong>, <strong>rogowacieje</strong> i/lub pojawiają się na niej <strong>liszajowate plamy</strong>, które są dość upierdliwe, bo <strong>swędzą</strong>. Skoro już zmagamy się z atopią, musimy <strong>dbać o nawilżenie</strong> naskórka, bo to w sposób naturalny zwiększa komfort dziecka i zmniejsza swędzenie (dzieć się nie drapie, nie zaognia zmian itp.)</p>
<p style="text-align: justify;">Co więc robimy? Poszukujemy balsamu idealnego. Jestem w trakcie testowania nowej serii Musteli (Stelatopia) i o niej póki co ani słowa, ale napiszę o dwóch smarowidłach, które również miałam okazję zastosować. Oczywiście nie tylko te dwa wypróbowałam (bo było jeszcze Emolium i inne), ale o nich akurat dzisiaj i już.</p>
<p style="text-align: justify;">Przedstawiam <strong>emulsję do ciała Linomag</strong> i <strong>krem do twarzy i ciała Oillan</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5168" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pielegnacja-skory-atopowej-o-dwoch-takich-smarowidlach-co.html/linomag-emulsja"><img class="aligncenter size-full wp-image-5168" title="linomag-emulsja" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/02/linomag-emulsja.jpg" alt="" width="400" height="748" /></a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5169" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pielegnacja-skory-atopowej-o-dwoch-takich-smarowidlach-co.html/oillan-krem"><img class="aligncenter size-full wp-image-5169" title="oillan-krem" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/02/oillan-krem.jpg" alt="" width="350" height="825" /></a>O <strong>emulsji do ciała Linomag </strong>mogę powiedzieć &#8222;dobre, bo polskie&#8221;. To niezłe smarowidło. Nie rzuca na kolana, to pewne, ale coś tam robi. Skóra po zastosowaniu wygląda przyzwoicie. Wyczytujecie pewien niedosyt między wierszami? I słusznie, bo niedosyt jest. Być może zasugerowałam się rewelacyjnym działaniem <strong>maści Linomag</strong> i <strong>Linoderm</strong> i spodziewałam się fajerwerków, a tu zamiast orgii sztucznych ogni niemrawy dymek z papierosa.</p>
<p style="text-align: justify;">Skóra owszem, miękka jest, ale efekt działania emulsji na kolana nie rzuca.  Miejsca liszajowate są, jak były. Owszem, zmiany łagodnieją, ale nie znikają całkowicie. Sam specyfik dość łatwo się rozsmarowuje, ale za to dość ciężko wchłania. Wydajność przyzwoita. Zużyłam całe opakowanie i jakoś nie czuję się szczególnie zmotywowana do sięgnięcia po następne. Są lepsze.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Krem do twarzy i ciała Oillan</strong> rozczarował mnie na całej linii. Żeby się wchłonął trzeba czekać wieki. Stan skóry utrzymywał status quo, czyli liszaje w całej okazałości pokazywały mi klasycznego &#8222;fucka&#8221;. Skóra wcale nie wyglądała na taką znowu nawilżoną. Miałam wrażenie, że kosmetyk nie wchłania się, a jakoś ślizga po powierzchni i nic nie robi. Cena wysoka, działanie mierne, objętość mizerna (co to jest 75 ml, gdy w grę wchodzi zagospodarowanie ciała, nawet jeśli to jest ciałko trzylatka?). Wsadźcie sobie te całe filtry SPF15. Co mi po nich, jak podstawowego działania nie widać?</p>
<p style="text-align: justify;">Oba specyfiki nie dorastają do pięt takiemu na przykład <strong>Emolium</strong> czy <strong>Balneum Baby Krem</strong>, nie wspominając już o testowanej obecnie Musteli (pssssst, miało być cicho sza). Dla Oillanu trója &#8211; do nawilżania skóry bezproblemowej &#8211; proszę bardzo, przy atopowej wymięka. Dla Linomagu czwórka. Coś tam jednak robił, starał się, trzeba to docenić.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent: </strong>1) Oillan &#8211; Oceanic S.A., 2) Linomag &#8211; Ziołolek.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> 1) Oillan Krem pielęgnacyjno-ochronny do twarzy i ciała. 2) Linomag &#8211; emulsja dla dzieci i niemowląt.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6 &#8211; dla Oillanu 3, dla Linomagu 4.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pielegnacja-skory-atopowej-o-dwoch-takich-smarowidlach-co.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Iwostin Lipidia na brzuch</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/iwostin-lipidia-na-brzuch.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/iwostin-lipidia-na-brzuch.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 11:34:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Iwostin]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3710</guid>
		<description><![CDATA[Jako rasowa, pełnokrwista wyrodna matka podbieram własnej córce kosmetyki. Co prawda to, co zajumałam, nie jest ściśle dla dzieci przeznaczone, ale ofiarodawca zapewniał, że ze względu na hipoalergiczność i delikatność dla mocno nieletnich też się nada. Ofiarodawca jest farmaceutą i dał się poznać, jako facet rozsądny i ochoczo używający słusznego organu. Chodziło o mózg, uprzedzam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jako rasowa, pełnokrwista wyrodna matka podbieram własnej córce kosmetyki. Co prawda to, co zajumałam, nie jest ściśle dla dzieci przeznaczone, ale ofiarodawca zapewniał, że ze względu na hipoalergiczność i delikatność dla mocno nieletnich też się nada. Ofiarodawca jest farmaceutą i dał się poznać, jako facet rozsądny i ochoczo używający słusznego organu. Chodziło o mózg, uprzedzam wszystkich świntuszących <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  A kosmetyk to <strong>Lipidia</strong>, <strong>emulsja lipidowa</strong> firmy <strong>Iwostin</strong>. O, taka:</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3711" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/iwostin-lipidia-na-brzuch.html/iwostin_lipidia"><img class="aligncenter size-full wp-image-3711" title="iwostin_lipidia" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/iwostin_lipidia.jpg" alt="" width="400" height="775" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Eksperymentowałam jak zwykle na własnym dziecku i stwierdzam, że farmaceuta miał całkowitą rację. Dla dzieci emulsja nadaje się bardzo. Nie uczula, świetnie nawilża, świetnie się wchłania, nie ustępuje w niczym rewelacyjnemu Emolium. Różnica jest tylko taka, że na opakowaniu Lipidii nie jest napisane, że jest przeznaczona dla dzieci. Ale nie jest również napisane, że w przypadku dzieci używać jej nie wolno. Ponieważ jednak dziecię zostało zaopatrzone w balsam do ciała Musteli (zaliczam nirwanę), ja wzięłam sobie Iwostin w celu spożytkowania w roli balsamu do ciała. Konkretnie na brzuch.</p>
<p style="text-align: justify;">I co? I jest świetny! Bardzo dobrze nawilża! Właściwie zwykłe balsamy do ciała mogą się schować. Nawilża, ale nie sprawia, że skóra jest tłusta. Szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na ciele. Nawilża ta, tak dobrze jak Mustela przeciw rozstępom ta z serii 9 Mois, ale w przeciwieństwie do niej nie klei się po aplikacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo polecam! Rozstępów nadal niet (32. tc). Genetyka pewnie tu swoje zrobiła (analogicznie jak w przypadku moich nieszczęsnych żylaków), ale chcę wierzyć, że to również zasługa systematycznego, rannego i wieczornego smarowania. <strong>Iwostin</strong> &#8211; jak czytam z opakowania &#8211; przeznaczony jest dla skóry suchej i pozbawionej elastyczności, czyli na ciężarny brzuch nadaje się w szczególności.</p>
<p style="text-align: justify;">I tak, w dalszym ciągu nie dotarłam do Rossmanna po rewelacyjną i zachwalaną przez Was oliwkę Baby Dream <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Iwostin, <strong>Nazwa:</strong> Lipidia, Emulsja lipidowa</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; <strong>5 </strong>(ocena dotyczy dziecka a nie mnie, rzecz jasna)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/iwostin-lipidia-na-brzuch.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mustela Spray Protecteur &#8211; psik na słońce</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/07/mustela-spray-protecteur-psik-na-slonce.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/07/mustela-spray-protecteur-psik-na-slonce.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 11:15:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Mustela]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwsłoneczne]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3695</guid>
		<description><![CDATA[Lato nas nie rozpieszcza. Tu jakieś powodzie, potem upały, teraz znowu z nieba leje się strumieniami. Tak czy siak lato trwa, a skoro trwa, to w dalszym ciągu mamy szansę pobrykać tu i ówdzie, zażyć kąpieli nie tylko wodnych, ale i słonecznych. A potomstwo razem z nami. I warto by było czymś dziatwę wysmarować, żeby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Lato nas nie rozpieszcza. Tu jakieś powodzie, potem upały, teraz znowu z nieba leje się strumieniami. Tak czy siak lato trwa, a skoro trwa, to w dalszym ciągu mamy szansę pobrykać tu i ówdzie, zażyć kąpieli nie tylko wodnych, ale i słonecznych. A potomstwo razem z nami. I warto by było czymś dziatwę wysmarować, żeby nam się nie zjarała jak grzanka w zepsutym tosterze. Ostatnio dostaliśmy takie coś:</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3696" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/07/mustela-spray-protecteur-psik-na-slonce.html/dsc_6144-mustela-opalanie"><img class="aligncenter size-full wp-image-3696" title="DSC_6144-mustela-opalanie" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/07/DSC_6144-mustela-opalanie.jpg" alt="" width="450" height="838" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Zdjęcie produkcji własnej na nieśmiertelnym różowym stoliku.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Cóż to jest?<strong> Mustela Spray Protecteur</strong> to krem &#8211; właściwie bloker &#8211; SPF 50+ w sprayu. To znaczy w takim psik-psik, atomizerze. Do skóry delikatnej i wrażliwej, przetestowany na wszelkie możliwe sposoby, wiadomo. Miałam kiedyś krem z filtrem SPF 50 Musteli, taki klasyczny, w tubce i mam porównanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Moim zdaniem spray wygrywa w cuglach. O niebo lepiej rozprowadza się na skórze, o niebo lepiej i szybciej wchłania. Zostawia białawe ślady na skórze &#8211; jak to bloker &#8211; ale i tak mniejsze niż w przypadku kremu w tubce. Nie tłuści ubrania, nie brudzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy jest wydajny? Trudno powiedzieć. Do wysmarowania ręki dwulatka od palców po pachę wystarczy jedno psiknięcie, czyli niewiele. Na twarz tak samo i jeszcze jest za dużo.  Ale ile psiknięć mamy w zestawie? Bladego pojęcia nie mam. Za krótko używamy, żeby można było coś konkretnego powiedzieć.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy chroni? Oczywiście, że chroni. Młoda jest już co prawda opalona, ale posmarowana tym kremem wraca, jak była, czyli słońce faktycznie trzymane jest w ryzach. Może jeszcze będzie szansa wypróbować na maluchach. Wrzesień może być ładny. Choć jak znam życie, właśnie na złość nie będzie. Spray nadaje się dla malutkich dzieci.</p>
<p style="text-align: justify;">Jedna uwaga. Przy smarowaniu twarzy nie psikam od razu na twarz, tylko najpierw sobie na rękę, a potem to, co na ręce, rozsmarowuję na pyszczydle.  Nie ma wielkiego &#8222;rozrzutu&#8221;, ale może to być dla dziecka średnio przyjemne.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy polecam? Gorąco polecam. Pewnie kosztuje nieludzkie pieniądze, jak to Mustela, ale moim zdaniem warto zainwestować. I komfort, i ochrona.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Mustela; <strong>Nazwa</strong>: Spray Protecteur SPF 50+ UVA, UVB</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; <strong><span style="color: #ff9900;">5</span></strong>. Niewiele wiem na temat wydajności, a cena też konkretna, stąd 5 a nie 6. Poza tym &#8211; absolutnie bez zastrzeżeń.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/07/mustela-spray-protecteur-psik-na-slonce.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Johnson&#8217;s Baby Bedtime &#8211; kąpielowe snoumilacze</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/01/johnsons-baby-bedtime-kapielowe-snoumilacze.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/01/johnsons-baby-bedtime-kapielowe-snoumilacze.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 11:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[J&J]]></category>
		<category><![CDATA[mydełko]]></category>
		<category><![CDATA[oliwka]]></category>
		<category><![CDATA[puder]]></category>
		<category><![CDATA[płyn do kąpieli]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=317</guid>
		<description><![CDATA[Rodzina Johnsonowych snoumilaczy (Johnson&#8217;s Baby Bedtime) jest, hmm, z gatunku wielodzietnych. Co my tu mamy? I puder mamy, i oliwkę, i balsam, i płyn do kąpieli, i na końcu beniaminek w postaci mydełka (znak czasów &#8211; większości ludzi beniaminek kojarzy się już wyłącznie z ekstraklasą). Ja z tej całej zgrai przygarnęłam dwa. Mydełko właśnie&#8230; &#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Rodzina Johnsonowych snoumilaczy (<strong>Johnson&#8217;s Baby Bedtime</strong>) jest, hmm, z gatunku wielodzietnych.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2248" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/01/johnsons-baby-bedtime-kapielowe-snoumilacze.html/bedtime-products"><img class="aligncenter size-full wp-image-2248" title="bedtime-products" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/bedtime-products.jpg" alt="" width="400" height="236" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Co my tu mamy? I puder mamy, i oliwkę, i balsam, i płyn do kąpieli, i na końcu beniaminek w postaci mydełka (znak czasów &#8211; większości ludzi beniaminek kojarzy się już wyłącznie z ekstraklasą). Ja z tej całej zgrai przygarnęłam dwa. Mydełko właśnie&#8230;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2249" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/01/johnsons-baby-bedtime-kapielowe-snoumilacze.html/bedtime_mydelko"><img class="aligncenter size-full wp-image-2249" title="bedtime_mydelko" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/bedtime_mydelko.jpg" alt="" width="400" height="400" /></a></div>
<p>&#8230; oraz płyn do kąpieli.</p>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2250" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/01/johnsons-baby-bedtime-kapielowe-snoumilacze.html/bedtime_plyn"><img class="aligncenter size-full wp-image-2250" title="bedtime_plyn" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/bedtime_plyn.jpg" alt="" width="400" height="400" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Ekspresowe i bezproblemowe małoletniego pójście w kimono jest marzeniem każdego rodzica. Zamiast tracić czas na przedziwne rytuały (zabieramy plastikową żyrafę, poduszkę KONIECZNIE w kwiatki, książeczki, czytamy, potem trzymamy za rękę i coś opowiadamy, a potem zasypiamy razem z dzieckiem i wszelkie wieczorne plany idą w cholerę), młody się odmeldowuje z prędkością światła, a tatuś z mamusią wieczorową porą mają czas tylko dla siebie. Co wtedy robią, gdy są sami? No cóż, mamusia wyciąga pranie z pralki, tatuś rozlicza się z Urzędem Skarbowym i tego typu podniecające sprawy. W każdym razie młodzież śpi, więc w każdej chwili można zacząć robić coś innego. Na przykład następną młodzież. Dobra, przesadzam.</div>
<div style="text-align: justify;">To co z tym spaniem? Ano niedobrze, panie dzieju, niedobrze. Chyba tylko supernaiwny rodzic może wierzyć, że coś takiego jak płyn do kąpieli (<strong>bedtime bath</strong>), który ma pomagać w zaśnięciu, naprawdę działa. No nie działa oczywiście, nie ma takiej opcji. Natomiast bardzo dobrze sprawdza się w tej roli, jaką natura, tfu, producent dla niego przygotował, czyli po prostu w generowaniu bąbelków podczas kąpu-kąpu. Bardzo przyjemnie pachnie (o płynie cały czas piszę), urocze te bąbelki są, ryli, ryli, ale na tym ta tajemna moc się kończy.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Mydło na dobranoc</strong> jest rzecz jasna jeszcze mniej skuteczne w przywoływaniu fazy REM (lepsza REM niż żadna, no nie?). Natomiast jako mydełko sensu stricto sprawdza się wyśmienicie i nie potrafię się do niczego przyczepić. Po umyciu tym mydłem naszego prawie dwuletniego ciałka trzeba oczywiście użyć balsamu, ale bardziej ze względu na twardą kranówę niż sam kosmetyk. Do podmywania obs&#8230; obkupanej pupy idealne. Do mycia rączek &#8211; miodzio.</div>
<div style="text-align: justify;">Czy polecam? No polecam, pewnie, że polecam, z zastrzeżeniem, żeby nie oczekiwać tego, co obiecuje producent. Tego się oczywiście nie dostanie, a wieczorne rytuały przedsenne idą sobie starym trybem. A spróbuj gdzieś zgubić plastikową żyrafę. Z wieczornego wyciągania prania nici.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie:</strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Johnson&amp;Johnson</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Johnson&#8217;s Baby Bedtime bath, Johnson&#8217;s Baby Bedtime mydło na dobranoc</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; dla obydwu <strong><span style="color: orange;">5</span></strong>. Obniżam za obiecywanie nieobiecywalnego.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/01/johnsons-baby-bedtime-kapielowe-snoumilacze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mustela Soothing Comfort Balm &#8211; ułatwiacz zasypiania</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/01/mustela-soothing-comfort-balm-ulatwiacz-zasypiania.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/01/mustela-soothing-comfort-balm-ulatwiacz-zasypiania.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 11:26:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 6]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Mustela]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=309</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście od siostry dostałam. Nie jest to może niezbędny atrybut rodzica debiutanta i rodzica recydywisty, ale może zafundować dziecku (i rodzicowi) kilka chwil ponadplanowego relaksu. Mowa o Baume Reconfortant, inaczej Soothing Comfort Balm firmy Mustela. A cóż to jest? Ano, moje drogie rodzice, jest to coś w rodzaju smarowidła do zadań specjalnych. Nie jest to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Oczywiście od siostry dostałam. Nie jest to może niezbędny atrybut rodzica debiutanta i rodzica recydywisty, ale może zafundować dziecku (i rodzicowi) kilka chwil ponadplanowego relaksu. Mowa o <strong>Baume Reconfortant</strong>, inaczej <strong>Soothing Comfort Balm</strong> firmy <strong>Mustela</strong>.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2275" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/01/mustela-soothing-comfort-balm-ulatwiacz-zasypiania.html/mustela_baume_reconfortant"><img class="aligncenter size-full wp-image-2275" title="MUSTELA_baume_reconfortant" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/MUSTELA_baume_reconfortant.jpg" alt="" width="280" height="400" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">A cóż to jest? Ano, moje drogie rodzice, jest to coś w rodzaju smarowidła do zadań specjalnych. Nie jest to balsam do ciała &#8211; nikt nie zamyka balsamu w tubeczce o pojemności 40 ml! &#8211; ale nie jest to też maść do punktowego nanoszenia. Dziecię można potraktować, czym tam się ma i używa, czy to oliwką, czy to balsamem, czy to specjalnym kremem. Potem plecki i brzuszek na wysokości piersi (czy jak Jadzia mówi &#8222;cycusie&#8221;) smarujemy właśnie tym. Masujemy. Bo to do masażu jest.</div>
<div style="text-align: justify;">A po co? Ano po to, żeby szybciej odesłać młodzież w objęcia Morfeusza (nie tego z Matriksa oczywiście <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ). Ja to działa? Na stronie producenta (<a href="http://www.mustela.com/">www.mustela.com</a>) jest napisane, że Baume jest oparty na maśle karite i zawiera ekstrakt z miodu, rumianku oraz czegoś, co się w oryginale zwie <em>plantes aux vertus calmantes</em>, a co mój wielce kulawy francuski pozwolił zidentyfikować jako zioła ułatwiające zasypianie. Podczas smarowania uwalniają się więc substancje eteryczne, co z kolei sprawia, że oddycha się łatwiej, a skoro łatwiej się oddycha, to i odpręża się człowiek, a skoro odpręża, to zasypia. Uff.</div>
<div style="text-align: justify;">Czy to jest skuteczne? Cóż&#8230; Nie zauważyłam, żeby moje rozgadane mowlę (prawie dwuletnie) jakoś szybciej po tym zasypiało. My mamy tak, że co wieczór obserwujemy erupcję energii, jakby cały dzień się kumulowała, by wybuchnąć właśnie przed zaśnięciem. Natomiast masaż sprawia małej wyraźną przyjemność. Balsam &#8211; no, nazwijmy go balsamem &#8211; przy okazji świetnie nawilża skórę.</div>
<div style="text-align: justify;">No i pięknie pachnie! Faktycznie czuć tam rumianek i coś, czym się w dzieciństwie nacierało plecy i piersi, kiedy człowiek chorował. <span style="font-family: inherit;">Coś a la kamfora, ale bardzo delikatne. Producent zresztą pisze, że kamfory, mięty i eukaliptusa w tym produkcie nie ma. Faktycznie lepiej po tym oddychać. Podejrzewam, że kiedy dziecko ma katar, to ten specyfik w jakimś sensie przyczynia się do odetkania noska.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;">Mustela, jak wiadomo, przebadana na wszelkie sposoby, hipoalergiczna itp. Środek nie zawiera &#8211; uwaga &#8211; phenoxyethanolu, ftalatów, parabenów (czyli </span><span style="font-family: inherit;">estrów kwasu parahydroksybenzoesowego), czyli jest przeznaczony również dla alergików.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;">Wiekowo? od chwili narodzin do skończonych 3 lat.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;">Jest tego co prawda 40 ml, ale ustrojstwo jest niezwykle wydajne. Wystarczy odrobina, żeby zagospodarować całe plecy i przód.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;">Czy kupić? Wiadomo, że można się bez tego obejść, ale ja się cieszę, że to mam. Sprawuje się świetnie.</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><strong>Producent</strong>: Mustela</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><strong>Nazwa:</strong> Baume Reconfortant (Soothing Comfort Balm)</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; no <strong><span style="color: red;">6</span></strong> oczywiście</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-family: inherit;"><span style="color: #0b5394;">PS. Przypominam, że już za chwileczkę, już za momencik, czyli jutro o 15:00 rusza głosowanie w konkursie na Blog Roku 2009. Oczywiście nie znam jeszcze numeru, pod który wysyłamy smsy, ale jutro w południe na pewno będzie można ten numer znaleźć na stronie konkursowej przy blogu </span><em><span style="color: #0b5394;">Dzieciowo mi</span></em><span style="color: #0b5394;">. Czyli </span><strong><a href="http://www.blogroku.pl/dzieciowo,gw53d,blog.html"><span style="color: #cc0000;">tutaj</span></a><span style="color: #0b5394;">. </span></strong><span style="color: #0b5394;">W treści smsa wpisujemy kod, który również będzie widoczny obok ocenianego blogu. Z jednego telefonu można zagłosować tylko raz. Ekhm, liczę na wsparcie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/01/mustela-soothing-comfort-balm-ulatwiacz-zasypiania.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ziajka, Słoneczna emulsja dla dzieci &#8211; pancerz przeciwsłoneczny!</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/10/ziajka-sloneczna-emulsja-dla-dzieci-pancerz-przeciwsloneczny.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/10/ziajka-sloneczna-emulsja-dla-dzieci-pancerz-przeciwsloneczny.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 07:31:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Ziaja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=236</guid>
		<description><![CDATA[Jak Boga kocham, jak mi szczęka opadła w Tunezji na piasek, tak do tej pory spoczywa w parterze za sprawą Słonecznej emulsji dla dzieci SPF 30 firmy Ziaja. Emulsja jest nie do pobicia. Dziecię smarowane codziennie raz przyjechało do Polski białe jak córka młynarza, choć nie było to moją intencją. Chciałam po prostu, żeby się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jak Boga kocham, jak mi szczęka opadła w Tunezji na piasek, tak do tej pory spoczywa w parterze za sprawą <strong>Słonecznej emulsji dla dzieci SPF 30</strong> firmy <strong>Ziaja</strong>.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2504" href="http://www.dzieciowo.pl/2009/10/ziajka-sloneczna-emulsja-dla-dzieci-pancerz-przeciwsloneczny.html/ziaja"><img class="aligncenter size-full wp-image-2504" title="ziaja" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/ziaja.jpg" alt="" width="194" height="400" /></a></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;">Emulsja jest nie do pobicia. Dziecię smarowane codziennie raz przyjechało do Polski białe jak córka młynarza, choć nie było to moją intencją. Chciałam po prostu, żeby się nie spaliło. Krem dość ciężko rozprowadza się po skórze i smarowaniu towarzyszyło zazwyczaj kwękanie ze strony najmłodszej. Nie ma też co liczyć na wchłonięcie w skórę. Jak emulsja została naniesiona, tak tkwi twardo i ani drgnie, a młodzież wygląda jak w białej bluzeczce. Jest za to wodoodporna. Do tego stopnia, że trzeba się trochę napracować pod prysznicem, żeby się jej pozbyć. Zwykłe kąpu-kąpu w morzu nie robi jej żadnej krzywdy.</div>
<div style="text-align: justify;">Na dorosłej skórze sprawdza się tak samo &#8211; nie ma najmniejszych szans na opalenie tej części ciała, która została posmarowana.</div>
<div style="text-align: justify;">Nie mam pojęcia, jak to jest z antyalergicznością. Moje dziecko jest pod tym względem zupełnie bezproblemowe.</div>
<div style="text-align: justify;">Emulsję mimo wszystko polecam. Tania jak barszcz i skuteczna. Czego można oczekiwać więcej?</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie:</strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Ziaja</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Ziajka, Słoneczna emulsja dla dzieci SPF 30</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; <strong style="color: orange;">5</strong> (mogłaby się jednak trochę lepiej wchłaniać i łatwiej rozsmarowywać)</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/10/ziajka-sloneczna-emulsja-dla-dzieci-pancerz-przeciwsloneczny.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mustela Bebe przedstawia zbawienne psik-psik po opalaniu</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/10/mustela-bebe-przedstawia-zbawienne-psik-psik-po-opalaniu.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/10/mustela-bebe-przedstawia-zbawienne-psik-psik-po-opalaniu.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2009 14:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 6]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Mustela]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=232</guid>
		<description><![CDATA[Słońce oczywiście jest cudowne, opalanie się też. Schody zaczynają się potem, zwłaszcza jak odkryjemy, że zastosowaliśmy zbyt słabe filtry i jednak zjaraliśmy się jak grzanki. Płacz i zgrzytanie zębów. Na płacz i zgrzytanie zębów pomoże Mustela Bebe Spray apres-soleil hydratant. I to niekoniecznie w przypadku dzieci. W naszym przypadku pomógł starym piernikom. Młode potraktowane najpierw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Słońce oczywiście jest cudowne, opalanie się też. Schody zaczynają się potem, zwłaszcza jak odkryjemy, że zastosowaliśmy zbyt słabe filtry i jednak zjaraliśmy się jak grzanki. Płacz i zgrzytanie zębów. Na płacz i zgrzytanie zębów pomoże <span style="font-weight: bold;">Mustela Bebe Spray apres-soleil hydratant</span>. I to niekoniecznie w przypadku dzieci.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<p><a rel="attachment wp-att-2515" href="http://www.dzieciowo.pl/2009/10/mustela-bebe-przedstawia-zbawienne-psik-psik-po-opalaniu.html/mustela_apres_soleil"><img class="aligncenter size-full wp-image-2515" title="mustela_apres_soleil" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/mustela_apres_soleil.jpg" alt="" width="372" height="372" /></a></p>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">W naszym przypadku pomógł starym piernikom. Młode potraktowane najpierw filtrem SPF 50+ (<span style="font-weight: bold;">Iwostin</span>, ocenię następnym razem), potem SPF 30 (<span style="font-weight: bold;">Ziajka</span>, też ocenię) nie opaliło się wcale i jak pojechało, tak wróciło jak córka młynarza, drastycznie odróżniając się od swoich starych. Tym niemniej na skórze dziecięcej również kosmetyk wypróbowałam.<br />
I co? I poezja, drodzy państwo, poezja! To jest bardzo, bardzo delikatny balsam w sprayu. Bardzo łatwo się go aplikuje, szybciutko się wchłania, a skóra po nim jest miękka i nawilżona. Dodatkowo działa łagodząco i lekko chłodząco. Mała to psik-psik po prostu lubi i dała się smarować cała od stóp do głów.<br />
Na skórze ponadtrzydziestoletniej wchłanianie i pozostałe działania sprawdzają się tak samo, jak w przypadku nieletnich. Oczywiście <span style="font-weight: bold;">Spray apres-soleil</span> jest antyalergiczny, o tym nawet nie trzeba wspominać. Klasycznie zatem wyrażam zachwyt nad Mustelą, bez względu na cenę. Ceny zagramaniczne wahają się między 8,95 a 11,5 euro, na Allegro spray chodzi po 50 zł. Czyli, panie dzieju, u nas jak zwykle drożej niż gdzie indziej.</div>
<p><span style="font-weight: bold;">Podsumowanie:</span><br />
<span style="font-weight: bold;">Producent:</span> Mustela<br />
<span style="font-weight: bold;">Nazwa:</span> Mustela Bebe Spray apres-soleil hydratant<br />
<span style="font-weight: bold;">Ocena w skali 1 do 6</span> &#8211; <span style="font-weight: bold; color: #ff0000;">6</span> bez mrugnięcia okiem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/10/mustela-bebe-przedstawia-zbawienne-psik-psik-po-opalaniu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mustela Hydra Bebe &#8211; twoje niemowlę ma balsam do ciała</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/04/mustela-hydra-bebe-twoje-niemowle-ma-balsam-do-ciala.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/04/mustela-hydra-bebe-twoje-niemowle-ma-balsam-do-ciala.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 07:53:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[balsam]]></category>
		<category><![CDATA[Mustela]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=102</guid>
		<description><![CDATA[Balsam to mało powiedziane. Rewelacyjny balsam &#8211; to już lepiej. Hydra Bebe, jak wszystko, co mam z Musteli, dostałam od mojej siostry. Okazał się strzałem w dziesiątkę i skuteczną bronią w walce z naszą straszliwie twardą wielkomiejską wodą. Balsam &#8211; a ściślej rzecz ujmując mleczko do ciała &#8211; jest oczywiście antyalergiczny, przetestowany na najrozmaitsze sposoby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
<div align="justify">Balsam to mało powiedziane. Rewelacyjny balsam &#8211; to już lepiej. Hydra Bebe, jak wszystko, co mam z Musteli, dostałam od mojej siostry. Okazał się strzałem w dziesiątkę i skuteczną bronią w walce z naszą straszliwie twardą wielkomiejską wodą.</p>
<div align="center"><a rel="attachment wp-att-2883" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2009/04/mustela-hydra-bebe-twoje-niemowle-ma-balsam-do-ciala.html/muste"><img alt="" title="muste" width="285" height="385" class="aligncenter size-full wp-image-2883" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/muste.jpg" /></a></p>
<div align="justify">Balsam &#8211; a ściślej rzecz ujmując mleczko do ciała &#8211; jest oczywiście antyalergiczny, przetestowany na najrozmaitsze sposoby i zawiera szereg opatentowanych składnik&oacute;w, o kt&oacute;rych trzeba by pisać długo i zawile, dlatego ograniczę się jedynie do wspomnienia. Z<br />
apach ma bardzo delikatny i przyjemny, taki, hmm, dzieciowy. Świetnie wsp&oacute;łgra on z zapachem sk&oacute;ry świeżo wykąpanego niemowlaka. <br />
Doskonale i szybko się wchłania. Samo smarowanie, jak się w naszym przypadku okazało, daje mn&oacute;stwo frajdy. Nasza mała po prostu to uwielbia.<br />
Oczywiście wspaniale nawilża. Sk&oacute;ra po jego użyciu jest miękka i przyjemna w dotyku.<br />
Mleczko do ciała jest niezwykle wydajne. My mamy egzemplarz o objętości 500 ml (w sprzedaży są też 300 ml), no i właśnie, mamy go i mamy, i mamy już prawie rok, a nie widzę, żebyśmy doszli do połowy!<br />
Cenowo? Drożyzna, a jakże. Jak wszystko, co z Musteli. Myślę jednak, że warto taki balsam w posiadaniu mieć i wydatek na pewno nie będzie zmarnowaniem pieniędzy. Polecam wszystkim rodzicom mieszkającym, jak ja, w aglomeracjach miejskich, gdzie woda jest tak twarda, że bez krem&oacute;w do rąk i balsam&oacute;w do ciała po prostu nie da się normalnie funkcjonować.<br />
Gdzie kupić? Apteki powinny na stanie mieć, ale warto wcześniej zaglądnąć do sieci. A nuż wyhaczy się gdzieś taniej?</p>
<p><u><b>Podsumowanie:</b></u><br />
<b>Producent:</b> Mustela<br />
<b>Nazwa:</b> Hydra Bebe Lait corps, Hydrate, renforce, adoucit Dermo-fortifiant<br />
<b>Ocena w skali 1 do 6</b> &#8211; <font color="#ff0000"><b>6</b></font> pomimo ceny. Nie może być inaczej.</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/04/mustela-hydra-bebe-twoje-niemowle-ma-balsam-do-ciala.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

