Smoczki – uspokajacze. W poszukiwaniu ideału
Cie choroba. Ale mi się trafiło. Jestem prosmoczkową mamą antysmoczkowych dzieci. Karamba. Chciałabym zapodać gadżet i mieć z głowy, bo młodzież potrzebę ssania ma potężną (i nie zawsze chodzi o żarcie, a położna stwierdziła, że są wręcz przejedzone), a tutaj kicha. Dysponujemy w domu dość przyzwoitym arsenałem. Mamy rzecz jasna Avent w kształcie łezki: Mam ...