Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Archiwum oznaczone jako: ‘noworodek’

Koziorożec i Bliźnięta – uparta rogacizna i podwójna krótka – horoskop dla malucha cz. 6

czw, 02 lut 2012 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

Drodzy rodzice Koziorożców, oto zwiastuję wam radość wielką. Macie, kurde, fuksa. Macie materiał, który odpowiednio obrobiony da wam diament. Musicie tylko odpowiednio podejść do sprawy i nie przedobrzyć z bodźcami. Diament, było – nie było, to forma węgla. A węgiel jest, kurde, palny Uparty jak Koziorożec Koziorożca trudno posądzić o eksplozję uczuć. Cieszący się Rak ...

Dobry dotyk – masaż na wzdęcia i kolki

wt, 31 sty 2012 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

Co jest najbardziej traumatyczną sytuacją dla rodzica? Chyba ta, kiedy junior wyje, jakby chciał ustanowić rekord Guinnesa w jednorazowej emisji decybeli, a my nie wiemy, jak mu pomóc. Rzeźnia. Nosimy, lulamy, chwilę się na rękach uspokaja, co my bierzemy za dobrą monetę, odkładamy delikwenta i momentalnie zabawa zaczyna się od początku. Młody pręży się, wygina ...

Dobry dotyk – trochę o masażu niemowląt. Cz. 1 – olejki do masażu

śr, 25 sty 2012 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

O tym, że masaż daje frajdę wiedzą najlepiej klienci salonów masażu. Czasem taką frajdę, że ho ho, co mogą potwierdzić pary, które w ten sposób kończą (lub zaczynają) randki Oni cieszą się masażem, ekhm, specyficznym, ale cała reszta narodu też może czerpać z krynicy pełną garścią, jeśli tylko zechce. Masaż jest dostępny dla wszystkich, dla ...

Itzbeen – czy potrzebny nam rodzicielski gadżet-niezapominajka

śr, 11 sty 2012 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

Na początku mojego rodzicielskiego debiutu przeczytałam gdzieś na jakimś forum o dylematach spod znaku karmienia. Nie chodziło wbrew pozorom o to, czy karmić naturalnie czy sztucznie, ale jak zapamiętać, z której piersi dało się żryć. Pomyślałam sobie wtedy, że trzeba mieć na prawdę kiepski kontakt z rzeczywistością, żeby nie pamiętać, której mleczarni się użyło. Dużo ...

Pielęgnacja wcześniaka – to nie takie trudne

wt, 03 sty 2012 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta, Poród i po porodzie

Zanim zanurkujemy w zagadnienie jak premier Putin po grecką wazę, trzeba sobie jasno powiedzieć, że są wcześniaki i wcześniaki. Dzieciaczka urodzonego w 27. tc właściwie ciężko porównać z tym urodzonym w 36. tc. Z wcześniakami nigdy nic nie wiadomo. Znam wcześniaki urodzone w 32. tc, które doszły do formy piorunująco szybko i takie z 36. ...

Kupujemy wózek – top lista największych pomyłek

wt, 13 gru 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Jest tak: idzie człowiek do sklepu (człowiek ciężarny, oczywiście), wózek chce wybrać. Patrzy dookoła i – za przeproszeniem – wózków w pizdu. Od kruczo czarnych po różowe w kwiatki. Mniejsze, większe, na trzech kółkach i na czterech, z bajerami, bez bajerów. Masakra! Człowiek staje i myśli, że jeśli zaraz czegoś nie wybierze, to albo urodzi, ...

Ta okropna CIEMIENIUCHA!

pt, 04 lis 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta, Poród i po porodzie

Niby jest piątek i niby na kolejną blogującą mamę czas, ale zrobimy sobie dzisiaj mały wyłom w copiątkowym cyklu i zajmiemy się jednym z klasycznych niemowlęcych obrzydlistw – ciemieniuchą. Powiem szczerze, kiedy Jadzia była mała, reprezentowałam typowy pogląd, że ciemieniucha bierze się z kiepskiej higieny dzieciaka. Innym słowy, że problem z ciemieniuchą mają wyznawcy hasła, ...

Pępkowe, czyli o pielęgnacji kikuta pępowiny. I… konkurs!

śr, 02 lis 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta, Poród i po porodzie

Nie ma to tamto, kikut pępowiny to pierwszy poligon doświadczalny rodzica-debiutanta. Wszystko sprowadzić można do jednego prostego pytania: co z tym cholerstwem robić? Wygląda to nieciekawie, zwłaszcza na początku, zaraz po urodzeniu, gdy spięte jest czymś w stylu klamerki do bielizny. W mordę jeża, dotykać, nie dotykać? Przecierać, nie przecierać? Moczyć, nie moczyć? Co niepokoi, ...

To idą łysi…

czw, 20 sty 2011 · Opublikowane w Życie...

- A ggghhhhhhhh? – spytałam trzymaną na rękach Marcelinę. - Ghhhhhhhhh… – odpowiedziało dziecko, po czym uśmiechnęło się od ucha do ucha i radośnie zwróciło na mój sweterek część pracowicie pakowanego w nią chwilę wcześniej mleczka. Kompletnie olałam fakt potraktowania mnie nieprzetrawioną treścią żołądkową, ponieważ opanował mnie mega-wzrusz. Wzrusz rozdkładający na łopatki. Wzrusz taki, że ...

Laktarium, czyli bank mleka

nie, 14 lis 2010 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane, Poród i po porodzie

Jesteście po porodzie, ale nie możecie karmić. Może dziecko jest wcześniakiem i przez kilka tygodni mieszka w inkubatorze, a może coś innego się stało, ale podawanie pokarmu z piersi nie jest możliwe. Odciąganie przynosi średnie rezultaty i podaż nie jest w stanie zaspokoić popytu. Znacie to? Pewnie znacie. Może nie z własnego doświadczenia, ale z ...