Houston, mamy problem – imię dla dziecka
Prosto nie jest. Niekiedy zażarte boje trwają do dnia narodzin i jeszcze dłużej. Jak już przyszli rodzice wypracują kompromis, to ciotki i babki kładą się Rejtanem ze stanowczym veto. Jak w jednej rodzinie chętnie by powitali, to w drugiej nie do pomyślenia, bo jedna taka wredna zołza, co to w tango poszła, tak się nazywała. ...