O pożądaniu laleczki Barbie, czyli czy reklama dla dzieci jest etyczna?
Nie znasz dnia ani godziny. Człowiek siedzi sobie spokojnie (o ile spokojnym siedzeniem można określić oczopląs okólny w celu śledzenia tras pokonywanych przez młodszą młodzież), żuje kanapkę z pasztetem i cieszy się w miarę błogim spokojem, ponieważ najstarsze z potomstwa uprzejmie raczy nie zwisać z żyrandola i nie budować budy dla żyrafy z użyciem garnków ...