<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; szczepienia</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/szczepienia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 05:00:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Ospaparty, czyli co nieco o szczepieniach</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/ospaparty-czyli-co-nieco-o-szczepieniach.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/ospaparty-czyli-co-nieco-o-szczepieniach.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 08:17:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród i po porodzie]]></category>
		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6810</guid>
		<description><![CDATA[Biedroneczki są w kropeczki. Dzieci z wiatrówką czy różyczką też są w kropeczki. I jedne z kropeczkami przychodzą do tych drugich. To znaczy nie biedronki do dzieci, tylko dzieci do dzieci. Przychodzą z premedytacją z powodu kropeczek właśnie. Po to, żeby kropeczki nabyć sobie zupełnie gratis. W standardzie. Jest więc tak, że dzieci pysznie się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Biedroneczki są w kropeczki. Dzieci z wiatrówką czy różyczką też są w kropeczki. I jedne z kropeczkami przychodzą do tych drugich. To znaczy nie biedronki do dzieci, tylko dzieci do dzieci. Przychodzą z premedytacją z powodu kropeczek właśnie. Po to, żeby kropeczki nabyć sobie zupełnie gratis. W standardzie. Jest więc tak, że dzieci pysznie się bawią (bo dzieci zawsze pysznie się bawią, niezależnie od okoliczności przyrody), a rodzice zacierają ręce, bo kropeczki przeniosą się dalej. O to im chodzi. O to chodzi w tzw. <strong>ospaparty</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ospaparty</strong>, jak doniosły Fakty TVN, jest ostatnio modne. Chodzi o to, żeby jedne dzieci zaraziły drugie, całość potomstwa sobie gremialnie odchorowała, a dorośli mieliby wtedy z głowy. Różyczka zaliczona, świnka zaliczona, wiatrówka zaliczona, można żyć dalej. Z głowy &#8222;manie&#8221; to jedna rzecz. Druga to uniknięcie szczepień. I tak właśnie czając się jak wąż w pomidorach zmierzam sobie naokoło ku tematowi szczepiennemu.</p>
<p style="text-align: justify;">Przyznaję, że im dłużej żyję, tym mniej jestem zorientowana w temacie. Nie, wróć. Im bardziej jestem zorientowana w temacie, tym mniej wiem. A mniej wiem, ponieważ dobiegają mnie zewsząd informacje wzajemnie się wykluczające. Generalnie rzecz biorąc wszystko można sprowadzić do batalii, w której po jednej stronie cienkiej, czerwonej linii stoją ci, którzy uważają, że koncerny farmaceutyczne to zakamuflowana opcja faszystowska mająca za zadanie wykorzenić poszczególne nacje z powierzchni ziemi, a przy okazji poeksperymentować sobie na nich, no i &#8211; to najważniejsze &#8211; zbić potężną kasę. Po przeciwnej stronie barykady stoją ludzie, którzy uważają, że powikłania poszczepienne to wymysł paranoicznego ciemnogrodu i gdyby była szczepionka na katar (Boże, koniec męki z aspiratorami, solą morską i w ogóle!), to pierwsi polecieliby do apteki. Prawda, jak zwykle w życiu, leży gdzieś po środku.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pewno część z was spotkała się (tudzież po prostu słyszała) <strong>z otwartym listem</strong> <strong>prof. Marii Doroty Majewskiej do Polskiego Towarzystwa Wakcynologii</strong>, Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i w ogóle do Ministerstwa Zdrowia. List w całości przeczytać sobie można tutaj &#8211;&gt; <a href="http://www.biomedical.pl/aktualnosci/szczepienia-rtec-i-autyzm-skutki-szczepien-582.html" target="_blank">KLIK</a>. W skrócie można sprowadzić go do tego, że prof. Majewska wskazuje na <strong>obecność sporej ilości rtęci (thimerosalu) w niektórych powszechnie używanych szczepionkach</strong>. Rtęć w tych preparatach znacznie przekracza dopuszczalne normy, a ponieważ jest toksyczna, wpływa negatywnie na organizm dziecka, doprowadzając do różnych schorzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Co będę owijać w bawełnę &#8211; prof. Majewska otwarcie stwierdza, że thimerosal zawarty w szczepionkach jest odpowiedzialny za większość zgonów niemowląt w Polsce i w Stanach Zjednoczonych (a także w niektórych krajach UE) oraz przyczynia się do &#8211; jak to określiła &#8211; <strong>epidemii autyzmu</strong> u dzieci. Tezy mocne, by nie powiedzieć szokujące. Dalej uczona uważa, że szczepień obowiązkowych w Polsce jest zdecydowanie za dużo (szczepienia przeciw żółtaczce i gruźlicy powinny być jej zdaniem ograniczone tylko do grup ryzyka), rozpoczynane są zbyt wcześnie, a w Skandynawii i Czechach, w których szczepi się mniej i później, ilość zgonów wśród niemowląt jest o połowę niższa niż u nas i w USA (tam 3 na 1000 urodzeń, u nas 7 na 1000 urodzeń). Prof. Majewska otwarcie oskarża koncerny farmaceutyczne (zwłaszcza Glaxo) o zbijanie kasy za wszelką cenę i &#8211; po prostu &#8211; trucie ludzi w celu osiągnięcia jak największych zysków. Mocne? Mocne. Pojechała po bandzie i właściwie, jakby się uprzeć, można jej wytoczyć proces.</p>
<p style="text-align: justify;">No i tak. List przeczytałam, przeorałam nieco sieć i nasuwa mi się kilka pytań. Z jednej strony za Majewską stoi ogromne doświadczenie (które sama wymienia na początku), a osiągnięcia naukowe budzić mogą jedynie szacunek. Jej postulat weryfikacji kalendarza szczepień pod kątem ograniczenia niektórych szczepionek do grup ryzyka (np. na żółtaczkę typu B szczepione byłyby wyłącznie dzieci, których matki chorowałyby na WZW B) i przesunięcie zaoszczędzonych środków na poprawę stanu sanitarnego szpitali znajduję rozsądnym. Wycofanie szczepionek zawierających rtęć również, bo skoro może jej nie być, to po wuju nam ona? Z drugiej strony&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po pierwsze</strong>. Majewska w liście wymienia konkretne szczepionki, w których thimerosal występuje w ilości przekraczającej normy i w ogóle występuje. Wśród tych szczepionek nie ma wymienionego Infanrixu (Infanrixem szczepiłam wszystkie moje dzieci). Pytanie, czy to przeoczenie czy faktycznie szkodliwej substancji w tym konkretnie preparacie nie ma lub jest mniej. Zastanawiający jest dla mnie fakt, że uczona nie odniosła się do tego konkretnie produktu, bo jest to chyba &#8211; mogę się mylić &#8211; najczęściej zapodawana szczepionka skojarzona.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po drugie</strong>. Rzuca bardzo poważne oskarżenia, mogące &#8211; gdyby się nie potwierdziły &#8211; zrujnować jej karierę i na stałe przypiąć jej łatkę osoby niewiarygodnej i oszołoma. Stwierdza, że wszyscy, którzy mają inne zdanie niż ona, są na garnuszku koncernów farmaceutycznych, nie mogą więc głosić innych tez, niż głoszą. Unika jednocześnie konfrontacji ze stroną przeciwną i na organizowaną konferencję czy debatę z udziałem mediów nie zaprasza przeciwników, bo stwierdza, że dialog z nimi nie ma żadnego sensu. Que? Jeśli faktycznie ma mocne argumenty poparte badaniami, powinny się bez problemu obronić, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po trzecie.</strong> Wzmiankuje raz po raz, że przeprowadzone badania wykazały, że szczepionki z thiomerosalem mogą wywoływać autyzm u dzieci. Nigdzie nie podaje jednak, jakie to badania ani kto i kiedy je prowadził. Rzuca się to w oczy w liście, naprawdę. Naukowiec, który obficie odwołuje się do rozmaitych publikacji, nie powinien popełniać takiego przeoczenia (jeśli to przeoczenie, oczywiście).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po czwarte.</strong> Odwołuje się do <strong>dra Andrew Wakefielda</strong>, który wykazywał, że na skutek podania szczepionek z rtęcią dochodzi do pewnych zaburzeń w jelitach, a zaburzenia te są odpowiedzialne za późniejsze wystąpienie autyzmu. Wyniki badań Wakefield w 1998 roku opublikował w prestiżowym piśmie medycznym Lancet. Rzecz jednak w tym, że jakiś czas potem Lancet wycofał publikację, ponieważ wyszło na jaw, że uczony &#8222;dobierał&#8221; pacjentów pod swoje tezy oraz odpowiednio &#8222;prowadził&#8221; badania. Mówiąc wprost &#8211; preparował je i ustawiał tak, aby mu &#8222;sprzyjały&#8221;. Nie zauważyłam, aby prof. Majewska w liście wypowiadała się o Wakefieldzie negatywnie. Stawia ją to niestety w dość niekorzystnym świetle.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Po piąte</strong>. Jakoś nie przekonuje mnie spiskowa teoria dziejów, w której to kilku sprawiedliwych walczy z całym skorumpowanym światem. Mam za mało wiedzy, by się do tego jakoś odnieść i polegać mogę wyłącznie na moich odczuciach, ale trąci mi to jakimś naukowym, hmm, fanatyzmem, nie wiem, jak to nazwać. A to mnie po prostu odstręcza. Poza tym pada <strong>szokująca, naprawdę szokująca teza</strong>, że <strong>za większość zgonów niemowląt w Polsce odpowiedzialne są powikłania poszczepienne</strong>. Jeśli ktoś rzuca takie zdania, to musi umieć je udowodnić, nie ma bata. Inaczej łatwo rozpętać psychozę strachu, a rodzicom wiele nie potrzeba, prawda? Majewska niestety udowodnić nie potrafi, a przynajmniej nie czyni tego w tym liście.</p>
<p style="text-align: justify;">Coś jeszcze? Przeglądnęłam kilka stron prowadzonych przez osoby, których dzieci zmagają się z autyzmem oraz stronę krakowskiego oddziału <strong>Krajowego Towarzystwa Autyzmu</strong>. Wszyscy jak jeden mąż nie zostawiają na tezach Wakefielda suchej nitki. Konkretnie twierdzą wprost, że twierdzenie, że szczepionki wywołują autyzm to bzdura na kółkach. No sorry. Skoro rodzice dzieci autystycznych zajmują takie stanowisko, to chyba coś w tym jest, prawda? Do poczytania choćby<a href="http://www.kta.krakow.pl/2010/02/szczepionka-mmr-a-autyzm-ostateczne-rozstrzygniecie/" target="_blank"> tutaj</a> i <a href="http://www.pomagamyzosi.pl/?page_id=1241" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Efektem ścierania się całkowicie sprzecznych teorii naukowych jest kompletna dezorientacja wśród rodziców. Część z nich rezygnuje w ogóle ze szczepienia swoich dzieci (ważne! <strong>Prof. Majewska od szczepień się nie odcina i nie jest ich przeciwnikiem, proponuje tylko pewną ich racjonalizację!</strong>). Skutek jest taki, że po raz pierwszy od iluś tam lat obserwujemy zgony spowodowane powikłaniami po odrze, a ilość zachorowań na odrę (i inne choroby, przeciw którym szczepimy dzieci) bardzo wzrosła, głównie za naszą zachodnią granicą.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cały czas zapomina się o tym, że powikłania pochorobowe są znacznie częstsze i znacznie groźniejsze niż powikłania poszczepienne</strong>. Świadome narażanie dzieci na te pierwsze jest, moim zdaniem, cokolwiek nierozsądne (tak, piję tutaj do wspomnianych na początku ospaparty). Pamiętajmy, że np. bakteria czarnej ospy istnieje dzisiaj wyłącznie w laboratoriach i nie przetrzebia skupisk ludzkich właśnie dzięki szczepieniom. Jasne, że szczepionki mogą wywoływać powikłania, zwłaszcza u dzieci bardzo alergicznych, ale po pierwsze można z rodzicami alergika przeprowadzić dokładny wywiad przed szczepieniem i dobrać taki preparat, żeby był jak najmniej inwazyjny (a jest z czego wybierać, naprawdę), a po drugie bilans strat i zysków wydaje mi się tutaj oczywisty. Ja konkretnie nie wyobrażam sobie narażenia moich dzieci na odrę czy polio tylko dlatego, by uniknąć ewentualnych ubocznych skutków szczepienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Tyle mojego, każdy może mieć własne zdanie. Apeluję o oświaty kaganek. Zanim zaczniemy mówić o faszystowskich metodach, zanim zdecydujemy się na kroki obciążone poważnymi konsekwencjami, popytajmy, poczytajmy. Nie wierzę, że wszyscy lekarze jak jeden mąż chodzą na pasku firm farmaceutycznych. Przeczą temu zwyczajne zasady statystyki. Oczywiście mogłam nie zrozumieć tematu, mogłam się pomylić, mogłam pobłądzić i dużo innych rzeczy zapewne wytknąć mi można. Nie jestem medykiem, nie jestem naukowcem i bazuję jedynie na informacjach, które sama wyszukałam. Ale szukałam i pytałam. I dalej pytam, ot co.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/ospaparty-czyli-co-nieco-o-szczepieniach.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>67</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stop pneumokokom. Zaszczep&#8230; babcię.</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/stop-pneumokokom-zaszczep-babcie.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/stop-pneumokokom-zaszczep-babcie.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Feb 2010 12:28:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[2-latek]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[roczniak]]></category>
		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=336</guid>
		<description><![CDATA[Jestem na świeżo po audycji u tzw. komuchów, czyli w radiu TOK FM. Audycji, która, muszę przyznać, bardzo dużo mi dała. O czym było? Jak w temacie. O pneumokokach. Akcent postawiono jednak na choroby pneumokokowe u dorosłych, a nie u dzieci. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że u dorosłych, zwłaszcza u ludzi po 60-tym roku życia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jestem na świeżo po audycji u tzw. komuchów, czyli w radiu TOK FM. Audycji, która, muszę przyznać, bardzo dużo mi dała. O czym było? Jak w temacie. O <b>pneumokokach</b>. Akcent postawiono jednak na <b>choroby pneumokokowe u dorosłych</b>, a nie u dzieci. Dlaczego?</div>
<div style="text-align: justify;">Po pierwsze dlatego, że u dorosłych, zwłaszcza u ludzi po 60-tym roku życia choroby wywołane przez <b>pneumokoki</b> mają dużo intensywniejszy przebieg niż u tradycyjnych nosicieli tych bakterii, czyli&#8230; dzieci do lat 6.</div>
<div style="text-align: justify;">Tak, tak, moi drodzy, dzieci są nosicielami pneumokoków i trzeba to sobie jasno powiedzieć. Co więcej, ten stan do dla nich sytuacja normalna. Co nie znaczy, że pożądana, nie, nie. Chodzi jednak o to, że gdyby w nosie i gardle tych pneumokoków nie miały, to miałyby pewnie coś jeszcze gorszego, np. gronkowce. Z jednej więc strony pneumokoki grożą bardziej lub mniej ciężkimi zachorowaniami, z drugiej strony są czymś w rodzaju tresera odporności organizmu. Organizm uodpornić może się tylko w jeden sposób &#8211; poprzez kontakt z drobnoustrojem.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Jak duży odsetek populacji dzieci jest nosicielem pneumokoków? W przypadku pociech chodzących do przedszkoli i żłobków &#8211; uwaga! &#8211; 100%. Lub wartość bliska temu. U dzieci przebywających w domach ten odsetek jest mniejszy, ale też bardzo znaczny.</div>
<div style="text-align: justify;">No i teraz następuje po drugie. Kto się najczęściej opiekuje dziećmi pod nieobecność rodziców? Oczywiście babcie. Często jest też tak, że jedno dziecko już chodzi do przedszkola, a drugie siedzi z babcią w domu. Można założyć prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że młodsze &#8222;zapożyczyło&#8221; sobie pneumokoki od starszego, a obydwoje sprzedali je babci i rodzicom. U ludzi, którzy mają w domu małe dzieci,&nbsp;pneumokoki&nbsp;4- lub 5-krotnie częściej stwierdza się w nosie i gardle, niż u ludzi, którzy dzieci nie mają. O ile jednak rodzice maluchów jakoś sobie z tym poradzą, o tyle po 60-tym roku życia zaczyna się etap pod nazwą &#8222;starość nie radość&#8221;, a co za tym idzie, wpływ drobnoustrojów na organizm się nasila.</div>
<div style="text-align: justify;"><b>Jakie choroby mogą wywołać pneumokoki?</b> Takie same u dzieci, jak u dorosłych. Można je podzielić na dwie grupy: inwazyjne i nieinwazyjne. <b>Zachorowania inwazyjne</b> są bardzo groźne. Mam tu na myśli <b>sepsę</b> (wszyscy słyszeli o sepsie, prawda?), <b>zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych</b> oraz <b>zapalenie płuc</b>. Brzmi strasznie, ale formy inwazyjne są rzadsze. Natomiast znacznie częściej spotykamy się z <b>zachorowaniami nieiwazyjnymi</b>. Czyli z czym? Z klasycznym i powszechnym <b>zapaleniem ucha</b> oraz <b>zapaleniem zatok</b>.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">I teraz w czym rzecz? Jeśli twoimi dziećmi opiekuje się starsza osoba, to warto, żeby się zaszczepiła przeciw pneumokokom. Na rynku są szczepionki zarówno dla dzieci, jak i dla ludzi dorosłych. Te dla dorosłych są 23-składnikowe (czyli chronią przed 23. rodzajami pneumokoków, bo nie jednemu psu Burek), dla dzieci do lat 5 są 13-składnikowe. Dzieci sześcioletnie i starsze przyjmują szczepionki dla dorosłych. Jeśli starsza opiekunka twoich dzieci albo babcia cierpi na chroniczne zapalenie zatok lub zapalenie ucha, to może to być spowodowane przez pneumokoki. Może, ale nie musi. Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że właśnie tę wersję należy uznać za słuszną. Warto więc osobom pilnującym dzieci zaproponować szczepienie, ponieważ choroby pneumokokowe przechodzą znacznie ciężej.</div>
<div style="text-align: justify;">A co ze szczepieniem dzieci? Warto oczywiście również. Zwłaszcza jeśli planujesz oddanie dziecka do przedszkola lub żłobka. Jest to nie tylko z korzyścią dla dziecka, ale również dla ciebie (bo nie siedzisz wiecznie na L4), a także dla osób, które twoim dzieckiem się zajmują. Bo one z pewnością mają kontakt z przenoszonymi przez nie bakteriami. Już wcześniej o szczepieniach przeciw pneumokokom mówiła mi pediatra. Jadzia za jakiś czas pójdzie do przedszkola, ale wcześniej ją zaszczepię. Audycja w radiu tylko mnie w tym upewniła.</p>
<p><em>Ekhm, nadal pracowicie zbieramy głosy w konkursie Blog Roku 2009. Jeszcze tylko 9 dni na głosowanie. Darmowe głosowanie. Szczegóły po kliknięciu w banerek.&nbsp;</em></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/stop-pneumokokom-zaszczep-babcie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szczepienia a alergia. Fakty i mity na temat szczepień</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/07/szczepienia-a-alergia-fakty-i-mity-na-temat-szczepien.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/07/szczepienia-a-alergia-fakty-i-mity-na-temat-szczepien.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jul 2009 09:43:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[2-latek]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[roczniak]]></category>
		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[ważne!]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[Uff, przyznaję, że do tego tematu podchodzę jak pies do jeża. Dlaczego? Bo szczepienia, zwłaszcza szczepienia dzieci alergicznych wzbudzają wielkie emocje. Og&#243;lnie rzecz biorąc wszystko sprowadza się do zagadnienia: szczepić czy nie szczepić. Nie szczepić! Tak postanowiła grupa rodzic&#243;w w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, a także w innych krajach Europy. Ci w USA powołali stowarzyszenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
<div align="justify">Uff, przyznaję, że do tego tematu podchodzę jak pies do jeża. Dlaczego? Bo szczepienia, zwłaszcza szczepienia dzieci alergicznych wzbudzają wielkie emocje. Og&oacute;lnie rzecz biorąc wszystko sprowadza się do zagadnienia: szczepić czy nie szczepić.<br />
Nie szczepić! Tak postanowiła grupa rodzic&oacute;w w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, a także w innych krajach Europy. Ci w USA powołali stowarzyszenie propagujące <b>brak jakichkolwiek szczepień</b> u noworodk&oacute;w i małych dzieci. Szczepionki ich zdaniem zanieczyszczają organizm, ryzyko zachorowania na choroby, przeciw kt&oacute;rym jest człowiek szczepiony, jest bardzo małe, a w dodatku nadmierna ilość szczepień może się skończyć nowotworem, bo jakaś tam granica tolerancji immunologicznej zostanie przekroczona. W Polsce r&oacute;wnież możemy spotkać rodzic&oacute;w, kt&oacute;rzy nie szczepią swoich dzieci albo z uwagi na wyżej przytoczone argumenty, albo ze względu na fakt występowania u ich pociechy alergii. Najczęściej na białko jaja kurzego. Czy zatem alternatywą na alergię jest brak szczepienia? Nie. Rozwiązaniem jest szczepionka alternatywna. Ale po kolei.</p>
<p><font color="#ff0000"><b>Jak działa szczepionka?</b></font><br />
Ma za zadanie uodpornić. Konkretnie organizm, kt&oacute;remu się ją podaje, ma sobie &quot;pomyśleć&quot;, że przeszedł zachorowanie, kt&oacute;rego chcemy uniknąć, i wytworzyć odpowiednie przeciwciała, kt&oacute;re zapobiegną wystąpieniu rzeczywistej choroby w przyszłości. Typy odpowiedzi immunologicznej są dwa. <b>Humoralny</b>, przeciw drobnoustrojom bytującym pozakom&oacute;rkowo i <b>kom&oacute;rkowy</b> wobec drobnoustroj&oacute;w bytujących wewnątrzkom&oacute;rkowo. Sama szczepionka składa się z preparatu antygenowego i &quot;katalizatora&quot;, czyli adiuwantu. Sam preparat jest zbyt małą cząsteczką, żeby wywołać odpowiednią reakcję w organizmie i potrzebuje &quot;wspomożyciela&quot;. W roli adiuwant&oacute;w występują wodorotlenek i fosforan glinu.<br />
Bezpieczeństwo szczepionek ustala się na podstawie tzw. <b>kryteri&oacute;w Edelmana</b>. Zgodnie z nimi adiuwant nie może wywoływać stan&oacute;w zapalnych, ropni, gorączki, anafilaksji (czyli reakcji alergicznej!), nadwrażliwości, nowotwor&oacute;w i nie może być teratogenny (czyli działać niepożądanie na pł&oacute;d). Dodatkowo adiuwant powinien już w samym organizmie ulegać biodegradacji (czyli nic twojemu dziecku nie krąży w żyłach do końca życia, żadne &quot;odpady&quot; poszczepionkowe).</p>
<p><font color="#ff0000"><b>Co ma szczepionka do białka kurzego?</b></font><br />
No właśnie, co? Dlaczego rodzice dzieci uczulonych na białko jaja kurzego obawiają się szczepień?<br />
Pozostałości białka jaja kurzego mają szczepionki zawierające żywe wirusy. Dlaczego? Bo drobnoustroje są hodowane na podłożach z kurzych zarodk&oacute;w. Nie tylko jednak białko uczula. Reakcje alergiczne mogą wywołać adiuwanty w postaci glinu oraz zanieczyszczenia (np. żelatyna). Białko jaja kurzego znajduje się w szczepionce przeciw odrze, bo wirus w niej (tej szczepionce) używany rośnie właśnie na kurzych zarodkach. Śladowe ilości tego białka znajdziemy r&oacute;wnież w szczepionkach przeciw śwince, kleszczowemu zapaleniu m&oacute;zgu i wściekliźnie, grypie i ż&oacute;łtej gorączce (czyli febrze).</p>
<p><font color="#ff0000"><b>Szczepienie a alergia na białko jaja kurzego</b></font><br />
Tu i &oacute;wdzie słyszy się głosy, że po podaniu szczepionki przeciw odrze, śwince i r&oacute;życzce wystąpiła u danego dziecka reakcja alergiczna. Najczęściej jako winowajca zostaje wskazane białko jaja kurzego. Tylko że badania wykazują, że większość z tych reakcji została wywołana nie białkiem, a&#8230; żelatyną, kt&oacute;ra jest używana jako stabilizator. Ponieważ jednak alergie wywołane białkiem kurzym r&oacute;wnież się zdarzają, określono pr&oacute;g bezpieczeństwa dla dzieci alergicznych. Szczepionkę uznaje się za bezpieczną, jeśli zawartość proteiny jaj jest niższa niż 1,2 &micro;g/ml (1 &micro;g = 10<sup>-6</sup>g).</p>
<p><font color="#ff0000"><b>Czy szczepić dziecko z alergią na białko jaja kurzego?</b></font><br />
To zależy, jak się ta alergia objawia. Jeśli obserwujemy jedynie wysypkę, swędzenie, zaczerwienienie po zjedzeniu jajka, to <b>można i należy takie dziecko zaszczepić</b>. Jeśli uczulenie objawia się dusznościami, wtedy sprawa jest poważniejsza. Standardowej szczepionki podać nie można. To nie oznacza jednak, że takie dziecko w og&oacute;le nie podlega szczepieniu. Osobom z wysoką wrażliwością na białko jaja kurzego podaje się <b>szczepionkę pozbawioną białka kurzego</b>. W takich preparatach wirusy hodowane są na ludzkich kom&oacute;rkach diploidalnych (np. Triviraten produkowany przez Berna Biotech Ltd w stolicy Szwajcarii, Bernie). Taka szczepionka jest oczywiście droga, ale jest!</p>
<p><font color="#ff0000"><b>W og&oacute;le szczepić czy nie szczepić?</b></font><br />
W Niemczech działa stowarzyszenie poszkodowanych przez szczepienia. Jednym z filar&oacute;w wiedzy medycznej dla tych ludzi jest doktor Wolf-Alexander Melhorn. Jest to lekarz, kt&oacute;ry stoi na stanowisku, że nie trzeba stosować, jeśli są spełnione następujące warunki:</p>
<ul>
<li>Nienagannie czysta i bakteriologicznie sterylna woda</li>
<li>Kontrolowane usuwanie i oczyszczanie ściek&oacute;w</li>
<li>Jasne, czyste i ogrzewane mieszkania</li>
<li>Wystarczająca ilość jedzenia.</li>
</ul>
<p>Przyjrzyjcie się tym punktom i powiedzcie, kt&oacute;re z nich są w Polsce spełnione? Rozbraja mnie zwłaszcza ta &quot;bakteriologicznie sterylna woda&quot;. Jaką mamy wodę, wszyscy wiemy i co rusz słyszymy w serwisach informacyjnych, jak to sanepid zamknął tu i &oacute;wdzie ujęcie, bo wykrył groźne bakterie. Dziękuję, postoję.<br />
Choć reakcje alergiczne po szczepieniu się zdarzają, to jednak sytuacje zagrażające życiu występują niezmiernie rzadko. Nadwrażliwość na białko jaja kurzego jest <b>względnym</b> przeciwwskazaniem do szczepienia, nie bezwzględnym. Jeśli ktoś ma bardzo intensywnie objawiające się reakcje uczuleniowe, szczepienie powinno przebiegać w pomieszczeniu przystosowanym do szybkiego leczenia cieżkich reakcji (czyli np. w szpitalu). Po podaniu szczepionki dziecko powinno być pod obserwacją jeszcze co najmniej 30 minut.<br />
Ponieważ wbrew pobożnym życzeniom doktora Melhorna bakteriologicznie czystą wodę ciężko jest uświadczyć, w Niemczech zaobserwowano ostatnio przypadki zachorowań na odrę. Odra wystąpiła u dzieci, kt&oacute;rych nie zaszczepiono. <br />
Rozważ, co jest większym ryzykiem: narażenie twojego dziecka na ciężkie powikłania po odrze, narażenie na chorobę Heine-Medina (i inne tego typu atrakcje) czy wystąpienie reakcji alergicznej po podaniu szczepionki?<br />
Słyszy się też głosy, że szczepienia, zwłaszcza szczepienia nieobowiązkowe (np. przeciw ospie wietrznej, WZW typu A, rotawirusom) mogą narażać dziecko na wystąpienie u niego w przyszłości nowotworu. Nie udowodniono do tej pory związku między zapadalnością na nowotwory a szczepieniem. Stwierdzono natomiast występowanie w krajach cywilizowanych chor&oacute;b, o kt&oacute;rych już dawno nie słyszano (właśnie odra czy H-M) z powodu niezastosowania odpowiednich szczepień.</p>
<p>Moje własne dziecko poddałam wszystkim szczepieniom obowiązkowym i mam zamiar poddać nieobowiązkowym, np. przeciw pneumokokom (jak będzie szło do przedszkola), ospie wietrznej i WZW typu A. Kiedy będzie większa, zafunduję jej szczepionkę przeciwko brodawczakowi ludzkiemu wywołującemu raka szyjki macicy. Szczepionka jest cholernie droga (1500 zł), ale uważam, że to jest najlepsze, co mogę dać mojemu dziecku, by zapewnić mu bezpieczeństwo.</p>
<p><small>Przy pisaniu tej notki korzystałam z artykułu Szczepienia ochronne u dzieci a choroby alergiczne Ewy Willak-Janc z I Katedry Pediatrii, Kliniki Pediatrii, Alergologii i Kardiologii Akademii Medycznej im. Piast&oacute;w Śląskich we Wrocławiu (teraz to się nazywa Uniwersytet Medyczny). Całość <a target="_blank" href="http://www.mediton.pl/library/aai_volume-8_issue-3_article-347.pdf">tutaj</a>. Zerkałam też <a href="http://www.eduskrypt.p<br />
l/index.php?infoserw=1&amp;view=1899" target="_blank">tutaj</a> oraz <a target="_blank" href="http://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm">tutaj</a>.</small></div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/07/szczepienia-a-alergia-fakty-i-mity-na-temat-szczepien.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

