<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; ciekawostki</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/ciekawostki/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 05:00:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wodnik Szuwarek i Baran z zawodu dyrektor &#8211; horoskop dla malucha, cz.5</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/wodnik-szuwarek-i-baran-z-zawodu-dyrektor-horoskop-dla-malucha-cz-5.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/wodnik-szuwarek-i-baran-z-zawodu-dyrektor-horoskop-dla-malucha-cz-5.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 05:00:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[horoskop]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=7113</guid>
		<description><![CDATA[Co mają wspólnego Wodnik i Baran z kotem? Obydwaj chodzą własnymi drogami. Różnica jest tylko taka, że Baran, jak leci, pokonuje mury i płoty, innymi słowy z uniesionymi wysoko rogami rwie przez życie przebojem. Biada temu, kto stanie mu na drodze. Wodnik przepływa opłotkami i po cichu realizuje swoją własną koncepcję na rzeczywistość. Baran z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Co mają wspólnego Wodnik i Baran z kotem? Obydwaj chodzą własnymi drogami. Różnica jest tylko taka, że Baran, jak leci, pokonuje mury i płoty, innymi słowy z uniesionymi wysoko rogami rwie przez życie przebojem. Biada temu, kto stanie mu na drodze. Wodnik przepływa opłotkami i po cichu realizuje swoją własną koncepcję na rzeczywistość.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Baran z zawodu dyrektor</h4>
<p style="text-align: justify;">Niby królem zwierząt jest lew, ale to właśnie Baran jest urodzonym przywódcą. Jeśli na podwórku jest banda (dżizas, są jeszcze bandy podwórkowe czy utknęłam w prehistorii?), to z dużym prawdopodobieństwem należy przyjąć, że jej przywódcą jest Baran. Jeśli ktoś ktoś włazi na najwyższą latarnię w okolicy i eksploruje najgłębszy rów, to również należy podejrzewać Rogatego. Barana rozpiera energia. Baran jest w piętnastu miejscach na raz, wszystko bada, wszystko musi sprawdzić organoleptycznie. Kiedy nadejdzie epoka nawiedzania placówek edukacyjnych, wiedz, że czekają cię ciężkie czasy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Twoje dziecko od najmłodszych lat będzie wykazywało zdolności przywódcze na placu zabaw lub przedszkolu i w szkole. Ciekawe świata, będzie lubiło odkrywać nowe miejsca i rzeczy do zabawy. Bardzo impulsywne, nie będzie się zbytnio przejmować skutkami swoich zwariowanych pomysłów. Jako mama powinnaś mieć je stale na oku, bo małe barany są bardzo energiczne i nie znają lęku. (<em>M jak Mama 01/2012.)</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Baran jako urodzony wódz zupełnie naturalnie przejmuje dowodzenie. W swoim prywatnym wojsku zwłaszcza, dlatego z wielką wprawą potrafi włazić rodzicom na głowy. Energia z niego strzela jak pociski artyleryjskie. Nie jest to, eufemistycznie mówiąc, witane z rozkoszą i na dłuższą metę można być zmęczonym pędem (owczym), do którego potrafi zagonić Baran.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest ratunek? Jest. Należy Barana przeczołgać. I to porządnie. Niech się dziecko wypstryka, od razu zacznie być bardziej podatny na sugestie. Zafunduj Baranowi jakieś karate czy inne judo, potem tenis a na koniec dobij go basenem <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Powinien zmięknąć.</p>
<p style="text-align: justify;">Rodzice Baranów, co was nie zabije, to was wzmocni. A i zaprocentuje w przyszłości, bo krnąbrny potomek ma rewelacyjne widoki na zrobienie kariery w życiu dorosłym. Już to z racji swoich skłonności przywódczych, już to z powodu braku obiekcji. Wystarczy przetrwać. Życie dalej będzie procentować <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h4 style="text-align: justify;">Wodnik Szuwarek</h4>
<p style="text-align: justify;">Duch wieje, kędy chce i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Jakoś tak to było. Z Wodnikiem jest podobnie. Wodnik ma swój świat i w tym świecie swoje własne kierunki geograficzne, a całość niekoniecznie musi współgrać z prozaiczną rzeczywistością. Wodnik czasem odpływa, nurt gdzieś go niesie, nie wiadomo gdzie i ciężko jego trasy wyśledzić, co dopiero za nim nadążyć. Słowem, jeśli świat robi coś TAK, Wodnik zrobi to INACZEJ.</p>
<p style="text-align: justify;">I dobrze. Mamy świetną okazję, by docenić indywidualistę. Nie jest on może wzorem posłuszeństwa i nie bryluje w przedszkolnym towarzystwie, ale jest świetny w wynajdywaniu nowych, nietypowych rozwiązań. Otwarty umysł to skarb! A ponieważ nie wylatuje ponad stereotypy, Wodnik potrafi być prawdziwym odkrywcą.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wodnik jest z reguły bardzo inteligentny, osiąga dobre wyniki w nauce, ale nie lubi się podporządkowywać nauczycielom. Bywa klasowym prymusem i często określany jest mianem &#8222;genialnego dziecka&#8221;.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Miłe, prawda? A jak <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Co powinien robić rodzic Wodnika? Przede wszystkim nie przeszkadzać. Niech płynie. Trzeba tylko zadbać, by zawsze w zasięgu dorosłego znajdowała się jakaś kotwica, by zatrzymać go w porcie, na wypadek gdyby miał fantazję wyruszyć na niebezpieczne wody. Być może więcej kumpli będzie miał wśród bohaterów książek czy gier niż w przedszkolu, ale trzeba to przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Nie każdy jest urodzoną duszą towarzystwa. Po prostu miej go na oku i życz przyjaznych portów oraz stopy wody pod kilem. Będzie dobrze <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/wodnik-szuwarek-i-baran-z-zawodu-dyrektor-horoskop-dla-malucha-cz-5.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niemowlę, odczynianie uroków i pomysł na biznes</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/niemowle-odczynianie-urokow-i-pomysl-na-biznes.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/niemowle-odczynianie-urokow-i-pomysl-na-biznes.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 11:38:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wstrząśnięta i zmieszana]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=7044</guid>
		<description><![CDATA[Gdybym dzieci nie miała, wyśmiałabym bez litości. Ponieważ jednak mam, staram się zrozumieć motywację takich czy innych działań. Doskonale wiem, co przeżywa człowiek, którego potomek upodobał sobie porę ciszy nocnej na koncertowe ryczando. Przeżyłam galopujące kolki razy dwa (bo bliźniaczki wszystko robią razem). Wiem zatem, że człowiek może niczym tonący chwytać się brzytwy byle tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Gdybym dzieci nie miała, wyśmiałabym bez litości. Ponieważ jednak mam, staram się zrozumieć motywację takich czy innych działań. Doskonale wiem, co przeżywa człowiek, którego potomek upodobał sobie porę ciszy nocnej na koncertowe ryczando. Przeżyłam galopujące kolki razy dwa (bo bliźniaczki wszystko robią razem). Wiem zatem, że człowiek może niczym tonący chwytać się brzytwy byle tylko zrobić coś, na co od dłuższego czasu nie ma najmniejszych szans, czyli wyspać się, albo chociaż, na Teutatesa, umyć podłogę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc młodzież ryczy, wyje, zapodaje decybele, a rodzic szuka sposobu, jak nie oszaleć. Kwestię naturalnego dostosowywania możliwości układu nerwowego do przetwarzania codziennych bodźców odsyła na margines (ktoby tam się zajmował takimi bajerami), kwestię zmęczenia juniora, ząbkowania, normalnego dla danego wieku ryku nocnego uważa za zbyt prozaiczną, by była godna uwagi. Podejrzewa natomiast z niezbitą pewnością, że dziecko zostało ZAUROCZONE. Skoro zauroczone, to nie można przeciwdziałać metodami powszechnie uważanymi za zwyczajne (znaj proporcję, mocium panie), trzeba sięgnąć po sposoby alternatywne, czyli UROKI ODCZYNIĆ. Zdumiewa mnie pomysłowość i mnogość metod alternatywnych. Mówiąc krótko, ja bym na to nie wpadła, a wyobraźnię mam z gatunku tych bujniejszych.  Dziś więc <strong>podręczny zestaw guseł i zabobonów do zastosowania w rodzicielskich sytuacjach ekstremalnych</strong>.</p>
<ol>
<li style="text-align: justify;">Dziecko w porze nocnej uparcie ćwiczy możliwości wokalne &#8211; <strong>przelać wosk nad tymże. </strong>Rozumiem, że do jakiegoś naczynia, tak? W przeciwnym razie należałoby się spodziewać zintensyfikowania działań podejmowanych przez nieletniego.</li>
<li style="text-align: justify;">Dziecko możliwości wokalne ćwiczy w dzień, czyli mówiąc prosto drze japę, ile wlezie &#8211; <strong>zrobić laleczki-płaczki i rzucić na rozstajne drogi. </strong>Pytanie podstawowe: ile tych laleczek, czy rozjazd alejek w parku się kwalifikuje do rozstajów i czy zamiast robionych mogą być kupne lub zdobyczne? Czy recykling laleczek Barbie zebranych po rodzinie wchodzi w grę?</li>
<li style="text-align: justify;">Dziecko ryczy w dzień i/lub w nocy, a ty wietrzysz niecny akt sabotażu w postaci zaczarowania/przechwalenia/oczarowania/zamówienia ci dziecka (zamówienia nie mylić z zakupami). Musisz to sprawdzić, co robisz? <strong>Zbierasz czarcie żebro inaczej ziele ostrożenia w oktawie Bożego Ciała.</strong> Kąpiesz w tym dziedzica i jeśli w wodzie pływają farfocle, to niechybny znak, że ktoś ci zrobił kuku. Kąpiesz codziennie do skutku, czyli do momentu, kiedy żadne fru-fru nie będzie w wodzie pływać.</li>
<li style="text-align: justify;">Sytuacja z punktu 3., ale wolisz obyć się bez roślin, za to sięgasz po produkty zwierzęce. <strong>Pod łóżkiem niemowlęcia rozbijasz surowe jajko i czekasz.</strong> Jeśli z jajka wyjdą &#8211; uwaga &#8211; kolce (wtf ?!), to znak, że ktoś ci dzieciaka zaczarował. Kwestią niewyjaśnioną pozostaje, czy zamiast drobiu klasycznego można zużytkować przepiórczy czy inny oraz czy ma znaczenie sposób chowu (znaczy czy z jaj kur ekologicznych kolce są lepsze).</li>
<li style="text-align: justify;">Znów sytuacja z punktu 3., ale ani flora, ani fauna nie znajduje się w kręgu twoich zainteresowań &#8211; <strong>sięgasz po obrączkę ślubną, wieszasz ją na nitkę</strong>, coś tam robisz (nie wiem, nie znalazłam co), obrączka spada na ziemię, ale czekasz cierpliwie z podnoszeniem, aż ktoś się, mówiąc prosto, o nią wyrżnie. Ktoś inny ją podnosi, dziecko jak funkiel nówka nieśmigana.</li>
<li style="text-align: justify;">Nadal ryczy. Fauna odpada, flora odpada, obrączki nie nosisz. Co robisz? <strong>Ściągasz sobie lub babci skarpetkę (lepiej babci), przecierasz nią twarz dziecka i trzy razy spluwasz przez lewe ramię.</strong> Dziecko śpi. W sumie się nie dziwię, wszystko zależy od stanu zużycia skarpetki <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </li>
<li style="text-align: justify;">Ryczy. Nie posiadasz skarpetek? Użyj swojej bielizny. <strong>Ściągasz gatki, które tego dnia miałaś na sobie i trzy razy przesuwasz nimi po twarzy dziecka.</strong> Śpi jak aniołek.</li>
<li style="text-align: justify;">Ryczy i żadne gacie i skarpety nie wchodzą w grę. Użyj swoich, ekhm, organów. <strong>Jęzorem poliż dziecko po twarzy trzy razy, a potem spluń w cztery kąty pokoju.</strong> Powinno podziałać.</li>
<li style="text-align: justify;">Ryczy i ryczy, flora i fauna odpada, obrączki nie nosisz, wosku nie masz, babcia daleko. <strong>Możesz uroki odczynić wirtualnie. To znaczy babcia może, jeśli posiada zdjęcie wnusia</strong>. W dobie internetu i przesyłania wszystkiego światłowodami &#8211; kein Problem.</li>
<li style="text-align: justify;">Sposób na ekstremistów. Jeśli wyje tak, że nie wiesz co robić, <strong>podprowadzasz facetowi&#8230; kalesony. W każdym rogu pokoju musisz nimi pomachać, jakbyś coś wyganiała. </strong>Pamiętaj, na końcu machasz przy drzwiach, żeby licho wiedziało, którędy uciekać.</li>
<li style="text-align: justify;">Metoda na kobietę -<strong> machasz nad łóżeczkiem halką lub koszulą nocną i potem spłukujesz ją w zimnej wodzie</strong>.</li>
<li style="text-align: justify;">Jeśli niestraszne ci zabrudzenie pościeli, wkładasz dziecku pod poduszkę surowe jajko. Metoda nie wyjaśnia, w jaki sposób uniknąć niewygody <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
</ol>
<div style="text-align: justify;">A co z pomysłem na biznes? Mówię zupełnie poważnie. W Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD) jest przewidziany zawód wróżbity, odczyniacza uroków tudzież uzdrowiciela. Jeśli ktoś chce, może spróbować odczyniać uroki zupełnie legalnie i odprowadzać mamonę do odpowiedniego US. Czy będzie miał branie? Jeśli będzie dobry, to na pewno. Zastanówcie się. Ja na to nie wpadłam, ale ja z natury najpierw działam, potem myślę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </div>
<h5 style="text-align: justify;">Post scriptum</h5>
<p>Zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać, niż leczyć, nigdy, NIGDY nie zapominaj o zawiązaniu czerwonej wstążeczki przy wózku. Martwić się będziesz, gdy to nie zadziała <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/niemowle-odczynianie-urokow-i-pomysl-na-biznes.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wziąć Byka za rogi i nie cofać się Rakiem &#8211; horoskop dla malucha cz. 4</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/jak-wziac-byka-za-rogi-i-nie-cofac-sie-rakiem-horoskop-dla-malucha-cz-4.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/jak-wziac-byka-za-rogi-i-nie-cofac-sie-rakiem-horoskop-dla-malucha-cz-4.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 05:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[horoskop]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=7030</guid>
		<description><![CDATA[Ryby, Pannę, lobby Skorpionie, Strzelca wyborowego, Wagę i króla Lwa mamy już obgadanych. Znaków zodiaku jest jednak dwanaście jak dwunastu apostołów czy też &#8211; bardziej prozaicznie &#8211; dwanaście faktur z TP na rok. Czas na pozostałą szóstkę. W ramach sześciu wspaniałych na pierwszy ogień pójdzie skorupiak i rogacizna. Raki? Do przodu! Wzrusz. Rak to ja. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ryby, Pannę, lobby Skorpionie, Strzelca wyborowego, Wagę i króla Lwa mamy już obgadanych. Znaków zodiaku jest jednak dwanaście jak dwunastu apostołów czy też &#8211; bardziej prozaicznie &#8211; dwanaście faktur z TP na rok. Czas na pozostałą szóstkę. W ramach sześciu wspaniałych na pierwszy ogień pójdzie skorupiak i rogacizna.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Raki? Do przodu!</h4>
<p style="text-align: justify;">Wzrusz. Rak to ja. Sięgam więc po wymiętolony już mocno (bliźniaczki dorwały) numer <em>M jak mama</em> (01/2012) i oto co czytam o Raku:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzieci spod tego znaku mają spokojne usposobienie. Czasem nawet za spokojne. Są delikatne, nie lubią krzyku ani hałasów, bywają bardzo bojaźliwe.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Eeeeee, tego. Tak mi jakoś uparcie nasuwają się przed oczy obrazy stojące, delikatnie mówiąc, w jawnej sprzeczności z powyższym cytatem. Oto bitwa w obronie przyszkolnej górki, podczas której byłam p.o. herszta bandy (herszt miał szlaban). Oto włażenie w sukience komunijnej na drzewa i latarnie, co przyprawiało macierz mą o akty wandalizmu skierowane przeciwko własnej fryzurze. Oto sport w postaci &#8211; ale uwaga, nie mówię tego głośno &#8211; czepiania się na deskorolce zderzaka samochodu, co przypłaciłam przepalonymi spodniami na kolanach i martwicą, którą mam do dziś. Szałasów nabudowałam w lesie tyle, że można by przekwaterować całe Chicago i jeszcze starczyłoby miejsca dla części Nowego Yorku. Nie, nie wierzcie w spokojne Raki. One z początku mogą sprawiać takie wrażenie, ale jak się rozkręcą&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Małe Raki są niezwykle wrażliwe, łatwo je zranić, np. krytyką.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">To stety bądź niestety zostaje Rakom na całe życie. Z jednej strony Raki z racji swojej wrażliwości są bardzo empatyczne i jeśli czegoś się domyślają, zazwyczaj domyślają się słusznie. Raki potrafią dobrze wyczuć drugą osobę i z nieznajomymi są w stanie tak rozmawiać, że odnosi się wrażenie, jakby się z Rakiem znało jak łyse konie. Inne znaki tego nie potrafią, a przynajmniej nie w takim tempie.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony Raki ciężko znoszą krytykę. Jeśli chcecie im zwrócić uwagę, róbcie to delikatnie, bo Rak bierze wszystko do siebie, a potem rozpamiętuje i wielokrotnie przeżywa (przeżuwa) jeszcze raz tę samą sytuację. Po Raku nic nie spływa jak po gęsi woda. Zdarza się, że jeśli zbierze od dorosłego opierdziel, nawet jeśli miałby on być nie wiem jak słuszny, zamyka się w sobie i wycofuje&#8230; rakiem. Może się nawet zdarzyć, że Rak wycofa się z danej relacji i na zawsze już zachowa dystans.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziecięciem będąc zebrałam od wujka burę za skakanie po wersalce. Zjechał mnie równo i rację miał całkowitą. Taką pierdołę pamiętam do tej pory i nigdy już nie pozbyłam się głębokiej rezerwy. Pozamiatane.</p>
<p style="text-align: justify;">Ze względu na to, że wszystko przeżywają głęboko, Raki bywają upierdliwe i trudne w kontakcie. Ciężko z nimi prowadzić merytoryczną dyskusję, bo mylą krytykę z atakiem. <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Rodzice, uważajcie, jakie filmy oglądacie w obecności małych Raczków. Raki doskonale zapamiętują co brutalniejsze sceny, które wywierają na nich silne wrażenie do tego stopnia, że graniczy to potem z fobią.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dziecko spod tego znaku jest niezwykle troskliwe i świetnie się sprawdza jako starszy brat lub siostra.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jako najstarsza z rodzeństwa zupełnie nieskromnie podpisuję się pod tym rękami i nogami. Ale uwaga! Ponieważ Raki są z natury bardzo odpowiedzialne i czasami nad wiek dorosłe, rodzice mają tendencję obarczania ich obowiązkami, które małe Raki przerastają. Rak się do tego za Chiny ludowe nie przyzna, stanie na rzęsach i sobie poradzi, rzecz jednak w tym, że w ogóle nie powinien się z tym zmagać.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważna rzecz &#8211; Raki bardzo potrzebują pozytywnego wzmocnienia. Chwalcie swoje małe Raki, chwalcie, ile wlezie. Chociaż najdrobniejsze typu &#8222;o, bardzo dobrze&#8221; potrafi zdziałać cuda. Rak czuje się niepewnie, kiedy nie wie, czy jego działanie w ogóle ma sens.</p>
<p style="text-align: justify;">Kupujcie Rakom książeczki! Raki uwielbiają czytać! I jako dzieci, i jako stare konie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h4 style="text-align: justify;">Złapać Byka za rogi</h4>
<p style="text-align: justify;">Noooo, rodziców Byków czeka niezła korrida. Uparte to to niemożebnie, postawi na swoim, choćby nie wiem co. Będziesz pewnie żarł pazury i rwał włosy z głowy, a Byk tylko fuknie i pogrzebie kończyną, ale za to otrzymasz bonus. Powiedzmy rekompensatę.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jednocześnie okaże się dzieckiem bardzo spokojnym i radosnym. Jako niemowlę będzie dużo spać i mało płakać &#8211; tylko pozazdrościć!</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jeśli to prawda, niniejszym zazdroszczę. Moja Ryba to jeszcze, ale Panny&#8230; Bliźniaki z galopującym ząbkowaniem (tak, jak przez 16 miesięcy ma się tylko cztery zęby, to trzeba nadrobić), śpiące tylko 10 minut w ciągu dnia &#8211; słoniocy!</p>
<p style="text-align: justify;">Byki są spokojne jak Ocean Spokojny skuty podbiegunowym lodem. Wiedzą, co mają robić, i robią to bez zbędnych ceregieli. Nie są przewrażliwione jak Raki ani władcze jak Lwy, nie przypominają też ofiar pobicia (z racji mnogości siniaków) jak Strzelec. Spokojnie przeżuwają rzeczywistość jak soczystą trawę, bo zresztą lubią dobrze zjeść i nacieszyć oko miłymi okolicznościami przyrody.</p>
<p style="text-align: justify;">Uwaga na Byki &#8211; jedynaki. Ponoć egoizm krąży w byczej krwi i trzeba się więcej niż zwykle napracować, żeby mu wytłumaczyć, by dzielił się z innymi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nauka nie będzie mu przychodziła łatwo, dlatego będziesz musiała poświęcić mu więcej uwagi. Jednocześnie Byki są utalentowane artystycznie i w tym kierunku powinno się rozwijać ich zainteresowania.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie znam niestety żadnego Byka (a przynajmniej tak mi się wydaje), trudno więc orzec (&#8222;czy to słoń czy nosorożec&#8221;), czy to prawda. Ponoć też Byk lubi się pobyczyć. Żeby zaprowadzić do przedszkola, trzeba wziąć Byka za rogi. Niechętnie rozstaje się z rodzicami i opcja np. podrzucenia go babci w Sylwestra może napotkać pewien opór materii. Czy tak jest istotnie? To mogą potwierdzić lub obalić byczy rodzice <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Podobno z Byków wyrastają artyści.  Wszelkie kółka plastyczne są właśnie dla nich. Kto wie, kto wie? <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/jak-wziac-byka-za-rogi-i-nie-cofac-sie-rakiem-horoskop-dla-malucha-cz-4.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Król Skorpion i średnia ważona &#8211; horoskop dla malucha cz.3</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/krol-skorpion-i-srednia-wazona-horoskop-dla-malucha-cz-3.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/krol-skorpion-i-srednia-wazona-horoskop-dla-malucha-cz-3.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2012 05:00:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[horoskop]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6939</guid>
		<description><![CDATA[Rodzice małych Lwiątek lekko nie mają, to już wiemy. Reszta Polski odetchnęła z ulgą. Cała reszta? Nie, nie cała. Z jednym małym wyjątkiem. Tak jak w komiksach o Asteriksie i Obeliksie jedna jedyna galijska osada opierała się rzymskiemu najeźdźcy, tak jest garstka wybrańców, którzy wymykają się regułom i odznaczają od całej reszty. To rodzice Skorpionów. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Rodzice małych Lwiątek lekko nie mają, to już wiemy. Reszta Polski odetchnęła z ulgą. Cała reszta? Nie, nie cała. Z jednym małym wyjątkiem. Tak jak w komiksach o Asteriksie i Obeliksie jedna jedyna galijska osada opierała się rzymskiemu najeźdźcy, tak jest garstka wybrańców, którzy wymykają się regułom i odznaczają od całej reszty. To rodzice Skorpionów. Nie ma cwaniaka na skorupiaka!</p>
<h5 style="text-align: justify;">Król Skorpion</h5>
<p style="text-align: justify;">Pismo <em>M jak mama</em> (1/2012) donosi następująco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzieci-Skorpiony wymykają się z wszelkich ram opisywanych w książkach. Żyją tak, jak chcą. To urodzeni indywidualiści.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nawiązując do klasyka można powiedzieć, że nie idą z owczym pędem. Ewentualnie &#8211; ten sam klasyk &#8211; nie idą tą drogą niczym Ludwik Dorn i Saba. Jeśli inni robią tak, to wiadomo, że on zrobi dokładnie odwrotnie. Ta wiedza może zaprocentować. Jeśli zależy nam na zajęciu przez juniora określonej postawy, musimy mu dać odczuć, jak kompletnie i totalnie nam na niej nie zależy. Że zlewamy z góry na dół. On nam udowodni, że właśnie tak zrobi. I dobra nasza <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To bardzo energiczne i emocjonalne dzieci, trudno za nimi nadążyć. Zadają mnóstwo pytań rodzicom, także tych trudnych również dla dorosłych.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wiele dzieci ma cechy Skorpionów. Moje multi-znakowe dziecko również. Na szczęście nie dotarliśmy jeszcze do pytania, skąd się biorą dzieci, ale zaliczam ostry trening w postaci powtarzania do upadłego, że krowy mają cicie, a byki siusiaki. I muszę wiedzieć, po co żyrafom taka długa szyja. Oraz diplodokom. Ach, i gdzie dinozaury miały uszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli jesteś rodzicem Skorpiona, to odpowiedź na pytanie, że dzieci biorą się z nadmanganianu chlorku potasu, starczy tylko na chwilę. Dwa momenty potem dziedzic będzie wiedział, że pchasz mu ordynarną ściemę i grasz na czas. Zażąda ściślejszych informacji. Lepiej więc porządnie się przygotuj. I na bieżąco poszerzaj wiedzę, żeby twój autorytet nie ucierpiał <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Czy Skorpion oprócz krnąbrności jakoś rokuje? No ba!</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">[...] jest bardzo inteligentny. Jeśli się czymś zainteresuje, zacznie pogłębiać swoją pasję do perfekcji.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Wystarczy podetknąć pod nos odpowiedniego konika. I spokój. Nie mówiąc już o widokach na Nobla <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h5 style="text-align: justify;">Średnia ważona</h5>
<p style="text-align: justify;">Złośliwi powiedzieliby, że Waga jest jak chorągiewka na wietrze. Tam się obraca, skąd wiatr wieje. Ale niech sobie złośliwi gadają, po prostu są zazdrośni. Bo Waga wykazuje niesłychaną zdolność dopasowania się do różnych warunków i sytuacji. Zwłaszcza kiedy działa w grupie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie są indywidualistami. Lubią działać w grupie. Dostosowują się do nie, byle tylko nie odstawać od reszty. Świetnie odnajdują się w przedszkolu i szkole, bo lubią wspólne zabawy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak zapodaje <em>M jak mama</em>, ale, moim zdaniem, to nie tak. To nie jest tak, że Waga nie chce się wyindywidualizować z rozentuzjazmowanego tłumu, bo boi się, że zostanie bejzbolem sprowadzona do średniej krajowej. Waga potrafi być niesłychaną indywidualistką, tak samo jak Skorpion. O indywidualizmie Skorpiona dowie się jednak co najmniej połowa świata, a Waga jest &#8211; jakby to ująć? &#8211; inna po cichu. Słowem niby niczym się nie wyróżnia, ale skrywa w sobie niesamowity potencjał.</p>
<p style="text-align: justify;">Wagi ze względu na swoje łagodne usposobienie są świetnymi dyplomatami. Dobry dyplomata, jeśli każe wam spier&#8230;ać, poczujecie niezwykłą ekscytację na myśl o czekającej was podróży. No właśnie. Dzięki tej umiejętności Wagi praktycznie nie mają wrogów, ze wszystkimi żyją zgodnie, są świetnymi kompanami w szkole i pracy.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Są ciekawe świata, lubią się uczyć i często odnoszą naukowe sukcesy.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mogę wnioskować po własnej sister (rasowa Waga) i rzec: o tak!</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli ktoś powyższe dywagacje wziął na serio, to niniejszym sprowadzam go na ziemię. Wszystkie notki horoskopowe są jak jedna z pierwszych reklam piwa, która mówiła, że najlepiej spędza się z dziewczyną czas przy piwie &#8211; tu mrugnięcie &#8211; bezalkoholowym.  Więc wiecie. Dystansior.</p>
<p style="text-align: justify;">A teraz zupełnie serio. Moi drodzy, gra <strong>XX finał WOŚP</strong>. W tym roku idzie kasa, o ile dobrze usłyszałam, na glukometry dla ciężarnych (cukrzyca ciążowa, znany temat, prawda? Która się nie bała wyników testu glukozowego?) oraz na <strong>sprzęt ratujący życie wcześniakom. </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jestem matką wcześniaków (dobra, późnych, ale zawsze) i wszystko, co ich dotyczy, przyjmuję bardzo emocjonalnie. Miesiąc leżałam na położnictwie (z braku miejsc na patologii) w jednej sali z matkami wcześniaków walczących o życie. Maluchy ważyły 600-800 g. I nieraz byłam świadkiem sytuacji, że jakieś dziecko odsyłano do innego szpitala, bo brakowało inkubatorów na eRce. Była matka, której każde z bliźniąt znalazło się w innym szpitalu i to nie tym, gdzie ona sama leżała. Na zmiany ustawowo-strukturalno-jakieś tam poczekamy zapewne długo. Musimy pomóc sami sobie. Wrzućcie co nieco do puchy. Ja wrzucam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/krol-skorpion-i-srednia-wazona-horoskop-dla-malucha-cz-3.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lwi pazur i strzelec wyborowy, czyli horoskop dla malucha &#8211; cz.2</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/lwi-pazur-i-strzelec-wyborowy-czyli-horoskop-dla-malucha-cz-2.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/lwi-pazur-i-strzelec-wyborowy-czyli-horoskop-dla-malucha-cz-2.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 05:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[horoskop]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6919</guid>
		<description><![CDATA[Lwi pazur Drodzy rodzice dzieci urodzonych między 23.07 a 23.08, macie przerąbane. Trzeba było się piętnaście razy zastanowić, zanim zapodaliście sobie chwileczkę zapomnienia, której fizyczne efekty objawiają się w sierpniu (dwa tygodnie później i mielibyście problem z głosy ). Macie Lwa. Niektórzy mają kota (i to tego mentalnego), wy macie również kota, tylko w wersji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;">Lwi pazur</h4>
<p style="text-align: justify;">Drodzy rodzice dzieci urodzonych między 23.07 a 23.08, macie przerąbane. Trzeba było się piętnaście razy zastanowić, zanim zapodaliście sobie chwileczkę zapomnienia, której fizyczne efekty objawiają się w sierpniu (dwa tygodnie później i mielibyście problem z głosy <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ). Macie Lwa. Niektórzy mają kota (i to tego mentalnego), wy macie również kota, tylko w wersji hardcore. Tak przynajmniej donosi <strong>horoskop dla dziecka</strong> (<em>M jak mama</em>, nr 01/2012). Przytoczmy:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">[...] Ma niełatwy charakter, lubi stawiać na swoim i dąży do tego wszystkimi możłiwymi metodami &#8211; także płaczem, histerią, agresją. Małego tyrana trudno okiełznać, bo lubi rządzić. Jedynym sposobem jest cierpliwe przeczekiwanie trudnych sytuacji i wielokrotne tłumaczenie, mimo że nie lubi moralizowania.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Lecz zaklinam, niech &#8222;posiadacze&#8221; dziedziców spod innych znaków nie czują się uspokojeni. Każde dziecko ma w sobie Lwa. Każde. Przychodzi taki czas umownie zwany buntem dwulatka (choć wcale nie jest powiedziane, że bunt pojawia się dokładnie w okolicy drugich urodzin), podczas którego łagodne i posłuszne owieczki zmieniają się w krwiożercze bestie zdolne urządzić armagedon, byle tylko osiągnąć swój cel. Cierpliwe przeczekanie to faktycznie jedyne wyjście. Natomiast upierdliwe tłumaczenie juniorowi, kiedy ten rozkłada się Rejtanem na środku ruchliwego skrzyżowania i zarządza strajk okupacyjny (nie ruszy się bez zielonego lizaczka, a ty, mamusiu, kupiłaś czerwony i w ogóle jak mogłaś), możecie sobie, drodzy rodzice, odpuścić. Dobrze radzę. Histeryzujące dziecko ostatnie, co zrobi, to was wysłucha. Jeśli już chcecie wyłożyć młodemu, dlaczego nie dostał tego, czego nie dostał, to zróbcie to wtedy, kiedy terrorysta chwilowo ogłosi zawieszenie broni.</p>
<p style="text-align: justify;">Najgorsza rzecz, jaką możecie zrobić, to ustąpienie dla świętego spokoju. Fakt, junior przestanie dożynać czasoprzestrzeń za pomocą emisji decybeli, ale dostanie czytelny sygnał, że ta metoda jest skuteczna. Macie jak w banku, że sięgnie po nią ponownie. Jeśli nie chcecie dochować się rozwydrzonego bachora, to konsekwentnie twardym cza być, nie mientkim.</p>
<p style="text-align: justify;">Lew potrzebuje pozytywnego wzmocnienia. Lubi być chwalony.  Lew podobno nie uznaje autorytetów, a zatem przed wami ciężki orzech do zgryzienia. Póki robi w pieluchy, to jeszcze małe piwo, ale kiedy sam zacznie na piwo chadzać, będziecie mieli pod górę (tak mówi horoskop, nie ja). Słowem czas dojrzewania będzie dla was czasem burzy i naporu.</p>
<p style="text-align: justify;">Coś jeszcze? Może garstka pozytywów?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Lew ma niezwykłą wiarę w swoje możliwości, więc porywa się na duże wyzwania. Często dzięki szczęściu osiąga sukces.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Słowem, Lew nie stwierdzi &#8222;nie ma sensu, ja się do tego nie nadaje&#8221;, zanim sam się o tym nie przekona. Lew zakłada, że mu się uda, a kiedy się nie udaje, wtedy obmyśla plan B. I to jest, powiem wam &#8211; jako prawie-Lew &#8211; genialna metoda zaklinania rzeczywistości. Rzadko kiedy cel nie zostaje osiągnięty.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Strzelec wyborowy</h4>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mały Strzelec to wielbiciel wolności i wielkich przestrzeni. Uwielbia hasać, korzystać z uroków natury. Wciąż nabija sobie guzy i siniaki, niszczy ubrania, ale najważniejsza jest przygoda.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Proszę stłumić chichot spod znaku &#8222;a dobrze wam tak&#8221;, bo Strzelcem, jak i Lwem, jest po trochu każde dziecko. Jednym z moich popisowych numerów było łażenie po drzewach w sukience komunijnej już w pierwszym dniu białego tygodnia <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">W domu czuje się zbyt ograniczony, kocha swobodę. [...] strzeże też swojego honoru, dlatego jego dzieciństwo jest pełne podwórkowych bójek.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">No, no, no. Byłabym sceptyczna wobec wyciągania daleko idących wniosków, że jeśli dostałeś od kogoś w mordę, to pewnie był to Strzelec. Odwrotnie to też działa, strzelasz w papę, choć niekoniecznie jesteś Strzelcem. Generalnie prognoza charakterologiczna sprowadza się do stwierdzenia, że jako rodzic Strzelca będziesz juniora (lub juniorkę) ściągał z dachu lub z drzewa (z latarni sam zlezie), doprowadzisz do perfekcji świecenie oczami przed innymi rodzicami (rym-cym-cym) oraz dobrze zrobisz, jeśli zaopatrzysz się w hurtową ilość łat do naszywania na spodnie. A i zapewne twój domowy pupil będzie potrzebował intensywnej psychoterapii z racji zapodanej mu dawki przytulania, kochania, głaskania i całowania. Sygnałem ostrzegawczym będzie permanentny wytrzeszcz oczu.</p>
<p style="text-align: justify;">Cholera. Moje najstarsze dziecko odnalazłam już chyba w pięciu znakach zodiaku, siebie w więcej niż połowie. Ktoś ewidentnie spierniczył robotę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/lwi-pazur-i-strzelec-wyborowy-czyli-horoskop-dla-malucha-cz-2.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Horoskop dla malucha, czyli Panny i Ryba</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/horoskop-dla-malucha-czyli-panny-i-ryba.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/horoskop-dla-malucha-czyli-panny-i-ryba.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jan 2012 05:00:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[horoskop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6915</guid>
		<description><![CDATA[Nie no, nie ma bata. To się musi dać jakoś matematycznie wytłumaczyć. Jestem racjonalna do bólu i ostatnie, w co uwierzę, to gusła i czary. Jak, na miły Bóg, układane są horoskopy, że większość rzeczy w nich podanych się sprawdza? Nie w sensie, że stanie się to, co przepowiadają, ale jeśli horoskop podaje, że jesteś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nie no, nie ma bata. To się musi dać jakoś matematycznie wytłumaczyć. Jestem racjonalna do bólu i ostatnie, w co uwierzę, to gusła i czary. Jak, na miły Bóg, układane są <strong>horoskopy</strong>, że większość rzeczy w nich podanych się sprawdza? Nie w sensie, że stanie się to, co przepowiadają, ale jeśli horoskop podaje, że jesteś taki i taki, to, kurde, ma rację, bo faktycznie mniej więcej jesteś taki i taki. Szał. Od razu odrzucam tezę, że ludzie dzielą się na dwanaście grup i w ramach tych grup poszczególne osobniki są do siebie bardzo podobne. To nie działa. Musi być jakaś inna metoda.</p>
<p style="text-align: justify;">Wpadł mi w ręce ostatnio<strong> horoskop dla dzieci,</strong> hy, hy. Skoro już morduję to biedne <em>&#8222;M jak mama&#8221;</em>, to zarżnę do końca. Horoskop podaje, jakie będzie dziecko, którego się spodziewasz. Łał. Mam prościej, bo spodziewajki grasują od pewnego czasu po tym padole, mogę więc skonfrontować teorię z praktyką. I cóż mi wychodzi?</p>
<p style="text-align: justify;">Pierworodna wedle wszelkich prawideł jest <strong>Rybą</strong> (ur. 11.03). Co tam podają o Rybach?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">To dziecko-przylepka potrzebujące dużo czułości.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Faktycznie, przysysa się jak glonojad do ściany akwarium i trudno ją oderwać.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">[...] uwielbia zasypiać z ukochanym pluszakiem.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Również prawda, choć w tym wypadku pojęcie pluszaka należałoby nieco rozszerzyć. Jednymi z ulubionych zwierzątek spalnych pierworodnej są gumowo-plastikowy skorpion, dwa gumowe węże (kobra i zakroniec), gumowy, pomarańczowy smok o dwóch głowach, tekturowa rolka po papierze toaletowym (zabijcie, nie wiem dlaczego! <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ), dwie duże ciężarówki oraz &#8211; ostatnio &#8211; gigantycznych rozmiarów pluszowa (a jednak!) orka, prezent gwiazdkowy od dziadka. Od Świąt w łożu rozwala się wyłącznie waleń.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rybki bywają smutne i miewają duże kaprysy&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8230; kaprysy, kufa, to jakieś eufemistyczne określenie tornada i totalnej rozpierduchy?</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kochają muzykę, uwielbiają zarówno śpiewać, jak i tańczyć. Są bardzo wrażliwe &#8211; lubią słuchać pięknych baśni, mają bogatą wyobraźnię &#8211; zarówno do tworzenia niewiarygodnych historii, jak i własnych marzeń.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Bingo. Trafili. Jadźka śpiewa non stop. W chwilach, kiedy nie śpiewa, opowiada. Kiedy nie opowiada, snuje na głos dialogi międzyzabawkowe, kiedy nie snuje, śpi. No a co do spania&#8230;</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzieci-Ryby boją się ciemności, zdarza się, że lunatykują.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">No tak. Jadzisko codziennie przylunatykowuje do naszego łóżka, rzuca &#8222;posuń się, mamo&#8221; i uskutecznia miękkie lądowanie. Zaraz za dzieckiem podłoże zalicza wspomniana wyżej pluszowa orka. Dwie sekundy później pada &#8222;picie&#8230;&#8221;, czyli sygnał dla mnie, że mam ruszyć zad i ewakuować się do kuchni po płyny. Wracam, pierworodna śpi w najlepsze, a obok spoczywa rozwalona w  poprzek orka. Żeby pójść w objęcia Morfeusza, muszę wpierw dokonać przemeblowania.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Nie lubią rozstawać się z rodzicami, wolą przebywać w domu. Z trudem adaptują się w nowym otoczeniu&#8230;</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ha, mam was! Jedną z ostatnich metod represji, mających na celu osiągnięcie określonego celu wychowawczego jest groźba, że dziecko nie pójdzie do przedszkola. Dziecko potrafi urządzić karczemną awanturę i nie da sobie wytłumaczyć, że w niedzielę i święta placówka edukacyjna czynna nie jest. Nigdy nie płakała, rwie w podskokach do celu i bardzo często zdarza się, że jest w przedszkolu pierwsza. Rzuca &#8222;idź już sobie, mamusiu&#8221; i leci do zabawek. Jeśli tak wyglądają trudności adaptacyjne, chcę wiedzieć, jaka jest łatwość <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Bliźniaczki to <strong>Panny</strong> (ur. 07.09). Z pewną taką ciekawością zajrzałam na horoskop dla Panien.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Trafił ci się mały porządniś. Nie będziesz miała problemu z wiecznym bałaganem w pokoju dziecka. Ono chętnie po sobie posprząta.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ekhm, nie mam faktycznie problemu z bałaganem w pokoju dzieci. Mój problem to permanentny bałgan globalny. Metody sprzątania można zobaczyć ot, choćby na filmiku, który już kiedyś tu umieszczałam &#8211;&gt; <a href="http://youtu.be/yXus05DFS0s" target="_blank">YouTube</a>. Metoda przetrwania jest tylko jedna &#8211; przedefiniować pojęcie bałaganu <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Musisz jednak przygotować się na częstą zmianę ubrań, bo dzieci spod znaku Panny nie lubią chodzić brudne, a każda plamka wywołuje u nich histerię.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pojęcie plamki również muszę przedefiniować. Krótko: fakt uwalenia się jak prosię nie robi na nich najmniejszego wrażenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli więc wziąć poprawkę na to i owo, ogólnie rzecz biorąc się zgadza. Pytanie wraca: nie czary, więc co? <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2012/01/horoskop-dla-malucha-czyli-panny-i-ryba.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aspirator i&#8230; odkurzacz</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/aspirator-i-odkurzacz.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/aspirator-i-odkurzacz.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Apr 2011 07:33:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5454</guid>
		<description><![CDATA[Powinnam utworzyć jakąś kategorię pt. &#8222;Bzdura Miesiąca&#8221;. Laureat bzdury miesiąca mógłby stawać w szranki konkursu na Bzdurę Roku. Osoba zgłaszająca bzdurę, która okaże się zwycięska, dostawałaby ode mnie nagrodę. Co sądzicie? Pomyślę. Tymczasem nieoficjalną bzdurą miesiąca obwołuję aspirator do noska Katarek. Cóż to jest? To jest produkt, który można umieścić w tej samej kategorii co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Powinnam utworzyć jakąś kategorię pt. &#8222;Bzdura Miesiąca&#8221;. Laureat bzdury miesiąca mógłby stawać w szranki konkursu na Bzdurę Roku. Osoba zgłaszająca bzdurę, która okaże się zwycięska, dostawałaby ode mnie nagrodę. Co sądzicie? Pomyślę. Tymczasem nieoficjalną <strong>bzdurą miesiąca</strong> obwołuję <strong>aspirator do noska Katarek</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5455" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/aspirator-i-odkurzacz.html/katarek"><img class="aligncenter size-full wp-image-5455" title="katarek" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/katarek.jpeg" alt="" width="311" height="247" /></a>Cóż to jest? To jest produkt, który można umieścić w tej samej kategorii co bożonarodzeniowe pisanki albo kwadratowe alufelgi. Proszę państwa rodzicielstwa, oto <strong>aspirator podłączany do&#8230; ODKURZACZA</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym momencie rodzice mdleją, a niezadziecionym wyjaśnię, na czym polega działanie aspiratora. To jest taki cwany przyrząd do wyciągania glutów z dziecięcego noska. Taka rurka. Wkładamy jeden koniec do noska, drugi koniec sobie do ust i postępujemy tak jak  przy potajemnym opróżnianiu sąsiadowi baku w samochodzie. Zasysamy. Spokojnie, po drodze jest filtr w postaci gąbeczki i żadnych atrakcji nie zasiorbiemy (przepraszam jedzących śniadanie).</p>
<p style="text-align: justify;">No, wiadomo, że my, dorośli większą mamy wprawę w dmuchaniu (znaczenie szeroko pojęte, łącznie z policyjnym balonikiem) niż wciąganiu, dlatego też producent wpadł na pomysł, żeby nam życie ułatwić. Bierzemy odkurzacz, podłączamy aspirator, wkładamy go do noska, włączamy odkurzacz i&#8230; ziiiiuuuuuuuu!</p>
<p style="text-align: justify;">Producent zapewnia, że mózg pozostaje bezpieczny i na swoim miejscu, albowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Poprzez zastosowany w odciągaczu system próżniowy, siła ssąca odkurzacza jest zredukowana do stopnia umożliwiającego skuteczne i bezpieczne usunięcie wydzieliny pochodzenia infekcyjnego i alergicznego.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Gdybyśmy mieli jeszcze jakieś wątpliwości, to:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Produkt polecany jest przez lekarzy pediatrów i laryngologów.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Będę dzisiaj u doktórki, z ciekawości zapytam. Chcę zobaczyć jej minę.</p>
<p style="text-align: justify;">Jestem niespotykanie spokojny człowiek i w miłych okolicznościach przyrody zapytałabym dlaczegóż, ach dlaczegóż mam wyciągać z szafy i rozkładać odkurzacz, żeby odciągnąć dziecku katarek? Ponieważ jednak ciśnienie mi dzisiaj podniosła rekrutacja przedszkolna i z niewiadomego powodu nieznosząca mnie pani w przychodni, zapytam krótko i niegrzecznie: po chuj? Chyba że podejdziemy do tego od drugiej strony. Odkurzam mieszkanie, co mi szkodzi przeczyścić dziecku nosek?</p>
<p style="text-align: justify;">Proponowałabym wykorzystać siłę ssącą odkurzacza w inny sposób. Niech pomysłodawca przeczyści sobie czaszkę. Włoży końcówkę do ucha i wyłapie tę biedną, samotną szarą komórkę, która się tam obija o ścianki. Howgh.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Zdjęcie i opis produktu <a href="http://www.alejahandlowa.pl/tr/produkt/odciagacz-kataru-katarek-aspirator-wydzieliny-do-odkurzacza-kobior_6396376.html" target="_blank">stąd</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/aspirator-i-odkurzacz.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Perfumy dla dzidziusia</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/perfumy-dla-dzidziusia.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/perfumy-dla-dzidziusia.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 04:13:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4646</guid>
		<description><![CDATA[Jak pachną dzieci? Wiadomo jak. Po kąpieli, zwłaszcza kiedy umyliśmy im główki, mamy ochotę wąchać je w nieskończoność. Zanurzamy nochala w czuprynę (jeśli ta istnieje) i robimy głęboki wdech. Potomstwo najczęściej znosi ten proceder z pobłażliwą cierpliwością. Bywa jednak, że bobas zapodaje aromatem kupno-rzygalnym. Ba, często tak bywa, bo przecież kilka razy dziennie odstawia małe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak pachną dzieci? Wiadomo jak. Po kąpieli, zwłaszcza kiedy umyliśmy im główki, mamy ochotę wąchać je w nieskończoność. Zanurzamy nochala w czuprynę (jeśli ta istnieje) i robimy głęboki wdech. Potomstwo najczęściej znosi ten proceder z pobłażliwą cierpliwością. Bywa jednak, że bobas zapodaje aromatem kupno-rzygalnym. Ba, często tak bywa, bo przecież kilka razy dziennie odstawia małe sranko (lub rzadziej, jeśli młodzież jedzie na butelce), a zdarza się przy tym, że uleci jednocześnie górą i dołem.</p>
<p style="text-align: justify;">To normalne, powiesz i przyjmujesz zapachy alternatywne z dobrodziejstwem inwentarza. Co jednak, jeśli nasz zmysł estetyczny czuje się brutalnie zgwałcony i chcemy czym prędzej zniwelować skutki uboczne działalności układu trawiennego naszego potomka? Ha! Na pomoc przychodzi perfumiasta brygada RR, czyli <strong>Bulgari</strong>, ze swoim zapachem <strong>Petits et Mamans</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4647" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/12/perfumy-dla-dzidziusia.html/bulgari_p_e_m"><img class="aligncenter size-full wp-image-4647" title="bulgari_p_e_m" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/12/bulgari_p_e_m.gif" alt="" width="500" height="500" /></a>To jest, proszę ja was, <strong>woda toaletowa</strong>, która łamie nie tylko bariery płciowe (uniseks), ale i wiekowe. Inaczej mówiąc są to <strong>perfumy dla matki i dziecka </strong>(słowa perfumy używam w znaczeniu umownym, jestem świadoma różnicy między edp, edt itp. <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p style="text-align: justify;">Natknęłam się na tę ciekawostkę w Super-Pharmie i uprzejmie informuję, że na dodatek była w promocji. Dopadłam i czym prędzej zapodałam na nadgarstek. I co? Na początku wydobywa się pudrowo-duszące coś. Duszące nie jawnie, ale dyskretnie na zasadzie, że nie zauważamy, kiedy ktoś nas chwyta za gardło i po pewnej chwili okazuje się, że jesteśmy złapani nie wiadomo kiedy i jak. Potem wrażenie się ulatnia i pozostaje woń podobna do maślanych ciasteczek. Zapach jest dyskretny (choć nie tak, jak sobie to wyobrażałam) i krótkotrwały i pozostawia po sobie chęć zjedzenia czegoś słodkiego.</p>
<p style="text-align: justify;">O sensie <strong>perfum dla niemowląt</strong> można dyskutować. Ja na pewno bym nie kupiła, człek jestem niebrzydliwy, obsrane po pachy delikwentki doprowadzam do stanu używalności, pieluchy wyrzucam do kosza, kosz do kontenera i o zdarzeniu pamięta co najwyżej pies, który znalazł sobie osobliwe hobby w postaci wtykania nosa w kubełek z zużytymi pampersami. Nie widzę też powodu, dlaczego mama i dziecko miałyby identycznie pachnieć.</p>
<p style="text-align: justify;">Zapachowa infantylizacja miałaby, w moim pojęciu, sens jedynie wtedy, gdy w orbitę zainteresowań weźmiemy tatusia. Pachnące (lub nie) niemowlę odkładamy do łóżeczka, gdzie śpi snem sprawiedliwego, a mamusia w łazience myk-myk ubiera się od stóp do głów w zapach maślanych ciasteczek. I tylko w to. Przychodzi w chwilę potem do tatusia i&#8230; no właśnie, któryż facet nie chciałby takiej mamusi schrupać? Niech więc sobie chrupie, nawet zeżre, a my gasimy światło i wychodzimy, bo tutaj kończy się bajeczka dla grzecznych dzieci <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/perfumy-dla-dzidziusia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Laktarium, czyli bank mleka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/11/laktarium-czyli-bank-mleka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/11/laktarium-czyli-bank-mleka.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Nov 2010 03:44:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie sztuczne]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4308</guid>
		<description><![CDATA[Jesteście po porodzie, ale nie możecie karmić. Może dziecko jest wcześniakiem i przez kilka tygodni mieszka w inkubatorze, a może coś innego się stało, ale podawanie pokarmu z piersi nie jest możliwe. Odciąganie przynosi średnie rezultaty i podaż nie jest w stanie zaspokoić popytu. Znacie to? Pewnie znacie. Może nie z własnego doświadczenia, ale z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jesteście po porodzie, ale nie możecie karmić. Może dziecko jest wcześniakiem i przez kilka tygodni mieszka w inkubatorze, a może coś innego się stało, ale podawanie pokarmu z piersi nie jest możliwe. Odciąganie przynosi średnie rezultaty i podaż nie jest w stanie zaspokoić popytu. Znacie to? Pewnie znacie. Może nie z własnego doświadczenia, ale z czyjegoś już tak.</p>
<p style="text-align: justify;">Jesteście po porodzie, karmicie piersią, a mleka macie w cholerę i jeszcze trochę. Młode wam się trafiło w typie niejadka i coś tam ciumknie bez entuzjazmu od czasu do czasu. Resztę pokarmu trzeba z piersi ściągnąć, bo grożą eksplozją. Ściągacie i&#8230; wylewacie do zlewu, bo zamrażalnik pęka już w szwach od woreczków z kobiecym mlekiem. Znacie to? Pewnie też.</p>
<p style="text-align: justify;">Jesteście po porodzie, napracowałyście się z laktatorem, mleko sika jak ta lala, a tutaj okazuje się, że wasz potomek z różnych względów musi przejść na praparaty mlekozastępcze. Całe to odciągnięte bogactwo ląduje w zlewie. Znacie to? Ha! To akurat znam z własnego podwórka.</p>
<p style="text-align: justify;">W kanalizacji wrocławskiej marnie skończyły hektolitry mojego pokarmu. Mogłabym sklep otworzyć, bo ściągałam czasem po 300 ml za jednym razem (!!!). No właśnie, mogłabym otworzyć sklep lub&#8230; <strong>bank mleka</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">O <strong>laktarium</strong>, bo takie miano noszą banki mleka, był już kiedyś <a href="http://forum.dzieciowo.pl/viewtopic.php?f=13&amp;t=99" target="_blank">wątek na naszym forum</a>. Teraz o temacie przypomniała <em>tafranca</em>, której dedykuję słowa poety: <em>Muzo natchniuzo, tak mi końcówkujesz z niepisanowości!</em> <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  To jest to. Są banki krwi pępowinowej i krwi &#8222;normalnej&#8221;, banki nasienia, banki jajeczek, dlaczego miałoby nie być banków pokarmu? W mleku znajduje się wiele bezcennych przeciwciał, których młody organizm potrzebuje, wiele składników, dzięki którym jest silniejszy. Wylewanie pokarmu do zlewu to jedno wielkie marnotractwo daru natury. Bolało mnie to tak, jakbym ze ściekami spuszczała ciężko zarobione pieniądze. Dlaczego nie ma więc w naszym kraju banków mleka?</p>
<p style="text-align: justify;">Przyczyny widzę trzy. Po pierwsze i najważniejsze &#8211; brak pieniędzy. Służba zdrowia to jedno wielkie sito. Ilebyśmy w nią nie wpakowali, zawsze będzie za mało, bo wszystko wycieka bokami. Są rzeczy, które trzeba zmienić natychmiast i na gwałt, a każda reforma wymaga ogromnych nakładów finansowych. Uszczuplenie tej kwoty o coś takiego jak <strong>bank mleka</strong> wydaje się ludziom zupełnie nie na miejscu. Są ważniejsze sprawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie &#8211; problem z jakością mleka. Fajnie, bierzemy mleko z banku, ale jaką mamy gwarancję, że matka, od której pochodzi, prowadziła zdrowy tryb życia? Być może piła, paliła, wciągała dopalacze i tonami pożerała bigos? Oprócz samego gromadzenia mleka potrzebne byłyby również procedury jego badania. Tak samo jak z krwią. Zanim zostanie się honorowym dawcą, krew jest szczegółowo badana pod względem przydatności. Honorowy dawca mleka również musiałby poddać się badaniom. To znaczy nie on, tylko konkretnie owoc pracy sutków jego. Mleko przebadane poddawane byłoby pasteryzacji (w pasteryzacji przeżywa 70% zbawiennych przeciwciał i innych niezbędnych składników) a po pasteryzacji można by je było przechowywać dłuższy czas.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzecia przyczyna nieistnienia banków mleka to bariera mentalna. Ludziom wydaje się on fanaberią mniej więcej tego kalibru co fryzjer dla psa. I można sobie przekonywać, że są rasy, w przypadku których taka pielęgnacja sierści jest niezbędna. Rozpuszczamy bydlę i tyle. Jakieś banki mleka? A komu chciałoby się tak z tym pałować?</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem <strong>mleko kobiece</strong> jest szalenie ważne dla <strong>wcześniaków</strong>, bo o wiele łatwiej się trawi niż mieszanki, a przy okazji jest optymalnie zbilansowane. Takie dzieci mogłyby nabierać sił o wiele szybciej, szybciej opuszczać inkubatory, szybciej lądować w ramionach matki i szybciej cieszyć się jej ciepłem i miłością. Bezcenne. Oddając pokarm do banku mleka, można by uratować lub przyspieszyć ratunek wielu bobasów urodzonych mocno przed czasem. Dziewczyny, z którymi leżałam w szpitalu, matki wcześniaków właśnie stanęły przed problemem, co zrobić z mlekiem, kiedy zamrażarka oddziałowa pęka w szwach? Napracowały się i musiały wylać.</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby wszystko miało ręce i nogi, banki mleka musiałyby utworzyć gęstą siatkę na terenie całego kraju. W każdym większym mieście musiałby istnieć co najmniej jeden. To z kolei wiązałoby się z potrzebą funkcjonowania zorganizowanego transportu, bo przecież odciągnięte mleko nie będzie czekało w nieskończoność na przebadanie i pasteryzację. Na zorganizowany transport potrzebne są pieniądze i tym sposobem wracamy do problemu numer jeden.</p>
<p style="text-align: justify;">Żałuję, że tyle hektolitrów mojego pokarmu zostało zmarnowanych. Jestem w banku dawców szpiku, dlaczego nie miałabym być honorowym dawcą mleka? To też sposób na ratowanie istnień ludzkich. Tych najbardziej bezbronnych, najmniejszych. Więcej o bankach mleka możecie poczytać <strong><a href="http://wyborcza.pl/1,75476,8631461,AAAby_mleko_do_banku_oddac.html" target="_blank">tutaj</a></strong>. <em>Tafrance </em>dziękuję za link <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/11/laktarium-czyli-bank-mleka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarna bryka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Oct 2010 23:41:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4219</guid>
		<description><![CDATA[Mała czarna jak wiadomo nieśmiertelnie modna jest. Ta w filiżance i ta w szafie. Małą czarną filiżankową celebruję codziennie (dobra, obyczaj łagodzę mlekiem) i nie wyobrażam sobie bez niej dnia mniej więcej tak samo jak dnia bez czegoś nabiałowego. Ot, człowiek w szponach nałogu. Mała czarna w szafie też obowiązkowo wisi w ilości sztuk dwie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Mała czarna jak wiadomo nieśmiertelnie modna jest. Ta w filiżance i ta w szafie. Małą czarną filiżankową celebruję codziennie (dobra, obyczaj łagodzę mlekiem) i nie wyobrażam sobie bez niej dnia mniej więcej tak samo jak dnia bez czegoś nabiałowego. Ot, człowiek w szponach nałogu. Mała czarna w szafie też obowiązkowo wisi w ilości sztuk dwie, z czego w jedną z pewnością przez dłuższy czas nie wejdę jeśli w ogóle, psia mać. Została kupiona dziesięć kilo temu.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie czarne jest piękne i czarnych rzeczy można mieć dowolnie dużo (oraz dowolnie dużo czerwonych), w czarnym (i czerwonym) wyglądam naprawdę dobrze, dlatego serce zabiło mi mocniej, kiedy się okazało, że modne, myly państwo, są także <strong>czarne wózki</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4220" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html/czarny_wozek2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4220" title="czarny_wozek2" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/10/czarny_wozek2.jpg" alt="" width="389" height="500" /></a><a href="http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5881954" target="_blank"><em>Źródło </em></a><em>zdjęcia</em></p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4221" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html/czarny_wozek"><img class="aligncenter size-full wp-image-4221" title="czarny_wozek" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/10/czarny_wozek.jpg" alt="" width="500" height="500" /></a>Ciekawa jestem, czy trend się przyjmie, bo wzbudza emocje. Pal licho spacerówki, problem w gondolkach leży. Z czym kojarzy wam się czarna gondolka? No właśnie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czarny wózek</strong> to jednak dla mnie cenna idea przełamania pewnego kolorystycznego tabu. Czymś podobnym byłyby wózki w stu procentach różowe (nie widziałam!), czarne mają jednak tę nad nimi przewagę, że uchodzą za uniseks. Widać prościej producentom przekonać klientów do czerni niż damy na to do umieszczenia chłopaka w wózku różowym. Chyba wiem, z którego koloru rodzic tłumaczyłby się bardziej <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Trend designerski witam z nadzieją. Jeśli o mnie chodzi, zainwestowałabym w czerń bez oporów, bo podobają mi się wszelkie czarne bryki, od BMW po hulajnogę. Bliźniaczą Teutonię czarną widziałam i wiem, że prezentuje się świetnie. Tak się złożyło, że kasa poszła akurat na wózek moro. Pikuś, też jakby lekko pod prąd <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

