Dzieciowo mi! Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.

Archiwum oznaczone jako: ‘szpital’

Człowiek też pies Pawłowa

pon, 21 cze 2010 · Opublikowane w Życie...

Pies też człowiek. A raczej odwrotnie. Człowiek też pies. Pawłowa. Ani się obejrzymy, a będziemy wzorowo wytresowani. Cyk, otwierają się drzwi do sali i wjeżdżają aromaty, a zaraz za aromatami zażywna salowa objuczona żarciem (czytaj: pysznym szpitalnym obiadkiem). I co ja robię? Grzecznie zwlekam się z wyrka, staję na baczność przed babką i przejmuję od ...

6 komentarzy » Słowa kluczowe:

I jeszcze jeden, i jeszcze raz!

sob, 19 cze 2010 · Opublikowane w Życie...

Dyrekcyjna welcome. Po raz czwarty w tej ciazy otwarły się przede mną podwoje mojego kurortu. Lekarze przywitali mnie chóralnym: „To znowu pani? Pani chyba przed chwilą wyszła!”. No tak, wyszła i wróciła w te pędy,i bo, jak mówiłam, zupki szpitalne działają na mnie jak porządna działka na narkomana, przy czym nie chodzi tu o pielenie ...

12 komentarzy » Słowa kluczowe: ,

Jaki powinien być idealny szpital do rodzenia?

wt, 08 cze 2010 · Opublikowane w ABC rodzica-debiutanta

Zostawmy na razie na boku tezę, że takowy nie istnieje Ponieważ wielkimi krokami zbliżam się do porodu (jeszcze tylko trzy miesiące), jestem na etapie szukania odpowiedniej placówki. Właściwie już prawie się zdecydowałam. Nie, nie na szpital idealny, bo temu akurat do ideału sporo brakuje. Poszłam raczej na łatwiznę. Pomyślałam sobie jednak, że gdybym miała powiedzieć, ...

28 komentarzy » Słowa kluczowe: ,

Żeński worek treningowy

czw, 27 maj 2010 · Opublikowane w Wstrząśnięta i zmieszana

Jeśli się leży w szpitalu należącym do akademii medycznej, trzeba się liczyć z tym, że wszędzie szwędają się studenci. Co skąinąd naturalne jest, bo jak inaczej ma się młodzież wykształcić? Musi się zetknąć z tzw. żywym przypadkiem. Pooglądać sobie różne ciąże nie tylko na obrazkach w książce. No, tylko żeby tak jakoś trochę dyskretniej oglądali. ...

13 komentarzy » Słowa kluczowe: ,

Szpitalnie mi

wt, 25 maj 2010 · Opublikowane w Życie...

Mogłabym opowiadać różne historie o przedwczesnych skurczach, ale prawda jest taka, że stęskniłam się za szpitalnym żarciem i dorodnymi grzybkami na oknie w łazience. Stwierdziłam z ukontentowaniem, że przez ostatnie siedem tygodni mojej nieobecności w tym kurorcie grzybki zwiększyły rozmiary aż miło, a ilość produktu masłopodobnego po raz kolejny się zmniejszyła. Ciekawa jestem, kiedy osiągnie ...

3 komentarzy » Słowa kluczowe: ,

Wszyscy jesteśmy medykami

wt, 06 kwi 2010 · Opublikowane w Życie...

Jak tam po świątecznym obżarstwie? Zaokrągliło się to i owo? Serniczki sprzątnięte? Żarełko szpitalne z okazji Wielkanocy wcale, wcale, a pieczony kurczaczek był naprawdę w porzo. Ponieważ jestem nieuleczalnym przypakiem medycznym wykazującym upodobanie do szpitalnego jedzenia, moje zachwyty traktujcie z pewnym takim dystansem. Dość powiedzieć, że rzeczonego kurczaczka wchłonęłam tylko ja. O jedzeniu już kiedyś ...

z jajkiem w tle

sob, 03 kwi 2010 · Opublikowane w Życie...

No to tego. Święta za pasem, pewnie już jesteście po kursie do kościoła ze święconką i z powrotem, a teraz rozpaczliwie próbujecie się sklonować, bo jeszcze trzeba posprzątać, ugotować, upiec, zrobić ostatnie zakupy, a tutaj dziecko woła „mamo, kupa!”, a pies przebiera nogami i grozi zlaniem wycieraczki. Ale spokojnie, to po prostu Wielkanoc Jutro siądziecie ...

Poczekamy, dojedziemy…

pon, 22 mar 2010 · Opublikowane w Ciąża i rozwój płodu, Życie...

Już miałam napisać home, sweet home, sweet home Alabama lub coś w tym sensie, już byłam w ogródku i witałam się z gąską, już jedną nogą byłam na parkingu, a tu się okazuje, że moje wczasy w szpitalu ma oddziale położniczym się przedłużą za sprawą decyzji mądrzejszych ode mnie. Skubani, pamiętają mnie z poprzedniej ciąży ...

Rodzinka w szpitalu nie na peryferiach

śr, 17 mar 2010 · Opublikowane w Życie...

Ponieważ nadal mam wczasy pod palmami i drinki z palemką (ha, opanowałam polskie literki, czyżbym słyszała aplauz?), zaczęłam się zastanawiać, co jest najbardziej charakterystyczną cechą mojego kurortu. No i wyszło mi na to, że nie grzyby, które widać w tym klimacie czują się fantastycznie, bo rosną obficie, nie nowatorskie rozwiązania w prysznicach polegające a braku ...

za chwile dalszy ciag programu

pon, 15 mar 2010 · Opublikowane w Życie...

Jestem w szpitalu, korzystam z chalupniczych metod zamieszczania postow, wybaczcie zatem bledy i brak polskich znakow Napisze zaraz cos strasznego i nie do pojecia, dlatego osoby wrazliwe proszone sa o czytanie przez palce. Uwaga, zaczynam: LUBIE SZPITALNE ZARCIE. A tak. I nie leze ma psychiatrii, tylko na ginekologii. Naprawde lubie ten rozgotowany makaron. Nawet ja ...