Dom przyjazny dziecku, czyli o zabezpieczeniach
Ożeż w mordę jeża (sorry, jeżu), o tym dotąd nie było. Wagę problemu uzmysłowił mi wątek, a właściwie wąteczek na dzieciowym forum. O, tutaj. Wszyscy, którzy mają raczkujące dzieci (i starsze), wiedzą, że najspokojniejszy czas jest już za nimi. Skończyła się cudowna wygoda, kiedy to człowiek zostawiał potomka na macie edukacyjnej, szedł do kuchni, wracał, ...