<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; rozwój płodu</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/rozwoj-plodu/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 05:00:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czkawka w życiu płodowym &#8211; hyk, hyk!</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/czkawka-w-zyciu-plodowym-hyk-hyk.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/czkawka-w-zyciu-plodowym-hyk-hyk.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 23:18:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6863</guid>
		<description><![CDATA[Są dwie grupy organizmów ludzkich, które zmagają się z częstą czkawką &#8211; obficie drinkujący i dzieci w okresie rozwoju płodowego. Jednych i drugich pozwala do wspólnego zbioru zaliczyć kondycja przepony. U dzieci jest ona jeszcze kiepska. U drinkujących już kiepska. Tak mnie jakoś retrospektywnie naszło (wybaczcie te skoki od Sasa do Lasa, ale kilka ciąż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Są dwie grupy organizmów ludzkich, które zmagają się z częstą czkawką &#8211; obficie drinkujący i <strong>dzieci w okresie rozwoju płodowego</strong>. Jednych i drugich pozwala do wspólnego zbioru zaliczyć kondycja przepony. U dzieci jest ona jeszcze kiepska. U drinkujących już kiepska.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak mnie jakoś retrospektywnie naszło (wybaczcie te skoki od Sasa do Lasa, ale kilka ciąż w rodzinie, bronię się ostatkiem sił, żeby nie ulec pokusie, hy, hy <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) i postanowiłam o <strong>czkawce u płodu</strong> napisać. To częste zjawisko. Czkawka, nie pisanie, choć pisanie też. Powiem więcej, to zaskakująco częste zjawisko. Pod koniec ciąży, jak tak sięgnę pamięcią, stwierdzam, że co najmniej raz dziennie czkawkę dane mi było stwierdzić.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy to jest czkawka, czy to jest kopanie?</strong> Dość prosto to poznać. <strong>Czkawka u płodu</strong> to niezbyt mocne, miarowe uderzenia najczęściej w równych odstępach czasu. Odczuwamy je nie jako silne kopanie, ale raczej jako dotknięcia. Spotkałam matki, które mówiły: &#8222;O, ale mój mały równo mnie okłada&#8221;. No właśnie nie okłada, tylko zwyczajnie czka. Czkawka u moich panienek okazywała się być zaraźliwa. Najpierw zapodawała jedna, chwilę potem druga. Ciekawa jestem, czy to reguła, czy też nosiłam wyjątkowo zgrany duecik.</p>
<p style="text-align: justify;">Czkawka może trwać dłużej lub krócej. Bywa, że dopiero co się skończyła, a zaczyna się znowu. To zupełnie normalna sprawa i nie ma co się tym przejmować. W żaden sposób nie leczy się tego, nie niweluje, nie wpływa na osłabienie zjawiska. Tak po prostu jest. Czkawka jest wynikiem słabego działania przepony &#8211; ten mięsień jest dopiero w fazie rozwoju.</p>
<p style="text-align: justify;">Ci, którzy potomka mają już po drugiej stronie brzucha, mogą stwierdzić, że w okresie noworodkowym i wczesnym niemowlęcym czkawka również zdarza się raz po raz. Stopniowo pojawia się coraz rzadziej, aż w końcu staje się zjawiskiem sporadycznym. Po upływie 15 miesięcy wiem, że kiedy któreś z dzieci czka, to po prostu marznie, bo do kondycji przepony nijak przyczepić się nie mogę <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Wot i taka krótka notencja. Jak wspomniałam, trzymam się ostatkiem sił i wściekam się na siebie za myśli o kolejnej ciąży. W celu osłabienia rozrodczego entuzjazmu zapodaję sobie retrospekcję, jak to było, kiedy do bliźniaczek wstawałam co 30 minut w nocy, a czas poza karmieniem przeznaczałam na odciąganie pokarmu. Oraz kontempluję wałek okołobiodrowy. Działa. Zwłaszcza to drugie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/czkawka-w-zyciu-plodowym-hyk-hyk.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozwój prenatalny &#8211; człowiek jest cudem</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/rozwoj-prenatalny-czlowiek-jest-cudem.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/rozwoj-prenatalny-czlowiek-jest-cudem.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Nov 2011 05:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[asystent ciążowy]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/2011/11/rozwoj-prenatalny-czlowiek-jest-cudem.html</guid>
		<description><![CDATA[Uch, jak g&#243;rnolotnie tytuł zabrzmiał, aż człowiek nie wie, klękać czy uciekać Spokojnie. Wszystko mam pod kontrolą. Po prostu wpadł mi w oko pewien film, a raczej sfilmowane wystąpienie pewnego pana, na kt&#243;rym pokazano (na filmie, nie na panu, oczywiście), jak skr&#243;towo wygląda rozw&#243;j człowieka w okresie prenatalnym. Rzecz co prawda nie po polskiemu jest, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Uch, jak g&oacute;rnolotnie tytuł zabrzmiał, aż człowiek nie wie, klękać czy uciekać <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Spokojnie. Wszystko mam pod kontrolą. Po prostu wpadł mi w oko pewien film, a raczej sfilmowane wystąpienie pewnego pana, na kt&oacute;rym pokazano (na filmie, nie na panu, oczywiście), jak skr&oacute;towo wygląda <strong>rozw&oacute;j człowieka w okresie prenatalnym</strong>. Rzecz co prawda nie po polskiemu jest, ale skoro nawet tak nieanglojęzyczny lamer językowy jak ja m&oacute;gł zajarzyć, w czym rzecz, to i każdy może.</p>
<p style="text-align: justify;">Film przedstawia rozw&oacute;j płodu od momentu poczęcia, czyli zapłodnienia, poprzez pierwsze podziały, aż do porodu. Sam por&oacute;d ukazany jest zresztą niezwykle plastycznie. Przyznaję, kryjąc się pod stołem, że rozumiem piąte przez dziesiąte, ale ufam, że pan prezentujący całość żadnych wywrotowych treści w ucho publiki nie sączy. Zresztą sami zobaczcie:</p>
<p style="text-align: center;"><object width="526" height="374"><param name="movie" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="wmode" value="transparent" /><param name="bgColor" value="#ffffff" /><param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talk/stream/2010P/Blank/AlexanderTsiaras_2010P-320k.mp4&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/AlexanderTsiaras_2010P-embed.jpg&amp;vw=512&amp;vh=288&amp;ap=0&amp;ti=1270&amp;lang=&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=alexander_tsiaras_conception_to_birth_visualized;year=2010;theme=medicine_without_borders;theme=tales_of_invention;theme=art_unusual;event=INK+Conference;tag=Design;tag=Science;tag=medical+research;tag=visualizations;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="526" height="374" src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" flashvars="vu=http://video.ted.com/talk/stream/2010P/Blank/AlexanderTsiaras_2010P-320k.mp4&amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/AlexanderTsiaras_2010P-embed.jpg&amp;vw=512&amp;vh=288&amp;ap=0&amp;ti=1270&amp;lang=&amp;introDuration=15330&amp;adDuration=4000&amp;postAdDuration=830&amp;adKeys=talk=alexander_tsiaras_conception_to_birth_visualized;year=2010;theme=medicine_without_borders;theme=tales_of_invention;theme=art_unusual;event=INK+Conference;tag=Design;tag=Science;tag=medical+research;tag=visualizations;&amp;preAdTag=tconf.ted/embed;tile=1;sz=512x288;"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">I jak? Ciekawe, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;">Nie pisałabym o tym, gdyby nie to, że chciałabym wspomnieć o sprawcy moich dw&oacute;ch ciąż <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Małżon napisał bardzo udaną aplikację na smartfony z systemem Android. Aplikacja pozwala cieszyć się przebiegiem ciąży od momentu jej zaistnienia do porodu. Każdy z 40. tygodni jest osobno om&oacute;wiony. Każdy zawiera zdjęcia ilustrujące rozw&oacute;j płodu na danym etapie. W każdym dowiecie się, co konkretnie dzieje się z dzieckiem, ile orientacyjnie waży i mierzy oraz co zmieniło się od poprzedniego tygodnia (np. zaczyna bić serce, rosną paznokcie itp.). W każdym tygodniu możecie prowadzić swoje własne notatki. Opisy każdego tygodnia możecie udostępniać na Facebooku, Google+ i innych serwisach społecznościowych a także wysyłać mailem. Własne notatki też możecie eksportować. Ustawiacie datę ostatniej miesiączki, a aplikacja poda wam termin porodu i od razu ustawi się na odpowiednim ciążowym etapie. Wszystkie tygodnie można też przeglądać wstecz, żeby zobaczyć, co was ominęło, jeśli zorientowałyście się p&oacute;źno, he he <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Aplikacja dostępna jest w trzech językach: po angielsku, po polsku i po rosyjsku. Można ją znaleźć w Android Markecie (jest darmowa) pod nazwą <strong>Pregnancy Assistant</strong> i <strong>Asystent Ciążowy</strong> (autor: zneref). A tak, robię małżonowi reklamę. I nie tylko dlatego, że wszystkie moje dzieci są do niego cholernie podobne, co ewidentnie dowodzi, że on jest ich ojcem <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Rzecz w tym, że to jest naprawdę świetna aplikacja. A angielska wersja ma ponad 380000 pobrań, więc bardzo popularna przy okazji. Co więcej, żeby ją sobie zainstalować, wcale nie trzeba być w ciąży. Ba! Nie trzeba być kobietą! Można po prostu zachwycić się pięknem rozwoju człowieka po tamtej stronie brzucha, niezależnie od tego, jaką płeć się reprezentuje. Niby recydywę rodzicielską zaliczyłam i powinnam się przyzwyczaić, ale jakoś nie mogę przestać się dziwić, że taka ta natura zmyślna.</p>
<p style="text-align: justify;">Ach, dlaczego nie wspomniałam, że polska wersja jest zintegrowana z blogiem i forum &#8222;Dzieciowo mi!&#8221;? Niniejszym wspominam <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/rozwoj-prenatalny-czlowiek-jest-cudem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mam wcześniaka, mam problem</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/mam-wczesniaka-mam-problem.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/mam-wczesniaka-mam-problem.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Nov 2011 05:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6550</guid>
		<description><![CDATA[Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Te, którym 40. tydzień ciąży ciągnie się jak gigantyczne spagetti i wydaje im się, że wbrew wszystkiemu będą ciężarne dwa lata jak słonice, marzy się, żeby rodzić JUŻ.  Dosyć tego brzucha, dosyć wtaczania się na pierwsze piętro (nie mówiąc o trzecim czy czwartym), dosyć spania jedynie na boku. Rodzić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Te, którym 40. tydzień ciąży ciągnie się jak gigantyczne spagetti i wydaje im się, że wbrew wszystkiemu będą ciężarne dwa lata jak słonice, marzy się, żeby rodzić JUŻ.  Dosyć tego brzucha, dosyć wtaczania się na pierwsze piętro (nie mówiąc o trzecim czy czwartym), dosyć spania jedynie na boku. Rodzić natychmiast!</p>
<p style="text-align: justify;">Na drugim końcu są kobiety, które dzieci wydały na świat za wcześnie. One wiele by dały, by ciągle jeszcze być w ciąży. Nie są jednak i muszą się pogodzić z rzeczywistością, która napadła na nie jak bandzior z bejzbolem. Są matkami wcześniaków. W związku z tym mają problem. W zależności od skali wcześniactwa może być on bliski zeru, a może też być potężny.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ sama jestem mamą wcześniaków, nie mogę o tym nie napisać. Zwłaszcza gdy uświadomię sobie, jak niesamowity bonus otrzymałam od losu, bo większość z problemów wcześniactwa mnie ominęła.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kiedy dziecko zostaje uznane za wcześniaka?</strong> Wszystko zależy od tego, kiedy jest urodzone i ile waży. Ważne też, czy ciąża była pojedyncza czy mnoga.</p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku ciąż bliźniaczych (i w ogóle mnogich) za donoszoną ciąże uważa się taką, która trwa dłużej niż 36 tygodni. <strong>Przyjmuje się, że ciążę bliźniaczą można rozwiązać w 37. tc, ciążę trojaczą w 35. tc.</strong> Mówi się też, że bliźniaki rozwijają się szybciej, dlatego też rodzą się wcześniej. To nie tak. Wcześniejszy poród następuje zazwyczaj wskutek niewydolności szyjki macicy (naciska na nią większy cieżar niż w ciąży pojedynczej), a nie dlatego, że dzieci są jakoś szczególnie dojrzałe. Ciążę pojedynczą (i każdą inną) uznaje się za donoszoną, jeśli trwa dłużej niż 37 tygodni. Poród w 38. tc to poród o czasie. <strong>Bez względu na to, ile płodów dźwiga ciężarna, im później nastąpi poród, tym lepiej dla dzieci.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Czasem się jednak nie udaje i ma miejsce poród przedwczesny. <strong>Miernie przedwczesny</strong>, jeśli zdarzy się między 33. a 36. tygodniem ciąży, <strong>bardzo przedwczesny</strong>, jeśli będzie miał miejsce między 28. a 32 tc, natomiast <strong>skrajnie przedwczesny</strong>, jeśli nastąpi przed 28. tc.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym miejscu dygresyjka, bo trzeba obalić <strong>mit mówiący o tym, że lepiej urodzić dziecko w siódmym miesiącu niż w ósmym.</strong> Ten mit to trzecia z prawd wymienianych przez księdza Tischnera, a on, jak wiadomo mówił, że jest święta prawda, też prawda i <strong>gówno prawda</strong>. A zatem gówno prawda. Każdy dzień się liczy, każdy.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważna jest też waga. Dzieci o ciężarze ciała mniejszym niż 2500 g uznaje się za wcześniaki bez względu na czas narodzin.</p>
<p style="text-align: justify;">W zależności od tego, kiedy następuje poród, różne bywają <strong>problemy wcześniaków</strong>. Im wcześniej dziecko przychodzi na świat, tym mniejsze ma szanse przeżycia. Udaje się uratować jedynie 2% dzieci rodzonych w 22. i 23. tygodniu ciąży (to właściwie na granicy poronienia). Ale na przykład z dzieci urodzonych w 24.-25. tygodniu przeżywa 25%. Fakt, często są one do końca życia obarczone &#8211; nawet znaczną &#8211; niepełnosprawnością, ale żyją.</p>
<p style="text-align: justify;">Czego mogą się spodziewać rodzice wcześniaków?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Problemy z oddychaniem.</strong> Płuca są jednym z najpóźniej dojrzewających organów. Mniej więcej w 26. tc wnętrze pęcherzyków płucnych zaczyna wyścielać ustrojstwo zwane substraktantem, które zapobiega zapadaniu się pęcherzyków, kiedy wypełni je powietrze, a nie wody płodowe. Przy ciążach obarczonych ryzykiem porodu przedwczesnego podaje się ciężarnym dożylnie specyfik przyspieszający tworzenie się tej substancji i rozwój płuc dziecka. Bywa jednak, że dziecko ma problem z samodzielnym oddychaniem i musi przez pewien czas przebywać pod respiratorem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wylewy.</strong> To częsta przypadłość wcześniaków. Tak, wylewy krwi do niedojrzałego mózgu. Jeśli wylew jest pierwszego lub drugiego stopnia, to jeszcze pół biedy, bo najczęściej sam się wycofuje i śladu po nim nie ma. Wylewy trzeciego i czwartego stopnia są piętnem na późniejszym rozwoju dziecka.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Retinopatia wcześniacza.</strong> Oczy, obok płuc, również rozwijają się najpóźniej. Dziecko je otwiera dopiero w 27. tygodniu ciąży. Rzecz w tym, że u wcześniaka nie zdążyły się wykształcić jeszcze wszystkie naczynia krwionośne łączące siatkówkę z czymś tam. Może dojść do włóknienia naczyń, co z kolei prowadzi do utraty wzroku. Wzrok wcześniaków jest kontrolowany w szpitalu i po wyjściu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Problem z utrzymaniem temperatury.</strong> Wcześniaki rodzą się chudziutkie. Dopiero pod koniec ciąży tłuszcze są magazynowane w organizmie i budują tkankę tłuszczową. Wcześniej wszystko lub prawie wszystko użytkowane jest jako paliwo. Tkanka tłuszczowa odpowiedniej grubości jest nam niezbędna do utrzymania stałej temperatury ciała. To dlatego wcześniaki na początku często muszą przebywać w inkubatorze, a po wyjściu ze szpitala do domu szybciej marzną niż inne dzieci.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Problemy z karmieniem</strong>. Ssanie piersi to wysiłek. Wcześniak często nie ma tyle krzepy. Skrajnie wcześnie urodzone dzieci najpierw karmi się dożylnie, potem sondą dożołądkową, potem butelką, a dopiero potem można je przystawić do piersi. Bardzo często z karmienia piersią nic nie wychodzi, co dziwnym nie jest, choć znam matki, które stanęły na uszach i do piersi przyuczyły.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Problemy ogólnoustrojowe.</strong> Tak to nazwę. Bardzo wcześnie urodzone dzieci rodzą się z niedorozwojem różnych narządów. Bywa, że przez pewien czas a czasami do końca życia muszą się zmagać z konsekwencjami wcześniactwa. Są słabsze i bardziej podatne na infekcje. Bardzo często muszą być rehabilitowane, czasem poddawane rozmaitym operacjom, które mają za zadanie umożliwić im normalne życie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Problem bardzo banalny &#8211; w co ubrać i gdzie zdobyć tak małe pieluchy?</strong> Ubierasz body w rozmiarze 56, a ono sięga dziecku do kostek. Zakładasz na zadek pieluchę 2-5 kg, a ona rozciąga się od kolan do brody. Znam to. Rodzice wcześniaków, których poznałam (ich dzieci ważyły po 800 g) robili zrzutę, a potem jeden z ojców jechał do obczajonego sklepu i hurtowo wykupywał odpowiednie pieluchy (o ile mi wiadomo, produkuje takowe jedynie Bella). Ciuszki dla wcześniaków są o wiele droższe niż te &#8222;normalne&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy wcześniactwo to wyrok?</strong> Absolutnie! Niczego nie da się przewidzieć. Wcale nie jest powiedziane, że rodzic wcześniaka będzie miał przechlapane.</p>
<p style="text-align: justify;">Moje dzieci urodziły się przed czasem. Z miesiączki wychodziło, że jest połowa 37. tc, ale z USG, że początek 36. tc i ten drugi wskaźnik jest prawidłowy. Późna owulacja, dla mnie norma. Miały mały problem z temperaturą ciała i przez trzy dni leżały w inkubatorze. Miały problem ze ssaniem i nigdy nie nauczyły się prawidłowo ssać piersi. Miały odruchy wcześniacze i charakterystyczne drżenie kończyn. Ich mózgi w badaniu USG wykazywały cechy wcześniactwa, ale nie było wylewów. Przeszliśmy klasyczną kontrolę wcześniactwa i&#8230; to tyle. Nigdy nie były rehabilitowane i nie było takiej potrzeby. Nie ma najmniejszych problemów w rozwoju motorycznym i psychicznym. Niczym nie różnią się od innych dzieci. Są zdrowiuteńkie.</p>
<p style="text-align: justify;">Znam dziecko urodzone w 27. tc. Ciążę trzeba było zakończyć, bo zagrożone było życie matki. Mały dostał 1 punkt w skali Apgar. Dziś ma lat bodajże dziesięć. Zupełnie zwykły chłopak, wesoły i inteligentny. Może tylko częściej choruje.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec słowa mamy wcześniaka, które odnalazłam na jednym z forów. Pozwolę sobie przytoczyć niemal w całości.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">(&#8230;) w 24 tyg. ciąży trafiłam do szpitala. Stwierdzono infekcję. Leżałam tydzień i kiedy wyniki miałam dobre i powiedziano mi, że za 2 dni będę mogła wyjść do domu dostałam silnych skurczy. Była godzina 20, a o 2.15 siłami natury urodził się nasz syn. Był to 25 tydz. Kubuś ważył tylko 700g (schudł do 580g) i mierzył 29cm. W skali Apgar dostał 1 punkt (biło serce). Od pediatry usłyszeliśmy tylko, że to skrajny wcześniak z dużym niedorozwojem wszystkich narządów. Pojawił się też problem &#8211; tak małych wcześniaków w tym szpitalu nie ratuje się ze względu na brak specjalistycznego sprzętu. Musiano go ustabilizować i przewieźć do drugiego szpitala. Nikt nie dawał mu szans na przeżycie a jednak dał sobie radę. W specjalistycznym szpitalu przeleżał 103 dni z czego 60 dni był na respiratorze. Przez 29 dni miał bierna tlenoterapię. Przeszedł zespół zaburzeń oddychania 4 stopnia, martwicze zapalenie jelit, dysplazję oskrzelowo-płucną, retinopatię 2 stopnia oraz wylewy (na szczęście) tylko 1 stopnia. potem była ciężka praca &#8211; rehabilitacja i konsultacje u różnych lekarzy oraz walka o jakość jego życia.<br />
Dzisiaj to 5 letni chłopak, który od swoich rówieśników różni się tym, że jest drobniejszy. Waży 16kg.<br />
Nie dawano mu wielkich szans na przeżycie, a on żyje. Mówiono, że będzie miał problemy z chodzeniem, a on biega. Mógł nie widzieć, a on nawet nie nosi okularów.<br />
Cuda się zdarzają, a wcześniaki są nieprzewidywalne.</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Otóż to. Wcześniaki są nieprzewidywalne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/11/mam-wczesniaka-mam-problem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>39</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poród przedwczesny &#8211; najczęstsze przyczyny</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/porod-przedwczesny-najczestsze-przyczyny.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/porod-przedwczesny-najczestsze-przyczyny.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 06:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6384</guid>
		<description><![CDATA[Wyścig jest długi, trwa dziewięć miesięcy. Najgorsza jest chyba końcówka. I bywa, że się do tej mety nie dobiegnie, bo bieg nagle się kończy. Nie każda dotrwa do tego 38. tygodnia ciąży, który uznaje się za granicę ciąży donoszonej. Znakomita większość porodów odbywa się właśnie między 38. a 42. tygodniem ciąży. No ale są tacy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wyścig jest długi, trwa dziewięć miesięcy. Najgorsza jest chyba końcówka. I bywa, że się do tej mety nie dobiegnie, bo bieg nagle się kończy. Nie każda dotrwa do tego 38. tygodnia ciąży, który uznaje się za granicę ciąży donoszonej. Znakomita większość porodów odbywa się właśnie między 38. a 42. tygodniem ciąży. No ale są tacy, którzy rodzą wcześniej, czego ja jestem bardzo dobrym przykładem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Poród przedwczesny</strong> nigdy nie jest zjawiskiem dobrym i pożądanym. Tak już natura to pomyślała, że potrzeba nam co najmniej 38. tygodni (właściwie 36., licząc od zapłodnienia), żebyśmy mogli w miarę bezboleśnie przystosować się do otaczającego nas środowiska. Jasne, zdarza się, że dzieci urodzone przed czasem rozwijają się bez problemów (i moje należą do tej grupy, ale to są &#8222;późne wcześniaki&#8221; &#8211; 36. tc), ale większość wcześniaków ma trudniej niż dzieci donoszone. A są i takie, które mają naprawdę ekstremalnie ciężki start.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dlaczego zdarzają się przedwczesne porody</strong>? Co jest najczęstszą przyczyną? Czynników jest w piz&#8230; dobra, nie będę się wyrażać. Czynników jest od piernika i trochę. Na dobrą sprawę co kobieta, to inaczej. Można jednak wyszczególnić ileś tam czynników przyczyniających się do zbyt szybkiego zakończenia ciąży. Zaznaczam, że rozróżniam poród przewczesny i poronienie. Dziś o przyjściu dzieci na świat później niż w 22. tygodniu ciąży.</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;"><strong>Ciąża mnoga</strong>. 75% ciąż bliźniaczych i prawie wszystkie (!) ciąże trojacze (o czworaczkach i innych -aczkach nie wspominając) kończą się przedwczesnym porodem. Ciąża mnoga jest zawsze ciążą wysokiego ryzyka, bo zostaliśmy tak naprawdę pomyślani do wydawania na świat jednego dziecka przy jednym porodzie. Większa ilość płodów stanowi o wiele większe obciążenie dla organizmu matki.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Wiek.</strong> Im kobieta starsza, tym większe ryzyko przedwczesnego porodu większe, zwłaszcza gdy jest to pierwsza ciąża.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Przebyte poronienia</strong>. Przyczyny poronień też bywają najrozmaitsze, ale da się zaobserwować tendencję, że kobietom, które roniły (zwłaszcza więcej niż raz), trudniej jest dowieźć kolejne dziecko do mety.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Niewydolność szyjki macicy i samej macicy</strong>. Nie wiem, jak to rozkłada się w skali kraju, ale ogromna większość kobiet, z którymi leżałam na patologii ciąży, rodziła przedwcześnie z powodu niewydolności szyjki macicy. Szyjka zbyt szybko się skracała, zbyt szybko następowało rozwarcie, pęcherz płodowy pękał i po zawodach. W takich przypadkach zakłada się specjalne szwy, które mają za zadanie wzmocnić szyjkę. Najczęściej to pomaga, ale nie zawsze. Poznałam dziewczynę, która urodziła w 28. tc, mimo że szwy zakładano jej trzykrotnie. To i tak dobrze (dziecko przeżyło), bo jej dwie poprzednie ciąże zakończyły się wcześniej i niestety tragicznie.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Łożysko przodujące, odklejanie się łożyska</strong>. Heloł, to ja. Z powodu odklejania się jednego z łożysk miałam prikaz leżenia plackiem. Szczytem szczytów było wyniesienie śmieci lub wyprowadzenie psa na trawnik przed bramą. Miałam też tzw. łożysko nisko schodzące. Nie zasłaniało całkowicie ujścia szyjki macicy jak łożysko przodujące, a jedynie częściowo i na szczęście potem przesunęło się do góry. W trakcie ciąży towarzyszyły mi jednak krwawienia i krwiaki umiejscowione w macicy.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Używki</strong>. Palenie papierosów w ciąży i picie alkoholu nie tylko wpływa na niską wagę urodzeniową i &#8211; co tu kryć &#8211; truje organizm dziecka, ale sprawia, że podnosi się ryzyko porodu przedwczesnego. Jeśli więc chcesz dla swojego dziecka dobrze, odstaw pety i nie pij.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Praca</strong>. Praca jako taka jest dla człowieka błogosławieństwem, ale bywa z nią różnie. Czasy mamy już inne i w mało jest kobiet, które ciężko tyrają fizycznie w czasie ciąży. Pojawiły się jednak inne problemy. Nieobcy nam mobbing, praca pod ogromną presją czasu i wyników. Kobieta jest w ciąży i ma świadomość, że na jej stanowisko czyhają ze cztery inne osoby, które z radością powitają jej porażkę.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Nadciśnienie</strong>. Częsty problem ciężarnych. Nie bez kozery skrupulatnie monitorujemy w ciąży ciśnienie. Z powodu zbyt wysokich wskazań trzeba czasem ciążę zakończyć najszybciej, jak to tylko możliwe.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Choroby w czasie ciąży</strong>. Coś, na co najczęściej nie mamy wpływu. Zdarza się, że przebyta infekcja przyczyni się do wystąpienia wcześniejszych, niż się spodziewaliśmy, skurczów porodowych.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie ciężarówki, które sobie to poczytały, niniejszym uspokajam <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Porody przedwczesne to tylko około 8-10% wszystkich porodów. Inaczej mówiąc <strong>92-90% wszystkich dzieci rodzi się o czasie</strong>, albo nawet po czasie, bo jakoś nie chce im się wychodzić. Leżcie więc i pachnijcie, albo chodźcie do pracy (i też pachnijcie, a co) i spokojnie czekajcie na termin rozwiązania. Acha, jeszcze jedno. <strong>Tylko 5% dzieci przychodzi na świat w wyznaczonym dniu porodu</strong>. Radzę więc mieć przygotowaną torbę, by w z amokiem w oczach nie szukać szlafroka czy pieluszek <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przy pisaniu notki korzystałam z informacji znalezionych na portalu maluchy.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/10/porod-przedwczesny-najczestsze-przyczyny.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>40</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy można przewidzieć charakter dziecka?</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/czy-mozna-przewidziec-charakter-dziecka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/czy-mozna-przewidziec-charakter-dziecka.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 06:35:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5660</guid>
		<description><![CDATA[Najpiękniejsze chwile ciąży? Chyba te, kiedy zaczynamy czuć ruchy dziecka. Na początku takie nieśmiałe, jakby łaskotanie piórkiem od środka, potem nieco silniejsze, jakby lekkie dotknięcie, aż po sążniste kopniaki. Pod koniec ciąży dziecko potrafi porządnie się wkurzyć, jeśli leżymy zbyt długo na jednym boku i postanawia zmusić nas do zmiany pozycji, posługując się właśnie argumentem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Najpiękniejsze chwile ciąży? Chyba te, kiedy zaczynamy czuć <strong>ruchy dziecka</strong>. Na początku takie nieśmiałe, jakby łaskotanie piórkiem od środka, potem nieco silniejsze, jakby lekkie dotknięcie, aż po sążniste kopniaki. Pod koniec ciąży dziecko potrafi porządnie się wkurzyć, jeśli leżymy zbyt długo na jednym boku i postanawia zmusić nas do zmiany pozycji, posługując się właśnie argumentem siłowym. Młode próbuje prostować nóżki i nie przyjmuje do wiadomości, że nie jest to możliwe. Czasem można wręcz naocznie stwierdzić, gdzie jest mała pięta, a gdzie palce i powiem wam, że gdybym sama nie zobaczyła, tobym nie uwierzyła.</p>
<p style="text-align: justify;">W ciąży mnogiej jest znacznie ciekawiej. Czujemy ruchy dziecka. Ale KTÓREGO dziecka? <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wybaczcie kompletny brak dystansu i obiektywizmu, ale uważam, że bliźnięta to najcudowniejsza rzecz, jaka mogła mnie w życiu spotkać. Mam za sobą i ciążę pojedynczą, i mnogą i stwierdzam, że ta druga &#8211; w kontekście między innymi ruchów dziecka &#8211; jest bez porównania ciekawsza.</p>
<p style="text-align: justify;">Z bliźniętami jest taka ciekawa sprawa, że kiedy już zaczynamy czuć ruchy dzieci, zazwyczaj wiemy, które kopie, nawet jeśli oba płody zmieniają pozycję. To niesamowite, ale byłam w stanie określić to bez pudła. Dlaczego? Ponieważ kopały zupełnie inaczej. Jedno często i mocno, jakby przeżywało prenatalne ADHD, drugie z rzadka, metodycznie, a jakby mogło, kopałoby tylko mentalnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Fakt ten mnie niepokoił, dlatego zgłaszałam go lekarzom. Dzieci przebadano na prawo i lewo, zaliczyły nawet konsultację kardiologa dziecięcego specjalizującego się w badaniu płodów i wszyscy orzekli zgodnie: różnice charakterologiczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Odczucia moje były ambiwalentne. Raz trwałam w przeświadczeniu, iż niezwykle wybrana przez Niebiosa jezdem, skoro tak pięknie już przed narodzeniem &#8222;widać&#8221; charaktery dzieci, kiedy indziej myślałam, że co jak co, ale lekarze to dopiero potrafią pier&#8230;ić bez sensu.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiedziałabym, co sądzić, pewnie i dotąd, ale wpadła mi w ręce książka &#8222;<em>Rozwój bliźniąt w ciągu życia. Aspekty biopsychologiczne</em>&#8221; pod red. Teresy Rostowskiej i Beaty Pastwy-Wojciechowskiej. Wspominałam już o niej. Cóż tam znalazłam?</p>
<p style="text-align: justify;">Ano wystawcie sobie, że naukowcy z Izraela (tak, tym razem nie amerykańscy) zbadali kilkadziesiąt par bliźniąt mono- i dyzygotycznych (czyli jedno- i dwujajowych) w czasie ciąży (II. trymestr)  i po ich narodzeniu. Skupili się właśnie na ruchach płodów. Co jakiś czas pytali matki, które dziecko w danym momencie wywija giczałami i konfrontowali jej odczucia z obrazem USG. Matka zazwyczaj się nie myliła. Zazwyczaj też można było stwierdzić, że jedno z bliźniąt jest spokojniejsze niż drugie. Ot, po prostu inne.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tej pory szału większego nie ma, prawda? Wic polega na tym, że te same bliźnięta zbadano w 3. i 6. miesiącu życia już po narodzinach i wiecie, co wyszło? Spokojniejszy bliźniak w okresie prenatalnym był również spokojniejszy po urodzeniu, a ruchliwszy pozostał raptusem.</p>
<p style="text-align: justify;">To samo stwierdzam u siebie! Niesamowita sprawa, ale właśnie tak jest. Spokojniejsza Marysia (ułożona pośladkowo) ma i dzisiaj naturę filozofa, a do każdego problemu podchodzi metodycznie, nastawiając się na dłuższe działanie. Energiczna Marcysia, która z racji położenia główkowego niemiłosiernie skopała mój żołądek, od noworodka była i została raptuską. Wszystko musi mieć na już i zwyczajnie bardziej broi.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-5661" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/05/czy-mozna-przewidziec-charakter-dziecka.html/dsc_7025-b"><img class="aligncenter size-full wp-image-5661" title="DSC_7025-b" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/05/DSC_7025-b.jpg" alt="" width="530" height="366" /></a><em>Na pierwszym planie Maria, na drugim Marcelina</em></p>
<p style="text-align: justify;">Badania naukowców z Hajfy sprowadzają się do tego, że charakter dziecka kształtuje się już w okresie prenatalnym. Na bliźniętach różnice osobowościowe można świetnie zaobserwować, bo mamy do dyspozycji naturalny &#8222;odnośnik&#8221;. Czy to nie piękne? Naturalne klony, identyczne pod względem genetycznym są zupełnie różne pod względem psychiki. I to od samego początku!</p>
<p style="text-align: justify;">Myślę więc sobie zupełnie prywatnie, że nie wszystko na tym świecie można sprowadzić do oddziaływań między synapsami, impulsów elektromagnetycznych i tego typu rzeczy. Gdyby tak było, bliźnięta monozygotyczne powinny mieć takie same charaktery, a nie mają. Ciśnie mi się na usta jedno słowo: dusza.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przy płodzeniu noci korzystałam z artykułu Doroty Kornas-Bieli &#8222;Bliźnięta i wieloraczki w pre- i perinatalnym okresie rozwoju&#8221;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/05/czy-mozna-przewidziec-charakter-dziecka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FAS &#8211; życie po kropelce</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/fas-zycie-po-kropelce.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/fas-zycie-po-kropelce.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 08:06:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=5222</guid>
		<description><![CDATA[Od czasu do czasu w TV pojawiają się takie oto newsy. Wyszła z libacji i urodziła w krzakach, miała we krwi trzy promile, zamarznięte dziecko znalazł rano facet spacerujący z psem (autentyczne zdarzenie sprzed kilku lat). Rodząca kobieta miała dwa promile, noworodek półtora &#8211; walczy o życie. Matka była tak pijana, że zamiast normalnego porodu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Od czasu do czasu w TV pojawiają się takie oto newsy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyszła z libacji i urodziła w krzakach, miała we krwi trzy promile, zamarznięte dziecko znalazł rano facet spacerujący z psem (autentyczne zdarzenie sprzed kilku lat). Rodząca kobieta miała dwa promile, noworodek półtora &#8211; walczy o życie. Matka była tak pijana, że zamiast normalnego porodu wykonano cesarkę (nie była w stanie przeć), dziecko przeżyło (promil alkoholu we krwi), ale do końca życia będzie niewidome. Z mojego własnego podwórka: pacjentce leżącej na patologii ciąży życzliwy przemycił denaturat, bo baba potrzebowała sobie golnąć. Golnęła. I uciekła ze szpitala.</p>
<p style="text-align: justify;">Bulwersujemy się i słusznie, bo brak jakichkolwiek okoliczności łagodzących przy tego typu przypadkach. To oczywiście sytuacje ekstremalne (ale nie takie rzadkie, jakbyśmy myśleli), ale wielu z nas niszczy mózgi swoich dzieci. Na mniejszą skalę, ale niszczy. W jaki sposób? Sięgając w ciąży po alkohol.</p>
<p style="text-align: justify;">Na co dzień wcielam w życie zasadę złotego środka i z biegiem czasu staję się uosobieniem kompromisu. Naprawdę trzeba się postarać, żeby zarzucić mi klapkowość naoczną. Jest jednak dziedzina, w której jestem twardszym betonem niż żelbetowe konstrukcje stupiętrowych wieżowców. To kwestia picia alkoholu w czasie ciąży.</p>
<p style="text-align: justify;">Każda ilość alkoholu wpływa negatywnie na płód. KAŻDA. I jak widzę w pismach parentingowych przy zalaceniach dietetycznych dla ciężarnych, że &#8222;twój bobas z pewnością wybaczy ci małą lampkę wina&#8221;, to mam ochotę rzucać kurwami na prawo i lewo. Sięgając po alkohol, niszczysz mózg swojego dziecka. Mózg, który &#8211; dodajmy &#8211; intensywnie się rozwija. Alkohol niszczy połączenia nerwowe. Nieodwracalnie niszczy na dodatek.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie tylko u płodów zresztą, u każdego człowieka niszczy. Dlatego nałogowi alkoholicy nie są już zdolni do zajęcia pewnych postaw czy przeżywania określonych uczuć, bo ta część kory mózgowej, która za to odpowiada, przestała istnieć. Tylko że my jesteśmy dorośli i możemy robić, co chcemy (pamiętając, że ponosimy konsekwencje swoich czynów), a dziecko jest całkowicie od nas zależne i zdane na naszą łaskę i niełaskę. I jeśli pijemy alkohol &#8211; a mamy do tego prawo, bo wszystko jest dla ludzi &#8211; musimy pamiętać, że nasze mózgi zakończyły okres rozwoju mniej więcej wtedy, kiedy uzyskaliśmy pełnoletność (rozwój mózgu trwa do około 20. roku życia), a przyswajanie określonych postaw społecznych mamy już za sobą. Nasze dziecko wszystkiego tego musi się dopiero nauczyć. A jeśli w sposób destrukcyjny wpływamy na jego mózg, to zmniejszamy jego szanse. Im więcej alkoholu, tym szanse mniejsze.</p>
<p style="text-align: justify;">Wróćmy do przypadków ekstremalnych. To, czego doświadczyły dzieci pijanych matek, zazywa się FAS (Fetal Alkohol Syndrome), czyli alkoholowy zespół płodowy. Na FAS składają się zaburzenia fizyczne i umysłowe. Do fizycznych należy mała waga urodzeniowa, wady serca, wzroku, słuchu, nerek, wątroby (niekoniecznie wszystko na raz oczywiście), mniejszy obwód głowy oraz charakterystyczne rysy twarzy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5237" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/03/fas-zycie-po-kropelce.html/twarz_fas"><img class="aligncenter size-full wp-image-5237" title="twarz_fas" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/03/twarz_fas.png" alt="" width="495" height="409" /></a>Nie zawsze FAS widać tak wyraźnie. Są dzieci, które wyglądają właściwie zupełnie normalnie i nie różnią się od swoich zdrowych rówieśników. Że coś jest nie tak, stwierdza się dopiero po ich rozwoju.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-5239" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/03/fas-zycie-po-kropelce.html/20latfas"><img class="aligncenter size-full wp-image-5239" title="20latFAS" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/03/20latFAS.png" alt="" width="338" height="225" /></a><em>Dwudziestolatek z FAS. Zmiany w wyglądzie są najbardziej widoczne między 2 a 10 rokiem życia, ale bywa, że i w wieku dorosłym pozostają.</em></p>
<p style="text-align: justify;">I to jest właśnie najgorsza sprawa. Dzieci z FAS bardzo często wykazują zaburzenia w rozwoju umysłowym, a ich IQ jest niższe niż dzieci matek niepijących. Mają problemy w nauce, problemy ze zrozumieniem reguł życia społecznego i dostosowaniem się do nich, problemy w relacjach międzyludzkich. Nawet w życiu dorosłym są niedojrzałe umysłowo i emocjonalnie, niezdolne do stworzenia stałych, zdrowych związków. Większy niż w przypadku zdrowych ludzi odsetek cierpiących na FAS popełnia samobójstwo lub wkracza na drogę przestępczą.</p>
<p style="text-align: justify;">Co się dziwić.<strong> Mózg dziecka z FAS</strong> wygląda następująco:</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-5238" href="http://www.dzieciowo.pl/2011/03/fas-zycie-po-kropelce.html/fas"><img class="aligncenter size-full wp-image-5238" title="fas" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2011/03/fas.png" alt="" width="430" height="303" /></a>Po lewej mózg 6-tygodniowego dziecka zdrowego, po prawej 6-tygodniowego dziecka z FAS. Zobaczcie, jaką masakrę spowodował alkohol, który matka wlewała w siebie w czasie ciąży. Te zmiany są NIEODWRACALNE. Taki mózg już nigdy nie będzie funkcjonował normalnie. Nie ma na to najmniejszych szans.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego jeśli sięgasz po alkohol w czasie ciąży (ale przecież minimalnie i do tego po piwo dla kobiet, a w ogóle to sporadycznie, a lampka wina jest dobra na trawienie i dziecko mi wybaczy itp. itd.), to wiedz, że <strong>po 40 minutach od wypicia w ciele twojego dziecka jest dokładnie takie samo stężenie alkoholu jak w twoim własnym krwiobiegu</strong>. Ale ty ważysz średnio jakieś 60 kg, a twoje dziecko? A duże znaczenie w przypadku szkodliwego oddziaływania alkoholu ma masa ciała. Jakich rozmiarów jest twoja wątroba, która metabolizuje alkohol, a jakich wątroba twojego dziecka? A z tym samym stężeniem musi się uporać. Alkohol bez problemów przechodzi przez łożysko.</p>
<p style="text-align: justify;">Podałabyś noworodkowi piwo zamiast mleka? Nie? To dlaczego podajesz je swojemu nienarodzonemu dziecku? Przecież to to samo. A nawet gorzej, bo jeśli karmisz piersią i masz ochotę na wino, robisz kilkugodzinną przerwę w karmieniu, ściągasz mleko i po upływie odpowiedniego czasu możesz przystawić dziecko do piersi. Płód takiej szansy nie ma.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli więc rodzina, znajomi i inni życzliwi pierdolą ci głupoty, że małe piwko jest dozwolone, naucz się odmawiać. Bo tu chodzi o mózg twojego dziecka, który w szaleńczym tempie się rozwija, i o powstające połączenia nerwowe. A to jest o wiele ważniejsze niż brak zrozumienia innych i ostracyzm.</p>
<p style="text-align: justify;">Bez alkoholu w ciąży można wytrzymać. Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. A tym, którzy tego nie rozumieją, każ po prostu spierdalać. To ty będziesz wychowywać twoje dziecko, nie oni.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli ta notka kogoś zdenerwowała, to bardzo dobrze. Miała być wkurzająca i bezkompromisowa.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Przy pisaniu korzystałam między innymi z informacji znalezionych na tych stronach: <a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IC/klecka-fas1.html" target="_blank">opoka.org</a>,<a href="http://www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=343" target="_blank"> niebieska linia</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Alkoholowy_zesp%C3%B3%C5%82_p%C5%82odowy" target="_blank">wiki</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/03/fas-zycie-po-kropelce.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kalendarz ciąży w telefonie</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Nov 2010 02:51:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4286</guid>
		<description><![CDATA[Wiele razy widuje się na różnych stronach internetowych widżety, które pełnią funkcję kalendarza ciąży. Pokazują aktualny tydzień ciąży, ile zostało do porodu i tego typu sprawy. Wpadliśmy na pomysł, że dobrze by było nosić informacje o ciąży zawsze przy sobie, w telefonie. Co jak co najczęściej bierzemy ze sobą telefon i klucze od mieszkania, prawda? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wiele razy widuje się na różnych stronach internetowych widżety, które pełnią funkcję kalendarza ciąży. Pokazują aktualny tydzień ciąży, ile zostało do porodu i tego typu sprawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wpadliśmy na pomysł, że dobrze by było nosić informacje o ciąży zawsze przy sobie, w telefonie. Co jak co najczęściej bierzemy ze sobą telefon i klucze od mieszkania, prawda? Powstała więc aplikacja ciążowa na telefony z systemem Android. Nie widżecik, choć widżecik też jest, ale porządne, rozbudowane programisko, które jest świetnym ciążowym kalendarzem i jeszcze czymś więcej. Tak zachwalam, bo współtworzyłam (moje udziały są mniejszościowe, autorem właściwych bebechów jest małżon), a potem przez całą ciążę używałam, wiem zatem, jaką daje frajdę.</p>
<p style="text-align: justify;">Program nazywa się <strong>Asystent Ciążowy</strong>. Obsługa jest banalnie prosta. Wystarczy wprowadzić pierwszy dzień ostatniej miesiączki i dalej wszystko oblicza się samo. Aplikacja podaje, który mamy tydzień  i dzień ciąży, ile dni zostało do porodu, jaka jest orientacyjna masa i wzrost dziecka dla danego tygodnia i co się u płodu kształtuje w danym tygodniu ciąży.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4287" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html/attachment/1"><img class="aligncenter size-full wp-image-4287" title="1" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/11/1.jpg" alt="" width="320" height="480" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Każdy tydzień ciąży urozmaicają zdjęcia płodu wykonane wewnątrz macicy matki (najczęściej autorstwa panów Zawiei i Kowalewskiego), zdjęcia ze zwykłego USG (w tym z moich ciąż) oraz USG 3D.</p>
<p style="text-align: justify;">Oprócz suchych informacji na temat rozwoju dziecka, na każdy tydzień ciąży przygotowaliśmy krótki tekst o tym, czego możemy się spodziewać na danym etapie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4288" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html/attachment/2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4288" title="2" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/11/2.jpg" alt="" width="320" height="480" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, że prawie nigdy nie jest tak, że śledzimy ciążę od samego jej początku i o tym początku dowiadujemy się po fakcie. Czasem ten fakt jest mocno odsunięty w czasie. Dlatego aplikacja daje możliwość podejrzenia wcześniejszych etapów ciąży, tego, co już jest za nami.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4289" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html/3-2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4289" title="3" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/11/3.jpg" alt="" width="320" height="480" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Nawet jeśli zaczniemy używać aplikacji pod koniec ciąży, możemy zapoznać się z informacjami z samego jej początku, od momentu zapłodnienia i wcześniej (wcześniej, bo ciążę liczymy od dnia miesiączki, czyli pierwsze dwa tygodnie ciąży to jeszcze nie ciąża, bo &#8222;ciąża właściwa&#8221; zaczyna się od 3. tygodnia).</p>
<p style="text-align: justify;">Widżet oczywiście też jest, wystarczy więc spojrzeć na ekran telefonu i voila.</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4290" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html/4-2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4290" title="4" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/11/4.jpg" alt="" width="320" height="480" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jest i wisienka na torcie. Informacje z poszczególnych tygodni można przesłać e-mailem, udostępnić na Facebooku, Twitterze itp. Można też sobie wybrać kilka rodzajów tła, jakby ciemny komuś nie odpowiadał <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Aplikacja jest dostępna w <strong>Android Markecie</strong> (i tylko tam) i jest <strong>DARMOWA</strong>. Dostępna jest w wersji polsko- i angielskojęzycznej. Program powstał już jakiś czas temu, ale teraz przedstawiamy jego wypasioną wersję. Bierzcie i cieszcie się ciążą! <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/11/kalendarz-ciazy-w-telefonie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USG w 32 tc &#8211; bliźniaki</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/usg-w-32-tc-blizniaki-i-ich-serca.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/usg-w-32-tc-blizniaki-i-ich-serca.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 11:43:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3728</guid>
		<description><![CDATA[Ha! Byliśmy wczoraj dać się obejrzeć. USG z założenia miało być 3D i liczyłam na jakąś spektakularną pamiątkę, ale okazało się, że dziecizna odmówiła współpracy. Po pierwsze jest im już tak ciasno, że oglądanie czegokolwiek jest mocno utrudnione. Na tym etapie ciąży pojedynczej &#8211; 32. tydzień &#8211; można ponoć wyczyniać jeszcze cuda-wianki, ale w przypadku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ha! Byliśmy wczoraj dać się obejrzeć. USG z założenia miało być 3D i liczyłam na jakąś spektakularną pamiątkę, ale okazało się, że dziecizna odmówiła współpracy. Po pierwsze jest im już tak ciasno, że oglądanie czegokolwiek jest mocno utrudnione. Na tym etapie ciąży pojedynczej &#8211; 32. tydzień &#8211; można ponoć wyczyniać jeszcze cuda-wianki, ale w przypadku <strong>bliźniaków</strong> pole manewru zawęża się okrutnie. Po drugie obie panny (w mrożące krew w żyłach ginekologa &#8222;a tu po lewej czy aby nie chłopczyk?&#8221; nie wierzę, bo akurat po lewej trzech lekarzy stwierdziło, że panna, bardziej po prawej były wątpliwości, a po prawej zobaczyć się nic nie dało) głowicę USG miały w głębokim poważaniu i pomimo nadludzkich wyczynów żadnej nie udało się uwidocznić twarzy.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/DCHqGghCTQQ&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/DCHqGghCTQQ&amp;hl=pl&amp;fs=1" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Niewiele na tym USG widać, pan doktor szaleje z głowicą, ale parę rzeczy rzuca się w oczy.</p>
<p style="text-align: justify;">To pykające takie, takie jakby falujące poziome yin-yang to serce. Widać kręgosłup i żebra. Pod koniec widać również pępowinę w przekroju i trzy naczynia w środku.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziewczyna po lewej, mniejsza, waży 1432 g, dziewczyna po prawej 1677 g. Tolerancja na tym etapie wynosi +/- 200 g, dlatego gabaryty wagowe należy brać nieco w cudzysłów. Różnica wagi wynosi około 15% i mieści się w granicach normy. Kontrola wagi przy bliźniętach jest niezwykle ważna, bo zdarza się, że dochodzi do tzw. <strong>zespołu podkradania</strong>. Nikt tu nikomu niczego nie zabiera ani na nikim nie pasożytuje, chodzi jednak o to,  że przewodzenie przez jedną pępowinę może być słabsze niż przez drugą. Skutkiem tego różnica wagi może być znaczna, a tym samym rozwój może nie przebiegać harmonijnie. Co tu kryć &#8211; to bywa niebezpieczne. Najczęściej <strong>zespół podkradania</strong> zdarza się przy ciąży jednokosmówkowej (czyli kiedy oba płody mają jedno łożysko), ale przy dwukosmówkowej (każdy ma swoje łożysko) też różnica wagi może być znaczna. Nie mam pojęcia dlaczego. Teoretycznie są to dwie niezależne ciąże tylko noszone jednocześnie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Ja mam właśnie taką sytuację i wszyscy mówią, że to najlepsze rozwiązanie dla bliźniaków. Minimum powikłań lub ich brak. U nas jest ten brak.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziecizna zdążyła się przekręcić i teraz zajmuje pozycję &#8211; cytuję doktora &#8211; sześć na dziewięć <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Po lewej głową w dół, po prawej tyłkiem w dół, a głową do góry. A zatem góra, która mi raz po raz wyrastała z prawej strony brzucha na górze i którą brałam za tyłek, okazała się być głową.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra, dziołchy rosną pięknie i wielkimi susami zbliżamy się do 36. tygodnia, kiedy to ciążę będzie można uznać za donoszoną. Jak pomyślę, że muszę jeszcze skombinować śpiochy, kocyki, beciki, wózek, kosmetyki, ręczniki, pieluchy, smoczki, butelki i sto miliardów innych rzeczy, to&#8230; Właśnie. Dlatego, żeby nie zwariować, zastosuję niezawodną metodę Scarlet O&#8217;Hary &#8211; pomyślę o tym jutro.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/usg-w-32-tc-blizniaki-i-ich-serca.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>20 tc USG 3D i 4D</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/05/20-tc-usg-3d-i-4d.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/05/20-tc-usg-3d-i-4d.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 11:51:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[USG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3282</guid>
		<description><![CDATA[Byłam, doczekałam się wreszcie, a wcześniej zeżarłam wszystkie pazury, zmywszy  przezornie lakier do paznokci. Tak to jest, jak człowiek ma w szpitalu USG co parę dni, to potem jak się miesiąc czeka, to się chodzi po ścianach. Wczoraj zatem spędziłam 40 minut w pozycji leżącej (omajgad! Myślałam, że się nie podniosę! Cholerna dyskopatia!) i dzieciarnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Byłam, doczekałam się wreszcie, a wcześniej zeżarłam wszystkie pazury, zmywszy  przezornie lakier do paznokci. Tak to jest, jak człowiek ma w szpitalu USG co parę dni, to potem jak się miesiąc czeka, to się chodzi po ścianach. Wczoraj zatem spędziłam 40 minut w pozycji leżącej (omajgad! Myślałam, że się nie podniosę! Cholerna dyskopatia!) i dzieciarnia została przebadana.</p>
<p style="text-align: justify;">Ze zdumieniem stwierdziłam, że gin robi USG w wersji 3D i 4D (grosza dodatkowego nie dałam, wszystko w standardzie). Już wiem, czym się różni jedno od drugiego. <strong>USG 3D</strong> to obraz statyczny. Rejestrowany przez maszynę dany, hmm, kadr. Coś w rodzaju zdjęcia. Natomiast <strong>USG 4D</strong> jest urozmaicone o czynnik czasowy. Inaczej mówiąc jest to <strong>obraz 3D w czasie rzeczywistym</strong>. Oczywiście z jakimś tam opóźnieniem, bo przecież głowica wysyła impulsy, zbiera dane, wrzuca do maszyny, ta przetwarza i dopiero wyświetla obraz.</p>
<p style="text-align: justify;">Macałam głowicę tymi ręcyma i mogę stwierdzić, że jeśli się ją naciśnie, wyraźnie czuje się w środku pulsujący silniczek. To on właśnie odpowiada za obraz 3D. Niestety, żeby badanie wyszło, dziecko nie może za bardzo brykać. Bo nic wtedy nie widać, dlatego najlepiej zafundować sobie taką atrakcję pod koniec ciąży, kiedy w macicy jest już naprawdę mało miejsca i powierzchnia brykalna jest mocno ograniczona.</p>
<p style="text-align: justify;">Ja jestem w 20. tygodniu, a dzieciarnia była niezwykle ruchliwa. Do tego stopnia, że właściwie nie dało się ocenić pracy serc. Nie wiem, co im było. Może, jak śpiewają Blendersi, &#8222;<em>jest impreza i to mocna, jest impreza całonocna</em>&#8222;. Pomimo ewidentnej głupawki można było oszacować, że rozwijają się prawidłowo, zdrowe są, rosną dobrze, nie ma zjawiska podbierania (co jest zresztą trudne przy dwóch łożyskach), wymiary mają niemal identyczne. Tylko się cieszyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej przedstawiam Człowieka z Prawej. Człowiek z Lewej nie dał się uwiecznić z racji totalnego rozbrykania.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-3283" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/05/20-tc-usg-3d-i-4d.html/dsc_6038_20tc"><img class="aligncenter size-full wp-image-3283" title="DSC_6038_20tc" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/05/DSC_6038_20tc.jpg" alt="" width="530" height="380" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Legenda:</p>
<ol style="text-align: justify;">
<li>Buzia</li>
<li>Oko. Po prawej od oka jest dziurka oznaczająca nosek, a tuż za nią drugie oko (mniej wyraźne)</li>
<li>Ucho</li>
<li>Ręka (dziecko sięga ręką do głowy)</li>
</ol>
<p style="text-align: justify;">Z góry po prawej stronie zdjęcia zagląda Człowiek z Lewej, ale jest tak niewyraźny, że trudno cokolwiek dostrzec. Jeden i drugi człowiek są w rzeczywistości o wiele ładniejsi niż na tym obrazie. Nie da się uniknąć pewnych zakłóceń natury elektronicznej. Obraz USG 3D i 4D zawsze jest zniekształcony. Dzieci obecnie ważą około 250 g każde.</p>
<p style="text-align: justify;">No i news miesiąca: Człowiek z Prawej prawdopodobnie jest dziewczynką <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Człowiek z Lewej pozostał tajemniczy <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/05/20-tc-usg-3d-i-4d.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ruchy dziecka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/04/ruchy-dziecka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/04/ruchy-dziecka.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 14:51:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciąża i rozwój płodu]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój płodu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=378</guid>
		<description><![CDATA[Z ciążą to różnie bywa. Niektórym mija ot tak, jak pstryknięcie palcami, skaczą, pływają, chodzą po górach, tańczą na weselach do białego rana (i to w szpilkach), a jedyne dolegliwości to kursowanie do toalety w pierwszych tygodniach w celu zwrócenia tego, co się właśnie zjadło. Inni, jak ja na przykład, mają pod górę. Ciąża jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Z ciążą to różnie bywa. Niektórym mija ot tak, jak pstryknięcie palcami, skaczą, pływają, chodzą po górach, tańczą na weselach do białego rana (i to w szpilkach), a jedyne dolegliwości to kursowanie do toalety w pierwszych tygodniach w celu zwrócenia tego, co się właśnie zjadło. Inni, jak ja na przykład, mają pod górę. <strong>Ciąża</strong> jest zagrożona, szlajają się po szpitalach, zaliczają USG co trzy lub cztery dni i cały czas się zastanawiają, czy to, co w danej chwili czują, już jest niebezpieczne i wymaga konsultacji czy jeszcze nie. Słowem mordęga psychiczna i fizyczna.</div>
<div style="text-align: justify;">Nie wiem, czy obie grupy się ze mną zgodzą, ale uważam, że najpiękniejsze w ciąży są <strong>ruchy dziecka</strong>. I są w stanie osłodzić wszelkie niedogodności.</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Kiedy się czuje pierwsze ruchy?</strong> A to bardzo różnie bywa. Lekarze twierdzą tak, że łatwiej je wyczuć osobom szczuplejszym niż puszystym (pewnie ze względu na przewodzenie bodźców, co chyba ma jakiś związek z grubością tkanki tłuszczowej). Wcześniej też orientują się, co czują, osoby &#8211; jakby to nazwać? &#8211; skierowane do środka. Skupione na symptomach wysyłanych przez własny organizm. Psycholog powiedziałby prawdopodobnie, że są to osoby &#8211; przynajmniej w pewnej mierze &#8211; introwertyczne, analizujące i rozbierające zjawiska na czynniki pierwsze. Łatwiej jest też rozpoznać ruchy dziecka w kolejnej ciąży. Wiemy, jak to wygląda i czego możemy się spodziewać. Ciążowa recydywa ma, ekhm, wprawę.</div>
<div style="text-align: justify;">Podręczniki, poradniki i tego typu pozycje podają, że średnio <strong>około 20. tygodnia ciąży</strong> kobieta czuje <strong>ruchy płodu</strong>. Ale można się zorientować wcześniej, a można i później i nie będzie to nic niezwykłego. Przykładowo: w pierwszej ciąży kapnęłam się w 17. tc, teraz w 16. tc miałam już stuprocentową pewność, że to to, choć już w połowie 15. tc czułam, że coś tam się w środku dzieje. Wcześnie, ale pamiętajmy, że bliźnięta mają mniej miejsca niż pojedynczy egzemplarz rodzaju ludzkiego, a poza tym ich rozwój przebiega nieco szybciej (przy bliźniętach ciążę w 36. tygodniu uważa się za donoszoną, przy &#8222;normalnej&#8221; ciąży jest to tydzień 38.).</div>
<div style="text-align: justify;"><strong>Jak wyglądają ruchy dziecka?</strong> Jak to się czuje? Każdy ma w tym zapewne swoje niepowtarzalne doświadczenia, ale najczęściej słyszy się coś, co i ja potwierdzam. Pierwsze możliwe do wyczucia ruchy płodu są jak muśnięcie piórkiem od środka. Przejedźcie sobie piórkiem po dłoni i wyobraźcie sobie, że coś podobnego czujecie w dole brzucha. Króciutkie, delikatne, ulotne. Potem, jak dziecko już jest większe &#8211; a co za tym idzie więcej waży, bo waga ma tutaj kluczowe znaczenie &#8211; ruchy (czytaj: kopnięcia) czuć jako delikatny dotyk. Jak lekkie dotknięcie palcem tylko że od wewnątrz. Póki płód jest mały, możemy wyczuć tylko te najsilniejsze objawy aktywności i to do tego sporadycznie. My sobie wyobrażamy, że dziecko głaszcze nas łapką, a tak naprawdę ono nam serwuje soczyste kopniaki. Jest jednak za lekkie, żeby można to było wyraźniej odczuć.</div>
<div style="text-align: justify;">Sytuacja zmienia się wraz z kolejnymi tygodniami ciąży. Z czasem kopnięcia przybierają na sile i mamy pewność, że dziecko solidnie się do nich przykłada. Zaczynamy też czuć inne ruchy. No, po prostu ruchy, czyli przekręcanie się na bok, dotykanie rączką maminego brzucha, a także&#8230; czkawkę. Czkawkę stosunkowo łatwo odróżnić jest od kopania, bo są to regularne dotknięcia. Czkawka w życiu płodowym zdarza się dosyć często i nie jest to nic niepokojącego. W ten sposób młode ćwiczy przeponę. Młode czka również po narodzinach. Z czasem to ustaje, aż w końcu zdarza się zupełnie sporadycznie.</div>
<div style="text-align: justify;">Kopniaków regularnymi nazwać nie można. Od czasu do czasu dziecko postanawia wyprostować nogi. Nie wie oczywiście, że to niemożliwe, a my możemy zaobserwować wędrujący po skórze brzucha zarys małej stopy. Pod koniec ciąży ruchy dziecka nie tylko czuć, ale i widać.</div>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/zXWJeeG0nxo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/zXWJeeG0nxo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object> Niezłe, nie?</p>
<div style="text-align: justify;"><strong>W jaki sposób i kiedy najlepiej wyczuć ruchy płodu? </strong>Tak z własnego podwórka: najlepiej położyć się na płasko, odprężyć, wyciszyć i trochę poczekać. Brak naszego ruchu jest dla dziecka sygnałem do rozpoczęcia brykania. Dlaczego? Dlatego że nasze codzienne czynności &#8211; chodzenie, siadanie, schylanie się &#8211; sprawiają, że macica jest w ciągłym ruchu. Dziecko znajduje się w środowisku wodnym, a zatem aktywność naszego ciała odbiera jako&#8230; kołysanie. Jak w hamaku. A wtedy najlepiej się zasypia. To dlatego większość matek mówi, że ich dzieci najaktywniejsze są wieczorem. Właśnie &#8211; mama wreszcie się kładzie nieruchomo, kołysanie ustaje, czyli czas na pobudkę. W zaawansowanej ciąży nocne brykanie może być upierdliwe. Solidne kopniaki są w stanie wybudzić ze snu.</div>
<div style="text-align: justify;">Pod koniec ciąży zaleca się <strong>monitorować ruchy dziecka</strong>. Są tak dobrze odczuwalne, że możemy już wyraźnie rozgraniczyć porę spokoju i porę brykania. Bez trudu można zorientować się w rytmie dobowym płodu. Jeśli przez dłuższy czas nic nie czuć, trzeba się położyć i odczekać godzinę. Jeśli nadal nic nie czuć, znowu odczekać. Jeśli i po tym czasie nic się nie dzieje, trzeba zgłosić się do lekarza. I nie popadać w panikę! Najczęściej okazuje się, że młodzież głębiej przysnęła.</div>
<div style="text-align: justify;">Dzięki takiemu mocnemu snowi odkryłam szpital, w którym przyszło na świat moje dziecko. Zaryczana i spanikowana w 38. tc popędziłam do pierwszego dostępnego w pobliżu szpitala na KTG. Okazało się, że wszystko jest w najlepszym porządku, a szpital tak nam się spodobał, że postanowiliśmy przyjechać tam, żeby urodzić. I poród (cesarka), i pobyt wspominam wspaniale.</div>
<div style="text-align: justify;">Trzeba zwrócić też uwagę na ruchy wyjątkowo gwałtowne. Jeśli takie są, a nigdy wcześniej tego nie doświadczaliśmy, jedziemy do lekarza.</div>
<div style="text-align: justify;">Ruchy płodu to dla mnie najpiękniejsze doświadczenie w ciąży. Choć z czasem sprawiają ból, cieszę się, że mogę je czuć.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/04/ruchy-dziecka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

