Kuchnia malucha – kotlety z soczewicy i kaszy gryczanej
Uwaga odsłaniam podbrzusze (choć na wszelki wypadek wyznanie czynię spod stołu). W życiu nie jadłam soczewicy. Uf, powiedziałam to, co za ulga Drugiego wyznania się nie boję i nawet wyzywająco mogę odsłonić zadek w celu zlania pasem. Niezwykle rzadko sięgam w kuchni po kaszę gryczaną. Ponieważ jedni swój pierwszy raz przeżywają wcześniej, drudzy później, przyszła ...