<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; prawo</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/prawo/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 05:00:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jak legalnie zatrudnić nianię? Bezcenne wskazówki z pierwszej ręki!</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/jak-legalnie-zatrudnic-nianie-bezcenne-wskazowki-z-pierwszej-reki.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/jak-legalnie-zatrudnic-nianie-bezcenne-wskazowki-z-pierwszej-reki.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Dec 2011 05:51:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[niania]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6689</guid>
		<description><![CDATA[Wiecie, że funkcjonuje ustawa żłobkowa pozwalająca legalnie zatrudnić nianię? Ano. Dziś bezcenne wskazówki z pierwszej ręki. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o zatrudnieniu niani, ale boicie się zapytać. Autorką notki jest Agnieszka. Poniżej jej słowa. Nianię legalnie zatrudnię! Po szczęśliwym znalezieniu właściwej niani, nadchodzi chwila prawdy &#8211; nianię należy zalegalizować. Dzięki dobroci Ustawodawcy niania może wyjść [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wiecie, że funkcjonuje ustawa żłobkowa pozwalająca legalnie zatrudnić nianię? Ano. Dziś bezcenne wskazówki z pierwszej ręki. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o zatrudnieniu niani, ale boicie się zapytać. Autorką notki jest Agnieszka. Poniżej jej słowa.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Nianię legalnie zatrudnię!</h4>
<p style="text-align: justify;">Po szczęśliwym znalezieniu właściwej niani, nadchodzi chwila prawdy &#8211; nianię należy zalegalizować. Dzięki dobroci Ustawodawcy niania może wyjść z szarej strefy i stać się pełnoprawnym pracownikiem, z podatkami, ZUSami i ubezpieczeniem zdrowotnym.<br />
W ćwiczonym przypadku omówię wersję najmniej skomplikowaną.<br />
Z nianią należy podpisać <strong>umowę uaktywniającą</strong>, określającą gdzie, jak, kiedy, za ile i kim się opiekuje.<br />
W moim przypadku, wynagrodzenie opiewa na okrągłą kwotę 1386 zł brutto. Jest to maksymalna kwota, dla której Państwo Polskie opłaca za nianię składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.<br />
W ciągu 7 dni od podpisania umowy należy dopełnić formalności z ZUSem. W tym celu rodzic dostarcza (pocztą też można) dwa wypełnione formularze: <strong>ZUS ZFA</strong> (dokument za pomocą którego rodzic rejestruje się jako płatnik składek) oraz <strong>ZUS ZUA</strong> (dokument za pomocą którego niania jest zgłaszana przez płatnika-rodzica do ubezpieczeń społecznych oraz ubezpieczenia zdrowotnego). Gdyby Niania miała być objęta jedynie ubezpieczeniem zdrowotnym, zamiast ZUA należy wypełnić druk <strong>ZZA</strong>.<br />
Od momentu zgłoszenia nasza niania jest legalna. Co dalej?<br />
Przez pierwszy miesiąc w razie konieczności pojawienia się u państwowego lekarza, niania może posługiwać się kopią druku ZUS ZUA, który potwierdza objęcie jej ubezpieczeniem zdrowotnym. W kolejnych miesiącach na rodzicach ciąży obowiązek przekazywania jej druku <strong>RMUA</strong>.<br />
<strong>Do 15 dnia kolejnego miesiąca rodzice muszą złożyć w ZUS dokumenty rozliczające nianię za miesiąc poprzedni.</strong> Czyli, skoro zalegalizowałam nianię z dniem 1 grudnia, do 15 stycznia mam dostarczyć dwa druki: <strong>DRA</strong> i <strong>RCA</strong> (jeśli na początku był druk ZUA) lub <strong>RZA</strong> (jeśli zaczynaliśmy od druku ZZA). Jeśli od tego momentu nie będziemy zmieniać wysokości wynagrodzenia niani, w kolejnych miesiącach składanie deklaracji miesięcznych nie jest konieczne &#8211; ZUS je sobie sam kopiuje z poprzedniego miesiąca. Natomiast w razie zmiany wysokości kwot ubezpieczeń, należy złożyć nowe druki DRA i RCA/RZA.<br />
Czy to koniec? Już juz prawie.<strong> Jeszcze tylko niania musi odprowadzić podatek do Urzędu Skarbowego</strong> &#8211; w przypadku wynagrodzenia wynoszącego 1386 zł, jest to kwota 199,58. Opłacenie podatku jest obowiązkiem niani i rodzicom nic do tego.<br />
Uff.</p>
<p style="text-align: justify;">To jest przypadek najprostszy. Można go rozszerzyć o dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, opłacane w całości przez nianię (33,96) &#8211; wtedy na druku ZUA/ZA zaznaczamy również opcję &#8222;ubezpieczenie chorobowe&#8221; w sekcji ubezpieczeń dobrowolnych. Tyle tylko, że składkę chorobową, mimo opłacania jej przez nianię odprowadza do ZUS rodzic.</p>
<p style="text-align: justify;">Można niani płacić więcej niż 1386 zł &#8211; wtedy od nadwyżki ponad tą kwotę należy opłacać z własnej kieszeni. <strong>Niania i rodzic finansują w równych cześciach składkę na ubezpieczenie emerytalne</strong> (po 9,76%), składkę na ubezpieczenie rentowe w wysokości 1,5% finansuje niania a w wysokości 4,5% finansuje rodzic. <strong>Niezależnie od tego kto co finansuje, składki &#8222;nadwyżkowe&#8221; odprowadza do ZUS rodzic.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kody, szyfry, tricki, myki.<br />
Na początku składamy deklaracje zgłoszeniowe: ZUS ZFA i ZUS ZUA/ZZA &#8211; posługując się kodem tytułu ubezpieczenia(*) 04 30.<br />
W deklaracjach miesięcznych jest to bardziej skomplikowane.<br />
Deklaracja DRA z kodem 40 mm rrrr (np deklaraca za listopad 2011 ma kod 40 11 2011) służy do rozliczenia składek sfinansowanych ze środków budżetu państwa oraz składek opłaconych przez płatnika (rodzica)<br />
Imienny raport RCA/RZA z kodem 04 30 wypełniamy gdy niania nie zarabia więcej niż 1386 zł, natomiast jeśli jej pensja jest wyższa, składamy dwa raporty RCA/RZA &#8211; jeden z kodem 04 30 na kwotę finansowaną przez państwo, a drugi z kodem 04 31 którego podstawą wymiaru składek jest nadwyżka nad limit.</p>
<p style="text-align: justify;">Wersję rozszerzoną znam tylko z poradnika zamieszczonego przez ZUS, ponieważ w naszym przypadku wynagrodzenie niani nie przeroczyło kwoty 1386 zł.</p>
<p>(*) kod tytułu ubezpieczenia ma jeszcze dwie cyfry, uprzejma pani z infolinii ZUS powiedziała mi, że mam wpisać 04 30 0 0.</p>
<p style="text-align: justify;">Dokumenty do ZUS zostały dzisiaj wysłane. Wiem już, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie potwierdza że jest OK, więc jeśli się nie odezwą, to znaczy że nigdzie się nie pomyliłam. Wypełnienie kwitów w wariancie podstawowym zajęło mi: 1) godzinę czytania poradnika, 2) studiowanie wskazówek na stronie ustawazlobkowa.niania.pl, 3) pół godziny wypełniania papierów, 4) jakieś 5 telefonów na infolinię, bo poradnik jednak nie tłumaczy wszystkiego wprost.</p>
<p>Domowa Księgowa, Agnieszka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/jak-legalnie-zatrudnic-nianie-bezcenne-wskazowki-z-pierwszej-reki.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Geje, lesbijki i dzieci</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/geje-lesbijki-i-dzieci.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/geje-lesbijki-i-dzieci.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 06:37:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[bocian]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6272</guid>
		<description><![CDATA[Marek i Paweł są kolegami z przedszkola. Zawsze razem się bawią i bardzo się lubią. Po Marka rodzice zawsze przychodzą razem &#8211; Ania i Adam. Po Pawła też zawsze przychodzą razem &#8211; Łukasz i Piotrek. Zanim zbiorczo zdążyliście się zakrztusić poranną kawą, w porę uświadomiliście sobie, że to sytuacja wyłącznie teoretyczna. Na razie. Choć jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Marek i Paweł są kolegami z przedszkola. Zawsze razem się bawią i bardzo się lubią. Po Marka rodzice zawsze przychodzą razem &#8211; Ania i Adam. Po Pawła też zawsze przychodzą razem &#8211; Łukasz i Piotrek.</p>
<p style="text-align: justify;">Zanim zbiorczo zdążyliście się zakrztusić poranną kawą, w porę uświadomiliście sobie, że to sytuacja wyłącznie teoretyczna. Na razie. Choć jak tak przeglądam programy różnych partii (bo uparcie przeglądam, skoro się już dossałam), dochodzę do wniosku, że jeszcze długo Łukasz i Piotrek nie będą mieli możliwości wspólnego odbierania synka  z przedszkola. Pojedynczego zresztą też nie. Skoro więc orbitujemy w rejonach najczystszej teorii i nie zanosi się na zmianę kursu, pogdybajmy sobie na temat związków homoseksualnych i możliwości wychowywania dzieci przez tego typu pary.</p>
<p style="text-align: justify;">Wróćmy do partii. Opcje prawicowe i centrowe opowiadają się raczej przeciwko instytucji związków partnerskich, zwłaszcza w ich wersji homoseksualnej (bo formą związku partnerskiego tylko bez konsekwencji prawnych jest przecież konkubinat). Przy czym opcje prawicowe jawnie wyznają zasadę, że &#8222;<em>prawdziwa rodzina to chłopak i dziewczyna</em>&#8222;, a opcje centrowe nabierają wody w usta i za pomocą nie niemówiących ogólników próbują przeskoczyć nad problemem, albo też słowem się w swoim programie nie zająkną (PO). Opcje lewicowe (SLD, Ruch Palikota) opowiadają się za legalizacją związków homoseksualnych, ale &#8211; i tutaj zonk &#8211; nawet ich najbardziej radykalne skrzydło (RP) sprzeciwia się adopcji dzieci przez gejów i lesbijki. Palikot tłumaczy to &#8222;<em>decydowaniem o losie nieletnich</em>&#8222;, co jest o tyle śmieszne, że KAŻDA adopcja jest decydowaniem o losie nieletnich z tego prostego powodu, że osób pełnoletnich adoptować się nie da (bodajże od 13. roku życia adoptowany musi dodatkowo wyrazić zgodę).</p>
<p style="text-align: justify;">No i na tym właśnie lewicowym podejściu do sprawy chciałam dłużej się zawiesić, bo prawicowe jest akurat jasne jak słońce. Nie wiem, jak wy, ale ja obserwuję tutaj pewien rodzaj światopoglądowej schizofrenii.</p>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony padają stwierdzenia (wprost lub nie wprost), że geje i lesbijki to tacy sami ludzie jak my. Czyli normalni. Gejem lub lesbijką człowiek się rodzi, nie można się tego nauczyć. Nie można nikogo na homoseksualizm nawrócić (pomijam przypadki przeżycia gigantycznej traumy, bo są osoby, które w wyniku doznanych krzywd zmieniają orientację seksualną). Wszyscy geje i lesbijki w naszym kraju pochodzą z rodzin heteroseksualnych, nie mieli więc żadnych homoseksualnych wzorców, które mogliby naśladować. Homoseksualizm towarzyszy człowiekowi przez całe jego życie. Nie jest to choroba, bo już dawno skreślono go z listy schorzeń. Gejem się jest albo się nie jest i kropka, a to, czy ktoś się z tym uzewnętrznia, czy swoją orientację przeżywa po cichu, to jego sprawa. Geje i lesbijki uczestniczą w życiu publicznym. Są aktorami, pisarzami, nauczycielami, spawaczami, zakonnicami i księżmi.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony żadna partia nie zgadza się na to, by mogli adoptować dzieci tak jak zwykłe małżeństwa heteroseksualne. Wszelkie prawa poza adopcją. Wychowywanie dzieci przez gejów i lesbijki traktowane jest de facto jako zło.</p>
<p style="text-align: justify;">No to chwileczkę. Albo są normalni, albo nie jednak nie są. Jeśli są takimi samymi ludźmi jak my (a my jesteśmy normalni, a przynajmniej na takich wyglądamy, he he), dlaczego nie mieliby mieć tych samych praw? Skoro my możemy mieć dzieci, dlaczego oni mieliby nie móc? Skoro nie można nauczyć się homoseksualizmu, skąd te obawy? Skąd założenie, że rodziny homoseksualne dadzą homoseksualne dzieci, skoro rodziny heteroseksualne dają i gejów i nie-gejów pomimo kompletnego braku wzorca homoseksualnego? A nawet gdyby dały, to przecież to nic złego, bo przecież geje to ludzie normalni, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;">To może w takim razie coś jest z tymi związkami nie tak? Może jednak dostrzegamy w nich pewien poziom perwersji? Może nie uważamy w głębi serca, że &#8211; by sparafrazować &#8211; normalna rodzina to też dziewczyna i dziewczyna?</p>
<p style="text-align: justify;">Rzecz w tym, że żadne ugrupowanie nigdy się jasno w tej materii nie określi. Przynajmniej póki istnieją takie a nie inne okoliczności przyrody. Otwarte przyznanie, że geje i lesbijki nie będą mieli praw do adopcji, bo nie ma akceptacji dla ich związków niosących ze sobą pewne odstępstwo od normy, wywołałoby burzę nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Och, posypałyby się demonstracje, a planeta o niczym innym nie mówiłaby przez pół roku, jak o tym, że polska lewica nie uważa, że geje są w porzo (prawicę zostawmy, bo jej poglądy są oczywiste). Z drugiej strony zapisanie w programie opowiedzenia się ZA prawem do adopcji dzieci przez homoseksualistów oznaczałoby zepchnięcie tej partii na margines życia politycznego, bo istnieje w naszym kraju potężny elektorat, który takich praw gejom nadać nie chce. A przecież każdy chce się znaleźć przy korycie. I tak źle, i tak niedobrze. Póki co lewica różnej maści prześlizguje się po problemie, uczestniczy w paradach równości, bo nic jej to nie kosztuje (to po pierwsze tylko kolorowy happening, a po drugie jest bardzo trendy, jazzy i cool), ale gejów na listach wyborczych umieszczać nie chce (wyjątkiem Palikot, ale to tylko chwyt marketingowy bez żadnych wiążących deklaracji, nie łudźcie się). O wiele bezpieczniej dla niej (tej lewicy) walczyć o powszechne prawo do aborcji, refundację in vitro i likwidację funduszu kościelnego &#8211; poparcie w społeczeństwie dla tych idei daleko większe, ryzyka praktycznie nie ma, a szum zrobi się dużo, bo tematy rodzą silne emocje. Geje poczekają na milsze okoliczności przyrody.</p>
<p style="text-align: justify;">Abstrakcyjność całej sytuacji podkreślona jest przez polskie przepisy adopcyjne, wedle których bardzo ciężko jest adoptować dzieci parom heteroseksualnym żyjącym w związkach małżeńskich. Na dzieci czeka się latami (średnia to 3 lata!!!) i trzeba przejść skomplikowaną procedurę oceny przez rozmaite instytucje z oceną z miejsca pracy i  z zaświadczeniem z poradni leczenia uzależnień włącznie. Jakie są więc perspektywy gejów, skoro wada wzroku decyzją urzędnika może pozbawić praw do adopcji? O czym my w ogóle mówimy?</p>
<p style="text-align: justify;">Ciekawa jestem waszego zdania w tej materii.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>PS. Za pomysł na notkę dziękuję Szajajabie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/geje-lesbijki-i-dzieci.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rodzice na wybory &#8211; polityka prorodzinna w różnych partiach</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/rodzice-na-wybory-polityka-prorodzinna-w-roznych-partiach.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/rodzice-na-wybory-polityka-prorodzinna-w-roznych-partiach.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Sep 2011 09:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkolak]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[żłobek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6251</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie, 9 października są wybory parlamentarne. Jeśli ktoś nie zamierza wziąć w nich udziału bo rządzą nami debile/nie chce mu się/nic się nie zmieni/wszyscy już byli/nie interesuje się polityką/żadna partia mu nie odpowiada* (*niepotrzebne skreślić), niech przeskoczy najpierw na koniec notki. No to o czym? Dziś o tym, że przeglądnęłam programy wyborcze wszystkich siedmiu ugrupowań, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ludzie, 9 października są wybory parlamentarne. Jeśli ktoś nie zamierza wziąć w nich udziału bo rządzą nami debile/nie chce mu się/nic się nie zmieni/wszyscy już byli/nie interesuje się polityką/żadna partia mu nie odpowiada* (*niepotrzebne skreślić), niech przeskoczy najpierw na koniec notki.</p>
<p style="text-align: justify;">No to o czym? Dziś o tym, że <strong>przeglądnęłam programy wyborcze</strong> wszystkich siedmiu ugrupowań, które zarejestrowały listy w całej Polsce. Skupiłam się na tym, co mi jako matce jest w tej chwili najbliższe, czyli na tzw.<strong> polityce prorodzinnej.</strong> Konkretnie co dana partia zamierza zrobić ze wszystkim, co się z rodzicielstwem wiąże. Kolejność podawanych ugrupowań przypadkowa.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Ruch Palikota</h4>
<p style="text-align: justify;">Program, na którym widnieje data 15 stycznia 2011 można pobrać ze strony w formie pdf lub w formie prezentacji. Uwaga! Prezentacja ma 12 MB (!!), a kiedy się ściągnie, są problemy z jej odtworzeniem (u mnie Windows XP i OpenOffice). W programie liczącym 20 stron z górką o ogólnie pojętej polityce społecznościowej i prorodzinnej nie ma nic. Jest sporo o gospodarce, o reformie Sejmu i Senatu, państwie świeckim itp. Nic o przedszkolach, żłobkach, edukacji, macierzyńskim, wychowawczym, stosunku do ulg na dzieci i becikowego. Ani słowa. Może coś było w prezentacji, ale nie jestem w stanie jej odtworzyć.</p>
<p><em>Plik pdf: http://www.ruchpalikota.org.pl/sites/default/files/rp.file_.3429.231.pdf</em></p>
<p><em>Prezentacja: http://www.ruchpalikota.org.pl/wiadomosci/prezentacja-program-ruchu-palikota</em></p>
<h4>PSL</h4>
<p style="text-align: justify;">Partia obeszła się z zagadnieniem niezwykle oszczędnie i nie wyszła poza następujące zdanie:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Stworzymy system polityki rodzinnej zapewniającej wsparcie funkcjonowania rodzin wychowujących dzieci.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Żadnych szczegółów. Nie mam pojęcia, czy to machnięcie ręką na środek masowego przekazu, jakim jest Internet, czy partia faktycznie nie ma nic do zaoferowania. Może w formie papierowej można natrafić na konkrety, nie jestem w stanie tego stwierdzić.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Program PSL: http://www.komitetwyborczypsl.pl/komitet/program/</em></p>
<h4 style="text-align: justify;">SLD</h4>
<p style="text-align: justify;">Program SLD liczy 225 stron (część stron to obrazki). No nie, nie wgłębiłam się od dechy do dechy <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Znalazłam jednak bardzo obszernie potraktowany dział dotyczący edukacji od podstawówki po szkolnictwo wyższe. Jest też fragment poświęcony żłobkom i przedszkolom (znacznie skromniejszy) oraz macierzyństwu i ojcostwu jako takim. Na tym ostatnim się skupiłam, bo sprawa szkół jest jeszcze przede mną. SLD proponuje (część cytuję dosłownie):</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">bezpłatne przedszkola i żłobki oraz zapewnienie tam miejsca wszystkim dzieciom.</li>
<li style="text-align: justify;">stworzenie Narodowego Programu Budowy Przedszkoli i Żłobków</li>
<li style="text-align: justify;">wspieranie tworzenia sieci przyzakładowych i rodzinnych przedszkoli – położonych blisko miejsca zamieszkania, przede wszystkim w małych miejscowościach.</li>
<li style="text-align: justify;">tworzenie systemowych zachęt do angażowania się mężczyzn w wychowywanie i opiekę nad dziećmi, np. poprzez „miesiące ojcowskie”, czy dodatkowe miesiące urlopu macierzyńskiego, będące swego rodzaju „nagrodą” za wykorzystanie części urlopu przez ojca;</li>
<li style="text-align: justify;">modyfikacja podatkowej ulgi prorodzinnej</li>
<li style="text-align: justify;">zbliżenie nakładów na politykę prorodzinną do takiej, jaka jest na Zachodzie.</li>
<li style="text-align: justify;">zasiłek wychowawczy dla wszystkich</li>
<li style="text-align: justify;">ochrona kobiet w ciąży, które pracują na umowach cywilnoprawnych (czyli o dzieło i zlecenie)</li>
<li style="text-align: justify;">edukacja seksualna w szkołach i powszechna antykoncepcja</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Sporo? Przyzwoicie. W porównaniu do RP czy PSL Sojusz nie ma się czego wstydzić. Czy plany w ogóle są realne? Oceńcie sami.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Program SLD: http://www.sld.org.pl/program</em></p>
<h4 style="text-align: justify;">Polska Partia Pracy</h4>
<p style="text-align: justify;">No cóż, o pracownikach w programie PPP faktycznie jest sporo, ale jakoś zapomniano, że pracują również kobiety. I coś trzeba zrobić z dziećmi tych kobiet, kiedy one przyczyniają się do wzrostu PKB.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">Polska Partia Pracy opowiada się za rozwojem sieci publicznych żłobków i przedszkoli, a także będzie wspierać prywatne inicjatywy w dziedzinie zapewnienia opieki nad małymi dziećmi. Działania te mają na celu umożliwienie rodzicom pogodzenie obowiązków zawodowych i rodzinnych.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto chcemy zapewnić dzieciom bezpłatny dojazd do szkoły i wyżywienie w sieci szkolnych stołówek.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">I tyle. Ani słowa o macierzyńskim, wychowawczym, becikowym itp. Jak na partię, która stawia w centrum swoich zainteresować kwestie socjalne, to zdecydowanie zbyt skromnie. By nie powiedzieć żenująco mało.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Program PPP: http://partiapracy-wybory.pl/?skelMod=ModContent&amp;aid=75&amp;mmid=367</em></p>
<h4 style="text-align: justify;">PIS</h4>
<p style="text-align: justify;">Program PIS jest jeszcze dłuższy niż program SLD (i mniej obrazków) i liczy 258 stron. Tak jak w przypadku SLD &#8211; jest co poczytać. Dużo uwagi poświęca się ustawie, która już funkcjonuje, a która, jak czytamy, została przygotowana przez rząd PIS, a przyjęta z drobnymi zmianami przez PO-PSL. Jakie mamy prawo, każdy widzi, a co PIS proponuje dodatkowo?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">wydłużenie urlopów macierzyńskich do 26 tygodni przy urodzeniu jednego dziecka i do 39 tygodni przy urodzeniu więcej niż jednego dziecka w trakcie jednego porodu.</li>
<li style="text-align: justify;">zmiana tygodni fakultatywnych (jak jest teraz) na obligatoryjne.</li>
<li style="text-align: justify;">karta rodziny wielodzietnej &#8211; wydawana będzie przez samorządy rodzinom z co najmniej trójką dzieci i będzie zapewniała zniżki <em>&#8222;w środkach komunikacji, obiektach sportowych, kinach, teatrach i muzeach. Podmioty gospodarcze uczestniczące w tej akcji będą promowane w mediach.</em>&#8222;</li>
</ul>
<ul>
<li style="text-align: justify;">przewijaki i punkty karmienia dzieci w każdym miejscu publicznym</li>
<li style="text-align: justify;">na parkingach miejsca dla osób z małymi dziećmi (tak jak to jest z niepełnosprawnymi)</li>
<li style="text-align: justify;">elastyczny czas pracy dla kobiet karmiących piersią (możliwość wykonywania części pracy w domu)</li>
<li style="text-align: justify;">nowe formy wspierania rodzin (świetlice socjoterapeutyczne i centra usług socjalnych)</li>
</ul>
<p>O przedszkolach i żłobkach nie znalazłam nic, ale może za szybko przeglądałam.</p>
<p>Program PIS: <cite>www.pis.org.pl/download.php?g=mmediaf=program_pis&#8230;pdf</cite></p>
<h4>Platforma Obywatelska</h4>
<p style="text-align: justify;">Kolejny obszerny rozmiarowo program (194 strony), w którym jest dział traktujący o tematyce mnie żywo interesującej. Najwięcej miejsca zajmuje opis dotychczasowych dokonań, czyli informacja o tym, co jest (np. ustawa żłobkowa, o której już pisałam w kontekście zatrudnienia niań na umowach uaktywniających). Plan dalszych działań to półtorej strony, z czego o przedszkolach i żłobkach są dwa krótkie akapity. Co proponuje PO?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Zniwelowanie dotychczasowego podziału na opiekę nad dzieckiem do 3 lat i na edukację przedszkolną dzieci w wieku 3-5 lat.</li>
</ul>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Te dwa etapy będą zintegrowane w spójny system opieki i edukacji oraz uzupełnione o ofertę pomocy dla rodziców w procesie wychowania dzieci czy diagnozy ewentualnych deficytów. Te dwa etapy będą zintegrowane w spójny system opieki i edukacji oraz uzupełnione o ofertę pomocy dla rodziców w procesie wychowania dzieci czy diagnozy ewentualnych deficytów.&#8221;</p>
</blockquote>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Miejsce w przedszkolu dla każdego 3- i 4-latka (ma to być możliwe za sprawą częściowego finansowania przedszkoli z budżetu państwa)</li>
<li style="text-align: justify;">Dotacje na dzieci uczęszczające do placówek prywatnych (żeby przedszkole prywatne kosztowało rodzica tyle co publiczne)</li>
<li style="text-align: justify;">Zwiększenie liczby miejsc w żłobkach</li>
<li style="text-align: justify;">Ustawowy obowiązek funkcjonowania przedszkoli od 6 do 18.00 bez przerwy wakacyjnej.</li>
<li style="text-align: justify;">Punkt przedszkolny przy każdej dużej uczelni</li>
<li style="text-align: justify;">Ulga rodzinna na 3. i kolejne dziecko od 2014 roku.</li>
<li style="text-align: justify;"> Państwo pokryje koszty szkoły rodzenia dla rodzących po raz pierwszy oraz porodu rodzinnego.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">I tyle. Reszta poświęcona jest szkołom podstawowym, średnim i wyższym.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Program PO: http://wybory.platforma.org/</em><wbr><em>program</em></wbr></p>
<h4 style="text-align: justify;">PJN</h4>
<p style="text-align: justify;">U PJN znalazłam coś, co nazywają Paktem na Rzecz Rodziny i jest to, w mojej ocenie, najbardziej rozbudowana propozycja dla rodzin z dziećmi wśród wszystkich partii. Oprócz tego, że PJN mówi, co zrobi, to dodaje, skąd weźmie na to kasę i ilu lat potrzeba na realizację celów. Tego nie ma w innych programach.</p>
<p style="text-align: justify;">To co proponują w takim razie?</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">miejsca w przedszkolach dla każdego dziecka</li>
<li style="text-align: justify;">wydłużenie urlopu macierzyńskiego o 4 tygodnie, a potem jeszcze o 4.</li>
<li style="text-align: justify;">kwota wolna od podatku na każde dziecko</li>
<li style="text-align: justify;">konto edukacyjne (200 zł) na każde dziecko &#8211; kasę z konta będzie można wykorzystać wyłącznie w celach edukacyjnych do 26. roku życia</li>
<li style="text-align: justify;">ewidencja i informatyzacja środków wydawanych przez państwo na opiekę społeczną &#8211; uszczelnienie systemu pozwoliłoby, zdaniem PJN, zgromadzić środki na założenia polityki prorodzinnej.</li>
<li style="text-align: justify;">likwidacja rozmaitych funduszów pomocowych i zastąpienie ich jednym (ma to sprawdzić system, zapobiec wyciekaniu kasy, zebrać środki na politykę prorodzinną)</li>
<li style="text-align: justify;">dofinansowanie &#8211; 500 zł przez 12 miesięcy &#8211; dla rodzin lub kobiet, którym urodzi się dziecko.</li>
<li style="text-align: justify;">kwota wolna od podatku w zależności od liczby osób w rodzinie.</li>
</ul>
<p><em>Program PJN: http://www.stronapjn.pl/program/pakt-na-rzecz-rodziny/</em></p>
<p style="text-align: justify;">To tyle. Czy jest w czym wybierać? Sami oceńcie. Pod każdą propozycją podałam link i jeśli ktoś chce, może skoczyć do źródła i sam się przekopać. Przez koncepcje prorodzinne i każde inne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>A na koniec fragmencik dla tych, którzy nie zamierzają głosować.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><em></em>Mniej więcej połowa Polaków nie bierze udziału w wyborach. Inaczej mówiąc, <strong>połowa narodu ma w najszlachetniejszej części pleców to, kto będzie ustanawiał prawo, które wpłynie na los ich dzieci</strong>. Nie bądź w tej połowie. Twoja nieobecność tak samo wpływa na twoje dalsze życie. Rozmaite ekipy były już u władzy i nie ma im kto wystawić świadectwa, bo połowie Polaków kompletnie na tym nie zależy. Efekt jest taki, że ktokolwiek by nie rządził, może nie robić nic, bo nikt go nie rozliczy. Nie mów, że twój jeden głos nic nie znaczy. Dokładnie tak samo mówi kilkanaście milionów ludzi! Jeśli nie odpowiada ci żadna partia (a komuż odpowiada w stu procentach?), to zagłosuj na tę, która najmniej rozmija się z twoim światopoglądem. Nie narzekaj potem na los, jeśli nie kiwniesz paluszkiem, by zadecydować o swojej przyszłości. Howgh.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/rodzice-na-wybory-polityka-prorodzinna-w-roznych-partiach.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak naród przewozi dzieci w fotelikach</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/jak-narod-przewozi-dzieci-w-fotelikach.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/jak-narod-przewozi-dzieci-w-fotelikach.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2011 06:32:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wstrząśnięta i zmieszana]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6237</guid>
		<description><![CDATA[Zacznijmy od tego, że naród jest mobilny. Taka karma, takie czasy. Jeździmy dużo, praktycznie codziennie. Codziennie też jeżdżą z nami nasze dzieci. Niektórzy, owszem, placówki edukacyjne mają szczęśliwie w takiej odległości od domu, że mogą się tam wybrać w kapciach i piżamie (ja, ja!), ale spora część osób zabiera dzieci ze sobą i odstawia do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od tego, że naród jest mobilny. Taka karma, takie czasy. Jeździmy dużo, praktycznie codziennie. Codziennie też jeżdżą z nami nasze dzieci. Niektórzy, owszem, placówki edukacyjne mają szczęśliwie w takiej odległości od domu, że mogą się tam wybrać w kapciach i piżamie (ja, ja!), ale spora część osób zabiera dzieci ze sobą i odstawia do żłobka czy przedszkola blisko swojego miejsca pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Skoro jeździmy, to codziennie doświadczamy wszystkich uroków z ruchem drogowym związanych. A to nam ktoś wymusi pierwszeństwo, a to ktoś uparcie skręca w lewo przy nakazie skrętu w prawo i do tego łamie podwójną ciągłą (pozdrawiam starszego pana z leciwą pasażerką. Kiedy zdawałeś prawko, baranie, że tak bez szacunku dla wieku zapytam?). A to my wymuszamy, a to zagapimy się i wjeżdżamy na skrzyżowanie na czerwonym. Albo się nie zagapimy, a i tak wjeżdżamy, bo to tak zwane &#8222;wczesne czerwone&#8221; (wersja light: późne żółte). Słowem, codziennie zdarzyć się może wszystko. Co nie oznacza, że się zdaża, ale potencjał jednakowoż jest.</p>
<p style="text-align: justify;">No i teraz do tych dzieci wróćmy. Niedawno na TVN (bodajże TVN Turbo, ale nie pomnę) dane mi było oglądać <strong>statystyki dotyczące przewożenia dzieci w samochodzie</strong>. Zasiadłam, zobaczyłam i czym prędzej zapodałam sobie wermucik w celach terapeutycznych. Powinni statystyki uprzedzić sformułowaniem &#8222;uwaga, drastyczne&#8221;, to psychicznie jakoś bym to zniosła. Nie wiem, kto jest twórcą statystyk, policja czy insza inszość i szkoda, że ten fakt przeoczyłam.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyobraźcie sobie, że <strong>tylko 57% ludzi przewozi dzieci w fotelikach</strong>. Mowa o dzieciach, która w fotelikach POWINNY jeździć, a nie o wyrośniętych nastolatkach. <strong>75% tych, którzy jednak fotelików używają, mocuje je nieprawidłowo</strong>. Na czym nieprawidłowość polega? A różnie, często foteliki mocowane tyłem do kierunku jazdy ustawia się przodem. Często też, jeśli fotelik mocowany tyłem do kierunku jazdy znajduje się na przednim siedzeniu pasażera, nie jest wyłączana poduszka powietrzna (a MUSI być wyłączona w takim przypadku, w odróżnieniu do fotelików mocowanych przodem).</p>
<p style="text-align: justify;">Ale najlepsze jest ostatnie. <strong>Większość tych, którzy w ogóle fotelików używają, nie zapina w nich dzieci</strong>. Dzieci trzymają luzem. Ludzie, to po ch&#8230; wam w ogóle foteliki, że tak uprzejmie zapytam? Wywinęłam orła, kiedy usłyszałam o <strong>najczęstszych powodach niezapinania dzieci pasami</strong>:</p>
<ul>
<li>dziecko nie lubi być skrępowane (oj, biedny niuniuś)</li>
<li>rodzic się spieszy (spieszy się tak bardzo, że nie ma czasu zadbać o bezpieczeństwo dziecka)</li>
<li>rodzic jedzie tylko o, tutaj, dwie przecznice, zapinanie dzieciaka nie ma więc sensu.</li>
</ul>
<p>Gdyby chcieć użyć tagu z Blipa, #facepalm to za mało.</p>
<p style="text-align: justify;">Czas zrozumieć kilka podstawowych prawd. <strong>Nakaz przewożenia dzieci w fotelikach nie wynika ze skutecznych działań lobby producentów fotelików, tylko jest motywowane względami bezpieczeństwa</strong>. Względy te z kolei wynikają z budowy maluchów, a szczególnie z ich gabarytów. <strong>Nie ma takiego pośpiechu, który usprawiedliwia fakt niezapięcia dziecka w foteliku</strong>. Wstań 15 minut wcześniej, po prostu. Owszem, dziecko, niejedno zresztą, nie znosi zapinania pasami, ale pamiętajmy, że podczas wypadku (a dziecko najczęściej jeździ z tyłu i to za siedzeniem kierowcy) panują takie przeciążenia, że mężczyzna o wadze 84 kg ma masę około 2,5 tony!!! Dziecko ważące około 15 kg masę w momencie zderzenia ma odpowiednio mniejszą, ale i tak wystarczająco dużą, żeby urwało wam głowę, kiedy będzie nad wami przelatywać i wbijać się w przednią szybę samochodu.</p>
<p style="text-align: justify;">Świetnie, po prostu świetnie. Nie wiem, czy to nie <em>Wenus</em> powiedziała, że jakie tempora, takie mores. Tempora mamy podłe, a mores przyprawiają o zawał.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Ekhm, na koniec donoszę, że się zatłiciłam. Czyli profil Dzieciowo mi zainaugurował istnienie na Twitterze. Można mnie więc podglądać, obserwować, śledzić i takie tam jeszcze <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <a title="Twitterek" href="http://twitter.com/dzieciowo" target="_blank">Tutaj</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/jak-narod-przewozi-dzieci-w-fotelikach.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aaaaaaby zatrudnić nianię</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/aaaaaaby-zatrudnic-nianie.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/aaaaaaby-zatrudnic-nianie.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 07:31:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[niania]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[żłobek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6202</guid>
		<description><![CDATA[No dobra. Jakiś czas temu wzdychałam z lubością, obwieszczając uchwalenie ustawy żłobkowej, która to legalizuje instytucję niani, wprowadza instytucję opiekuna dziennego, upraszcza zakładanie żłobków itp. Upraszcza. Upraszczać miała. A rzeczywistość, jak to zwykle bywa, podryfowała w innym kierunku. 1 października 2011 ustawa wchodzi w życie. Nianię będzie można zatrudnić legalnie, przy czym jej składki na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No dobra. Jakiś czas temu wzdychałam z lubością, obwieszczając uchwalenie<strong> ustawy żłobkowej</strong>, która to legalizuje instytucję niani, wprowadza instytucję opiekuna dziennego, upraszcza zakładanie żłobków itp. Upraszcza. Upraszczać miała. A rzeczywistość, jak to zwykle bywa, podryfowała w innym kierunku.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>1 października 2011 ustawa wchodzi w życie.</strong> Nianię będzie można zatrudnić legalnie, przy czym jej składki na ZUS będą finansowane z budżetu państwa. Ma to za zadanie zlikwidować szarą strefę niań i jednocześniej uczynić jej usługi bardziej dostępnymi dla przeciętnego zjadacza chleba. Wszystko fajnie, tylko jak sięgniemy do wskazówek ZUSu, to nam opada wszystko łącznie z biustem. Dokument można sobie zobaczyć na stronie ZUSu i pobrać, ja wypunktuję tylko najważniejsze informacje.</p>
<ol>
<li style="text-align: justify;">Składki na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne i wypadkowe (jeśli praca tego wymaga, a ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne) są opłacane przez budżet państwa tylko do wysokości nie wyższej niż płaca minimalna. Strasznie upraszczam,ale chodzi o to, że<strong> jeśli niani za jej usługi zaproponujemy zarobek w wysokości płacy minimalnej, składki w całości opłaca państwo</strong>.<strong> Jeśli zarobek niani będzie wyższy</strong>, składki są wyliczane od wyższej podstawy i wtedy to, co się mieści w podstawie wyliczanej od płacy minimalnej, finansuje państwo,a <strong>nadwyżki musi zapłacić rodzic</strong> po uprzednim dokładnym ich wyliczeniu. <strong>Wyliczeń rodzic dokonuje co miesiąc</strong>.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Składki ZUSowskie za nianię państwo opłaca tylko w tym przypadku, gdy rodzice (obydwoje!!!) wykonują pracę zarobkową</strong> rozumianą bardzo szeroko, od działalności gospodarczej po prowadzenie gospodarstwa rolnego. Innymi słowy jeśli facet pracuje, a <strong>kobieta jest na wychowawczym</strong> albo macierzyńskim i potrzebuje pomocy w opiece nad dziećmi, a w związku z tym chce skorzystać z opcji pracy uaktywniającej, <strong>państwo składek za nianię nie opłaci</strong>. Wiecie, moja sąsiadka ma <strong>trojaczki</strong>. Dla niej pomoc takiej osoby byłaby nieoceniona. Nie może z niej jednak skorzystać, bo jest na wychowawczym. To znaczy może, ale za wszystko płaci sama.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Rodzic co miesiąc musi składać do urzędu następujące druki</strong>: deklarację rozliczeniową <strong>ZUS DRA</strong> oraz załączone do niej odpowiednio<br />
imienne raporty miesięczne <strong>ZUS RCA</strong> lub <strong>ZUS RZA</strong>. Raporty muszą być opatrzone odpowiednimi kodami (wymienionymi w &#8222;instrukcji obsługi&#8221; z ZUSu). Dokumenty rodzic zatrudniający nianię na umowę uaktywniającą wypełnia sam.</li>
<li style="text-align: justify;">Nianię na tych zasadach można zatrudnić <strong>do dziecka, które skończyło 20 tygodni życia i nie skończyło 3 roku życia</strong>. Trzylatka musimy posłać do przedszkola, a jeśli z niani będzie korzystał, to państwo składek za nianię nie opłaci.</li>
<li style="text-align: justify;">Jeśli chcemy zatrudnić dwie nianie, składki opłacane są tylko za jedną.</li>
</ol>
<p style="text-align: justify;">Oprócz tego rodzic musi wystawić druk <strong>ZUS RMUA</strong> uprawniający nianię do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Jeśli w którymś z dokumentów pojawi się błąd i/lub rodzic odmówi wyjaśnień odnośnie podanych informacji, grozi mu grzywna w wysokości do 5 tysięcy złotych.</p>
<p style="text-align: justify;">Przeczytałam sobie pracowicie &#8222;istrukcję obsługi&#8221; zatrudniania niani i powiem wam, że jest to TRUDNE. Oprócz tego, że trudnym językiem napisane, to przeraża mnie ogrom formalności, którym musi stać się zadość. Wizja grzywny sprawy nie polepsza. Osoba, która uprzejmie wskazała mi ów dokument, jest osobiście zainteresowana zatrudnieniem niani w ramach<strong> umowy uaktywniającej</strong>. Zadzwoniła więc do ZUS na numer infolinii podany w &#8222;instrukcji&#8221; (801 400 400) z prośbą o wyjaśnienia. Pani po drugiej stronie kabelka powiedziała, że sama dopiero zapoznaje się z pdf i żeby jej dać trzy dni, to się ogarnie i odpowie. Hmm&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony więc fajnie, że nowa możliwość się pojawia, z drugiej strony dlaczego, na miły Bóg, nic w tym kraju nie może być zorganizowane prosto i przystępnie? Przyczepię się dodatkowo ciąż mnogich, jako że sama taką przeżyłam. Mój urlop macierzyński (częściowo zasiłek na prawach urlopu macierzyńskiego) przy bliźniętach trwał 34 tygodnie. Osiem miesięcy. Pierwsze osiem miesięcy życia bliźniąt to niesamowite pałowanie się, naprawdę. Kobieta, która jest na macierzyńskim &#8222;bliźniaczym&#8221; niezawsze może korzystać z pomocy babć, prawda? Dlaczego odmawiać jej prawa do zatrudnienia legalnej, oficjalnej pomocy do dzieci? Znam kilka kobiet, które urodziły trojaczki (ach te znajomości z patologii ciąży&#8230;). Przy trojaczkach jest zapiernicz jeszcze większy, co widzę po mojej sąsiadce. O ile ja jeszcze poradzę sobie sama, o tyle w jej przypadku obecność drugiej osoby to mus. Fakt, takich kobiet nie ma wiele, ale dlaczego spychać je poza margines ustawy?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/aaaaaaby-zatrudnic-nianie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Matka-Polka chce pracować&#8230; i nie może.</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/matka-polka-chce-pracowac-i-nie-moze.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/matka-polka-chce-pracowac-i-nie-moze.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2011 05:21:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkolak]]></category>
		<category><![CDATA[żłobek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6125</guid>
		<description><![CDATA[Polka to ciężko ma. Wróć. Kobieta to ciężko ma i chyba, ze smutkiem konstatuję, granice państw nie mają tu nic do rzeczy. Nawet jeśli nie ciężko, to przynajmniej ma trudniej. Dlaczego? Dlatego bo z natury rzeczy (i takich a nie innych realiów ekonomicznych) zasuwa na dwóch etatach. Złożono na jej barkach więcej. Oprócz tego, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Polka to ciężko ma. Wróć. Kobieta to ciężko ma i chyba, ze smutkiem konstatuję, granice państw nie mają tu nic do rzeczy. Nawet jeśli nie ciężko, to przynajmniej ma trudniej. Dlaczego? Dlatego bo z natury rzeczy (i takich a nie innych realiów ekonomicznych) zasuwa na dwóch etatach. Złożono na jej barkach więcej. Oprócz tego, że ma swoją pracą wpływać na wzrost PKB, rodzi dzieci, co w sposób nieunikniony powoduje u niej przerwy w zawodowym życiorysie. Bywa, że te przerwy ewoluują w czarne dziury, a prawa fizyki mówią, że żeby z czarnej dziury się wyrwać, trzeba zużyć ku temu potworną ilość energii, a zazwyczaj  i tak się to nie udaje.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra. <strong>Mamy więc za zadanie pogodzić pracę zawodową i rodzenie dzieci, tak aby nie ucierpiało ani jedno, ani drugie</strong>.  Mamy być świetnymi matkami i rewelacyjnymi pracownikami. Jeśli komuś udaje się upiec te dwie pieczenie przy jednym ogniu, moje gratulacje. Nie dziwię się jednak, że w wielu przypadkach inwestowanie w jedno oznacza braki dla drugiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei. Jest coś, co mogłoby nam pomóc. Niedawno słyszałam w telewizorni wypowiedź jakiejś polityczki (ładne słowo) i zabijcie mnie, nie mam pojęcia, z jakiej partii była. Pod tym jednak, co powiedziała, podpisuję się wszystkimi czterema kończynami.</p>
<p style="text-align: justify;">Według tej babki sposób na aktywizację zawodową kobiet jest bardzo prosty: <strong>zapewnić powszechny dostęp do taniej i profesjonalnej opieki nad jej dzieckiem</strong>. Innymi słowy, jeśli chcemy, by kobiety realizowały się zawodowo (a zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne), to, na miłość boską, <strong>ułatwmy staranie się o przedszkola i żłobki!</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jednych i drugich jest oczywiście za mało</strong> (placówki publiczne mam na myśli). To sprawia, że <strong>rekrutacja przypomina walkę o ogień</strong> i &#8211; co tu dużo mówić &#8211; wcale nie tak rzadkie są sytuacje, że nie ten się dostaje, co powinien, tylko ten, kto dał więcej (w mamonie lub w naturze, np. obiecał to i owo załatwić dla przedszkola). <strong>Same placówki są masakrycznie przeładowane</strong> (ponad 30 dzieci w grupie żłobkowej na trzy opiekunki &#8211; litości!), co nie tylko wpływa na to, że konkretnym dzieciom poświęca się niewystarczającą ilość uwagi, ale urąga standardom bezpieczeństwa. No i kwestia finansowa. <strong>Ani przedszkola publiczne ani tym bardziej placówki prywatne nie są tanie</strong>. 500 zł za przedszkole publiczne to nie jest mało, a sytuacja się komplikuje, jeśli dzieci mamy więcej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Póki kobieta ma problem, co zrobić z dzieckiem, póty ma ograniczone możliwości powrotu do pracy.</strong> Proste jak konstrukcja cepa. I nie chodzi tylko o fakt realizowania ambicji zawodowych, o awanse itp. Kobiety muszą więcej pracować. Odchodzą na emeryturę wcześniej niż mężczyźni, mniej lat składkowych mają naliczonych, a żyją dłużej. Skutek jest taki, że ich emerytura jest niższa. Jeśli już nikt odważny nie decyduje o podwyższeniu wieku emerytalnego obu płci, to niech chociaż sprawi, by przerw w pracy kobieta miała jak najmniej. A jeśli już je ma, to żeby nie odbiło się to czkawką za lat trzydzieści.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/09/matka-polka-chce-pracowac-i-nie-moze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedszkola i samotność matek niesamotnych</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/przedszkola-i-samotnosc-matek-niesamotnych.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/przedszkola-i-samotnosc-matek-niesamotnych.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 06:28:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkolak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5612</guid>
		<description><![CDATA[18 kwietnia 2011. Cóż to za ważna data? Koniec świata nie nastąpił, jedna alternatywa więc upada. Na koniec świata mamy zresztą jeszcze szansę. Ponoć 21 maja będzie, w sobotę. No i człowiek znowu nie odpocznie. W dzień powszedni zaiwaniamy do roboty, a w sobotę apokalipsa. Co za życie. No dobrze, ci, których bezpośrednio to dotknęło, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">18 kwietnia 2011. Cóż to za ważna data? Koniec świata nie nastąpił, jedna alternatywa więc upada. Na koniec świata mamy zresztą jeszcze szansę. Ponoć 21 maja będzie, w sobotę. No i człowiek znowu nie odpocznie. W dzień powszedni zaiwaniamy do roboty, a w sobotę apokalipsa. Co za życie.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, ci, których bezpośrednio to dotknęło, wiedzą, że 18 kwietnia ruszyły <strong>zapisy do przedszkoli</strong>. W tym roku &#8211; przynajmniej we Wrocławiu &#8211; nastąpiły dwie ważne zmiany.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze nie było przyznawanych dodatkowych punktów za kolejność zgłoszeń. Stacze kolejkowi stracili więc robotę, bo nie było potrzeby wystawać przed przedszkolami od 1.00 w nocy lub 22.00 dnia poprzedniego. Wszyscy byli równi jak przy rewolucji francuskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie zmieniła się interpretacja <strong>matki samotnie wychowującej dziecko</strong>. Wcześniej przeżywaliśmy drastyczny wzrost ilości samotnych matek w społeczeństwie, wystarczyło bowiem nie mieć ślubu, by być za takową uznaną. <strong>Samotna matka</strong> miała z definicji o wiele więcej punktów niż zwykli śmiertelnicy, jej dziecko nie miało więc najmniejszych problemów z dostaniem się do przedszkola. Polak potrafi, znam więc ludzi, którzy specjalnie ociągali się ze stanięciem przed ołtarzem tudzież przed urzędnikiem, żeby sobie tę przedszkolną &#8222;równiejszość&#8221; swoim dzieciom zapewnić.  Często gęsto matka figurowała jako samotna, a po dziecko codziennie przychodził tatuś i wracali do wspólnego domu.</p>
<p style="text-align: justify;">Po zmianie przepisów za samotną matkę może być uznana jedynie osoba, której partner, a ojciec dziecka:</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">nie żyje</li>
<li style="text-align: justify;">został wyrokiem sądowym pozbawiony praw rodzicielskich</li>
<li style="text-align: justify;">siedzi w więzieniu</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Znajoma samotna matka reprezentująca punkt drugi opowiadała mi, że w jej przedszkolu po zmianie przepisów ilość samotnych rodzicielek z 90 zmniejszyła się do 3. To ma ogromne znaczenie, bo jeśli w danym roku dla trzylatków przewidziano 40 miejsc, a samotnych matek zgłasza się 25, to właściwie mamy pozamiatane.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak to jednak zwykle w polskim prawodawstwie bywa, wylano dziecko z kąpielą, na co słusznie zwróciła mi uwagę <em>blogging skylark</em>. Najczęstszą bowiem sytuacją kobiet bez stałego partnera (ujmijmy to tak) nie jest śmierć tegoż lub zaliczanie przez niego odsiadki, tylko fakt, że <strong>para jest po rozwodzie</strong>. Ludzie się rozwodzą, dziecko zostaje z matką (najczęściej), ale rzadko zdarza się, by ojciec był jednocześnie pozbawiany praw rodzicielskich. Płaci alimenty albo i nie płaci, zakłada nową rodzinę i inne dzieci bawi (albo i nie bawi), a jego była żona de facto sama wychowuje ich wspólne dziecko.</p>
<p style="text-align: justify;">Wedle nowych przepisów kobieta po rozwodzie samotną matką NIE JEST, choćby ojciec jej dzieci miał w głębokim poważaniu wszystko, co z nią związane i nie utrzymywał z dziećmi żadnego kontaktu. Jeśli jej partner nie został sądownie pozbawiony praw rodzicielskich, to prawo zakłada, że będzie on pomagał w wychowaniu potomstwa poprzez na przykład odbieranie go z przedszkola. Hłe, hłe, hłe, można się uryczeć po pachy.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma sytuacji idealnej. Gdyby samotność obejmowała definicją również rozwódki, nastąpiłaby fala małżeńskich apokalips, żeby tylko dzieciom zapewnić miejsce w przedszkolu. Polak potrafi, co znów stwierdziła <em>blogging skylark</em> i nie mogę nie przyznać jej racji.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, by wdowa &#8211; wedle przepisów rasowa samotna matka &#8211; pozostawała w nieformalnym związku z innym mężczyzną. Słowem, nie ma takich przepisów, których nie dałoby się obejść.</p>
<p style="text-align: justify;">Skąd to całe kombinowanie? Oczywiście, mamy je w naturze. To cecha charakterystyczna naszego narodu, a lepsi od nas są chyba tylko Arabowie. Polak kombinuje Z NIEDOBORU. Kreatywność w obchodzeniu przepisów znacznie straciłaby na sile, <strong>gdyby miejsc w przedszkolach było po prostu więcej</strong>. Zażarta walka o przetrwanie nie miałaby sensu. Jeśli jednak na 10 tysięcy mieszkańców dzielnicy (w tym przypadku mojej) przewidziane jest 30 miejsc dla trzylatków, z czego część trzeba odliczyć na dwulatki, które z grupy żłobkowej awansują do przedszkolnej i jest to dla nich kontynuacja edukacji, czyli miejsca mają zapewnione, to co się dziwić, że ludzie kombinują jak koń pod górę?</p>
<p style="text-align: justify;">Chciałabym dodać sobie otuchy i zaśpiewać <em>&#8222;jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie&#8221;</em>, ale partia, której już nie lubię, zrobiła sobie z tych słów piosenkę wyborczą. A poza tym coś mi mówi, że nasze pokolenie będzie miało niełatwo od startu po metę. No i mam bardzo brzydką cechę, która nieodmiennie wnerwia bliźnich &#8211; często mam rację.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">PS. Zupełnie z innej beczki &#8211; po zużyciu chyba 5 opakowań musiałam zmienić recenzję <a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/nowe-pieluszki-dada-premium-genialna-podroba-pampersa.html">nowych pieluszek Dada</a>. Ocena drastycznie poszła w dół.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/przedszkola-i-samotnosc-matek-niesamotnych.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia i chemiczna kara</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/zbrodnia-i-chemiczna-kara.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/zbrodnia-i-chemiczna-kara.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Mar 2011 06:57:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5186</guid>
		<description><![CDATA[Rosły mężczyzna prowadził 11-letnią dziewczynkę w stronę ogródków działkowych. Szli przez ciemne uliczki. Wcześniej ten sam facet minął na ulicy przypadkową kobietę, która chwilę potem stała się świadkiem jego spotkania z dzieckiem. Kobieta nabrała wątpliwości co do intencji gościa (choć ten dla zachowania pozorów pocałował dziewczynkę w czoło, że niby tatuś) i poszła za nim. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Rosły mężczyzna prowadził 11-letnią dziewczynkę w stronę ogródków działkowych. Szli przez ciemne uliczki. Wcześniej ten sam facet minął na ulicy przypadkową kobietę, która chwilę potem stała się świadkiem jego spotkania z dzieckiem. Kobieta nabrała wątpliwości co do intencji gościa (choć ten dla zachowania pozorów pocałował dziewczynkę w czoło, że niby tatuś) i poszła za nim. Zwyczajnie zaczęła go śledzić. Zorientowała się, gdzie facet dziecko prowadzi, i było wszystko jasne. Postanowiła działać. Pomogła jej druga przypadkowo spotkana kobieta, która akurat o tej porze i w tym miejscu wyszła na spacer z psem.</p>
<p style="text-align: justify;">Podeszły do faceta, zapytały się dziecka wprost, czy to jest jej ojciec, ono odpowiedziało, że nie, i wtedy kobiety wyrwały po prostu dziewczynkę z jego rąk. Rozumiecie? Wszystko działo się wieczorem w ciemnej uliczce, blisko ogródków działkowych.  Bydlak mógł im zrobić wszystko: pobić, zabić, zgwałcić, kto by mu przeszkodził? Był od nich o wiele silniejszy. A mimo to naraziły się dla OBCEGO dziecka. Dziewczynka jest cała i zdrowa tylko dlatego, że dwie babki wzięły sobie do serca wyświechtany slogan Gazety Wyborczej &#8222;nam nie jest wszystko jedno&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Babki nie poprzestały na tym. Zgłosiły się zaraz na policję i bardzo dokładnie opisały faceta, co pomogło w jego schwytaniu. Okazało się, że był to pedofil poszukiwany przez policję za gwałt na 12-latce, którego dokonał kilka tygodni wcześniej. Wiecie co? W tym kraju prawdziwe cojones mają właśnie kobiety.</p>
<p style="text-align: justify;">Wywiady z tymi kobietami widziałam wczoraj w TVN. Należy im się cześć i chwała, ale nie o tym dzisiaj będzie. Będzie o chemicznej kastracji pedofilów, która od początku tego roku weszła w życie na terenie Polski. Sprawa wygląda tak, że osoby, które dopuściły się wykorzystania seksualnego dzieci, mają obowiązek poddać się leczeniu farmakologicznemu i psychoterapeutycznemu. Innymi słowy muszą brać leki obniżające potencję i regularnie spotykać się z odpowiednio wyszkolonym psychiatrą.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzecz jednak w tym, że takich psychiatrów nie ma. Prawo weszło w życie, a nikt jak zwykle nie zadbał o to, żeby w ogóle miało szansę funkcjonować. Nie wiadomo, kto miałby tych lekarzy szkolić, bo nie ma w kraju osób, które mogłyby ten obowiązek na siebie wziąć &#8211; do tej pory nikt pedofilów nie leczył i nie wiadomo, jak miałby to robić. Nikt nie pomyślał o zatrudnieniu specjalistów z zagranicy, a w ogóle to okazało się, że jak zwykle nie ma na całą imprezę odpowiedniej ilości pieniędzy. Dodajmy do tego szpitale psychiatrycznie nieprzygotowane na przyjęcie tego typu przestępców.  Krótko mówiąc, na dzień dzisiejszy leczenie pedofilów w naszym kraju to fikcja. Klasyczne polskie wywijanie szabelką. Powywijali, powywijali i każdy wrócił do swojej zagrody.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy kastracja farmakologiczna w ogóle ma sens? Moim zdaniem jak najbardziej. Ma ona na celu niedopuszczenie do recydywy, bo recydywa wśród przestępców, w tym także seksualnych, jest niezwykle częsta. Założenie jest takie, że co prawda facet skrzywdził jedno czy więcej dzieci, zanim został złapany, ale więcej już tego nie zrobi, bo nie będzie mógł do siebie odnieść legendarnego zdania marszałka Zycha &#8222;nie po raz pierwszy staje mi przed państwem&#8221;. Inne dzieci w odniesieniu do tego człowieka mogą się czuć bezpieczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Chciałabym jednak, żeby leczenie farmakologiczne szło w parze z odpowiednią KARĄ. Obserwuję natomiast niepokojący zwyczaj bagatelizowania przez sądy przestępstw seksualnych, dokonywanych czy to na dzieciach, czy na osobach dorosłych. Za brutalny gwałt można w Polsce dostać do 15 lat, ale maksymalny wymiar kary orzekany jest sporadycznie. Najczęściej sprawca (lub sprawcy) dostają 3 lata lub mniej, a nawet wyroki w zawieszeniu! Przykład: policjant, który gwałcił zatrzymane kobiety, dostał tylko 3 lata. Same tego chciały, no nie? Trzeba było prawa nie łamać. Odnoszę wrażenie, wymiar prawa podziela słynne zdanie Leppera o tym, że jak można zgwałcić prostytutkę.</p>
<p style="text-align: justify;">W imię jakichś źle pojętych praw człowieka kary orzekane za gwałty są &#8211; w mojej ocenie &#8211; skandalicznie niskie. A tzw. inne czynności seksualne to naprawdę kuriozum. Sama tego chciała, wszystkie same chciały. Trzeba było nie wracać wieczorem do domu, nie mieszkać w podejrzanej dzielnicy, nie chodzić na imprezy i nosić czador zamiast letniej sukienki. W USA za gwałt (co dopiero za pedofilię!) można dostać dożywocie i jakoś nikt się nie użala nad biednymi przestępcami potraktowanymi okrutnie jak za Hammurabiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że u nas państwo bardziej dba o interes przestępcy niż ofiary. Również za sprawą tak nonszalanckiego podejścia do sprawy jak w przypadku chemicznej kastracji. W serwisach informacyjnych królują niusy o naprzemiennym wieszaniu i ściąganiu symboli religijnych i tego typu duperele, a nikt na poważnie nie weźmie na siebie walki o zwiększenie bezpieczeństwa naszych dzieci. Tylko od czasu do czasu temat wypływa, najczęściej z okazji kolejnej tragedii lub wyborów. Tragedii ci u nas dostatek, wybory wkrótce. Ciekawe, czy coś się ruszy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/zbrodnia-i-chemiczna-kara.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ustawa żłobkowa &#8211; nadzieja dla rodzica?</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/02/ustawa-zlobkowa-nadzieja-dla-rodzica.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/02/ustawa-zlobkowa-nadzieja-dla-rodzica.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Feb 2011 07:51:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[niania]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[żłobek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5155</guid>
		<description><![CDATA[Ręka do góry, kto zatrudnianej niani opłaca ZUS. Coś nie widzę Nic dziwnego, musielibyśmy płacić prawie dwa razy więcej. Z innej beczki: ręka do góry, czyja niania prowadzi działalność gospodarczą. Też łysawo. I też nihil novi, przecież zarobiłaby dwa razy mniej. Słowem zatrudnianie niani to kwitnący przykład działania szarej strefy. A na szarej strefie zyskujemy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ręka do góry, kto zatrudnianej niani opłaca ZUS. Coś nie widzę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nic dziwnego, musielibyśmy płacić prawie dwa razy więcej. Z innej beczki: ręka do góry, czyja niania prowadzi działalność gospodarczą. Też łysawo. I też nihil novi, przecież zarobiłaby dwa razy mniej. Słowem zatrudnianie niani to kwitnący przykład działania szarej strefy. A na szarej strefie zyskujemy tylko pozornie.</p>
<p style="text-align: justify;">Wczoraj jednak stało się coś, co ten stan rzeczy może radykalnie zmienić &#8211; prezydent podpisał ustawę żłobkową. Ustawa ma w swoich założeniach ułatwić zakładanie żłobków (państwowych i prywatnych) i &#8222;mikrożłobków&#8221; (opcja tzw. opiekunów dziennych) i porządkuje instytucję niani. Czy będzie lepiej?</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od żłoba. Nie wszyscy wiedzą, że żłobek państwowy ma status ZOZu, czyli zakładu opieki zdrowotnej. Zdziwo? Ano. W związku z tym założenie tegoż jest cholernie trudne, ponieważ nadziewamy się na szereg obwarowań prawnych. Jeśli nawet gmina chce na swoim terenie utworzyć żłobek, musi przejść przez prawdziwą dżunglę pozwoleń, zgód, wniosków, urzędowych ocen i tego typu bajerów.</p>
<p style="text-align: justify;">Prywatni nie mają lepiej. Gdyby ktoś chciał założyć prywatny żłobek ze żłobkiem w nazwie, podlega takim samym wymaganiom. Stąd furtka w postaci rozmaitych &#8222;klubów maluszka&#8221;. Nic o żłobku w nazwie nie ma, ale wszyscy wiemy, w czym rzecz, choć z prawnego punktu widzenia taka instytucja żłobkiem nie jest. Co to oznacza? Ano to, że może reprezentować sobą niższe standardy, np. sanitarne lub gorzej przygotowaną do zawodu kadrę. To teoria, a jak jest w rzeczywistości, wszyscy wiemy: różnie, kwadratowo i podłużnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Co ustawa zmienia? Po pierwsze żłobki przestają być ZOZami, łatwiej je więc zakładać. Obniża koszty funkcjonowania żłobka, bo daje możliwość pracy przeszkolonym wolontariuszom oprócz klasycznych pedagogów. To z kolei sprawi, że większa liczba opiekunów (za te same pieniądze) przypadnie na grupę dzieci, przez co zwiększy się bezpieczeństwo. W żłobku dziecko będzie mogło przebywać do 10 godzin z możliwością przedłużenia pobytu za dodatkową opłatą. Do tej pory taka możliwość istniała tylko w prywatnych &#8222;klubach maluszka&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Powstanie coś takiego jak klub dziecięcy, czyli miejsce zapewniające opiekę do 5 godzin. W zajęciach będą mogli uczestniczyć też rodzice. To dobre rozwiązanie dla tych, którzy z opieki żłobkowej chcą korzystać sporadycznie, krócej czy też przez mniej dni w tygodniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Przewidziano również patent, który mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Instytucja opiekuna dziennego. To osoba, która w swoim domu lub mieszkaniu urządza coś w rodzaju mikrożłobka. Pod swoją opieką może mieć maksymalnie pięcioro dzieci. Osoby te będą zatrudniane przez władze lokalne, czyli wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Na etacie. Jeśli taka osoba nie posiada odpowiednich kwalifikacji, będzie musiała zostać przeszkolona. Szkolenie ma trwać 160 godzin. Ciekawe, jak będzie wyglądać, hmmm&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">To naprawdę dobre rozwiązanie dla kogoś, kto ma swoje własne dziecko i nie chce się z nim rozstawać, a jednocześnie chciałby zarabiać (póki co za wychowawczy nikt nie płaci i nie zamierza). To również duży krok w stronę rodziców. Jeśli założenie takiej placówki nie będzie nastręczało jakichś niesamowitych trudności, będzie ich mogło w danej okolicy naprawdę trochę powstać, a nam spadnie z barków ciężar szukania żłoba. Dziś zresztą też funkcjonują mikrożłobki, tylko właśnie w szarej strefie.</p>
<p style="text-align: justify;">Radykalnie zmienia się sytuacja niań. Niania będzie miała opłacany ZUS (liczony od kwoty minimalnego wynagrodzenia) i obowiązek ten weźmie na siebie państwo. My natomiast oficjalnie nianię zatrudnimy. Jak to zatrudnienie będzie rozwiązane prawnie &#8211; nie wiem. Czy dana rodzina będzie musiała założyć działalność gospodarczą? Chyba nie.</p>
<p style="text-align: justify;">Co to da? Ano to, że danej niani czas przepracowany jako dziecięca opiekunka liczyć się będzie do emerytury. Myślę (mam taką nadzieję), że oficjalny zawód niani pozwoli wypracować jakieś standardy tego typu usług, bo wiadomo, jak to z nianiami jest. Bardzo różnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciekawe, czy całość wypali. Naszą polską specjalnością jest rzucanie się z motyką na słońce i rezygnowanie z przedsięwzięcia z racji braku funduszy na jego realizację. Obym fałszywie prorokowała&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><em>PS. Pamiętam o mowie dziecięcej, to tylko taki antrakt był <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/02/ustawa-zlobkowa-nadzieja-dla-rodzica.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aaaaaby uniknąć bisfenolu A</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Jan 2011 06:47:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[żywienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4975</guid>
		<description><![CDATA[Chcemy czy nie chcemy otacza nas chemia. Możemy się spinać, walczyć, wierzgać przeciwko ościeniowi, jak mówi Pismo, ale nie wyeliminujemy z naszego życia wszystkich szkodliwych substancji. To se ne da. Co nie oznacza, że nie powinniśmy się starać. Są takie związki chemiczne, których obecność w naszej codzienności możemy zminimalizować. Nie łudźmy się, że odizolujemy się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Chcemy czy nie chcemy otacza nas chemia. Możemy się spinać, walczyć, wierzgać przeciwko ościeniowi, jak mówi Pismo, ale nie wyeliminujemy z naszego życia wszystkich szkodliwych substancji. To se ne da. Co nie oznacza, że nie powinniśmy się starać. Są takie związki chemiczne, których obecność w naszej codzienności możemy zminimalizować. Nie łudźmy się, że odizolujemy się całkowicie, o nie. Musielibyśmy na przykład nie dotykać paragonów kasowych lub wydruków z bankomatu. Taką właśnie substancją jest <strong>bisfenol A</strong>. Cholera jest powszechna jak głupota polskich kierowców i niestety równie jak ona jest szkodliwa.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co to jest bisfenol A</strong>? <strong>To związek</strong>, o dziwo, <strong>organiczny</strong>, który wykorzystywany jest w produkcji tworzyw sztucznych, głównie opakowań artykułów spożywczych, ale nie tylko, bo tak w ogóle spektrum jego zastosowań jest niezwykle szerokie.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4976" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html/bisphenol_a"><img class="aligncenter size-full wp-image-4976" title="Bisphenol_A" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/01/Bisphenol_A.png" alt="" width="512" height="384" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Bisfenol A znajdziemy w żywicach epoksydowych wyścielających puszki z napojami, kukurydzą, groszkiem itp. Żywice te są potrzebne, bo w ten sposób uniemożliwiają pożywieniu kontakt z metalem. Bisfenol A jest również &#8211; uwaga! &#8211; w paragonach drukowanych w kasach i w wydrukach z bankomatu, dlatego np. u kasjerek stwierdzono o wiele wyższe niż u innych stężenie tej substancji w moczu.</p>
<p style="text-align: justify;">Bisfenol A w łatwy sposób może się dostać do naszego organizmu. Najczęściej przez układ pokarmowy, ale również oddechowy. Wystarczy, że opakowanie, w skład którego wchodzi, podgrzejemy, zgnieciemy, wymyjemy przed użyciem itp. Uwalnia się wtedy, przechodzi na naszą skórę, a my razem z pożywieniem, które bierzemy do rąk, przenosimy go do wnętrza naszego ciała. Przenika również do pożywienia, które znajduje się w gniecionym  czy podgrzewanym opakowaniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego bisfenol A jest niebezpieczny? Ustalmy przede wszystkim, że faktycznie niebezpieczny jest i nie jest to niestety żadna spiskowa teoria dziejów. Ten związek to coś w rodzaju syntetycznego hormonu, estrogenu. Kiedy przenika do organizmu, zachowuje się dokładnie tak samo jak estrogen naturalny. U mężczyzn więc jest przyczyną <strong>problemów z erekcją</strong>, a u kobiet odpowiada za <strong>spadek libido</strong>. Gdyby na tym tylko się kończyło, to powiedzmy, że byłby pryszcz, choć Boy-Żeleński twierdzi, że <em>w tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz</em>. Trwają jednak badania, które mają na celu potwierdzić bądź też wykluczyć <strong>karcenogenny wpływ</strong> bisfenolu A na organizm ludzki (głównie chodzi o zwiększone ryzyko zachorowania na raka piersi, raka prostaty oraz nerwiaka płodowego). Oprócz tego ten związek chemiczny jest bezpośrednio odpowiedzialny za <strong>otyłość </strong>i <strong>zaburzenia w funkcjonowaniu gospodarki hormonalnej</strong> (głównie chodzi o tarczycę). Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie przypadki otyłości spowodowane są bisfenolem A, ale część z pewnością.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jak uniknąć bisfenolu A? </strong>Całkowicie uniknąć się nie da, bo musielibyśmy na co dzień funkcjonować w lateksowych rękawiczkach. Jednak poprzez świadomy wybór i zwracanie uwagi na oznaczenie opakowań można jego obecność ograniczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim miejmy na uwadze, jakie kupujemy produkty dla dzieci. <strong>Czy mają informacje, że są pozbawione bisfenolu A</strong>? Chodzi oczywiście o butelki, smoczki, niekapki, sztućce, miseczki itp. W lepszej sytuacji są tutaj dzieci długo karmione piersią &#8211; w sposób naturalny ich kontakt ze szkodliwą substancją jest ograniczony. Przynajmniej przez pewien czas.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli na produkcie jest któryś ze znaczków widocznych poniżej, to nie powinien on mieć kontaktu z ustami dziecka:</p>
<p><a rel="attachment wp-att-4981" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html/pvc-3"><img class="size-full wp-image-4981 alignleft" title="PVC-3" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/01/PVC-3.png" alt="" width="100" height="100" /></a><a rel="attachment wp-att-4982" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html/pvc-7"><img class="size-full wp-image-4982 aligncenter" title="PVC-7" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/01/PVC-7.png" alt="" width="100" height="100" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Bisfenol A może się uwalniać z produktów wykonanych z PCV oraz poliwęglanów.  Natomiast to, co jest oznaczone tak:</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4983" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html/pp-5"><img class="aligncenter size-full wp-image-4983" title="PP-5" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/01/PP-5.png" alt="" width="78" height="98" /></a>&#8230;jest bezpieczne (ten znaczek mają produkty, które w składzie posiadają polipropylen).</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli już kupujemy warzywa w puszkach (np. kukurydzę), to trzeba po otwarciu opakowania przełożyć zawartość do miseczki, żeby w tej puszce niepotrzebnie nie stało. Jeśli kupujemy napoje w puszkach&#8230; no to trudno <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli podgrzewamy jedzenie w mikrofalówce, to wyjmijmy je najpierw z fabrycznego opakowania (mam na myśli jakieś kupne gotowe obiady i tego typu sprawy) i podgrzejmy w czymś szklanym. Tak na wszelki wypadek.</p>
<p style="text-align: justify;">Myjmy ręce. Badania pokazały, że z rąk zatłuszczonych i mokrych bisfenol A wchłania się znacznie lepiej niż z suchych i czystych.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie da się uniknąć kontaktu z bisfenolem A, ale należałoby go ograniczyć. Gdybam sobie &#8211; to tylko moja teoria &#8211; czy przypadkiem problemy z płodnością u kobiet z naszego pokolenia (czyli mniej więcej trzydziestoletnich) nie są po części wynikiem tego, że w dzieciństwie byłyśmy karmione głównie z butelki i składem tworzywa butelek i smoczków nikt się wtedy nie przejmował. Być może otrzymałyśmy porządną dawkę syntetycznego hormonu, a on działa dokładnie tak samo jak w tabletkach antykoncepcyjnych.</p>
<p style="text-align: justify;">I jeszcze jedna rzecz. Są odpowiednie normy odnośnie bisfenolu A. W Unii Europejskiej jego dzienne &#8222;spożycie&#8221; nie może przekraczać 0,05 mg na kilogram masy ciała. W USA normy te są znacznie bardziej restrykcyjne, a w niektórych stanach stosowanie bisfenolu A jest zupełnie zakazane. UE producentom nie narzuca żadnych wytycznych. Mogą stosować, mogą nie stosować &#8211; wsio rawno.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy pisaniu notki korzystałam z następujących stron:</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bisfenol_A" target="_blank">Wikipedia</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://badania.net/zatruwa-cie-bisfenol-a/" target="_blank">badania.net</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.novamed.pl/bisfenol-a-niebezpieczenstwa-butelki-do-karmienia-niemowlat-gentlefeed" target="_blank">www.novamed.pl</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biomedical.pl/dziecko/bpa-bisfenol-a-substancja-ktora-szkodzi-twojemu-dziecku-440.html" target="_blank">www.biomedica.pl</a></p>
<p style="text-align: justify;">Odsyłam do nich wszystkich, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej.</p>
<p style="text-align: justify;">A do napisania namówiła mnie <em>kyja</em>. <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/01/aaaaaby-uniknac-bisfenolu-a.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

