Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Archiwum oznaczone jako: ‘rekreacja’

Dziecko i komputer, czyli gry (i manewry) edukacyjne

pon, 12 gru 2011 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

Kolejny etap ewolucji został osiągnięty. Homo erectus powoli wyrósł na homo komputerus. Homo smartfonus to oczywiście tylko kwestia czasu (ach to przyspieszenie cywilizacyjne), ale póki co nastąpiły bliskie spotkania trzeciego stopnia z komputerową myszką. Z racji wieku obcy jest mi problem racjonowania przesiadywań przy kompie, blokowania stron, których dzieci nie powinny oglądać, i strzeżenia dziecka ...

Nivea, place zabaw i… KONKURS!

pon, 10 paź 2011 · Opublikowane w Podpatrzone, przeczytane

Ech, ta dzisiejsza młodzież. Jak pomyślę, że miałam do dyspozycji metalowe drabinki, rozwaloną karuzelę i piaskownicę, w której wiecznie brakowało piasku, to łza nostalgii zalewa mi lico. Zła łza. Zła, bo z zazdrością patrzę na to, na czym mogą tracić energię dzisiejsze małolaty i z czego mogą zwisać. Ja zwisałam co najwyżej z trzepaka (co ...

Anty-komar, czyli lato, dzieci, komary i nerwy

wt, 07 cze 2011 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Kiedy jeszcze byłam piękna i młoda (teraz zostało tylko „i” – za pięć lat będę KOBIETĄ DOJRZAŁĄ, aaaaa!), furorę robiła piosenka biwakowa, w której to obarczony namiotem i plecakiem podmiot liryczny rozkłada manele nad jeziorem (idiota) i parę minut później okazuje się, że sobie nie poodpoczywa. „Zrozumiałem wtedy że, coś mnie gryzie, coś mnie je” ...

Piankowa akcja „Reinkarnacja”

czw, 28 kwi 2011 · Opublikowane w Życie...

NOTKA SPONSOROWANA Fabryka małp, fabryka psów, rezerwat dzikich stworzeń – śpiewał Lady Pank. Fabryka kur, fabryka krów, zagroda pełna stworzeń – parafrazuję na nasze domowe potrzeby. Fabryka działała pełną parą na trzy zmiany. Trzyletni demiurg (jakaś propozycja rodzaju żeńskiego? Demiurżyca? ) z łatwością właściwą nieśmiertelnym tworzył kolejne piankowe byty i wyznaczał im konkretne role życiowe. ...

Niebieska strona mocy

czw, 21 kwi 2011 · Opublikowane w Życie...

NOTKA SPONSOROWANA Niebieskie słońce ziewnęło zdrowo I się wtoczyło na blue nieboskłon Modry koń grzebał w stajni podkową Wyspał się, najadł i czuł się bosko. Owce przylazły hen, gdzieś tam z hali, i krowę (białą!!!) pytały z cicha z cicha: - Ty, Mućka, jakie siano dziś dali? - Chyba niebieskie… – Beeee, no to kicha. ...

Gdzie koń nie może, tam pieska pośle

śr, 13 kwi 2011 · Opublikowane w Życie...

NOTKA SPONSOROWANA Kury uwaliły się na środku podwórka i wyglądało na to, że żadna siła we Wszechświecie nie zmusi ich do ruszenia najszlachetniejszej części pleców (jeśli kury mają plecy, oczywiście). - Nowy lakier do pazurów mam, Ziuta, wiesz? – zagadnęła Zenobia. - A dobry chociaż? - Pytasz! Nie odpryskuje podczas grzebania. Rewelacja! – zagdakała Zenobia ...

Pianka – inny wymiar lepienia

śr, 06 kwi 2011 · Opublikowane w Życie...

NOTKA SPONSOROWANA - Jadziu, zobacz, dostałaś prezent! – powiedziałam, odbierając przesyłkę od kuriera, do którego moje dziecko wystartowało prosto z nocnika i poleciało witać gościa z gaciami w okolicach kostek. Dziecko miało gacie, nie gość. To znaczy nie, nie, nie, gość też miał gacie, tylko na swoim miejscu. To znaczy nie wiem, czy na swoim ...

365 zabaw dla dzieci – w poszukiwaniu zagubionej inspiracji

wt, 29 mar 2011 · Opublikowane w Oceniamy

Po pewnym czasie dopada to każdego rodzica. Malować nie, lepić nie, w berka lepiej nie, chowanego wykluczone, bajki lecą od dwóch godzin, a dzieć się nudzi. W co się bawić? No ba! Żeby to jeszcze o zabawę chodziło. Rzecz w tym, żeby bawić się tak, żeby mądrze było, z pomysłem i twórczo wpływało na circa ...

Ciotka ciastolina i spółka

pt, 31 gru 2010 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Wszystkich, którzy zatrzymali się na etapie plasteliny, uprzejmie informuję, że siedzicie wysoko na zabawkowym drzewie. Plastelina to prehistoria i to kompletnie niemodna. Dziś rządzi ciastolina, piankolina, piaskolina i ewentualnie jeszcze modelina, która spełnia rolę lepialnego vintage. Oto szybciutki kursik, który sprawi, że nie stracimy twarzy przed zorientowanym  w sprawie czterolatkiem, jeśli ten zasunie nam specjalistyczną ...

Dyskryminacja rodzica z dzieckiem?

pon, 27 gru 2010 · Opublikowane w Poród i po porodzie, Wstrząśnięta i zmieszana

Nawet najbardziej przewidywalnemu dziecku zdarzy się czasem nieoczekiwana kupa. Phi, cóż to jest kupa! Zęby zjedliśmy, za przeproszeniem, na kupach, wiemy o nich wszystko, rzadko kto jest takim specjalistą w tej materii jak rodzic niemowlęcia. Nawet najbardziej standardowa i oczywista kupa ma jednak jedną niezaprzeczalną wadę – wymaga, by się z nią uporać. Kupy nie ...