<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; krem do pupy</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/krem-do-pupy/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 05:00:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Krem przeciw odparzeniom AA &#8211; aaaaby pielęgnować pupę</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/krem-przeciw-odparzeniom-aa-aaaaby-pielegnowac-pupe.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/krem-przeciw-odparzeniom-aa-aaaaby-pielegnowac-pupe.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Nov 2011 07:50:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 6]]></category>
		<category><![CDATA[AA]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6517</guid>
		<description><![CDATA[Są dwa sposoby przekonania się, czy krem jest dobry. Pierwszą selekcję robimy, przeszukując net i tropiąc opinie innych użytkowników. Omijamy te produkty, co do których zdania oscylują w zakresie od totalnego badziewia do umiarkowanej porażki. Jeśli dana grupa chciałaby do tego zlinczować producenta, na wszelki wypadek przechodząc koło półki sklepowej, trzy razy spluwamy przez lewe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Są dwa sposoby przekonania się, czy krem jest dobry. Pierwszą selekcję robimy, przeszukując net i tropiąc opinie innych użytkowników. Omijamy te produkty, co do których zdania oscylują w zakresie od totalnego badziewia do umiarkowanej porażki. Jeśli dana grupa chciałaby do tego zlinczować producenta, na wszelki wypadek przechodząc koło półki sklepowej, trzy razy spluwamy przez lewe ramię.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugi sposób, to dany specyfik sprawdzić nacieleśnie,a zawężając zagadnienie do <strong>kremu przeciw odparzeniom</strong> &#8211; nadupnie. Właściwie to tak naprawdę metoda jedynie słuszna, bo ktoś sprawdza i recenzuje, by omijać mógł ktoś.</p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku <strong>kremu przeciw odparzeniom AA Ja &amp; Mama</strong> nie trzeba niczego omijać. Wprost przeciwnie, brać, ociec, brać! Bez ściemy &#8211; to jeden z najlepszych kremów dodupnych, jakie stosowałam.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/11/krem-przeciw-odparzeniom-aa-aaaaby-pielegnowac-pupe.html/aa" rel="attachment wp-att-6493"><img class="aligncenter size-full wp-image-6493" title="AA" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/10/AA.jpg" alt="" width="400" height="829" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Tak się dobrze złożyło, że wpadł mi w ręce, kiedy zmagałam się z odparzeniem u jednej z bliźniaczek. Nie jakieś tam mega-nie-wiadomo-co, jednakowoż tyłek zaczerwieniony był porządnie. Zawsze mam na stanie broń masowego rażenia w postaci już to sudocremu, już to bepanthenu, już to tormentiolu, ale zanim poń sięgnęłam, postanowiłam posłużyć się tym kremem. Jakież było moje zdumienie, kiedy się okazało, że kolor idealny dla mulety matadora przechodzi w przyjemny róż, na następnie zupełnie blednie. Dwa dni smarowania i po odparzeniu nie było śladu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>AA Ja &amp; Mama</strong> zapach ma bardzo podobny do Sudocremu, podejrzewam więc, że ma w składzie ten sam specyfik. Konsystencją jednak się różni. Jest o wiele mniej gęsty, bo Sudocrem mógłby z powodzeniem robić za gładź szpachlową. Jest odpowiedni do tubki, łatwo się wyciska. Trzeba podkreślić, że jest to zwykły krem, nie lekarstwo. Dlatego w &#8222;swojej klasie&#8221; chwali się jednym z najlepszych działań. Bije go <a href="http://www.dzieciowo.pl/2010/03/penaten-legenda-dotyleczna.html">Penaten</a> i ewentualnie jeszcze<a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html"> Linoderm Plus</a>. I chyba tylko one, a nawet tego drugiego nie jestem pewna.</p>
<p style="text-align: justify;">Wydajność? Średnia. Nie lepsza niż w przypadku innych kremów. Właściwie to zużywa się dość szybko i to jest pierwsza jego wada. Drugą jest cena. W aptece zapłaciłam za niego ponad 26 zł! Ma-sak-ra! Działa fantastycznie, ale skuszę się na niego ponownie dopiero wtedy, kiedy znajdę go gdzieś taniej. W każdym razie fajnie, że można z czystym sumieniem określić coś mianem &#8222;dobre, bo polskie&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Podsumowanie:</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Oceanic</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa</strong>: AA Ja&amp;Mama Krem przeciw odparzeniom.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; zaskoczył mnie totalnie i sprowadził do parteru, więc 6.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/krem-przeciw-odparzeniom-aa-aaaaby-pielegnowac-pupe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pupa pod ochroną &#8211; puder czy krem?</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/08/pupa-pod-ochrona-puder-czy-krem.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/08/pupa-pod-ochrona-puder-czy-krem.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2011 08:18:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 3]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[Nivea]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6049</guid>
		<description><![CDATA[Dawno temu, w epoce późnego Gierka istniało jedno ustrojstwo do ratowania zadka, żeby nie zaliczył pieluszkowej jesieni średniowiecza. O pudrze mówię. Kilka lat później (wczesny Jaruzelski) dalej istniał tylko puder. O ile dobrze sobie przypominam, oczywiście, choć galopująca demencja to jeszcze nie moje zmartwienie. Dziś, co za dobrobyt! Krem na kremie kremem pogania. Dlatego niezwykle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dawno temu, w epoce późnego Gierka istniało jedno ustrojstwo do ratowania zadka, żeby nie zaliczył pieluszkowej jesieni średniowiecza. O pudrze mówię. Kilka lat później (wczesny Jaruzelski) dalej istniał tylko <strong>puder</strong>. O ile dobrze sobie przypominam, oczywiście, choć galopująca demencja to jeszcze nie moje zmartwienie. Dziś, co za dobrobyt! Krem na kremie kremem pogania. Dlatego niezwykle zdumiewa mnie fakt, że nadal funkcjonuje puder!</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/08/pupa-pod-ochrona-puder-czy-krem.html/puder_nivea" rel="attachment wp-att-6047"><img class="aligncenter size-full wp-image-6047" title="puder_nivea" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/08/puder_nivea.jpg" alt="" width="400" height="833" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Skoro mamy <strong>puder łagodzący przeciw odparzeniom</strong>, to jego obecność w dzisiejszych czasach musi mieć sens głębszy niż tylko względy sentymentalne. Inaczej istniałyby tylko kremy. Musi mieć jakieś zalety, nie ma bata. Problem w tym, że ja tych zalet jakoś nie bardzo dostrzegam.</p>
<p style="text-align: justify;">To znaczy nie, inaczej. Zalety oczywiście widzę. Sęk w tym, że przesłaniają je wady. <strong>Puder Nivea Baby</strong> faktycznie świetnie <strong>wchłania wilgoć</strong> i w ten sposób <strong>izoluje</strong> (przez pewien czas oczywiście) skórę od nieciekawie nań działającej uryny, co z tego jednak, skoro <strong>się zbryla</strong>? Zasypujemy zadek, ogarniamy wszelkie fałdki (bo lubią się odparzać), co z tego jednak, skoro wystarczy jeden gwałtowniejszy ruch dziecka i puder mamy dosłownie wszędzie? <strong>Bardzo ładnie pachnie</strong> i wygląda na to, że jest <strong>o wiele wydajniejszy niż krem</strong>, co z tego jednak, skoro krem jest o niebo łatwiejszy w użyciu? Poza tym kremu mogą używać wszyscy bez względu na płeć, a<strong> puder dla dziewczynek jest niewskazany</strong>. A działanie? Między pudrem a kremem nie widzę istotnej różnicy. Chronią dokładnie tak samo.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli czyta tę notkę zagorzały fan pudru, uprzejmie proszę o zasypanie mnie argumentami za. Odczuwam bowiem galopujący deficyt w tym zakresie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Podsumowanie:</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Nivea</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Nivea Baby Puder łagodzący</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena  w skali 1 do 6 &#8211; 3</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/08/pupa-pod-ochrona-puder-czy-krem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co na odparzenie, czyli rzyciowa jesień średniowiecza</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/06/co-na-odparzenie-czyli-rzyciowa-jesien-sredniowiecza.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/06/co-na-odparzenie-czyli-rzyciowa-jesien-sredniowiecza.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Jun 2011 04:00:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5795</guid>
		<description><![CDATA[Nie, w tytule notki nie ma błędu ortograficznego. Dziś będzie o &#8211; zastosuję wersję soft &#8211; pupie Maryny. Dosłownie. Nie tylko Maryny zresztą, bo i rzyć pierworodnej w temat się załapie. Uściślijmy: będzie o odparzonej pupie Maryny. Z odparzeniami to różnie jest. Czasem po prostu skóra jest lekko zaczerwieniona, a czasem z dziecięcego tyłka (sorry, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nie, w tytule notki nie ma błędu ortograficznego. Dziś będzie o &#8211; zastosuję wersję soft &#8211; pupie Maryny. Dosłownie. Nie tylko Maryny zresztą, bo i rzyć pierworodnej w temat się załapie. Uściślijmy: będzie o odparzonej pupie Maryny.</p>
<p style="text-align: justify;">Z <strong>odparzeniami</strong> to różnie jest. Czasem po prostu skóra jest lekko zaczerwieniona, a czasem z dziecięcego tyłka (sorry, z OKOLICY PIELUSZKOWEJ &#8211; cały czas zapominam o poprawności politycznej) robi się prawdziwa jesień średniowiecza. Przy mini-odparzonkach to sobie (to znaczy nie sobie, tylko temu dzieciu) zapodajemy Sudokremik i szafa gra. Przy wielkim odparzeniu Sudokrem lub zwykły krem dodupny możemy smarować grubo jak masę na torcie i kompletnie nic nie wskóramy. Wtedy trzeba sięgnąć po broń masowego rażenia i precyzyjnie wycelować w obiekt.</p>
<p style="text-align: justify;">Co to znaczy <strong>ogromne odparzenie</strong>? <strong>Zaczerwienienie</strong> to pikuś, czerwone kropeczki (tzw. <strong>wyprysk pieluszkowy</strong>), którymi potrafi być usiany zadek, pachwiny i nie tylko, to też pikuś. Prawdziwy szał w gaciach zaczyna się, gdy na skórze pojawiają się <strong>krwawe nadżerki</strong>. Możemy chyba przyjąć założenie, że to boli tak, jak wygląda, czyli strasznie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co jest przyczyną takich odparzeń? </strong>Wielu może być winowajców. Na przykład &#8211; i teraz uprzedzam wszystkich wyczulonych estetycznie, bo będzie hardcore &#8211; rzadka i śmierdząca na kwaśno kupa, jaka często towarzyszy podawaniu np. Augmentinu. Może być to efekt alergii (to znaczy nadal jesteśmy przy dowodach twardych inaczej, tylko genezę zmieniamy). Winna może być źle oddychająca pieluszka, zwykła, prozaiczna sraczka i pewnie jeszcze z parę rzeczy by się znalazło.</p>
<p style="text-align: justify;">No i teraz <strong>co na to stosować</strong>? <strong>Jak leczyć</strong> takie <strong>odparzenie</strong>? Powiem, co u mnie zadziałało, a jeśli ktoś zechce dorzucić coś ze swojego bolesnego doświadczenia, będzie mi raźniej <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Z medykamentów w lżejszej fazie <strong>Bepanthen</strong>, w cięższej <strong>Tormentiol</strong>, w najcięższej maść sterydowa przepisana przez lekarza (w naszym przypadku <strong>Pimafucort</strong>). Tak, tak, tak, wiem, że sterydy są be, a Tormentiol zawiera bor. Nie stosujemy ich jednak na okrągło, a tylko przez krótki czas w sytuacjach ekstremalnych i na bardzo ograniczoną partię ciała. Przy krwawiących ranach nie ma co się bawić w półśrodki &#8211; dziecko po prostu cierpi.</p>
<p style="text-align: justify;">Tormentiol (całe 8 zł z haczkiem za 20 g) działa rewelacyjnie. Po trzech dniach aplikowania (niewielka ilość przy każdej zmianie pieluchy) zadek był już tylko lekko zaróżowiony.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak samo dobrze spisał się Pimafucort. Ach, nie powiedziałam. Chodzi rzecz jasna o dwa różne zadki. Nie zapodawałam obu specyfików temu samemu dzieciu. W każdym razie trzy dni smarowania i świat od razu nabiera weselszych barw.</p>
<p style="text-align: justify;">Z działań &#8222;nielekowych&#8221; zadziałała metoda stosowana od zarania dziejów, czyli wietrzenie czterech liter. Puszczamy luzem bez pieluchy, nawet jeśli młodzież tu i ówdzie siknie. Wietrzenie można wspomagać, ekhm, suszarką, choć ten sposób ma swoich zagorzałych i zwolenników, i przeciwników.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzecz niebagatelna: w przypadku tak znacznych odparzeń najlepiej <strong>odstawić chusteczki dla niemowląt</strong>. Pocieranie ran jest po prostu bolesne. Sobie nie chcielibyście tego robić. Zadek myjemy <strong>wodą i mydłem dla dzieci</strong>. Przy Jadzi przynosiłam miseczkę z ciepłą wodą, kładłam przy dziecku i delikatnie obmywałam strategiczny obszar namydlonymi wacikami kosmetycznymi. Przy Marysi nie certoliłam się już, tylko wkładałam zadek pod kran.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety kąpiel w kisielowatej wodzie, wszelkiej &#8211; nomen omen &#8211; maści alantany czy inne alantany plusy, nawet wychwalany przeze mnie Linomag przy takim odparzeniu można sobie wsadzić tam, gdzie jest ciemno, a odparzeń nie ma. Przynajmniej w moim przypadku. Wszystko to doprowadziło jedynie do zaognienia zmian. Nie cofam ani jednego słowa, które padło pod adresem <a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html">Linomagu</a>, trwam niezmiennie w zachwycie, co jednak nie zmienia faktu, że w sytuacji ekstremalnej po prostu dał ciała. On nie od tego jest, ot co.</p>
<p style="text-align: justify;">Skąd u nas takie odparzenia? W przypadku Marysi winny jest antybiotyk (Marcysia, o dziwo, wyszła ze starcia niedraśnięta, choć też go brała). Kupsko antybiotykowe podrażnia błyskawicznie, a jeśli młodzież skupa się podczas snu (bywało), nie mamy żadnych szans. Odpinamy gacie, a tam już jest mocno czerwono. Jeśli nie zastosujemy w porę broni masowego rażenia, sprawa właściwie jest już przesądzona.</p>
<p style="text-align: justify;">U Jadzi (trzy lata wcześniej) z początku podejrzewałam pieluchy i w ramach zemsty rozstrzelałam je w jednej z notek. Dziś muszę dokonać rewizji wyroku. Winna jest nietolerancja na jakiś składnik mojej &#8211; jako matki karmiącej &#8211; diety. Prawdopodobnie nabiał. Zielone i śluzowate kupsko załatwiło tyłencję pierworodnej na cacy.</p>
<p style="text-align: justify;">To by było na tyle. A teraz strzelam: podczas lektury tej notki siorbiecie kawkę, łykacie kanapkę i jeszcze obliżecie palce usmarowane masłem? Nic was nie ruszy. Wiadomo, rodzice <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/06/co-na-odparzenie-czyli-rzyciowa-jesien-sredniowiecza.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>39</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krem Bambino &#8211; nie wierzę w kombajny</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-bambino-nie-wierze-w-kombajny.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-bambino-nie-wierze-w-kombajny.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Apr 2011 04:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 3]]></category>
		<category><![CDATA[Bambino]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[krem do twarzy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5506</guid>
		<description><![CDATA[Nie wierzę w kombajny do zbierania czereśni. Jeśli coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. Nie oznacza to, że mamy do czynienia z kompletną porażką. Coś jest po prostu tylko trochę dobre w tym, co zapowiada, natomiast w żadnym nie jest świetne. A ja nie chcę trochę dobrych produktów. Wolę mieć kilka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nie wierzę w kombajny do zbierania czereśni. Jeśli coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. Nie oznacza to, że mamy do czynienia z kompletną porażką. Coś jest po prostu tylko trochę dobre w tym, co zapowiada, natomiast w żadnym nie jest świetne. A ja nie chcę trochę dobrych produktów. Wolę mieć kilka zamiast jednego, ale za to zapewnić sobie większą szansę na spektakularne efekty.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś krótka recenzyjka kremu Bambino.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5164" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-bambino-nie-wierze-w-kombajny.html/bambino-krem"><img class="aligncenter size-full wp-image-5164" title="bambino-krem" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/02/bambino-krem.jpg" alt="" width="500" height="476" /></a>Jeśli chodzi o smarowanie twarzy lub ciała &#8211; zgoda, działa bez zarzutu. Wchłania się, nawilża, natłuszcza. Filtrów jednakowoż brak (cóż to jest <strong>4 SPF</strong>!). Nie żebym była filtrową maniaczką, zdarza się, że nie smaruję dzieci wcale, ale jeśli coś już jest, to niech będzie w słusznej ilości.</p>
<p style="text-align: justify;">Krem można jednak używać do tyłka czy też &#8211; jak chcą pisma parentingowe &#8211; do &#8222;okolicy pieluszkowej&#8221; (pupa nie istnieje jak łyżka w Matriksie). <strong>Działa bardzo ładnie, gdy nic się nie dzieje</strong>. Pupa wygląda zdrowo, zaczerwienień nie ma, a drobne są usuwane. Kiedy mamy jednak do czynienia z jakąś pieluszkową wpadką w postaci wyprysku &#8211; to kicha. Nie spodziewałam się rzecz jasna, że coś z wypryskiem zrobi. Bardziej chodzi o to, że pomimo smarowania on jednak powstał.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując: to jest zupełnie niezły krem pod warunkiem, że nie oczekujemy czegoś szczególnego. Jego zaletą jest niska cena i ogólna dostępność.  Uwaga! Proszę nie mylić tego kremu z jeszcze <strong>inną jego wersją, bez tlenku cynku</strong>. Tamta nie jest z zasady przeznaczona do smarowania pupy, a nawilżanie i natłuszczanie wychodzi jej o wiele lepiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Inne produkty Bambino</strong> &#8211; szampon, mydełko i chusteczki &#8211; <strong>rzucają na kolana</strong>. Tak dla przypomnienia piszę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowanie:</p>
<p style="text-align: justify;">Producent: Nivea (tak, tak)</p>
<p style="text-align: justify;">Nazwa: Bambino, Krem ochronny z tlenkiem cynku.</p>
<p style="text-align: justify;">Ocena w skali 1 do 6 &#8211; 3. Typowa średnia krajowa.</p>
<p style="text-align: justify;">PS. Ta notka to tylko pretekst do tego, żeby pozdrowić wszystkich grillujących. Łączę się z wami duchem i żeberkami, które pięknie marynują się w lodówce <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-bambino-nie-wierze-w-kombajny.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krem Babydream i&#8230; &#8222;okolica pieluszkowa&#8221;</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-babydream-i-okolica-pieluszkowa.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-babydream-i-okolica-pieluszkowa.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Apr 2011 07:02:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 4]]></category>
		<category><![CDATA[Babydream]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5445</guid>
		<description><![CDATA[No tak, ten typ tak ma, że nie przejdzie obojętnie obok żadnego kremu do pielęgnacji pupy. O, pardon. Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale pupy już nie ma. W sposób szybki, cichy i bezwonny &#8211; jak mawiała moja pani od chemii &#8211; ewoluowała w &#8222;okolicę pieluszkową&#8221;. Odkryła to na Blipie cashew po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No tak, ten typ tak ma, że nie przejdzie obojętnie obok żadnego <strong>kremu do pielęgnacji pupy</strong>. O, pardon. Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale pupy już nie ma. W sposób szybki, cichy i bezwonny &#8211; jak mawiała moja pani od chemii &#8211; ewoluowała w &#8222;okolicę pieluszkową&#8221;. Odkryła to na Blipie <em>cashew </em>po lekturze jednego z pism parentingowych. Pupa zatem, a tym bardziej zadek lub co gorsza tyłek są już nieodwołalnie niemodne i ostro zapodają geriatrią. Teraz mamy OKOLICĘ PIELUSZKOWĄ, która z biegiem lat naturalnie przekształca się w STREFĘ BIKINI, pozostawiając wyrażenia typu pochwa, wagina lub &#8211; co gorsza &#8211; cipa wyłącznie w użyciu feministycznego betonu. Pod tym względem chłopcy mają dużo łatwiej, ponieważ penisa może używać każdy. To znaczy oczywiście nie każdy, tylko oni, ale w sensie werbalnym ograniczenia płciowe przestają mieć znaczenie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">No dobra, wróćmy do kremu przeciw odparzeniom. Na tapecie Rossmannowa marka, czyli Babydream.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5446" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-babydream-i-okolica-pieluszkowa.html/dsc_6963"><img class="aligncenter size-full wp-image-5446" title="DSC_6963" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6963.jpg" alt="" width="350" height="805" /></a>Muszę przyznać, że choć krem nie jest bez wad, stosowałam go z prawdziwą przyjemnością. Lubię takie twory o konsystencji gładzi szpachlowej. W moim pojęciu znacznie lepiej można zagospodarować niemowlęcy tyłek. Wyciska się go ciężko i znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby jakieś pudełko z klapką a nie tubka.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak z ochroną? A różnie. Jeśli na pupie (skansen welcome) nie ma żadnych niespodzianek, chroni ładnie i spełnia swoje zadanie, czyli żadne niepożądane skutki uboczne używania pieluch się nie pojawiają. Jeśli jednak mamy już na stanie wyprysk pieluszkowy, to radzi sobie z nim średnio. Łagodzi objawy, ale ich nie usuwa. Czyli żadne to sobie radzenie, ściema tylko, ot co.</p>
<p style="text-align: justify;">Cena przyzwoita (coś około 10 zł), pojemność także. Żadnych alergicznych reakcji nie zanotowano, a krem jest pod tym względem przebadany na prawo i lewo. Parabenów także brak.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy polecam? Do codziennej pielęgnacji zadka pozbawionego niespodzianek skórnych nadaje się. W sytuacjach problematycznych warto sięgnąć po coś innego, bo ten wymięka.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> (zrobiono dla Rossmann)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Babydream Extrasensitive Wundschutzcreme</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6 &#8211; 4</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/krem-babydream-i-okolica-pieluszkowa.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linomag i Linoderm z jelitówką w tle</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Apr 2011 06:17:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 6]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5395</guid>
		<description><![CDATA[Dzieci to bardzo skomplikowany prezent od życia. Oprócz niewątpliwych uroków otrzymujemy z dobrodziejstwem inwentarza także rozmaite choróbska, które młodociany przechodzi. Czasem częściej, czasem rzadziej. Jeśli częściej, upierdliwość zjawiska wzrasta, ale i stopień naszej tolerancji idzie o jeden poziom ewolucyjny wyżej. W końcu do wszystkiego się można przyzwyczaić. O trzydniówce było, pora na drugą &#8222;atrakcję&#8221;, czyli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzieci to bardzo skomplikowany prezent od życia. Oprócz niewątpliwych uroków otrzymujemy z dobrodziejstwem inwentarza także rozmaite choróbska, które młodociany przechodzi. Czasem częściej, czasem rzadziej. Jeśli częściej, upierdliwość zjawiska wzrasta, ale i stopień naszej tolerancji idzie o jeden poziom ewolucyjny wyżej. W końcu do wszystkiego się można przyzwyczaić.</p>
<p style="text-align: justify;">O <a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/spokojnie-to-tylko-trzydniowka.html">trzydniówce</a> było, pora na drugą &#8222;atrakcję&#8221;, czyli <strong>jelitówkę</strong>. Znacie to, prawda? Gorączka, leje się z człowieka wszelkimi otworami ciała, tak że kibel staje się naszym miejscem pobytu stałego, brak apetytu itp. Dzieci w morderczym tempie brudzą kolejne pieluchy, jakby ich misją dziejową była dbałość o portfele producentów artykułów higienicznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ <strong>jelitówka</strong>, tak jak <strong>trzydniówka</strong>, jest <strong>infekcją wirusową</strong>, leczenie polega na wspomaganiu organizmu, podczas gdy on sam zmaga się z chorobą.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy jelitówce <strong>dajemy dużo pić</strong>. DUŻO. Dziecko łatwo może się odwodnić. <strong>Uzupełniamy elektrolity</strong>, które stadnie opuszczają organizm wraz z rzadką kupą i rzygankiem. Są preparaty, które miesza się z wodą (lub napojem) i podaje do picia. Np. niezbyt smaczny Gastrolit i znacznie smaczniejszy Orsalit (ja mam malinowy). <strong>Podajemy probiotyki</strong>, które są jak dodatkowe posiłki na froncie dla bakterii jelitowych. <strong>Podajemy syropki lub czopki przeciwgorączkowe</strong>, jeśli temperatura przekracza 38 st. C. W walce z wirusem pomaga też <strong>wapno</strong> (np. w syropie, są rozmaite smaki) i <strong>witamina C</strong> (w kropelkach, np. Juvit C i wiele innych), ale trzeba pamiętać, żeby z witaminką nie przesadzić. Dziecku nic się nie stanie, ale większa dawka witaminy C powoduje dalsze rozrzedzenie już kiepskiego kupska. A tego nie chcemy.</p>
<p style="text-align: justify;">I dbamy o zadek. Skoro więc doszliśmy już do zadka, to teraz o nim. W czasie <strong>jelitówki</strong> jest szczególnie <strong>narażony na odparzenia</strong> i bywa, że najlepsza pielucha zaliczy tutaj wtopę. Jeśli już pojawi się zaczerwienienie albo co gorsza wyprysk pieluszkowy, to trzeba ruszać na ratunek (niezaleczony wyprysk pieluszkowy potrafi zmienić się w krwawiące nadżerki, wiem co mówię, przerabiałam&#8230;). Okazuje się, że jest taka brygada RR (pamiętacie tę bajkę: Chip i Dale, brygada Ryzykownego Ratunku?): <strong>maść Linomag</strong> w tubce i <strong>maść Linoderm</strong> w pudełeczku. Obie popełnił Ziołolek.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5396" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html/dsc_6796"><img class="aligncenter size-full wp-image-5396" title="DSC_6796" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6796.jpg" alt="" width="500" height="228" /></a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5397" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html/dsc_6899"><img class="aligncenter size-full wp-image-5397" title="DSC_6899" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6899.jpg" alt="" width="450" height="456" /></a>Maść w tubce dostałam od <em>blogging_skylark</em>, a maść w pudełeczku kupiłam w Carrefourze. Powiem wam tak: swego czasu wychwalałam Sudocrem i Bepanthen. I zdania nie zmieniam. Ale te produkty rzuciły mnie na kolana, ślozy rzęsiste z ócz mych się polały (z wdzięczności rzecz jasna) i paszcza wylądowała w parterze. Oba są GENIALNE.</p>
<p style="text-align: justify;">Z wypryskiem pieluszkowym rozprawiają się w trymiga, śladu po rzeczonym nie zostawiając. Nakładamy słuszną ilość specyfiku na miejsce strategiczne (naprawdę słuszną ilość, czyli nie żałujemy) i po pewnym czasie mamy pupę jak marzenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Maść w tubce jest dość rzadka, natomiast ta w pudełku wprost przeciwnie. Jeśli mam być szczera, to ta druga konsystencja bardziej mi odpowiada. W każdym razie działanie w obu przypadkach takie samo. Nie stosuję ich na co dzień, bo kiedy nie ma odparzenia, świetnie sprawdzają się zwykłe kremy dotyłeczne (teraz na tapecie Babydream, recenzja wkrótce), natomiast w sytuacjach zagrożenia tyłka są niezastąpione.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak z ceną? Nie mam pojęcia, ile kosztuje maść w tubce, ale za maść w pudełku zapłaciłam 11,50 zł, czyli przyzwoicie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Ziołolek</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> 1) Linomag 2) Linoderm Plus z alantoiną</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6 &#8211; 6</strong> bez mrugnięcia okiem, jeszcze teraz paszcza mi zwisa i utrudnia chodzenie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/linomag-i-linoderm-z-jelitowka-w-tle.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maść przeciw odparzeniom Johnson&#8217;s Baby&#8230; i trochę o cynku</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/02/masc-przeciw-odparzeniom-johnsons-baby-i-troche-o-cynku.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/02/masc-przeciw-odparzeniom-johnsons-baby-i-troche-o-cynku.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Feb 2011 00:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 4]]></category>
		<category><![CDATA[J&J]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5129</guid>
		<description><![CDATA[Z Johnson&#8217;s Baby jest mniej więcej tak jak z Ziają. Są i produkty świetnie, i dobre, i takie, przy których najlepiej zastosować starą studencką zasadę: zapić i zapomnieć. Maść przeciw odparzeniom z serii soothing naturals należy do tej środkowej grupy. Zanim jednak zacznę pastwić się nad samą maścią, kilka słów o składzie kremów do pupy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Z <strong>Johnson&#8217;s Baby</strong> jest mniej więcej tak jak z Ziają. Są i produkty świetnie, i dobre, i takie, przy których najlepiej zastosować starą studencką zasadę: zapić i zapomnieć. <strong>Maść przeciw odparzeniom</strong> z serii <strong>soothing naturals </strong>należy do tej środkowej grupy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5095" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/02/masc-przeciw-odparzeniom-johnsons-baby-i-troche-o-cynku.html/dsc_6691"><img class="aligncenter size-full wp-image-5095" title="DSC_6691" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/02/DSC_6691.jpg" alt="" width="450" height="557" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Zanim jednak zacznę pastwić się nad samą maścią, kilka słów o składzie kremów do pupy. Przeglądnęłam składy wszystkich znanych mi kremów i maści, które mają w nazwie &#8222;przeciw odparzeniom&#8221;. I <strong>wszystkie</strong>, od Ziajki i Bambino, przez Sudocrem aż do Musteli <strong>mają w składzie tlenek cynku</strong>. Sudocrem ma go nawet na pierwszym miejscu, czyli tej substancji jest w tym produkcie najwięcej.</p>
<p style="text-align: justify;">Ludzie, co to za afera z tym tlenkiem cynku? Skoro wszystkie produkty przeciw odparzeniom go zawierają, to z pewnością dzieje się tak nie bez kozery, prawda? Jeśli ktoś koniecznie chce go uniknąć, powinien zrezygnować zupełnie ze smarowania pupy przy zmianie pieluchy. Albo przerzucić się na Bepanthen lub Alantan. &#8222;Klasyczne&#8221; kremy przeciw odparzeniom tlenek cynku mają i to niezależnie od tego, czy kosztują sześć złotych czy sześćdziesiąt.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra, dygresyją, mocium panie, zostawiamy w tyle i do maści wróć. Maść tlenek cynku oczywiście też zawiera. Oprócz tego jednak niezwykle przyjemnie pachnie. Przyjemnie i wcale nie intensywnie. Woń jest chyba  jednak obliczona na zmylenie przeciwnika, bo zdarzało się, że przytłumiała aromaty twardych dowodów (sic!).</p>
<p style="text-align: justify;">Zapach rzecz jasna to pikuś, ważniejsze działanie. A działanie jest zupełnie przyzwoite. Przyzwoite, podkreślę, przy tyłkach nieodparzonych, bo panienkom takowe do tej pory się nie zdarzyło (jupi!). Zaliczyliśmy co najwyżej lekkie zaczerwienienie, które po użyciu maści przeciw odparzeniom spod znaku Johnson&#8217;s Baby łagodnieje. Nie wiem, jak maść radziłaby sobie z zadkiem naprawdę problematycznym. Wróżyłabym wymięknięcie.</p>
<p style="text-align: justify;">Cena nie zabija, pojemność &#8211; 100 ml &#8211; nie najgorsza, a maść jest bardzo wydajna. Żadnych nieprzyjemnych niespodzianek w postaci uczulenia i tego typu spraw nie zaobserwowałam. Właściwie dlaczego nie miałabym kupić po raz wtóry? Może kiedyś jeszcze się szarpnę, nie wykluczam.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Podsumowanie:</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Johnson &amp; Johnson Poland Sp. z o.o.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa: </strong>Johnson&#8217;s Baby Soothing naturals, Maść przeciw odparzeniom.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6 &#8211; 4</strong> (gdybym &#8211; odpukać &#8211; doświadczyła u dziecków odparzeń i maść by sobie z nimi poradziła, byłoby wyżej, ale w tych okolicznościach nie ma podstaw)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/02/masc-przeciw-odparzeniom-johnsons-baby-i-troche-o-cynku.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linomag &#8211; pupa ma dobrze</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/01/linomag-pupa-ma-dobrze.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/01/linomag-pupa-ma-dobrze.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 01:52:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Ziołolek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4908</guid>
		<description><![CDATA[Chwila prywaty, zanim przejdziemy do rzeczy: jesteśmy na 9. miejscu w konkursie Blog Roku w kategorii Moje zainteresowania i pasje. Tylko pierwsza dziesiątka przechodzi dalej. Czy się w niej utrzymamy? Help! Łakniemy smsków Ad rem. Było cymbalistów wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy Jankielu &#8211; pisał poeta. Mniej więcej tak mam, jeśli chodzi o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Chwila prywaty, zanim przejdziemy do rzeczy: jesteśmy na 9. miejscu w konkursie Blog Roku w kategorii Moje zainteresowania i pasje. Tylko pierwsza dziesiątka przechodzi dalej. Czy się w niej utrzymamy? Help! Łakniemy smsków <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Ad rem. Było cymbalistów wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy Jankielu &#8211; pisał poeta. Mniej więcej tak mam, jeśli chodzi o producentów kosmetyków dziecięcych. <strong>Mustela</strong>, potem długo, długo nic i na końcu cała reszta. Muszę jednak przyznać, że jeden taki bez kompleksów próbuje wydrzeć faworytowi palmę zwycięstwa. I, nooooo, zupełnie przyzwoicie sobie radzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Zachęcona pozytywnymi opiniami zasłyszanymi jeszcze w szpitalu sięgnęłam po <strong>krem do pupy Linomag</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4909" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/01/linomag-pupa-ma-dobrze.html/dsc_6611"><img class="aligncenter size-full wp-image-4909" title="DSC_6611" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/01/DSC_6611.jpg" alt="" width="500" height="564" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Z Linomagiem jest mniej więcej tak jak z Penatenem &#8211; znany od czterech pokoleń wstecz, a ja dopiero co odkryłam jedno i drugie. Lepiej późno niż wcale <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Linomag to zresztą cała seria kosmetyków dla dzieci i powiem szczerze, kiedy tak obserwuję działanie kremu dodupnego, jestem zachęcona, by sięgnąć po dalsze.</p>
<p style="text-align: justify;">Bo to dobry krem jest. Nie za miękki, nie za twardy, choć to akurat najmniej ważne (taki Penaten potrafi być twardy, jak świeżo zastygły beton). Istotniejsze, że robi nam dobrze. Och, jak on nam dobrze robi! Linomag ma coś, co nie każdy krem potrafi &#8211; redukuje zaczerwienienie na tyłku. Jeśli zdarzy się takowe na skutek dłuższego leżakowania w mokrej pieluszce tudzież na skutek rzadkiej kupy, to zmniejsza się wyraźnie i potem zanika po porządnym potraktowaniu skóry tym kremem.</p>
<p style="text-align: justify;">Mówcie, co chcecie, tak powinien działać krem dotyłeczny. Jednocześnie trochę natłuszczać i utrzymywać skórę w dobrej kondycji oraz wysuszać i łagodzić wszelkie zmiany odparzeniowe. Do tego nie powalać zapachem (bo go nie ma), łatwo się nakładać i takie tam bajery.</p>
<p style="text-align: justify;">Czas na wady. Widzę jedną &#8211; cena. Zapłaciłam za opakowanie niby niewiele, bo 10 zł. Ale uwaga &#8211; pojemność to TYLKO 50 ml! Tyle, co dowolnego kremu do twarzy. Krem do twarzy zużywamy wolno, bo i bierzemy go mało. Natomiast tyłek musimy porządnie wysmarować, a do tego dopieścić wszelkie fałdki na spasionych udkach. Panienki (które ważą obecnie 6300 g i 6000 g) fałdek trochę mają. Efekt jest taki, że opakowanie Linomagu ma się już ku końcowi, a zostało zakupione bardzo niedawno. Koniec końców wychodzi więc drogo, bo taka Nivea Baby S.O.S. kosztuje niewiele więcej, ale w opakowaniu jest pięć razy tyle.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla miłośników i zaciekłych wrogów parabenów informacja: Linomag je zawiera.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Podsumowanie:</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Ziołolek</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> Linomag krem z tlenkiem cynku dla dzieci i niemowląt od pierwszych dni życia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; <strong>5</strong> (obniżam za nikczemnie niską objętość opakowania).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/01/linomag-pupa-ma-dobrze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>43</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moja wielka noworodkowa wyprawka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Aug 2010 12:51:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[Avent]]></category>
		<category><![CDATA[butelki]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[laktator]]></category>
		<category><![CDATA[Medela]]></category>
		<category><![CDATA[Nivea]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[Nuk]]></category>
		<category><![CDATA[płyn do kąpieli]]></category>
		<category><![CDATA[smoczek]]></category>
		<category><![CDATA[szampon]]></category>
		<category><![CDATA[Tomee Tippee]]></category>
		<category><![CDATA[Ziaja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3812</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, ale udało mi się w końcu skompletować właściwie wszystko, co dziewczyny będą potrzebować na starcie. Albo czego potrzebować nie będą, ale warto to mieć w rezerwie. Ponieważ dla bliźniąt na wszystko trzeba było szarpnąć się podwójnie, wydałam straszne pieniądze. Sumy nie podam, bo sama zaraz zemdleję Firmy produkujące artykuły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jeszcze nie mogę w to uwierzyć, ale udało mi się w końcu skompletować właściwie wszystko, co dziewczyny będą potrzebować na starcie. Albo czego potrzebować nie będą, ale warto to mieć w rezerwie. Ponieważ dla bliźniąt na wszystko trzeba było szarpnąć się podwójnie, wydałam straszne pieniądze. Sumy nie podam, bo sama zaraz zemdleję <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Firmy produkujące artykuły dla dzieci wypracowują chyba kosmiczne zyski, bo większość rzeczy jest, moim zdaniem, haniebnie droga.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ w poprzedniej ciąży bazowałam głównie na produktach Avent (butelki, smoczki, laktator itp.), tym razem postanowiłam sięgnąć po inszą inszość, nie zaniedbując jednakowoż produktów sprawdzonych. Cała wyprawka polega więc na połączeniu tradycji i innowacji <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Za waszą radą (jak się nie sprawdzi, będę was straszyć po nocach, he he <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ) zaopatrzyłam się w butelki i smoczki Tommee Tippee (dwie dostałam, dzięki, dobra duszo, dwie dokupiłam). Nawet nie padłam na zawał, cenę zobaczywszy, porównywalna do Avent.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3814" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/but_tommee"><img class="aligncenter size-full wp-image-3814" title="but_tommee" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/but_tommee.jpg" alt="" width="450" height="336" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Zainwestowałam też w butelki Nuk &#8211; na wypadek, gdyby moje gwiazdy okazały się jednostkami wybrednymi.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3815" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/but_nuk"><img class="aligncenter size-full wp-image-3815" title="but_nuk" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/but_nuk.jpg" alt="" width="450" height="617" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Na wszelki wypadek (strzeżonego i tak dalej&#8230;) dołożyłam mleko modyfikowane początkowe Nan 1. Akurat Nan (tylko wersję dla starszych) stosowałam i mam po nim dobre wspomnienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Smoczki uspokajające? Kupiłam Avent, bo mam o nich jak najlepsze zdanie, ale kupiłam też Nuk. Co prawda Nuka starsza jakoś nie bardzo polubiła, ale zapodany został po Aventach i kształt inny, może więc o to chodzi. Spróbuję tym razem zacząć od Nuka, a potem &#8211; w razie porażki &#8211; zaskoczyć młodzież Aventem.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3816" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/smok_nuk_avent"><img class="aligncenter size-full wp-image-3816" title="smok_nuk_avent" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/smok_nuk_avent.jpg" alt="" width="450" height="357" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Smoki Nuk są profilowane i z czegoś takiego żółtego (kauczuk?), smoki Avent są silikonowe i w kształcie spłaszczonej łezki. Aventy są mniejsze (choć przeznaczone na ten sam okres), zobaczymy, jak będzie.</p>
<p style="text-align: justify;">Oilatum rządzi (Emolium nie mieli), dlatego na wyposażeniu kąpielowym musiało się znaleźć. Oprócz niego jednak zainwestowałam w dwie nowości (nowości dla mnie).  Płyny do kąpieli firmy Ziaja (natłuszczający płyn do kąpieli) i Nivea (płyn do kąpieli z oliwką). Oba specyfiki można stosować od pierwszych dni życia, przy czym na Ziai stoi to napisane wołami, natomiast w przypadku Nivea Baby nikt nie wpadł na pomysł dookreślenia, od kiedy można płyn stosować (halo, czy marketing mnie słyszy?), niewiele więc brakowało, a Nivea poszłaby w odstawkę.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3817" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/kapiel_ziaja_nivea"><img class="aligncenter size-full wp-image-3817" title="kapiel_ziaja_nivea" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/kapiel_ziaja_nivea.jpg" alt="" width="450" height="432" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jechanie na samym Oilatum to skazanie portfela na śmierć głodową. Zwłaszcza jeśli kąpiółki trzeba będzie urządzać dwie. Na początku można to sobie stosować, ale potem warto urozmaicić akcesoria kąpielowe. Ciekawa jestem i Ziajki, i Nivei.</p>
<p style="text-align: justify;">Z rzeczy kąpielowych jeszcze szampon. Pamiętam, jakie Jadzisko miało tłuste włosy po tym Oilatum całym. Nie chcę takich. Posiadam więc szampon Musteli, który już zresztą <a href="http://www.dzieciowo.pl/2009/05/mustela-shampooing-bebe-szampon-dla-dzieci-z-prawdziwego-zdarzenia.html" target="_self">kiedyś oceniałam</a>. W skrócie &#8211; świetny!</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3822" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/szampon_must"><img class="aligncenter size-full wp-image-3822" title="szampon_must" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/szampon_must.jpg" alt="" width="400" height="983" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Krem dopupny Nivea S.O.S. nie mógł nie znaleźć się na wyposażeniu. Oprócz niego (dostałam w ilości hurtowej) mam jeszcze Mustelę.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3818" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/pupa-nivea"><img class="aligncenter size-full wp-image-3818" title="pupa-nivea" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/pupa-nivea.jpg" alt="" width="450" height="437" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Przy obydwu wpadam w cielęcy zachwyt.</p>
<p style="text-align: justify;">Pieluchy? Docelowo będę kupować Dada z Biedronki. Są świetne i tanie. Niestety rozmiarówka zaczyna się od 3 kg, a moje dziewczyny to będą mikrusy. Wszystko wskazuje na to, że będą ważyć troszkę ponad 2 kg i chyba raczej nie dociągną do 2,5 kg. Musiałam wybrać pieluszki z zakresu 2-5 kg. Tu również postawiłam na sprawdzoną rzecz, czyli Pampers.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3819" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/pampers-3"><img class="aligncenter size-full wp-image-3819" title="pampers" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/pampers.jpg" alt="" width="450" height="545" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Z ręką na sercu uważam, że Pampers to najlepsze pieluchy na rynku. Problem polega na tym, że również najdroższe. Ponieważ będę miała dwa tyłki do obsłużenia, pampersów będę zużywać dwa razy więcej. Stąd decyzja o późniejszym przejściu na Dada.</p>
<p style="text-align: justify;">Chusteczki dodupne? Johnson&amp;J0hnson. Dlaczego? Bo tych konkretnie jeszcze nie miałam <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3820" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/chus_john"><img class="aligncenter size-full wp-image-3820" title="chus_john" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/chus_john.jpg" alt="" width="450" height="514" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Miałam nieco inne, wspominam miło. Przy okazji stwierdziłam, że chusteczki Happy strasznie podrożały &#8211; cenowo nie różnią się od tych powyżej.</p>
<p style="text-align: justify;">I wreszcie coś, do czego zapałałam żądzą jeszcze w szpitalu. Trzy matki karmiące w mojej sali korzystały z tego wynalazku i wszystkie trzy wychwalały pod niebiosa. Wychwalałyście również wy, dlatego się zdecydowałam. Laktator elektryczny Medela Swing.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3821" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/medela_swing"><img class="aligncenter size-full wp-image-3821" title="medela_swing" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/medela_swing.jpg" alt="" width="450" height="358" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Kosztował straszne pieniądze (450 zł), ale skoro pół narodu mówi, że warto&#8230; Sprawdzimy.</p>
<p style="text-align: justify;">To oczywiście skromna część tzw. wyprawki dla noworodka, w skład której weszły jeszcze ubranka, beciki, kocyki, ręczniki, foteliki samochodowe, wózek, bujaczki, pieluchy tetrowe i miliard innych rzeczy. Można się załamać, a niby to, kurczę, już przerabiałam.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra. Powoli kończymy 34. tydzień. Jeszcze jeden i ciążę będzie można uznać za dotrzymaną. Jeszcze dwa i zgłaszam się do szpitala. A potem&#8230; Potem to dopiero się zacznie jazda bez trzymanki <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/moja-wielka-noworodkowa-wyprawka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>51</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nivea Baby &#8211; dwa wcielenia kremu przeciw odparzeniom</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/04/nivea-baby-dwa-wcielenia-kremu-przeciw-odparzeniom.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/04/nivea-baby-dwa-wcielenia-kremu-przeciw-odparzeniom.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 09:58:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Ocenione na 5]]></category>
		<category><![CDATA[krem do pupy]]></category>
		<category><![CDATA[Nivea]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=371</guid>
		<description><![CDATA[Znajdź r&#243;żnice: &#160; Zdjęcie własne i nieśmiertelny r&#243;żowy stolik z Ikei. &#160; Bardzo dobrze. To jest dokładnie ten sam krem, tylko egzemplarz po lewej jest w wersji polskiej (w tym wypadku pr&#243;bka, ale zużyłam też pełnowymiarowe opakowanie w starszej szacie graficznej &#8211; czy skład był inny?), a egzemplarz po prawej w wersji francuskiej. Znaczy z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;"><strong>Znajdź r&oacute;żnice:</strong></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: center; "><a rel="attachment wp-att-1932" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/04/nivea-baby-dwa-wcielenia-kremu-przeciw-odparzeniom.html/dsc_5834-nivea"><img alt="" title="DSC_5834-nivea" width="400" height="352" class="aligncenter size-full wp-image-1932" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/DSC_5834-nivea.jpg" /></a></div>
<div style="text-align: center;"><em><span style="font-size: x-small;">Zdjęcie własne i nieśmiertelny r&oacute;żowy stolik z Ikei.</span></em></div>
<div style="text-align: center;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Bardzo dobrze. To jest dokładnie ten sam krem, tylko egzemplarz po lewej jest w wersji polskiej (w tym wypadku pr&oacute;bka, ale zużyłam też pełnowymiarowe opakowanie w starszej szacie graficznej &#8211; czy skład był inny?), a egzemplarz po prawej w wersji francuskiej. Znaczy z zagramanicy został przywieziony, bo tam kupiony. Oczywiście można się czepiać, że na naszym opakowaniu jest &quot;hipoalergiczny&quot;, a na francuskim &quot;superdelikatny&quot;. Pod tym względem w działaniu najmniejszej r&oacute;żnicy nie ma. I jeden, i drugi jest przebadany klinicznie i może być stosowany przez alergik&oacute;w (przynajmniej teoretycznie). Stosowne znaczki testy potwierdzają.</div>
<div style="text-align: justify;">Mamy więc dwa wcielenia tego samego produktu: wcielenie polskie i wcielenie zagraniczne. Jest jakaś r&oacute;żnica w samym produkcie? Ano, wyobraźcie sobie, jest. Krem w wersji polskiej, choć też gęsty, jest znacząco rzadszy niż krem francuski. Tamten to normalnie beton prawie taki jak legendarny i chwalony przeze mnie Penaten. Co to oznacza? Prawdopodobnie to &#8211; to moja prywatna hipoteza &#8211; że czegoś zawiera więcej niż krem francuski, a czegoś mniej. Strzelam: zawiera więcej wody, a mniej &quot;treści&quot;.</div>
<div style="text-align: justify;">Czy to źle? Nie wiem. W działaniu gorszy nie jest, przynajmniej nie zauważyłam. O pr&oacute;bce m&oacute;wię. Zużyłam kiedyś i oceniłam polską wersję kremu w starszej szacie graficznej (<a href="http://www.dzieciowo.pl/2009/05/nivea-baby-krem-przeciw-odparzeniom.html">tutaj</a>). Tamten raczej na kolana nie powalał, ale być może opr&oacute;cz wyglądu i skład miał inny.</div>
<div style="text-align: justify;">Zawsze z rezerwą odnosiłam się do rzucania się na dostępną na rynku polskim chemię w wersji niemieckiej. &nbsp;Na moich peryferiach i nie tylko można spotkać stoiska z niemieckimi wersjami proszk&oacute;w do prania, płyn&oacute;w do płukania, szampon&oacute;w, żeli pod prysznic itp., kt&oacute;re mają być w założeniu lepsze niż te same produkty w polskojęzycznych opakowaniach. Daleka jestem od spiskowej teorii dziej&oacute;w, r&oacute;wnież w dziedzinie chemii gospodarczej. Chyba jednak przyjdzie mi zrewidować m&oacute;j sceptycyzm, bo coś na rzeczy jest. Jeśli konsystencja obu krem&oacute;w jest inna, to czymś r&oacute;żnić się muszą, pytanie tylko, czy ta r&oacute;żnica wpływa na jakość czy też nie.</div>
<div style="text-align: justify;">A samo działanie? Miodzio. Nie rozumiem tylko idei wciskania tak gęstego kremu do opakowania w kształcie tubki. Za Chiny ludowe nie da się go wycisnąć do końca bez rozcinania tuby. Znacznie lepiej sprawdziłoby się okrągłe pudełeczko. A tak potrzeba jakiegoś strong mena, żeby zużyć całość.</div>
<div style="text-align: justify;">Zaznaczam też, że działanie oceniam na tyłeczku dwuletnim, kt&oacute;ry lada chwila wyskoczy z pieluch całkowicie. Czekam tylko na cieplejsze dni, żeby przystąpić do działań na froncie nocnikowym. Na pupy noworodkowe trzeba poczekać do września <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie</strong></div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Producent:</strong> Nivea</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Nazwa:</strong> <em>Nivea Baby Kojący krem przeciw odparzeniom</em> oraz <em>Nivea Baby Pommade Protectrice pour le change</em>.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Ocena w skali 1 do 6</strong> &#8211; <em>wersja polska</em>: oceny brak, pr&oacute;bka to za mało, by wyrobić sobie zdanie. <em>Wersja francuska</em> &#8211; <strong><span style="color: orange;">5</span></strong></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/04/nivea-baby-dwa-wcielenia-kremu-przeciw-odparzeniom.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

