<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; rekreacja</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/rekreacja/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 05:00:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Dziecko i komputer, czyli gry (i manewry) edukacyjne</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/dziecko-i-komputer-czyli-gry-i-manewry-edukacyjne.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/dziecko-i-komputer-czyli-gry-i-manewry-edukacyjne.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 05:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[3-latek]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6746</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny etap ewolucji został osiągnięty. Homo erectus powoli wyrósł na homo komputerus. Homo smartfonus to oczywiście tylko kwestia czasu (ach to przyspieszenie cywilizacyjne), ale póki co nastąpiły bliskie spotkania trzeciego stopnia z komputerową myszką. Z racji wieku obcy jest mi problem racjonowania przesiadywań przy kompie, blokowania stron, których dzieci nie powinny oglądać, i strzeżenia dziecka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kolejny etap ewolucji został osiągnięty. Homo erectus powoli wyrósł na homo komputerus. Homo smartfonus to oczywiście tylko kwestia czasu (ach to przyspieszenie cywilizacyjne), ale póki co nastąpiły bliskie spotkania trzeciego stopnia z komputerową myszką. Z racji wieku obcy jest mi problem racjonowania przesiadywań przy kompie, blokowania stron, których dzieci nie powinny oglądać, i strzeżenia dziecka przed typami z gatunku &#8222;cześć, Zosiu, jestem Wojtek, też mam 12 lat&#8221;. Na razie komputer to świetny sposób na chorą trzylatkę w domu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak się dobrze rozejrzeć, naprawdę można znaleźć w sieci coś wartościowego, co bez wstydu można zapodać podopiecznym. Mam na myśli gry i zabawy, które nie dość, że nie ogłupiają, to jeszcze potrafią być edukacyjne, a przy okazji apetycznie podane.</p>
<p style="text-align: justify;">Gorąco i niezmiennie polecam stronę internetową kanału telewizyjnego <strong>Baby TV</strong> (babytv.com).</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/12/dziecko-i-komputer-czyli-gry-i-manewry-edukacyjne.html/babytv" rel="attachment wp-att-6747"><img class="aligncenter size-full wp-image-6747" title="babytv" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/12/babytv.jpg" alt="" width="441" height="278" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Świetne zabawy dla 3- lub 4-latków (pięciolatki stwierdzą, że poziom jest żenująco prosty i nie warto poświęcać propozycji większej uwagi). W sam raz na pierwsze próby klikania myszką. Kolorowanki, puzzle, układanki, nauka liczenia i literek (te ostatnie niestety po tylko angielsku, nad czym ubolewam), gry pamięciowe. Jestem w ogóle fanką Baby TV. Bliźniaczki właśnie odkryły kanał i regularnie wpadają w cielęcy zachwyt. Pierworodna już raczej z niego wyrasta, ale od czasu do czasu jeszcze na czymś tam oko zawiesi, a gry są akurat na jej wiek.</p>
<p style="text-align: justify;">Zostawmy Baby TV, bo pastwiłam się nad nim już kilkakrotnie. Ostatnio (za sprawą <em>blog.mediafun.pl</em>) odkryłam wirtualne miejsce zabaw dla dzieci: <strong>Lulek.tv</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/12/dziecko-i-komputer-czyli-gry-i-manewry-edukacyjne.html/lulektv" rel="attachment wp-att-6748"><img class="aligncenter size-full wp-image-6748" title="lulektv" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/12/lulektv.jpg" alt="" width="519" height="249" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Kurczę, aż szkoda, że nie znałam tego wcześniej! Chociaż może nie, nie szkoda. Teraz jest odpowiedni czas. <strong>Lulek.tv</strong> to zbiór rozmaitych zabaw dla dzieci. Można wsiąknąć, naprawdę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Każdy coś tam dla siebie znajdzie. Gry, jak na moje niewprawne oko, raczej dla trzylatka będą zbyt skomplikowane, ale młodzież dzisiaj wcześnie zaczyna, więc kto wie, kto wie.</p>
<p style="text-align: justify;">Gry są przeróżne. Głównie edukacyjne, choć sama edukacyjność niekiedy wydaje mi się cokolwiek naciągana. W każdym razie jest z czego wybierać.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/12/dziecko-i-komputer-czyli-gry-i-manewry-edukacyjne.html/lulek-gry" rel="attachment wp-att-6749"><img class="aligncenter size-full wp-image-6749" title="lulek-gry" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/12/lulek-gry.jpg" alt="" width="226" height="470" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jak ktoś dobrze wsiąknie, to ocknie się w czwartej klasie podstawówki <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Portal jest częściowo darmowy, częściowo płatny. Część zabaw jest dostępna tylko w wersji premium. Można wykupić rozmaite rodzaje abonamentów, od jednodniowego za 1 zł, po półroczny za 48 zł. Chyba mogę polecić. Może jakoś szczególnie nie wykształci (nie przesadzajmy z tą siłą oddziaływania gier edukacyjnych), ale z pewnością nie ogłupi.</p>
<p style="text-align: justify;">Lamer ze mnie jeszcze straszny, bo przygodę z komputerem dopiero zaczynamy. Jeśli więc ktoś z was może się podzielić wartościowymi miejscami dla dzieci w sieci, to chętnie posłucham. Pożądam inspiracji <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/dziecko-i-komputer-czyli-gry-i-manewry-edukacyjne.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nivea, place zabaw i&#8230; KONKURS!</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/nivea-place-zabaw-i-konkurs.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/nivea-place-zabaw-i-konkurs.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 07:41:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[Nivea]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6306</guid>
		<description><![CDATA[Ech, ta dzisiejsza młodzież. Jak pomyślę, że miałam do dyspozycji metalowe drabinki, rozwaloną karuzelę i piaskownicę, w której wiecznie brakowało piasku, to łza nostalgii zalewa mi lico. Zła łza. Zła, bo z zazdrością patrzę na to, na czym mogą tracić energię dzisiejsze małolaty i z czego mogą zwisać. Ja zwisałam co najwyżej z trzepaka (co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ech, ta dzisiejsza młodzież. Jak pomyślę, że miałam do dyspozycji metalowe drabinki, rozwaloną karuzelę i piaskownicę, w której wiecznie brakowało piasku, to łza nostalgii zalewa mi lico. Zła łza. Zła, bo z zazdrością patrzę na to, na czym mogą tracić energię dzisiejsze małolaty i z czego mogą zwisać. Ja zwisałam co najwyżej z trzepaka (co miało swój koloryt, bo dzisiaj trzepaków nie uświadczysz). A żeby zdobyć kredę do malowania po chodniku, oskubywałam w piwnicy rury z gipsowej izolacji (ciiiiiii&#8230;).</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze. Mają te dzieci swoje place, mają, ale jeszcze nie wszędzie, nie wszystkie, a część podwórek kultywuje tradycje PRL, jeśli chodzi o ogólny wygląd i osprzętowanie. Firma <strong>Nivea</strong> chce coś zrobić w tej materii. Ponieważ obchodzi urodziny &#8211; setne, czyli kryzys wieku średniego dawno zostawiła za sobą &#8211; postanowiła w stu miejscach postawić <strong>sto wypasionych placów zabaw</strong>, żeby ten i ów mógł sobie sprawniej pofikać. Poszczególne gminy miały możliwość zgłaszać miejsca, gdzie chciałyby, aby taki plac zabaw został zbudowany, a internauci (czyli my, ja i wy) mogą głosować, żeby zdecydować, w których ostatecznie lokalizacjach te place powstaną. W dziedzinie głosowania to jako naród jesteśmy cienkie bolki (do czego nie omieszkam odnieść się pod koniec notki), ale jest szansa, że z placami zabaw wyjdzie nam lepiej, bo z domu nie trzeba wychodzić, he he. Głosować można do końca października. Szczegóły akcji tutaj &#8211;&gt; <a href="http://www.100latnivea.pl/place-zabaw" target="_blank">KLIK</a>.</p>
<p style="text-align: center;"><object width="480" height="360" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/g3rqJYDhzTk?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="480" height="360" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/g3rqJYDhzTk?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>Fajna akcja? Myślę, że fajna. Plac zabaw to zawsze pozytywny element rzeczywistości, a jeśli miałoby ich być więcej, to tylko się cieszyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie samą akcją żyje człowiek. Bo oto, moi drodzy, <strong>rusza kolejny konkurs!</strong> Tym razem<strong> zwycięzców (zwyciężczyń?) będzie aż trzech</strong>. Trzy osoby mają szansę zgarnąć taki oto zestawik. I wyobraźcie sobie, że tym razem nie dla dzieci, tylko dla mam <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Mamy dezodorant, balsam do ciała i żel pod prysznic. Drobne, ale cieszy, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.dzieciowo.pl/2011/10/nivea-place-zabaw-i-konkurs.html/nivea_blogi" rel="attachment wp-att-6308"><img class="aligncenter size-full wp-image-6308" title="nivea_blogi" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/10/nivea_blogi.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a><strong></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co trzeba zrobić</strong>, żeby zdobyć nagrodę? <strong>Trzeba w komentarzu pod tą notką przedstawić swoją propozycję ciekawej zabawy na świeżym powietrzu.</strong> Może być z jednym dzieckiem, może być ze stadem. Może to być zabawa na placu &#8211; nomen omen &#8211; zabaw, ale można też wkręcić las, łąkę, park, chodnik, podwórko, cokolwiek. Wiecie, chodzi o coś, co przeciętny zjadacz chleba mógłby przekuć na własny czyn i zapodać zabawę swemu własnemu potomstwu, bez konieczności posiadania wypasionych wodotrysków. Rekwizyty mogą być, jak najbardziej, ale niekoniecznie te od 300 zł w górę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jak długo trwa konkurs?</strong> Sześć dni. <strong>Do soboty do północy</strong> można zamieszczać komentarze. Jeśli czyjś komentarz nie ukaże się od razu, zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei. Nic w przyrodzie nie ginie, tylko idzie do admina, a ten odsiewa ziarna od plew (ponieważ <em>Dzieciowo mi</em> jest bardzo popularnym blogiem, cierpi na chroniczny zalew spamu). Żeby zamieścić komentarz, trzeba podać adres e-mail i lepiej, żeby to był taki adres, z którego odbieracie pocztę, bo nie będę miała innej możliwości skontaktowania się ze zwycięzcami.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kto ocenia komcie?</strong> Stety bądź niestety ja. Władza jest piękna <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Z wybrańcami skontaktuję się przez e-mail i poproszę o przesłanie danych niezbędnych do przekazania nagrody.</p>
<p style="text-align: justify;">To co? STARTUJEMY!</p>
<p style="text-align: justify;">No. Na koniec, ponieważ mamy powyborczy poniedziałkowy poranek, nie byłabym sobą, gdybym się do tego nie odniosła.</p>
<p style="text-align: justify;">Połowie Polaków, a zatem również połowie czytelników tego blogu, jest wsio rawno, kto będzie ustanawiał prawo, według którego będą żyli oni sami i ich dzieci. Zostaliście w domu? Wasz biznes. Ale nie jęczcie potem, że nie macie miejsc w przedszkolach, a polityka prorodzinna jest żałosna. I nie mówcie, że nie poszliście, bo to by i tak nic nie dało. 15 milionów ludzi zrobiło tak jak wy. Wszystko w temacie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/nivea-place-zabaw-i-konkurs.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anty-komar, czyli lato, dzieci, komary i nerwy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Jun 2011 06:47:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5732</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy jeszcze byłam piękna i młoda (teraz zostało tylko &#8222;i&#8221; &#8211; za pięć lat będę KOBIETĄ DOJRZAŁĄ, aaaaa!), furorę robiła piosenka biwakowa, w której to obarczony namiotem i plecakiem podmiot liryczny rozkłada manele nad jeziorem (idiota) i parę minut później okazuje się, że sobie nie poodpoczywa. &#8222;Zrozumiałem wtedy że, coś mnie gryzie, coś mnie je&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kiedy jeszcze byłam piękna i młoda (teraz zostało tylko &#8222;i&#8221; &#8211; za pięć lat będę KOBIETĄ DOJRZAŁĄ, aaaaa!), furorę robiła piosenka biwakowa, w której to obarczony namiotem i plecakiem podmiot liryczny rozkłada manele nad jeziorem (idiota) i parę minut później okazuje się, że sobie nie poodpoczywa. &#8222;Zrozumiałem wtedy że, coś mnie gryzie, coś mnie je&#8221; &#8211; jakoś tak tam było. Jako jednostka nieuzbrojona w antykomarowe &#8222;cusie&#8221; z góry skazany był na porażkę. Wyniósł się więc jak niepyszny, kompletnie na tarczy wracał, a nażarte komary zacierały łapy z uciechy.</p>
<p style="text-align: justify;">Naprawdę nie wiem, po co Pan Bóg stworzył komary, a przynajmniej pozwolił, by cholery były tak płodne, ale jest, co jest, więc trzeba się bronić. Jeśli jedziemy na urlop sami, to jeszcze pół biedy, ale <strong>co stosować na komary dla dzieci</strong>? Wczasy z potomkiem pogryzionym od stóp do głów i drącym się wniebogłosy, bo wszystko go swędzi, szczytem marzeń biwakowych nie są, to pewne. Preparatów przeciw komarom trochę na rynku jest, ale te przeznaczone dla dzieci są pod specjalnym nadzorem. Prościej więc niż co stosować, powiedzieć, <strong>czego nie stosować</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie może to być coś, co młode wymaca łapami, a potem te łapska, jak to ma w zwyczaju, wpakuje sobie do buzi. Środek na komary to trucizna. Komara ubije, człowiekowi, z racji jego masy, nic nie zrobi, ale żreć to nie jest dobrym pomysłem. Swego czasu używałam bardzo dobrych <strong>plasterków z substancją antykomarzą</strong>&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-5736" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html/plastrynakomary"><img class="aligncenter size-medium wp-image-5736" title="plastrynakomary" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/06/plastrynakomary-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><em>Zdjęcie z djakdziecko.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;">&#8230;które można było nakleić na ubranie, ale przy dziecku okazało się to poronionym pomysłem. Robiło wszystko, żeby plasterek dorwać, zedrzeć i wymacać. Poza tym plasterki pachną bardzo intensywnie, co nie każdemu może przypaść do gustu. Jedynym rozwiązaniem przy tego typu środku to naklejenie go np. na wózek.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba się też dwa razy zastanowić, zanim spryskamy dziecko <strong>środkiem dla dorosłych</strong>. Dorosły wie, że nie należy wszystkiego pakować do gardzieli, nie ssać paluchów (chyba że ogryza paznokcie, ale to jego problem), dlatego preparaty przeciwkomarowe dla niego mogą być wyposażone w składniki, które wzmagają ubijalność, a które niekoniecznie powinny się znaleźć w jego przewodzie pokarmowym.</p>
<p style="text-align: justify;">Z dzieckiem sprawa jest inna. Preparaty dla dzieci są łagodniejsze, co nie oznacza, że superbezpieczne. Nadużywać ich również nie powinniśmy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co stosować?</strong> Każdy ma pewnie jakieś swoje doświadczenia i jeśli podzieli się nimi tutaj, to zaliczę nirwanę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ja stosowałam płyn w sprayu SIO firmy Ziołolek.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5733" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html/sio-2"><img class="aligncenter size-full wp-image-5733" title="SIO" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/06/SIO1.jpg" alt="" width="194" height="378" /></a>Czy był skuteczny? Raczej tak. Z tym że zakomarzenie terenu było umiarkowane. Nie wiem, jak sprawowałby się nad wodą, ale będzie okazja, żeby to sprawdzić, bo jedziemy  w takie miejsce, gdzie w równej odległości mamy jezioro i morze.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyhaczyłam w sieci również piankę na komary, aczkolwiek jej skuteczność pozostaje dla mnie tajemnicą, bo nie stosowałam. Koszt to około 20 zł.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-5734" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html/pianka_na_komary"><img class="aligncenter size-full wp-image-5734" title="pianka_na_komary" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/06/pianka_na_komary.jpg" alt="" width="182" height="600" /></a><em>Zdjęcie z alphadan.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;">Wedle informacji pianka chroni również przed meszkami i kleszczami, a jeśli będziemy mieli styczność z lasem, to to drugie okaże się szczególnie ważne. Trwa wysyp kleszczy i to wam powie każdy właściciel psa.</p>
<p style="text-align: justify;">Inna propozycja? Proszę bardzo. Komary żrą w dzień i w nocy (bardziej oczywiście w nocy) i trudno być posmarowanym czymś 24 godziny na dobę. W ofercie rynkowej znajdziemy również preparaty przeciwkomarowe w formie tabletek wkładanych do urządzenia podłączanego do prądu. Na przykład takie:</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-5735" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html/nakomary_nokautpl"><img class="aligncenter size-full wp-image-5735" title="nakomary_nokautpl" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/06/nakomary_nokautpl.jpg" alt="" width="500" height="500" /></a><em>Zdjęcie z nokaut.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;">Wielkość najczęściej jest uniwersalna i taką tabletkę zapakujemy do każdej maszyny. Trzeba jednak pamiętać, że dla dzieci czy nie dla dzieci, nie zostawiamy tego na całą noc. Włączamy, pohula i wyłączamy. W domu mam (inne, nie to ze zdjęcia) i używam. Chwalę sobie, faktycznie morduje bez litości i trup ściele się grubą warstwą, a okno może być całą noc otwarte (bezcenne).</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, smarowanie smarowaniem, ale polecę jeszcze jeden prosty wynalazek, który, jeśli nawet nie rozwiąże problemu, to przyczyni się do zmniejszenia aplikacji środków typu anty-komar. To, moi drodzy, <strong>moskitiera</strong>. Genialny wynalazek. Jestem szczęśliwą posiadaczką moskitiery zarówno przy wózku, jak i przy łóżeczku turystycznym. Były w standardzie. Tę przy łóżeczku już trzy lata temu wypróbowałam na Jadzi &#8211; żaden zwierz nie przeniknie. Wózkową sprawdziłam podczas łykendu majowego &#8211; takoż. Jeśli moskitiery nie posiadamy, to ją sobie zróbmy. Możemy kupić zwykłą gazę, wymierzyć,  po zewnętrznej wyposażyć ją w gumkę do majtek (ręcznie, na okrętkę, maszyna niepotrzebna) i przyczepić do wózka czy łóżeczka. Od razu spokojniej, a dzieć swobodnie oddycha.</p>
<p style="text-align: justify;">Tylko tyle i aż tyle. Za inspirację dziekuję <em>oMamusiu</em> <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/06/anty-komar-czyli-lato-dzieci-komary-i-nerwy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piankowa akcja &#8222;Reinkarnacja&#8221;</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/piankowa-akcja-reinkarnacja.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/piankowa-akcja-reinkarnacja.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2011 06:41:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[zabawki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5499</guid>
		<description><![CDATA[NOTKA SPONSOROWANA Fabryka małp, fabryka psów, rezerwat dzikich stworzeń &#8211; śpiewał Lady Pank. Fabryka kur, fabryka krów, zagroda pełna stworzeń &#8211; parafrazuję na nasze domowe potrzeby. Fabryka działała pełną parą na trzy zmiany. Trzyletni demiurg (jakaś propozycja rodzaju żeńskiego? Demiurżyca? ) z łatwością właściwą nieśmiertelnym tworzył kolejne piankowe byty i wyznaczał im konkretne role życiowe. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ff0000;"><strong>NOTKA SPONSOROWANA</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;">Fabryka małp, fabryka psów, rezerwat dzikich stworzeń &#8211; śpiewał Lady Pank. Fabryka kur, fabryka krów, zagroda pełna stworzeń &#8211; parafrazuję na nasze domowe potrzeby. Fabryka działała pełną parą na trzy zmiany. Trzyletni demiurg (jakaś propozycja rodzaju żeńskiego? Demiurżyca? <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ) z łatwością właściwą nieśmiertelnym tworzył kolejne piankowe byty i wyznaczał im konkretne role życiowe.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5500" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/piankowa-akcja-reinkarnacja.html/dsc_6931"><img class="aligncenter size-full wp-image-5500" title="DSC_6931" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6931.jpg" alt="" width="500" height="331" /></a>Ponieważ łaska pańska na pstrym koniu jeździ byty te wbrew wszelkiej swojej nadziei przestawały istnieć w trymiga. Zagłada goniła zagładę. Czasem totalna, sprowadzająca do bezkształtnej masy wszystko, co wcześniej stanowiło stado owiec lub krów, innym razem selektywna &#8211; raz pecha miały psy, raz kury. Kury w sumie najczęściej. Nie wiem dlaczego, jakiś nieszczęśliwy gatunek <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5501" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/piankowa-akcja-reinkarnacja.html/dsc_6955"><img class="aligncenter size-full wp-image-5501" title="DSC_6955" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6955.jpg" alt="" width="500" height="325" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Do niszczenia istnień świetnie nadawała się foremka do robienia snopków siana. I foremka od płotu. Zniszczone kury czym prędzej były poddawane obowiązkowej reinkarnacji. W drugim, trzecim czy szóstym wcieleniu świetnie sprawdzały się jako owce, krowy lub konie.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ materiał twórczy okazał się trudny do opanowania, młoda władczyni istnień przeniosła swój warsztat na podłogę. Wtedy następowalność pokoleń piankowych zwierząt jeszcze zwiększyła tempo. Nie wiem, czym by się to skończyło, gdyby nie to, że cała niebieska i biała pianka została wykorzystana, a żółte krowy były zdaniem Jadziska nie do przyjęcia.</p>
<p style="text-align: justify;">W tej chwili trwa faza zastoju cywilizacyjnego. Po kolejnej katastrofie wszechświata pianka spokojnie spoczywa w pudełku razem ze stodołą, a zwierzęta zostały zawieszone w stanie międzyistnieniowej materii. Jednak już za chwileczkę, już za momencik w trzylatku odezwie się zew demiurga. Nic dziwnego, miło się poczuć wszechmocnym <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/piankowa-akcja-reinkarnacja.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niebieska strona mocy</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Apr 2011 18:03:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[zabawki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5469</guid>
		<description><![CDATA[NOTKA SPONSOROWANA Niebieskie słońce ziewnęło zdrowo I się wtoczyło na blue nieboskłon Modry koń grzebał w stajni podkową Wyspał się, najadł i czuł się bosko. Owce przylazły hen, gdzieś tam z hali, i krowę (białą!!!) pytały z cicha z cicha: - Ty, Mućka, jakie siano dziś dali? - Chyba niebieskie&#8230; &#8211; Beeee, no to kicha. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ff0000;"><strong>NOTKA SPONSOROWANA</strong></span></p>
<p>Niebieskie słońce ziewnęło zdrowo</p>
<p>I się wtoczyło na blue nieboskłon</p>
<p>Modry koń grzebał w stajni podkową</p>
<p>Wyspał się, najadł i czuł się bosko.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-5470" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html/niebieskie-kon"><img class="aligncenter size-full wp-image-5470" title="niebieskie-kon" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/niebieskie-kon.jpg" alt="" width="500" height="446" /></a>Owce przylazły hen, gdzieś tam z hali,</p>
<p>i krowę (białą!!!) pytały z cicha z cicha:</p>
<p>- Ty, Mućka, jakie siano dziś dali?</p>
<p>- Chyba niebieskie&#8230; &#8211; Beeee, no to kicha.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-5471" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html/niebieskie"><img class="aligncenter size-full wp-image-5471" title="niebieskie" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/niebieskie.jpg" alt="" width="500" height="603" /></a>Przyszły, przeżuły i&#8230; o w twarz jeża!</p>
<p>Tekst &#8222;niebo w gębie&#8221; nie odda szału.</p>
<p>Owca przez owce wciąż nie dowierza:</p>
<p>- Sianko full wypas! Daj i nie żałuj!</p>
<p><a rel="attachment wp-att-5474" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html/niebieskie-silos"><img class="aligncenter size-full wp-image-5474" title="niebieskie-silos" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/niebieskie-silos.jpg" alt="" width="500" height="295" /></a>Zeżarły wszystko z całej stodoły</p>
<p>(kury pomogły opróżnić silos*).</p>
<p>I poszły w kimę, śniąc blue-migdały.</p>
<p>Już dawno im tak bosko nie było.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Chrapały strasznie, a słońce rano</p>
<p>Odkryło wielkie, niebieskie guano.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-5475" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html/niebieskie-guano"><img class="aligncenter size-full wp-image-5475" title="niebieskie-guano" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/niebieskie-guano.jpg" alt="" width="500" height="416" /></a>I kto to posprząta? <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><em>*silos to to pomarańczowe z niebieską zawartością na drugim planie zdjęcia.</em></p>
<p>PS. Jadzia uwielbia kolor niebieski. Wszystko, co tylko można, ma niebieskie. Nie miała więc najmniejszych oporów przed wyprodukowaniem niebieskiego siana i niebieskiej trzody. Biała krowa to właściwie wypadek przy pracy. <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/niebieska-strona-mocy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie koń nie może, tam pieska pośle</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/gdzie-kon-nie-moze-tam-pieska-posle.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/gdzie-kon-nie-moze-tam-pieska-posle.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2011 06:46:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5423</guid>
		<description><![CDATA[NOTKA SPONSOROWANA Kury uwaliły się na środku podwórka i wyglądało na to, że żadna siła we Wszechświecie nie zmusi ich do ruszenia najszlachetniejszej części pleców (jeśli kury mają plecy, oczywiście). - Nowy lakier do pazurów mam, Ziuta, wiesz? &#8211; zagadnęła Zenobia. - A dobry chociaż? - Pytasz! Nie odpryskuje podczas grzebania. Rewelacja! &#8211; zagdakała Zenobia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ff0000;"><strong>NOTKA SPONSOROWANA</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;">Kury uwaliły się na środku podwórka i wyglądało na to, że żadna siła we Wszechświecie nie zmusi ich do ruszenia najszlachetniejszej części pleców (jeśli kury mają plecy, oczywiście).</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5424" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/gdzie-kon-nie-moze-tam-pieska-posle.html/dsc_6934"><img class="aligncenter size-full wp-image-5424" title="DSC_6934" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6934.jpg" alt="" width="500" height="417" /></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Nowy lakier do pazurów mam, Ziuta, wiesz? &#8211; zagadnęła Zenobia.</p>
<p style="text-align: justify;">- A dobry chociaż?</p>
<p style="text-align: justify;">- Pytasz! Nie odpryskuje podczas grzebania. Rewelacja! &#8211; zagdakała Zenobia i wyciągnęła kończynę pod sam dziób Ziuty.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Kury mają, jak wiadomo, słaby wzrok. Ziuta pokiwała głową, zarzuciła grzebieniem, zagdakała z ukontentowaniem i lepiej umościła się w podwórkowym pyle. Nagle powietrze przecięło potężne rżenie.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Iiiiiiiihaaaaaaa! Porąbało was, wariatki?! &#8211; dobiegło ze stajni.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5425" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/gdzie-kon-nie-moze-tam-pieska-posle.html/dsc_6937"><img class="aligncenter size-full wp-image-5425" title="DSC_6937" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6937.jpg" alt="" width="500" height="474" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Koń Wacek szarpnął potężnie i z całej siły potraktował kopytami wejście. Drzwi zadrżały, ale pozostały na swoim miejscu.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Co wyście zrobiły?! Wypuśćcie mnie! Iiiiiihaaaaaa!</p>
<p style="text-align: justify;">- A ten co? &#8211; gdaknęła Ziuta</p>
<p style="text-align: justify;">- Daj spokój, nie interesuj się &#8211; odpowiedziała Zenobia i zajęła się metodycznym i estetycznym pochłanianiem dżdżownicy, patrząc przy okazji, czy nowy lakier sprawdza się również podczas konsumpcji.</p>
<p style="text-align: justify;">- Nie wyjdzie? &#8211; drążyła Ziuta.</p>
<p style="text-align: justify;">- Nie ma szans. Porządnie go zamknęłam. Można uznać, że dzisiaj szef nie przyszedł do roboty, a my mamy wolne. Leż, Ziutka, i ciesz się słońcem. Choć raz nas nigdzie nie popędza. Żałuję, że wcześniej na to nie wpadłam. Tyle upalnych dni spędziłyśmy na sprzątaniu podwórka zamiast na opalaniu.</p>
<p style="text-align: justify;">- Ale my przecież jesteśmy od sprzątania, Zenia&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">- Ziuta, nie filozofuj, to nie jest twoja mocna strona. Carpe diem, korzystaj, przecież tego służbisty nie będę tam trzymać wiecznie.</p>
<p style="text-align: justify;">- Nie ujdzie wam to na sucho! &#8211; rżał koń i raz po raz kopał w drzwi do stajni, które jednakowoż trzymały na mur beton.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Obie kury leżałyby tak pewnie do wieczora i z pewnością nabawiłyby się poparzenia słonecznego drugiego stopnia (słowo &#8222;umiar&#8221; było im bowiem obce), gdyby nie to, że konia Wacka postanowili odwiedzić koledzy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5428" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/gdzie-kon-nie-moze-tam-pieska-posle.html/dsc_6939"><img class="aligncenter size-full wp-image-5428" title="DSC_6939" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6939.jpg" alt="" width="500" height="571" /></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Hau, hau! Wacuś! Gdzie jesteś? &#8211; zaszczekał jeden z pięciu psów pasterskich. &#8211; Opędziliśmy owce, obiecałeś nam pokerek. Wisisz nam dwie kości, że tak przypomnę mimochodem.</p>
<p style="text-align: justify;">- Chłopaki! &#8211; zarżał koń &#8211; Kochane chłopaki!!! Tu jestem, wypuśćcie mnie!</p>
<p style="text-align: justify;">- A cóż ty robisz w stajni? &#8211; zdziwił się kolejny pies i wywalił ozór do ziemi, albowiem gorąco było.</p>
<p style="text-align: justify;">- Zamknęły mnie tu, wariatki jedne. Niech ja je dopadne!</p>
<p style="text-align: justify;">- A zagrasz z nami?</p>
<p style="text-align: justify;">- Zagram, zagram! Wszystko zrobię, tylko otwórzcie drzwi, iiiiiihaaaa!</p>
<p style="text-align: justify;">- Patrz, jak okoliczności zmieniają zwierzę &#8211; warknął jeden pies do drugiego &#8211; zawsze trzeba go było energicznie zachęcać.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Psy pasterskie wspólnymi siłami uporały się z zamknięciem wymyślonym przez jedną z kur. Przez chwilę świat przesłonił tuman kurzu, świadczący o trwaniu intensywnej wymiany argumentów nie tylko merytorycznych między koniem a Ziutą i Zenobią. Chwilę później wszystko wróciło do podwórkowej normy.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka godzin później koń już dawno się odegrał, psy wróciły do owiec, cała farma zaliczała fazę REM, a na podwórku raz po raz dawało się słyszeć miarowe pociągnięcia mioteł.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Źle na tym wyszłyśmy, Zenia, źle &#8211; zagadnęła Ziuta, szurając miotłą na prawo i lewo.</p>
<p style="text-align: justify;">- Nie marudź, Ziuta. Warto było. Następnym razem dopracuję metodę. Nie ma tego złego, poruszasz się trochę, spalisz. A lakier w dalszym ciągu mi nie odprysnął.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Może to nie jest propozycja zabawy z pianką dla grzecznych dzieci, ale cóż poradzić, skoro grzeczne dzieci mają niegrzeczną matkę, którą ponosi spaczona wyobraźnia? <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/gdzie-kon-nie-moze-tam-pieska-posle.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pianka &#8211; inny wymiar lepienia</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Apr 2011 08:05:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5381</guid>
		<description><![CDATA[NOTKA SPONSOROWANA - Jadziu, zobacz, dostałaś prezent! &#8211; powiedziałam, odbierając przesyłkę od kuriera, do którego moje dziecko wystartowało prosto z nocnika i poleciało witać gościa z gaciami w okolicach kostek. Dziecko miało gacie, nie gość. To znaczy nie, nie, nie, gość też miał gacie, tylko na swoim miejscu. To znaczy nie wiem, czy na swoim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ff0000;"><strong>NOTKA SPONSOROWANA</strong></span></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Jadziu, zobacz, dostałaś prezent! &#8211; powiedziałam, odbierając przesyłkę od kuriera, do którego moje dziecko wystartowało prosto z nocnika i poleciało witać gościa z gaciami w okolicach kostek.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dziecko miało gacie, nie gość. To znaczy nie, nie, nie, gość też miał gacie, tylko na swoim miejscu. To znaczy nie wiem, czy na swoim miejscu, nie sprawdzałam, zakładam, że tak, sądząc z położenia spodni. To znaczy nie gapiłam się na te spodnie specjalnie, zwłaszcza na strategiczne miejsce się nie gapiłam, po prostu podpisałam odbiór przesyłki i więcej pan kurier myśli mej nie zajmował.</p>
<p style="text-align: justify;">Opakowanie miało spore gabaryty, a dziecko z ciekawości przestępowało z nogi na nogę, postanowiłam więc upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu i prowadzić twarde negocjacje. Żądza poznania pokonała dziecięce lenistwo, udało mi się więc wywalczyć posprzątanie całego pokoju. Po wszystkim opanowałam skaczącą po ścianach Jadzię i rozpakowałam wreszcie przesyłkę. Moim oczom ukazało się to:</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5382" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html/dsc_6926"><img class="aligncenter size-full wp-image-5382" title="DSC_6926" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6926.jpg" alt="" width="500" height="424" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Cóż to jest? Oto pianka, plastyczna masa do formowania różnych różności. Tworzywo jest zaskakująco lekkie. Konsystencją i wyglądem przypomina&#8230; coś pomiędzy ciepłymi lodami a watą cukrową (wiecie, jak wyglądają ciepłe lody?). Nie jest lepka, nie tłuści, nie przykleja się do stołu, spokojnie daje się sprzątać tak ze stołu, jak i z kanapy. Nie wysycha, nie trzeba więc jej trzymać w zamkniętym opakowaniu jak ciastoliny.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ dziecko poruszało się już z prędkością podobną do prędkości cząsteczek w podgrzanym gazie, przystąpiłam do rozpakowywania pudełka.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5383" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html/dsc_6927"><img class="aligncenter size-full wp-image-5383" title="DSC_6927" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6927.jpg" alt="" width="500" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W środku natrafiłam na farmę do składania, zestaw foremek i trzy opakowania pianki (białej, żółtej i niebieskiej). Po co te foremki? No właśnie taka jest funkcja pianki. Postępuje się z nią tak samo jak z babkami z piasku. Wypełniamy foremkę, wyciskamy i wio, mamy płot lub bele siana.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5384" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html/dsc_6938"><img class="aligncenter size-full wp-image-5384" title="DSC_6938" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6938.jpg" alt="" width="500" height="653" /></a>W przeciwieństwie do babek w piaskownicy to, co wychodzi z foremek, jest zaskakująco trwałe. Można normalnie się tym bawić, układać, przestawiać itp. Jeśli wyprodukuje się czegoś zbyt duże ilości (ileż w końcu można mieć siana? Chociaż kto wie, czy siana nigdy dość&#8230;), można to bez problemu przerobić na coś innego. Do produkcji tego &#8222;innego&#8221; służy stodoła.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5385" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html/dsc_6930"><img class="aligncenter size-full wp-image-5385" title="DSC_6930" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/04/DSC_6930.jpg" alt="" width="500" height="411" /></a>Sprawa jest prosta, pakujemy piankę do dziury w dachu, przekręcamy korbką, która jest na tyłach stodoły i głównym wejściem wybiegają konie, kury, owce lub krowy!</p>
<p style="text-align: justify;">Pianka oprócz tego, że sprawia sporo frajdy i łatwo ją sprzątnąć, nie zawiera substancji alergizujących, mogą się nią zatem bawić wszystkie dzieci od lat 3 w górę.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy jest lepsza od &#8211; dajmy na to &#8211; ciastoliny? Porównanie z ciastoliną, modeliną czy plasteliną nie ma większego sensu, bo pianka jest po prostu zupełnie inna i w inny sposób się nią bawimy.</p>
<p style="text-align: justify;">A jak się bawimy? W następnym odcinku o niesfornych kurach i inwazji psów pasterskich. <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/04/pianka-inny-wymiar-lepienia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>365 zabaw dla dzieci &#8211; w poszukiwaniu zagubionej inspiracji</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/365-zabaw-dla-dzieci-w-poszukiwaniu-zagubionej-inspiracji.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/365-zabaw-dla-dzieci-w-poszukiwaniu-zagubionej-inspiracji.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2011 09:02:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5335</guid>
		<description><![CDATA[Po pewnym czasie dopada to każdego rodzica. Malować nie, lepić nie, w berka lepiej nie, chowanego wykluczone, bajki lecą od dwóch godzin, a dzieć się nudzi. W co się bawić? No ba! Żeby to jeszcze o zabawę chodziło. Rzecz w tym, żeby bawić się tak, żeby mądrze było, z pomysłem i twórczo wpływało na circa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Po pewnym czasie dopada to każdego rodzica. Malować nie, lepić nie, w berka lepiej nie, chowanego wykluczone, bajki lecą od dwóch godzin, a dzieć się nudzi. W co się bawić? No ba! Żeby to jeszcze o zabawę chodziło. Rzecz w tym, żeby bawić się tak, żeby mądrze było, z pomysłem i twórczo wpływało na circa 10-kilową jednostkę ludzką. A najlepiej, żeby do tej zabawy nie były potrzebne nie wiadomo jakie fundusze, tylko coś, co znajdziemy w zasięgu ręki.</p>
<p style="text-align: justify;">Od czego <strong>poradnik</strong>? Poproszono mnie o zrecenzowanie książki autorstwa <strong>Sheili Ellison</strong> pt. &#8222;<strong>365 zabaw dla bystrych brzdąców</strong> od szesnastego miesiąca życia do lat czterech&#8221; (wydawnictwo W.A.B.). Zawsze warto się czegoś nowego dowiedzieć, propozycję więc przyjęłam chętnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5336" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/03/365-zabaw-dla-dzieci-w-poszukiwaniu-zagubionej-inspiracji.html/dsc_6900"><img class="aligncenter size-full wp-image-5336" title="DSC_6900" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_6900.jpg" alt="" width="450" height="514" /></a>Zacznijmy od tego, że to nie jest tylko spis rozmaitych pomysłów na zabawy, a samych zabaw nie jest 365, tylko mniej. 365 jest wszystkiego, a więc i spraw rozrywkowych, i porad dla rodziców.</p>
<p style="text-align: justify;">Poradnik podzielony jest na części bardzo logiczne z mojego punktu widzenia. A zatem np. zabawy edukacyjne, zabawy z wodą, zabawy przed snem (wyciszające), imprezy i przyjęcia, zabawy w podróży, zabawy na świeżym powietrzu itp. Przy każdym pomyśle znajduje się wskazówka, dla jakiej grupy wiekowej jest przeznaczony.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5337" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/03/365-zabaw-dla-dzieci-w-poszukiwaniu-zagubionej-inspiracji.html/dsc_6901"><img class="aligncenter size-full wp-image-5337" title="DSC_6901" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/03/DSC_6901.jpg" alt="" width="500" height="351" /></a>Przy większości propozycji znajdują się &#8222;dobre rady&#8221; i te rady są naprawdę do rzeczy, nie spod znaku Wujka Dobrej Rady, jak mogłoby się wydawać. Dobre rady to wskazówki rodziców nadesłane do autorki książki, zawierające różne życiowe &#8222;patenty&#8221;. Bardzo pomocne są niekiedy, naprawdę. Człowiek odkrywa, że najlepsze bywają rozwiązania najprostsze, tylko że się na nie jakoś samemu nie wpadło.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogromną zaletą podanych w książce zabaw jest to, że jako rekwizyty wykorzystywane są przedmioty znajdujące się w każdym domu (torba na zakupy, kosz na bieliznę, skarpetki, notes, przybory kuchenne itp.) Nie trzeba kupować nie wiadomo czego, żeby zorganizować maluchowi atrakcję.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiele zabaw można też twórczo przetworzyć. Jest np. podany pomysł gry w domową koszykówkę &#8211; kosz na bieliznę lub pudełko ustawiamy na szafce i rzucamy do niego zwinięte w rulon skarpetki, piłeczki czy co tam mamy pod ręką. Można jednak &#8211; taką mam koncepcję <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  &#8211; uatrakcyjnić w ten sposób sprzątanie pokoju. Pudło na zabawki (u nas funkcjonują pudła z IKEI) ustawiamy na pewnej wysokości i wrzucamy do niego pluszaki walające się po podłodze. Ciekawie i z pożytkiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby nie było za słodko, poradnik ma oczywiście wady. Czasami podana propozycja zabawy wydaje mi się kompletnie niedostosowana do wieku dziecka. Nauka literek dla malucha w wieku 15 miesięcy? O co kaman?</p>
<p style="text-align: justify;">Czasami spędzić czas możemy ciekawie, ale w efekcie tego spędzania mamy w chałupie totalny rozpiernicz. Nie wiem, czy ma sens zabawa, po której trzy godziny sprzątamy mieszkanie, rzucając na prawo i lewo niezbyt wyszukaną łaciną.</p>
<p style="text-align: justify;">Autorka jest Amerykanką, a więc i poradnik jest na wskroś amerykański. Pewne pomysły (np. kuchenne) są nie do zastosowania w naszych warunkach, bo syrop kukurydziany czy masło orzechowe nie są artykułami najczęściej występującymi w naszych mieszkaniach. Albo klej firmy Elmer&#8217;s. Na Boga, czym go zastąpić, jeśli do zabawy potrzebujemy dwie szklanki tego ustrojstwa?! Razi też czasami takie typowo amerykańskie podejście do rzeczy, ale może tylko mnie razi, bo ja jakoś nie pałam przesadną sympatią do narodu zza oceanu (tak, można mi to wytknąć <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p style="text-align: justify;">Słabą stroną &#8211; choć może to za mocno powiedziane, w każdym razie na kolana mnie nie rzuciło &#8211; jest część poradnikowa skierowana do rodziców. To znaczy nie tyle rady dotyczące dzieci, ile samych rodziców właśnie. W skrócie: jak żyć z maluchem i nie zwariować, a przy okazji wygospodarować sobie odpowiednią ilość czasu na sen i seks. Wybaczcie, ale zapisywanie na karteczce swoich marzeń trąci dla mnie przedszkolem. Dla 35-letniego konia trochę nie teges&#8230; Z kolei urządzanie w mieszkaniu kącika, do którego dzieciom będzie wstęp wzbroniony i w którym będziemy mogli pobyć sami tylko dla siebie, jest kompletnie niepraktyczne i niewykonalne w naszych warunkach mieszkaniowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektóre z zabaw wydały mi się infantylne, niektóre wcale nie zabawne, niektóre dziwne, ale wszystko to nie zmienia faktu, że propozycji jest MNÓSTWO. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tam coś dla siebie i każdy odkryje, że jest coś, na co o dziwo jeszcze nie wpadł, a szkoda.</p>
<p style="text-align: justify;">Poradnik kosztuje niecałe 35 zł i &#8211; moim zdaniem &#8211; dobrze nadaje się na prezent np. dla rodziców spodziewających się dziecka. Warto mieć go w domu i może niekoniecznie od razu przeczytać od dechy do dechy, ale po prostu co jakiś czas sięgać w poszukiwaniu inspiracji. Ze swojego zadania wywiązuje się znakomicie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/365-zabaw-dla-dzieci-w-poszukiwaniu-zagubionej-inspiracji.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciotka ciastolina i spółka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 03:09:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[3-latek]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkolak]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[zabawki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4785</guid>
		<description><![CDATA[Wszystkich, którzy zatrzymali się na etapie plasteliny, uprzejmie informuję, że siedzicie wysoko na zabawkowym drzewie. Plastelina to prehistoria i to kompletnie niemodna. Dziś rządzi ciastolina, piankolina, piaskolina i ewentualnie jeszcze modelina, która spełnia rolę lepialnego vintage. Oto szybciutki kursik, który sprawi, że nie stracimy twarzy przed zorientowanym  w sprawie czterolatkiem, jeśli ten zasunie nam specjalistyczną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wszystkich, którzy zatrzymali się na etapie plasteliny, uprzejmie informuję, że siedzicie wysoko na zabawkowym drzewie. Plastelina to prehistoria i to kompletnie niemodna. <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dziś rządzi ciastolina, piankolina, piaskolina i ewentualnie jeszcze modelina, która spełnia rolę lepialnego vintage. Oto szybciutki kursik, który sprawi, że nie stracimy twarzy przed zorientowanym  w sprawie czterolatkiem, jeśli ten zasunie nam specjalistyczną terminologią.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Plastelina</strong> rządziła w czasach naszego dzieciństwa.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4786" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html/plastelina2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4786" title="plastelina2" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/12/plastelina2.gif" alt="" width="500" height="315" /></a><em>Źródło zdjęcia: seykam.com.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;">Rządziła, bo modelina, która pojawiła się nieco później, to był luksus. Modelina to czas późnopodstawówkowych zetpetów. Plastelina rozgrzewa się i mięknie pod wpływem ciepła. Jest tłusta &#8211; przyczepiona do kartki zostawiała tłuste plamy po odklejeniu, i lepka, dawało się ją przyczepiać właściwie wszędzie. Przyczepiwszy do wykładziny na podłodze, ryzykowaliśmy życie, bo wprasowana plastelina była praktycznie nieusuwalna. No i te tłuste plamy, przypomnę. Dlaczego tłusta? Ponieważ, jak donosi ciocia Wikipedia, jest to mieszanina wazeliny, węglanu wapnia i kwasów tłuszczowych. Da się z niej formować niestworzone rzeczy, a ogranicza nas tylko wyobraźnia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Modelina</strong> to wyższa szkoła jazdy. Poważniejsza sprawa, bo zwierzaczki zrobione z tego budulca można było wpakować do piekarnika i w ten sposób darować im życie wieczne. Niżej podpisana miała dwie podstawówkowe pasje. Jedną był wyrób latawców metodą chałupniczą, który zakończył się krwawo, ponieważ we własnym zakresie robiła z desek listewki (serio, serio), drugą właśnie masowa produkcja ozdób z modeliny. Piekarnik chodził na okrągło.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4787" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html/attachment/4787"><img class="aligncenter size-full wp-image-4787" title="&lt;Digimax S500 / Kenox S500 / Digimax Cyber 530&gt;" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/12/modelina.jpeg" alt="" width="512" height="384" /></a><em> </em></p>
<p style="text-align: center;"><em>Takie cudeńka da się zrobić. Źródło: wiadomosci24.pl</em></p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4788" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html/modelina2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4788" title="modelina2" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/12/modelina2.gif" alt="" width="500" height="347" /></a><em>Źródło: seykam.com.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Modelina</strong> jest zupełnie serio wykorzystywana <strong>przy wyrobie biżuterii</strong>. Co prawda doprowadzenie jej do stanu miękkości to jest wyczyn (modelina to mieszanina soli nienasyconych kwasów tłuszczowych i syntetycznych żywic twardniejących pod wpływem temperatury, światła, powietrza lub wilgoci),  bo dziadostwo twarde niemożebnie, a poza tym lubi się kruszyć, ale kiedy już nam się uda, rozpoczyna się prawdziwe szaleństwo.</p>
<p style="text-align: justify;">W podstawówce na skalę hurtową produkowałam broszki dla mamy, co zaskutkowało wyczerpaniem złoża bezcennych wówczas agrafek. Nieszczęsna macierz tak sowicie obdarowywana przez jakiś czas nawet nosiła owe ozdoby i dziś doceniam ten heroiczny wyczyn. Ozdoby były bowiem straszne. Zupełnie nie zdobiły, raczej należałoby je posądzać o zeszpecenie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ciastolina</strong> to hit dzisiejszych przedszkoli. Nazwa zupełnie słuszna (choć właściwe określenie handlowe to <strong>Play-Doh</strong>, a właścicielem patentu jest Hasbro), ponieważ w jej składzie znajduje się mąka, woda, sól, substancje zapobiegające pleśnieniu i jakieś tam bajery typu barwniki itp.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4789" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html/ciastolina"><img class="aligncenter size-full wp-image-4789" title="ciastolina" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/12/ciastolina.jpg" alt="" width="440" height="325" /></a><em>Źródło: wigilijne.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ciastolina</strong> łączy w sobie cechy plasteliny i modeliny. Jest mięciutka i daje się pięknie formować, ale pozostawiona na powietrzu zasycha. Czasem można ją uratować poprzez dodanie wody (i ja tak robiłam), ale jest to możliwe tylko wtedy, jeśli nie leżała zbyt długo. Ciastolina w przeciwieństwie do plasteliny i modeliny musi być przechowywana w zamkniętym opakowaniu, inaczej szybko szlag ją trafi.</p>
<p style="text-align: justify;">Daje dzieciom mnóstwo możliwości. Można lepić, co się tylko da, wykrawać foremkami i w ogóle szał. Ciastolina nie zostawia tłustych plam i łatwo się odlepia. To, że jest zrobiona z bardzo prostych składników, sprawia, że właściwie ciężko się nią struć, gdyby jakiemuś młodocianemu naukowcowi zachciało się badać jej właściwości smakowe. Oczywiście dla chcącego nic trudnego, ale mimo wszystko zjedzenie ciastoliny a zjedzenie plasteliny to dwie zupełnie różne wpadki.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Piankolina</strong> to nowy wynalazek.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4790" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html/dsc_6556"><img class="aligncenter size-full wp-image-4790" title="DSC_6556" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/12/DSC_6556.jpg" alt="" width="500" height="482" /></a>Oto nasz zestaw.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Piankolina</strong>, jak sama nazwa wskazuje, przypomina konsystencją piankę. Jest niezwykle lekka, nie klei się, nie przywiera do podłoża, nie brudzi. Jest miękka od samego początku (nie trzeba nad nią pracować) i miękka pozostaje &#8211; temperatura zdaje się na nią zupełnie nie działać. Ciotka Wiki nie ma pojęcia o istnieniu tejże. O piankolinę chodzi, nie o temperaturę. Piankolina może być przechowywana bez opakowania, bo nie traci swoich właściwości.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co różni piankolinę od ciastoliny</strong> poza wagą i sposobem przechowywania? To, że do zabawy musimy mieć foremki. <strong>Piankolina</strong> kruszy się na potęgę. Nie ulepimy z niej stworków, ozdób czy czegoś tam, bo nie jest do tego przeznaczona. Nie da się jej w ten sposób formować. Jeśli natomiast mamy odpowiednie <strong>foremki,</strong> to możemy produkować zupełnie fajne rzeczy. My na przykład dysponujemy budą, z której wychodzą piankowe pieski oraz zestawem foremek w kształcie kości i misek dla psa. Zabawa z piankoliną <strong>to coś jakby przenieść piaskownicę do domu i lepić babki</strong>. Ulepionym czymś (w naszym przypadku pieskiem) można się normalnie bawić, bo nie rozwala się to w rękach, nie kruszy, nie zostawia śladów itp.  To taka jakby babka z przedłużonym okresem trwałości. Możemy oczywiście użyć foremek innych niż firmowe, ale warunek jest jeden: albo muszą być dość płaskie, pozwalające na wyduszenie zawartości, albo, jeśli płaskie nie są, musi być jakiś inny sposób na dobranie się do sedna sprawy. Oczywiście raz wyciągnięte z foremek stwory można poddać anihilacji i zabawę zacząć od początku. U nas zabawa z piankoliną polega na tym, że ja seryjnie produkuję pieski, a dziecko następnie dokonuje ich metodycznej zagłady, po czym ja zaczynam lepienie jeszcze raz i tak w kółko. Można do wieczora <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Piaskolina</strong> jest bardzo podobna do <strong>piankoliny</strong>. Ponieważ piaskoliny na oczy nie widziałam, pozwolę sobie utonąć w potokach niekompetencji i w celach instruktażowych posłużyć się filmikiem znalezionym na YouTube.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/SIha2vw1Ko4?fs=1&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/SIha2vw1Ko4?fs=1&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Niezły bajer, prawda? Regularna <strong>piaskownica w domu</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec coś, czego istnienie objawiło mi się dopiero podczas popełniania tej notki. <strong>Trikolina</strong>. Wygląda jak modelina, lekka i formująca się jak piankolina, rozciągliwa jak plastelina. Wszystko to wnoszę po obejrzeniu, a jakże, filmu na YouTube.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/xqvlcuPnlMk?fs=1&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/xqvlcuPnlMk?fs=1&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Zestaw w stylu zombie-and-wampiren jest oczywiście dla starszych i powiedzmy, że taka stylistyka do mnie nie przemawia, ale pomysł zawsze jakiś to jest.</p>
<p style="text-align: justify;">Niezależnie jednak od tego, czy bawimy się plasteliną, modeliną, ciastoliną, piankoliną, piaskoliną czy trikoliną, ważne jest jedno &#8211; <strong>nie zostawiamy dziecka samego</strong>. Nie tylko dlatego że mogłoby się to skończyć tragedią, ponieważ młodzież postanowi włożyć sobie lepidło do japy, ale również dlatego że możemy nie poznać własnej chałupy. Wierzcie mi, wiem, co mówię. Informacja na opakowaniu, że produkt jest przeznaczony dla dzieci od lat 3 nie oznacza, że trzylatek potrafi się nim bawić sam. Trzylatek co najwyżej od razu lepidła nie zeżre i mniej więcej jarzy, do czego to jest. Najpewniej jednak &#8211; co jest zupełnie normalne, bo tu idzie o badanie sprawy &#8211; postanowi użyć produkt niezgodnie z jego przeznaczeniem. Jest więc to świetna zabawa, ale &#8211; póki co &#8211; <strong>wyłącznie pod okiem dorosłych</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/ciotka-ciastolina-i-spolka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dyskryminacja rodzica z dzieckiem?</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/dyskryminacja-rodzica-z-dzieckiem.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/dyskryminacja-rodzica-z-dzieckiem.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 07:26:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[Wstrząśnięta i zmieszana]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4765</guid>
		<description><![CDATA[Nawet najbardziej przewidywalnemu dziecku zdarzy się czasem nieoczekiwana kupa. Phi, cóż to jest kupa! Zęby zjedliśmy, za przeproszeniem, na kupach, wiemy o nich wszystko, rzadko kto jest takim specjalistą w tej materii jak rodzic niemowlęcia. Nawet najbardziej standardowa i oczywista kupa ma jednak jedną niezaprzeczalną wadę &#8211; wymaga, by się z nią uporać. Kupy nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nawet najbardziej przewidywalnemu dziecku zdarzy się czasem nieoczekiwana kupa. Phi, cóż to jest kupa! Zęby zjedliśmy, za przeproszeniem, na kupach, wiemy o nich wszystko, rzadko kto jest takim specjalistą w tej materii jak rodzic niemowlęcia. Nawet najbardziej standardowa i oczywista kupa ma jednak jedną niezaprzeczalną wadę &#8211; wymaga, by się z nią uporać. Kupy nie da się lekceważyć, o nie. Dla zdrowia dziecka i naszej kondycji psychicznej, bo nikt nie jest w stanie znieść na dłuższą metę takiego natężenia decybeli, kiedy ryczy ten, któremu kupa się przydarzyła.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyobraźcie więc sobie, że jesteście w banku/urzędzie/restauracji/przychodni/pociągu* (*niepotrzebne skreślić) razem z dzieckiem i nieoczekiwaną kupą i musicie delikwentowi zmienić pieluchę. Rozglądacie się dookoła i w 99% przypadków razem z resztą rodziców mówicie to samo:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">- Fajnie, tylko, k&#8230;wa, gdzie?!</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Mało, zatrważająco mało jest miejsc, które byłyby <strong>przyjazne rodzicom z małymi dziećmi</strong>. Jedziemy tutaj &#8211; nomen omen &#8211; na jednym wózku z <strong>osobami niepełnosprawnymi</strong>, oni jednak już coraz częściej mogą liczyć na podjazdy i szerokie przejścia w rozmaitych budynkach użyteczności publicznej, natomiast <strong>kącików dla matki z dzieckiem</strong> jak nie było, tak nie ma.</p>
<p style="text-align: justify;">W społeczeństwie zakodowało się przekonanie, że nie ma co z małym dzieckiem łazić po instytucjach. Skądinąd słusznie, ale nikt tego dla sportu lub z nudów nie robi. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że czasami dziecka po prostu nie ma z kim zostawić, a sprawy załatwić trzeba.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kącika z przewijakiem</strong> nie widziałam w żadnym banku, na żadnej poczcie, nie ma go w hipernowocześnie urządzonym budynku ZUS (za to są marmury), nie ma w urzędzie miejskim Wrocławia (jest natomiast w biurze paszportowym urzędu wojewódzkiego), choć ludzie przewijają się tam tabunami i należałoby przypuszczać, że prędzej czy później rodzic z dzieckiem też się trafi. Co ciekawe, przewijaka nie uświadczysz też w prawie żadnej przychodni (był tylko u neurologa na Kasprowicza). Podczas wizyty u ortopedy dziewczyny musiałam przebierać na lekarskim biurku.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawdziwym wyzwaniem potrafi być jazda pociągiem. Wczoraj w telewizorni przedstawicielka kolei z dumą poinformowała o zainstalowaniu <strong>przewijaków w toaletach</strong> w jakimś tam składzie. Szkoda, że nie trafiło to na nas, kiedy wracaliśmy z Jadźką z Warszawy (6,5 godz. jazdy ICC do Wrocka), a dziecko dostało wzorcowej sraczki. Na stwierdzenie, że muszę dziecku przebrać pieluchę, bo jest kupa, połowa przedziału zemdlała, druga połowa zabiła mnie wzrokiem, pieluchę zmieniałam więc w toalecie na podłodze, rozłożywszy tam kocyki. Robiłam tak kilka razy, bo sraczka była przez duże S.</p>
<p style="text-align: justify;">Osobny rozdział i to wzbudzający najwięcej emocji to restauracje. Wkurzamy się niejednokrotnie na nagie cycki wywalane znienacka przy stolikach wprost do talerza. Nic apetycznego. Z drugiej jednak strony pokażcie mi restaurację, która miałaby wygospodarowany <strong>kącik dla matki z dzieckiem</strong>, gdzie można oseska nie tylko w cywilizowany sposób przebrać, ale i nakarmić, bez narażania się na potępiające spojrzenia lub maślany wzrok sugerujący zaistnienie pod stołem erekcji.</p>
<p style="text-align: justify;">A galerie handlowe? Również pusto. Panuje jakieś przedziwne przekonanie, że rodzic z dzieckiem powinien być wyłączony z życia publicznego. Że gdy tylko zechce gdzieś pójść, powinien sobie wcześniej skombinować pomoc do młodocianego i koniecznie zostawić go w domu, by nie narażać reszty narodu na potworne widoki zmienianego pampersa. Powoli do społeczeństwa dociera informacja o istnieniu osób, które potrzebują być traktowane z większą uwagą, a cały czas zapominamy o tym, że każdy z nas miał kiedyś zmieniane majty i że z pewnością nie była to dla naszych rodziców prosta sprawa.  Zapominamy, że prędzej czy później prawie każdy z nas będzie ojcem lub matką. I co? I nic. Żadnych wniosków.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/12/dyskryminacja-rodzica-z-dzieckiem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>33</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

