<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieciowo mi! &#187; wózek</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowo.pl/tag/wozek/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowo.pl</link>
	<description>Z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Nigdy ich nie ma, dopóki się nie pojawią.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 05:00:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Kupujemy wózek &#8211; top lista największych pomyłek</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/kupujemy-wozek-top-lista-najwiekszych-pomylek.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/kupujemy-wozek-top-lista-najwiekszych-pomylek.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Dec 2011 08:02:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[roczniak]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=6753</guid>
		<description><![CDATA[Jest tak: idzie człowiek do sklepu (człowiek ciężarny, oczywiście), wózek chce wybrać. Patrzy dookoła i &#8211; za przeproszeniem &#8211; wózków w pizdu. Od kruczo czarnych po różowe w kwiatki. Mniejsze, większe, na trzech kółkach i na czterech, z bajerami, bez bajerów. Masakra! Człowiek staje i myśli, że jeśli zaraz czegoś nie wybierze, to albo urodzi, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jest tak: idzie człowiek do sklepu (człowiek ciężarny, oczywiście), wózek chce wybrać. Patrzy dookoła i &#8211; za przeproszeniem &#8211; wózków w pizdu. Od kruczo czarnych po różowe w kwiatki. Mniejsze, większe, na trzech kółkach i na czterech, z bajerami, bez bajerów. Masakra! Człowiek staje i myśli, że jeśli zaraz czegoś nie wybierze, to albo urodzi, albo oszaleje.  Jedno jest pewne: <strong>design to ostatnia rzecz, która powinna decydować o wyborze wózka</strong>. Badziewiasty wózek nawet w najpiękniejszym możliwym kolorze pozostanie po prostu pięknym badziewiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Powiedzmy, że człowiek wybrał. Założę się o skrzynkę mojego ukochanego wermutu, że następnym pytaniem, jakie się pojawia, jest <strong>czy NA PEWNO wybraliśmy DOBRY wózek?</strong> Czy się sprawdzi? Powiem wam coś załamującego. Możecie sobie w sklepie macać wózki do woli, jako i ja macałam, kazać sobie składać i rozkładać, jako i ja kazałam. Prawda jest taka, że to zupełnie nie wystarczy. Wszystkie wady i zalety wózka wychodzą w praniu, czyli w codziennym użytkowaniu (rym-cym-cym). Dziś więc z mojej strony <strong>lista największych &#8211; moim zdaniem &#8211; wózkowych błędów i wypaczeń</strong>. Coś, co boleśnie przetestowałam na sobie i stwierdziłam, że never again. Spojrzenie wybitnie subiektywne, bo przecież coś, co dla mnie jest wadą nie do przejścia dla kogoś może być zaletą i odwrotnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>1. Małe kółeczka z przodu</strong>. To chyba największa pomyłka konstrukcyjna jaka mogła się trafić. W moim wózku jest dość drastyczna różnica między małymi i cieńszymi kółkami z przodu a dużymi z tyłu. Małe są zwrotne, nie powiem, ale kiedy spadnie nawet dość umiarkowana ilość śniegu, o spacerze można zapomnieć. Nie przejedziesz. To samo dotyczy błota. Podjeżdżanie pod wyboiste krawężniki małymi kółeczkami, kiedy w wózku oprócz dziecka (dzieci) mamy tonę zakupów, to naprawdę wyczyn. Do tego opcja przekładanej rączki przy tej różnicy wielkości kółek traci sens. Bo po wuju (za przeproszeniem) ci ten mechanizm, skoro po przełożeniu malutkie kółka masz z tyłu, a duże i nieskrętne z przodu? Próbowałam tak prowadzić wózek i za każdym razem skutecznie wyprowadzało mnie to z równowagi.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>2. Małe kółeczka w ogóle</strong>. Małe kółeczka to w ogóle zło. Jeśli ktoś mieszka w świecie, gdzie równe jak stół chodniki to norma, a podjazdy są wszędzie, gdzie się tylko da, to zazdroszczę. U mnie wertepy na wertepach wertepami poganiają, a kiedy zdarzy mi się iść do parku (a zdarza mi się), mam wszelkie szanse, by zakopać się po pachy i tylko czekać, aż mnie wyciągną na wiosnę. Małe kółeczka najczęściej są wąziutkie i cieniutkie. Generują potworną ilość wstrząsów, przeskakują na każdym większym kamieniu i nierówności, grzęzną we wszystkim, co nie jest asfaltem (w rozgrzanym asfalcie też grzęzną). Bardzo niekomfortowo się taki wózek prowadzi. Coś za coś &#8211; spacerówkę z małymi kółeczkami składamy jednym ruchem ręki bez konieczności odkręcania czegokolwiek.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>3. Przekładana rączka przy mniejszych kółeczkach z przodu</strong>. Patrz punkt 1. Katastrofa. Jeśli wybierasz wózek z przekładaną rączką i kółkami różnej wielkości, to to przekładanie w ogóle ci się nie przyda. Już lepiej wybierz taki z przekładanym siedziskiem. To co innego. Zaprawdę powiadam ci, kiedy małe kółeczka po przełożeniu rączki znajdą się po stronie tejże, możesz zapomnieć o stabilnym prowadzeniu wózka.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>4. Stabilność</strong>. To niby takie oczywiste, ale wszystko się zmienia, kiedy gondolkę zmieniamy na siedzisko spacerowe (dotyczy wózków z tą opcją oczywiście). Jakież było moje zdziwienie, kiedy po obróceniu siedziska przodem do kierunku jazdy w moim wózku bliźniaczym (bo było tyłem), okazało się, że wystarczy zawiesić na rączce średnio wypakowaną torbę, by wózek przechylał się do tyłu! Muszę za każdym razem pamiętać, żeby ewentualne zakupy pakować na dół do kosza, a nigdy do torby (bardzo pojemnej zresztą i po prostu genialnej).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>5. Płytki kosz na zakupy</strong>. Tego nigdy nie zrozumiem. Kosz na zakupy ma być funkcjonalny, a często odnoszę wrażenie, że jest zwykłym designerskim uzupełnieniem całości. Jak coś tam pieprznę, to ma to tam być. Nic mnie tak nie wnerwia, jak to, że po najechaniu na jakiś kamień muszę zbierać &#8222;wypadnięte&#8221; zakupy. Zakupów najczęściej mamy sporo. Nikt nie pcha się z wózkiem i dzieciakiem do sklepu po jeden głupi chlebek.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>6. Wielki kosz na zakupy, do którego nie można się dostać</strong>. To mój problem. Kosz na zakupy w moim wózku bliźniaczym ma pojemność &#8211; uwaga &#8211; 45 litrów. Miejsca w&#8230; wiadomo, w co. Co z tego, skoro siedzisko jest tak umocowane, że pod nim znajduje się taki jeden pałąk (służący do regulacji nachylenia), który skutecznie uniemożliwia włożenie czegokolwiek razem z torbą! Mogę wpakować pół tony na spód, ale praktycznie wszystko muszę z toreb wyciągnąć i włożyć tam pojedynczo i położyć na płasko. Nic tak nie wnerwia, jak wypakowywanie wszystkiego przed sklepem, po to, by przed wniesieniem zakupów na górę wpakowywać to z powrotem do siat. Ludzie, dobra rada. Zanim urzeknie was w sklepie mega kosz na zakupy, zobaczcie, jak zamocowane jest siedzisko i ile przestrzeni macie między tymże siedziskiem a koszem. Zaoszczędzicie sporo nerwów, wierzcie mi.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>7.Brak kosza na zakupy.</strong> Też takie widziałam. Pod spodem zamiast kosza minimiejsce, do którego przypiąć można minitorebeczkę. Nie wiem, co konstruktor miał na myśli, ale albo dzieci nie ma, albo nigdy z nimi nie szedł na zakupy. Omijać szerokim łukiem. Noszenie wszystkiego w rękach tylko w teorii jest takie łatwe, nieiwazyjne i w ogóle do przyjęcia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>8. Linka hamulcowa majtająca się gdzieś tam.</strong> Niektóre wózki (np. mój) nie mają hamulca nożnego, tylko ręczny. To dobry patent, bo ręczny hamulec o wiele mocniej trzyma. Trzeba jednak zwrócić uwagę, gdzie ta linka hamulcowa przebiega. W moim wózku jakiś bystrzak pomyślał to tak, żeby leciała POD koszem na zakupy. Efekt jest taki, że zgarniam w parku wszelki chrust, a oprócz tego izolacja linki jest przetarta, bo, jak się okazało, ocierała o kółko. Pysznie. Trzeba było hamulec podwiązać niczym jajowody, co zaskutkowało tym, że&#8230; nie działa. Jak jajowody zresztą.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>9.Trójkołowce.</strong> Ilu posiadaczy takich wózków spotkałam, wszyscy jak jeden mąż mówili, że trójkołowce są niestabilne. Zwłaszcza przy pokonywaniu krawężników. Na sobie nie sprawdzałam, powtarzam obiegową opinię.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>10. Ciężko chodzące pasy bezpieczeństwa.</strong> Dziecko samodzielnie się z nich nie wypnie, to pewne. Ile jednak ściany klatki schodowej przyjęły łaciny, którą miotałam niczym pociskami, kiedy wyciągałam bliźniaczki z wózka, tego nikt nie policzy. Dzieci wyją, kręcą się, wiercą, natężenie decybeli z powodzeniem konkuruje z silnikami wielkiego airbusa, a ja od pół godziny odpinam szeleczki. Szczerze nienawidzę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>11. Ciężar.</strong> Pogratulujecie sobie kupna  LEKKIEGO wózka, nawet jeśli pozbawiony jest bajerów i wodotrysków. Mój jest wybajerzony na maksa, normalnie kombajn do zbierania czereśni, ale co z tego, skoro z miękkimi gondolkami dla noworodków i niemowląt, a bez dzieci w środku waży &#8211; uwaga &#8211; 23 kilo! Wnoszenie czegoś takiego po schodach odpada. Musisz trzymać na klatce schodowej i liczyć na to, że nikt ci go nie rąbnie. Zapakujesz dzieci (9 kg każde), zapakujesz zakupy (jakieś 15 kg, bo liczymy powiedzmy zgrzewkę wody mineralnej &#8211; zgrzewkę musimy rozebrać na części pierwsze &#8211; patrz punkt 6), zawiesisz torbę i&#8230; wychodzi na to, że pchasz pralkę. Około 50 kg przed sobą. To nie jest zabawne, wierzcie mi. Olej bajery, w dzisiejszych czasach takie rzeczy jak parasolki, folie, śpiworki, pokrywy na wózki można dokupić solo. Wybierz coś lekkiego, naprawdę. Poza tym, kiedy zechcesz się pozbyć sprzętu, wózek lekki znacznie łatwiej sprzedać. Wiem, co mówię.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>12. Składanie.</strong> Wózek, który po złożeniu zajmuje niewiele mniej miejsca niż przed złożeniem, nie został właściwie konstrukcyjnie pomyślany. Najprozaiczniejszy problem to taki, że okazuje się, że wózek nie mieści ci się do samochodu nawet po złożeniu. Tragedia. Pozostaje kupić drugi, mniejszy. Albo większy samochód. Wózek, którego składanie trwa pół godziny, to też porażka. Wózek, który, żeby został złożony, musi być rozkręcony na części pierwsze, to też żenua. Ten problem ominęliśmy dość sprytnie, choć zupełnie przypadkowo. Kupiliśmy auto i ku naszej radości okazało się, że jest na tyle wysokie i przestrzenne, że wózek bliźniaczy spokojnie wchodzi z tyłu&#8230; bez składania. Osobnym problemem pozostaje dla mnie parkowanie tą landarą, ale coś za coś.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>13. Brak skrętnych kółek z przodu.</strong> Żyjemy w XXI wieku. Skonstruowanie skrętnych kółek, które można zablokować dyngsem, żeby były nieskrętne, jeśli tego zapragniemy, to naprawdę nie problem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>14. Odkręcany pałąk bezpieczeństwa (a nie na klik/wcisk)</strong>. W spacerówkach to jest. Wiecie, chodzi o to z przodu, taką jakby poręcz, żeby nam dziedzic nie wyleciał do przodu na paszczę. Najczęściej jest tak, że pałąk można swobodnie odpinać i zapinać. Są jednak wózki, w których jest przykręcany na śrubki. Oczywiście ja taki mam. Dziecko tego nie odepnie, ale odkręcanie i przykręcanie tego wynalazku generuje potworne ilości języków obcych niekoniecznie salonowych. Nie mówiąc już o tym, że udało mi się zgubić śrubkę, w związku z czym z jednej strony pałąk zamocowany jest za pomocą sznurówki. Durne to strasznie. Przy pałąku łatwościągalnym o wiele prościej wyciągać dziecko z wózka.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>15. Za wąskie bliźniacze &#8222;ciężarówki&#8221;</strong>. To punkt dla tych, którzy czekają na narodziny dwupaku <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Mamy wózki-tramwaje (siedzenie za siedzeniem) i wózki-czołgi (siedzenie obok siedzenia). Obydwa typy mają swoje wady i zalety, który wybierzecie, do was należy, ale przyjmijcie dobrą radę i <strong>jeśli będziecie się decydować na &#8222;czołg&#8221;, zmierzcie szerokość siedziska</strong>. Wózek sam w sobie nie będzie zapewne szerszy niż 90 cm (inaczej nie zmieści się w standardowe drzwi), ale szerokość wózka to jedno, a szerokość siedziska to drugie. Mój ma, owszem, 89 cm szerokości licząc od kółka do kółka, ale samo siedzisko ma&#8230; 73 cm. Wiecie co to oznacza? To, że pojeździcie tym wózkiem co najwyżej rok, bo wam się zwyczajnie dzieci przestaną mieścić. Ja tak mam. Panny, jak widzą wózek, od razu uderzają w bek (mają 15 miesięcy i nie należą do wielkoludów). Zwłaszcza że teraz z racji okoliczności przyrody mają na sobie grube kurtki i portki. Są ściśnięte jak śledzie w beczce i wcale im się nie dziwię, że protestują. Nie mówiąc już o tym, że zwyczajnie się leją. Na przykład o smoczki. W najbliższym czasie będziemy kupować nowy wózek i tym razem postawimy na typ &#8222;tramwaj&#8221;. Przynajmniej będzie spokój.</p>
<p style="text-align: justify;">No. Możemy wydziwiać, starać się i tak dalej, ale wiecie co? Koniec końców okazuje się, że <strong>człowiek do szczęścia potrzebuje dwóch wózków</strong>. Jednego na co dzień do zwykłych zmagań i&#8230; lekkiej spaceróweczki-parasolki na rozmaite eskapady, wycieczki i wyjazdy. Takiej, co to ją można wyciągnąć z samochodu (gdzie np. leży sobie w nogach pod tylnym siedzeniem), rach-ciach złożyć, zapakować doń dziecia i jechać. Polecam takie rozwiązanie. Spaceróweczki-parasolki są bezcenne i warto taką na stanie mieć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2011/12/kupujemy-wozek-top-lista-najwiekszych-pomylek.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>86</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarna bryka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Oct 2010 23:41:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=4219</guid>
		<description><![CDATA[Mała czarna jak wiadomo nieśmiertelnie modna jest. Ta w filiżance i ta w szafie. Małą czarną filiżankową celebruję codziennie (dobra, obyczaj łagodzę mlekiem) i nie wyobrażam sobie bez niej dnia mniej więcej tak samo jak dnia bez czegoś nabiałowego. Ot, człowiek w szponach nałogu. Mała czarna w szafie też obowiązkowo wisi w ilości sztuk dwie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Mała czarna jak wiadomo nieśmiertelnie modna jest. Ta w filiżance i ta w szafie. Małą czarną filiżankową celebruję codziennie (dobra, obyczaj łagodzę mlekiem) i nie wyobrażam sobie bez niej dnia mniej więcej tak samo jak dnia bez czegoś nabiałowego. Ot, człowiek w szponach nałogu. Mała czarna w szafie też obowiązkowo wisi w ilości sztuk dwie, z czego w jedną z pewnością przez dłuższy czas nie wejdę jeśli w ogóle, psia mać. Została kupiona dziesięć kilo temu.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla mnie czarne jest piękne i czarnych rzeczy można mieć dowolnie dużo (oraz dowolnie dużo czerwonych), w czarnym (i czerwonym) wyglądam naprawdę dobrze, dlatego serce zabiło mi mocniej, kiedy się okazało, że modne, myly państwo, są także <strong>czarne wózki</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-4220" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html/czarny_wozek2"><img class="aligncenter size-full wp-image-4220" title="czarny_wozek2" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/10/czarny_wozek2.jpg" alt="" width="389" height="500" /></a><a href="http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5881954" target="_blank"><em>Źródło </em></a><em>zdjęcia</em></p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-4221" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html/czarny_wozek"><img class="aligncenter size-full wp-image-4221" title="czarny_wozek" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/10/czarny_wozek.jpg" alt="" width="500" height="500" /></a>Ciekawa jestem, czy trend się przyjmie, bo wzbudza emocje. Pal licho spacerówki, problem w gondolkach leży. Z czym kojarzy wam się czarna gondolka? No właśnie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czarny wózek</strong> to jednak dla mnie cenna idea przełamania pewnego kolorystycznego tabu. Czymś podobnym byłyby wózki w stu procentach różowe (nie widziałam!), czarne mają jednak tę nad nimi przewagę, że uchodzą za uniseks. Widać prościej producentom przekonać klientów do czerni niż damy na to do umieszczenia chłopaka w wózku różowym. Chyba wiem, z którego koloru rodzic tłumaczyłby się bardziej <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Trend designerski witam z nadzieją. Jeśli o mnie chodzi, zainwestowałabym w czerń bez oporów, bo podobają mi się wszelkie czarne bryki, od BMW po hulajnogę. Bliźniaczą Teutonię czarną widziałam i wiem, że prezentuje się świetnie. Tak się złożyło, że kasa poszła akurat na wózek moro. Pikuś, też jakby lekko pod prąd <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/10/czarna-bryka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wózek bliźniaczy Emmaljunga na poligonie doświadczalnym</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/09/wozek-blizniaczy-emmaljunga-na-poligonie-doswiadczalnym.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/09/wozek-blizniaczy-emmaljunga-na-poligonie-doswiadczalnym.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 15:26:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3973</guid>
		<description><![CDATA[Inaczej mówiąc w akcji. Jeszcze inaczej mówiąc, przyszedł czas na spacery. Idziemy więc sobie chodnikiem, a ludzie nas mijają i wpadają na znaki drogowe. Co się dziwić, razem z psem stanowimy drużynę siatkarską. Jakby ktoś słyszał o poszukiwaniu nowych powołań do reprezentacji, to niech da znać. Co prawda wzrostem jesteśmy nie teges, ale wzrost to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Inaczej mówiąc w akcji. Jeszcze inaczej mówiąc, przyszedł czas na spacery. Idziemy więc sobie chodnikiem, a ludzie nas mijają i wpadają na znaki drogowe. Co się dziwić, razem z psem stanowimy drużynę siatkarską. Jakby ktoś słyszał o poszukiwaniu nowych powołań do reprezentacji, to niech da znać. Co prawda wzrostem jesteśmy nie teges, ale wzrost to nie wszystko. Taki Maradona ma na przykład metr pięćdziesiąt w kapeluszu, a posiada nawet własny kościół i wyznawców. Nie mówiąc o finansowej fortunie <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Dysponujemy bliźniaczym wózkiem szwedzkiej firmy Emmaljunga (to cóż, że ze Szwecji&#8230; <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ), dlatego ta notka poświęcona będzie bojom i przebojom z udziałem tegoż pojazdu dwuśladowego. Bo, co tu kryć, wózki bliźniacze mają swoje gabaryty&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-3974" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/09/wozek-blizniaczy-emmaljunga-na-poligonie-doswiadczalnym.html/dsc_6243_blog"><img class="aligncenter size-full wp-image-3974" title="DSC_6243_blog" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/09/DSC_6243_blog.jpg" alt="" width="530" height="355" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>Intelektualistka, kurde. Książkę se czyta, kurde. Za wiele nie poczytała, żeby ktoś nie miał złudzeń.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Emmaljunga jest wielki (czy może wielka) jak krowa, ale przy swoich rozmiarach zaskakująco zwrotny. Nie ma najmniejszego problemu z manewrowaniem już to na podłożu utwardzonym za pomocą kostki brukowej, już to takim w stylu &#8222;tylko piach, piach, piach, suchy piach, piach, piach&#8221;. Jedną ręką można go sobie bez trudu kręcić w kółko. To ogromna zaleta, bo mimo słusznej wagi bardzo łatwo się go prowadzi. Właściwie nie widzę różnicy między wózkiem pojedynczym a bliźniaczym. To znaczy różnica jest, jak się wjeżdża pod górkę, ale na płaskim wcale nie sprawuje się gorzej, choć jest o wiele cięższy.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciężki to mało powiedziane. Jest ciężki jak jasna cholera. Niestety to domena wózków w tym przedziale cenowym, czyli około 2500 zł. Emmaljunga waży około 20 kg. Jeśli do tego dołożymy dzieci, zakupy, torbę i jakieś gadżety, to spokojnie przekraczamy 30 kg. Mogliśmy mieć nieco lżejszy za 4000 zł, tylko z tymi czterema patykami był problem.</p>
<p style="text-align: justify;">Wózek ma taki design, że przednie kółka są mniejsze niż tylne. To jeden z durniejszych pomysłów konstruktorskich. Chodniki mamy, jakie mamy. Dziurawe, krzywe, made in Poland po prostu, ot co. Jeśli zjeżdżamy z wysokiego krawężnika (bo po co obniżenia dla wózków na przejściach dla pieszych, prawda?), to małe, ruchome do tego kółeczka nie stanowią najlepszego oparcia dla całej masy, która leci za nimi. Trzeba użyć siły własnych mięśni i myśleć z wyprzedzeniem, inaczej wózkiem potrafi nieźle zachwiać.</p>
<p style="text-align: justify;">Z podjechaniem jest taka sama zabawa. Na szczęście można unieść przednie kółeczka jak w klasycznej &#8222;jedynce&#8221; i nawet siły jakoś szczególnie więcej nie trzeba używać.</p>
<p style="text-align: justify;">Sprawa znacznie bardziej się komplikuje, jeśli do kosza na zakupy władujemy&#8230; zakupy. Kosz rozmiarami przypomina bagażnik solidnego kombi i dziwne to nie jest. Przy tych rozmiarach wózka dziwiłby mały kosz. A skoro jest duży, można do niego sporo władować. Czego nie omieszkałam uczynić.</p>
<p style="text-align: justify;">Żegnaj, Pamelo. Przy solidnym obciążeniu nie wjedziesz na żaden krawężnik, jeśli nie odwrócisz wózka tyłem i po prostu nie wciągniesz. Dostęp do kosza jest utrudniony, kiedy mamy rozłożone na płasko siedzisko i założone gondolki, ale to akurat normalna sprawa.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejna sprawa to hamulec. Trzyma, nie ma obawy, ale linka hamulcowa przechodzi pod koszem na zakupy. Czyli nisko. Czyli zaczepić o coś można. Czyli upierdliwe to może być.</p>
<p style="text-align: justify;">Sam wózek oceniam bardzo pozytywnie, a na inny przedział cenowy nie było mnie stać. Rodzice spodziewający się bliźniaków i szukający wózka muszą jednak wziąć pod uwagę takie pierdołki Z nimi życie może być lżejsze lub cięższe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/09/wozek-blizniaczy-emmaljunga-na-poligonie-doswiadczalnym.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wózek dla bliźniaków kupiony!</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/wozek-dla-blizniakow-kupiony.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/wozek-dla-blizniakow-kupiony.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Aug 2010 12:37:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowo.pl/?p=3784</guid>
		<description><![CDATA[Stało się. A właściwie staliśmy się. Staliśmy się posiadaczami wózka dla naszych bliźniaków. To znaczy one się stały, tyle że za naszą kasę. Pokrętne to wszystko, bo emocje jeszcze wychodzą wszystkimi porami skóry. Na wypadek, jakby zaglądał tu przyczajony czytelnik, ukryty przyszły rodzic mnogiego przychówku, podzielę się kilkoma uwagami odnośnie naszej wózkowej przygody. Oglądaliśmy wózki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Stało się. A właściwie staliśmy się. Staliśmy się posiadaczami <strong>wózka dla </strong>naszych <strong>bliźniaków</strong>. To znaczy one się stały, tyle że za naszą kasę. Pokrętne to wszystko, bo emocje jeszcze wychodzą wszystkimi porami skóry. Na wypadek, jakby zaglądał tu przyczajony czytelnik, ukryty przyszły rodzic mnogiego przychówku, podzielę się kilkoma uwagami odnośnie naszej wózkowej przygody.</p>
<p style="text-align: justify;">Oglądaliśmy wózki firm <strong>Teutonia</strong>, <strong>Per Perego</strong>, <strong>Chico</strong>, <strong>Hartan</strong>, <strong>Emmaljunga</strong> i jeszcze jakiś, którego nazwy nie pomnę. Były i takie typu &#8222;tramwaj&#8221; i z siedziskami obok siebie. Na łowy udaliśmy się do sklepu Ascot.</p>
<p style="text-align: justify;">Tutaj mała dygresja specjalnie dla wrocławian &#8211; <strong>sklep Ascot</strong> (byliśmy we wszystkich trzech) gorąco polecam. Jeśli jesteście w trakcie obmyślania szeroko pojętej <strong>wyprawki dla noworodka</strong>, to udajcie się tam. Wszystko w jednym miejscu, od czapeczek i smoczków, przez wanienki kąpielowe i zabawki na fotelikach do samochodu skończywszy. Można mnóstwo czasu zaoszczędzić, bo się człowiek obkupi, po sklepach nie nalata. Jednocześnie przestrzegam &#8211; jeśli macie starszą pociechę, pod żadnym pozorem nie zabierajcie jej ze sobą. Wchodzicie do jaskini lwa najeżonej po brzegi zabawkami. My musieliśmy wyłudzić od obsługi firmowy balonik, chorągiewkę i kupić jakiś dźwig za całe 4 zł, bo inaczej sprawa rysowałaby się kiepsko.</p>
<p style="text-align: justify;">Spostrzeżeń odnośnie <strong>wózków bliźniaczych</strong> wyniosłam kilka.</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">znacznie lepiej manewruje się wózkiem szerokim niż takim typu &#8222;tramwaj&#8221; i wkłada się w to o wiele mniej siły. Zwłaszcza jeśli pokonujemy krawężniki.</li>
<li style="text-align: justify;">z drugiej strony &#8222;tramwajem&#8221; łatwiej wpakować się do autobusu czy do sklepu.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>wózki dla bliźniaków</strong> są ogólnie cholernie ciężkie. Waga 19-20 kg to norma. Przynajmniej za cenę do 3000 zł.</li>
<li style="text-align: justify;">duży kosz na zakupy to również norma &#8211; przy tych gabarytach nie da się inaczej.</li>
<li style="text-align: justify;">po złożeniu i tak zajmują sporo miejsca &#8211; to w kontekście tego, jaki macie samochód.</li>
<li style="text-align: justify;">jest bardzo duża różnica między tym, czy wózek ma przekładaną rączkę czy przekładane siedzisko.</li>
<li style="text-align: justify;">ważne jest, czy <strong>wózek</strong> ma kółka pompowane czy piankowe. Te z piankowymi są lżejsze (choć mają gorszą amortyzację przy jeżdżeniu po klasycznych wybojach chodnikowych)</li>
<li style="text-align: justify;">trzeba zwrócić uwagę na to, czy wózek jest prosty w obsłudze i prosto się składa. Bo nie każdy tak ma. Niektóre są, moim zdaniem, przekombinowane.</li>
<li style="text-align: justify;">przy wybieraniu wózka szerokiego, trzeba sprawdzić, jaką ma szerokość. Standardowe drzwi mają szerokość ponad 80 cm. Wózki najczęściej mają 79-80 cm. Zanim kupimy, sprawdźmy, czy nim w ogóle wjedziemy <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
<li style="text-align: justify;">Trzeba się doinformować, czy gondolki są w zestawie, czy też trzeba je dokupić osobno. Różnica między tym, co widzimy w sklepie, a tym, co chcemy mieć docelowo, może sięgać 1200 złotych.</li>
<li style="text-align: justify;">warto wycisnąć z obsługi sklepu siódme poty i przemaglować, pytać o wszystko, co nam przyjdzie do głowy. Wózkiem trzeba pojeździć, pomanewrować, pomacać, złożyć, rozłożyć, podnieść do góry i wykonać sto pięćdziesiąt innych czynności, które będzie robić codziennie. Wydajemy kupę kasy, musimy wiedzieć, że wózek nam w stu procentach odpowiada.</li>
<li style="text-align: justify;">trzeba zwrócić uwagę na to, czy siedziska spacerowe można podnosić i opuszczać niezależnie od siebie.</li>
<li style="text-align: justify;">wybór, jeśli chodzi o <strong>wózki bliźniacze</strong>, jest MARNY. Na wyszukanie odpowiedniego warto poświęcić więcej czasu i nie robić tego na ostatnią chwilę.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">No i teraz jaki kupiliśmy? Po wielkich bojach i odwiedzeniu wszystkich trzech sklepów zdecydowaliśmy się na wózek szwedzkiej firmy <strong>Emmaljunga</strong>. Model <strong>Twin Cerox 360</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-3786" href="http://www.dzieciowo.pl/2010/08/wozek-dla-blizniakow-kupiony.html/emmaljunga"><img class="aligncenter size-full wp-image-3786" title="emmaljunga" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2010/08/emmaljunga.jpg" alt="" width="480" height="470" /></a><em>Źródło: Tosia.pl (www.90n.pl)</em></p>
<p style="text-align: justify;">Nie w tym kolorze. Nasz wózek ma design uroczego moro. Jak pójdę z dzieciarnią na spacer do parku, to mnie przez tydzień będą szukać <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego właśnie Emmaljunga? Kilka spraw zaważyło.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze wózek jest solidnie wykonany &#8211; przynajmniej na taki wygląda &#8211; i bardzo lekko się prowadzi. Jest bardzo zwrotny.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie ma przekładaną rączkę, a nie przekładane siedzisko.</p>
<p style="text-align: justify;">Po trzecie wydawał się bardzo funkcjonalnie pomyślany.</p>
<p style="text-align: justify;">Po czwarte w zestawie ma folię ochronną, moskitierę (może to standard, ja tam nie wiem, ale w każdym razie jest miło), bardzo fajną torbę, mnóstwo kieszonek i dwie miękkie gondolki.</p>
<p style="text-align: justify;">Po piąte kosztował nieco ponad 2500 zł i w porównaniu do np. Hartana było to tanio.</p>
<p style="text-align: justify;">Po szóste &#8211; składanie i rozkładanie, a także demontaż kółek jest proste jak konstrukcja cepa.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie więc jest bardzo podobny do Teutonii, którą oglądaliśmy. Dlaczego więc nie Teutonia? Bo już nam się nie chciało po nią wracać, a do tego jedyny w sklepie egzemplarz był, jak zrozumiałam, niekompletny, czyli brakowało gondolek. Zależało nam na czasie i chcieliśmy być już po. Teutonia pod względem ceny wypadała bardzo podobnie, pod względem wagi także.</p>
<p style="text-align: justify;">Zastanawialiśmy się nad wózkiem niemieckiej firmy <strong>Hartan</strong>. Jednak w nim przekładało się siedzisko, nie rączkę (fakt, że prosto, ale jak przełożysz w trakcie spaceru? Razem z dziećmi?). Dodatkowo gondolki trzeba było dokupić. Wózek bez gondolek kosztował 2200 zł, z gondolkami 3400 zł. Niby można na allegro dokupić tańsze polskie odpowiedniki, ale ja byłam przeciw takiemu kombinatorstwu i w rezultacie Hartan odpadł.</p>
<p style="text-align: justify;">Dużym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że <strong>wózki dla bliźniaków</strong> mają <strong>miękke gondolki montowane NA siedziska spacerówki</strong>. Te, które mają osobną część spacerową i gondolową, są o wiele droższe (ponad 3500 zł). W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że to najgorsze, czego mogłam się spodziewać. Wózek sam w sobie jest ciężki, a tu jeszcze dokładamy gondolki i dzieciarnię w tych gondolkach.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony jednak takie rozwiązanie ma wiele zalet. Gondolki możemy trzymać sobie w domu i kiedy wychodzimy na spacer, pakujemy dzieciznę i znosimy na dół w dwóch &#8222;torbach&#8221;. Gondolki mają uszy do noszenia, są stosunkowo lekkie, zapinane tak, że młode, choćby się nie wiem jak starało, nie wypadnie. To się świetnie przydaje, kiedy trzeba iść do lekarza. Jedziesz wózkiem, wypinasz gondolki, wnosisz dzieciarnię i wio. Wózek można trzymać w wózkarni, na klatce schodowej, w piwnicy czy gdzieś tam, a dzieci donosić w gondolkach. I nie zagracamy sobie chałupy. Poza tym same gondolki są rozpinane i mogą potem służyć jako śpiworki.</p>
<p style="text-align: justify;">Doszłam do wniosku, że wybierając wózek, najpierw musimy ustalić priorytety. Czy ważniejsza jest możliwość korzystania ze środków komunikacji miejskiej i możliwość wjechania do sklepu, czy też łatwość manewrowania i prowadzenia. W sklepie mówiono nam, że &#8222;tramwajem&#8221; wjedziemy do windy, ale coś w to nie wierzę. Do wind, które ja znam (bloki z okresu środkowego Gierka), nie wjedzie żadna z opcji, chyba że się dzieciarnię wymontuje, a wózek złoży.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiem, że zaglądają tutaj osoby wychowujące bliźniaki, może więc dorzucą coś jeszcze do tego ogródka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/08/wozek-dla-blizniakow-kupiony.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wózek dla bliźniaków &#8211; wyzwanie koncepcyjne</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 08:49:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[bliźniaki]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=346</guid>
		<description><![CDATA[&#160; No tak, Pan B&#243;g dał bliźniaki i okazuje się, że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Cała impreza ponownie nabrała kolor&#243;w nowości jak przy pierwszej ciąży, bo w końcu to jakaś zupełnie insza inszość. Nawet tak banalna na pierwszy rzut oka sprawa jak kupno w&#243;zka traci cały sw&#243;j banał. Dzisiaj na tapecie w&#243;zek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">No tak, Pan B&oacute;g dał bliźniaki i okazuje się, że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Cała impreza ponownie nabrała kolor&oacute;w nowości jak przy pierwszej ciąży, bo w końcu to jakaś zupełnie insza inszość. Nawet tak banalna na pierwszy rzut oka sprawa jak kupno w&oacute;zka traci cały sw&oacute;j banał. Dzisiaj na tapecie <b>w&oacute;zek dla bliźniak&oacute;w</b>. Przyznaję szczerze, mnogość form i oferta rynkowa spowodowała opad żuchwy z ryzykiem jej trwałego wywichnięcia. W&oacute;zk&oacute;w bliźniaczych do wyboru, do koloru. Cenowo też bardzo r&oacute;żnie.</div>
<div style="text-align: justify;">Mamy np. opcję 3 w 1, czyli gondolki, spacer&oacute;wka i foteliki samochodowe. Wszystkie te elementy można montować na rozmaite sposoby.</div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2138" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html/woz-dla-bliz-zoom_spac_gond_2010_d-1"><img alt="" title="woz-dla-bliz-zoom_spac_gond_2010_d-1" width="400" height="320" class="aligncenter size-full wp-image-2138" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/woz-dla-bliz-zoom_spac_gond_2010_d-1.jpg" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Duży kosz na zakupy jest tu chyba normalny, bo przy tych wymiarach w&oacute;zka innej opcji nie ma. Zastanawiam się tylko, po co mi on, skoro przez bramki w Lidlu i Biedronce w&oacute;zek nie przejdzie, nie ma szans. Do normalnego sklepu na moich peryferiach nie wjadę, bo wszyscy musieliby wyjść i wynieść jeszcze lady sklepowe, żebym mogła się zmieścić, w dodatku wejścia wszędzie są po schodkach (to prawdziwa zmora), a na ulicy w&oacute;zka nie zostawię &#8211; opr&oacute;cz względ&oacute;w bezpieczeństwa pozostaje kwestia kompletnego zatarasowania chodnika. No i jeszcze dwulatka na dokładkę, nieodłączna towarzyszka, trzeba o tym pamiętać. Z zakupami trzeba będzie rozprawić się inaczej. Cena w&oacute;zka z bajerami (tego powyżej) niestety powala &#8211; 4000 tys. złotych. Dziękuję, postoję.</div>
<div style="text-align: justify;">Szukam dalej. Ups, o jedno dziecko za daleko. P&oacute;ki co ta opcja nie wchodzi w grę, choć przyszłość pozostaje wielką niewiadomą. Wyczytałam, że po urodzeniu bliźniak&oacute;w prawdopodobieństwo ciąży mnogiej wzrasta 6-10 razy.</div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2139" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html/wozek2"><img alt="" title="wozek2" width="400" height="314" class="aligncenter size-full wp-image-2139" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/wozek2.jpg" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Klient ma też do dyspozycji inną opcję. Kupić w&oacute;zek dla bliźniak&oacute;w taki z gondolkami, a potem kupić <b>bliźniaczą spacer&oacute;wkę</b>.</div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2140" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html/woz-dla-bliz3"><img alt="" title="woz-dla-bliz3" width="400" height="400" class="aligncenter size-full wp-image-2140" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/woz-dla-bliz3.jpg" /></a></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2141" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html/woz-dla-bliz-spac4"><img alt="" title="woz-dla-bliz-spac4" width="233" height="320" class="aligncenter size-full wp-image-2141" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/woz-dla-bliz-spac4.jpg" /></a></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2142" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html/wozek5"><img alt="" title="wozek5" width="280" height="280" class="aligncenter size-full wp-image-2142" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/wozek5.jpg" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Jak widać, mamy do dyspozycji spacer&oacute;wki idące w długość i w szerokość. Oba rozwiązania mają swoje zalety i wady. Rozwiązanie &quot;na długość&quot; z pewnością ułatwi wtaskanie w&oacute;zka do tramwaju, gdzie szerokość drzwi jest przecież ograniczona. Z kolei jednak siedzący z tyłu jest, by tak rzec, percepcyjnie poszkodowany. Z kolei &quot;na szerokość&quot; wszyscy wszystko świetnie widzą, tylko nigdzie się nie zmieścisz. No, może z tym nigdzie to przesada, bo te w&oacute;zki nie są takie szerokie, jak mogłoby się wydawać. Cena obydwu spacer&oacute;wek przedstawionych powyżej sporo przekracza 2000 zł.</div>
<div style="text-align: justify;">Czy można coś kupić taniej? Jasne że tak. Z tego co zdążyłam na szybko się zorientować ceny wahają się od 900 do 4000 zł (i więcej), czyli tak samo jak to jest w przypadku &quot;zwyczajnych&quot; w&oacute;zk&oacute;w. W komisach można pewnie coś dostać znacznie taniej.</div>
<div style="text-align: justify;">Cena jednak nie jest dla mnie aż takim priorytetem przy wyborze. Wygoda, owszem, też jest ważna. Ale ze względu na kręgosłup w stanie wskazującym na mocne zużycie, przede wszystkim patrzę na wagę w&oacute;zka. I tutaj niestety ręce, nogi, biust opada. <b>W&oacute;zek dla bliźniąt</b> potrafi ważyć&#8230; <b>35 kg</b>! Masakra! Waga tutaj niestety nie jest zależna od ceny, choć ciężar tańszych w&oacute;zk&oacute;w nie schodzi poniżej 18 kg. Nawet spacer&oacute;wek. Tragedia. Nie wiem, jak radzą sobie ludzie mieszkający na czwartym piętrze bez windy, bez w&oacute;zkarni i bez możliwości zostawienia w&oacute;zka na klatce schodowej.</div>
<div style="text-align: justify;">Dobra, tym to będziemy się martwić p&oacute;źniej. Najważniejsze, że można przebierać jak w ulęgałkach i człowiek nie jest skazany na jedynie słuszny model w astronomicznej cenie. Jestem optymistką, będzie dobrze.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/wozek-dla-blizniakow-wyzwanie-koncepcyjne.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Absolutnie niezbędne rękawice do&#8230; wózka</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/absolutnie-niezbedne-rekawice-do-wozka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/absolutnie-niezbedne-rekawice-do-wozka.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 13:06:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=331</guid>
		<description><![CDATA[Na co można naciągnąć rodzica? Było już o specjalnym pojemniku na pieluchy (za skromne 100 zł), było o podgrzewaczu do chusteczek nawilżanych, było o spacerowym sterylizatorze smoczka (kolejna st&#243;wa). Czas na coś, bez czego absolutnie nie wyobrażasz sobie życia &#8211; rękawice do w&#243;zka. Chodzi o cudowne rękawice, kt&#243;re rzepami przyczepisz do rączki w&#243;zka. Po co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Na co można naciągnąć rodzica? Było już o specjalnym pojemniku na pieluchy (za skromne 100 zł), było o podgrzewaczu do chusteczek nawilżanych, było o spacerowym sterylizatorze smoczka (kolejna st&oacute;wa). Czas na coś, bez czego absolutnie nie wyobrażasz sobie życia &#8211; rękawice do w&oacute;zka.</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2180" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/absolutnie-niezbedne-rekawice-do-wozka.html/rekawice"><img alt="" title="rekawice" width="400" height="400" class="aligncenter size-full wp-image-2180" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/rekawice.jpg" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">Chodzi o cudowne rękawice, kt&oacute;re rzepami przyczepisz do rączki w&oacute;zka. Po co masz zabierać własne rękawiczki? Gubisz je przecież, a jesteś za stara na to, żeby nosić je na sznurku. Od dzisiaj problem można uznać za rozwiązany. Rękawice są zawsze z tobą, bo, nie oszukujmy się, w&oacute;zek też jest zawsze z tobą. Przez pewien czas opcja spaceru bez dziecka zupełnie nie wchodzi w grę.</div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2181" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2010/02/absolutnie-niezbedne-rekawice-do-wozka.html/rekawice2"><img alt="" title="rekawice2" width="161" height="161" class="aligncenter size-full wp-image-2181" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/rekawice2.jpg" /></a></div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Na dodatek system zaczepu na rzepy jest, ach, opatentowany! Rękawice mają takie gabaryty, że także męska ręka z powodzeniem się w nich zmieści. Hmm, w sumie wiele zależy od samej ręki. Skoro zmieści się męska, to twoja może pływać, ale nie wnikajmy.</div>
<div style="text-align: justify;">Rękawice firmy Mummy Mitts można kupić już za 75 zł. Czyli co? Zadzieram kiecę i lecę?</div>
<p>
<i><span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small; ">Zdjęcia ze strony nowamatkapolka.pl</span></i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2010/02/absolutnie-niezbedne-rekawice-do-wozka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pomysłowy wózek dla matki z dwojgiem dzieci</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/11/pomyslowy-wozek-dla-matki-z-dwojgiem-dzieci.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/11/pomyslowy-wozek-dla-matki-z-dwojgiem-dzieci.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 04:37:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[Podpatrzone, przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=264</guid>
		<description><![CDATA[Jak ja żałuję, że nie mogłam wyciągnąć czegoś zdjęcior&#243;bnego i cyknąć to, co ujrzały moje oczy. Widziałam bardzo pomysłowy gadżet do w&#243;zka dziecięcego, kt&#243;ry pomagał bez problemu poruszać się po mieście z dw&#243;jką dzieci. Jedno zupełnie malutkie leżało sobie w gondoli, a drugie&#8230; No własnie. Drugie miało na oko lat trzy. W&#243;zek był pojedynczy, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Jak ja żałuję, że nie mogłam wyciągnąć czegoś zdjęcior&oacute;bnego i cyknąć to, co ujrzały moje oczy. Widziałam bardzo pomysłowy gadżet do w&oacute;zka dziecięcego, kt&oacute;ry pomagał bez problemu poruszać się po mieście z dw&oacute;jką dzieci. Jedno zupełnie malutkie leżało sobie w gondoli, a drugie&#8230; No własnie.</div>
<div style="text-align: justify;">Drugie miało na oko lat trzy. W&oacute;zek był pojedynczy, nie taki tandem. Większa pociecha stała na specjalnym podeście. Takim jakby schodku. Od tej strony, gdzie matka prowadzi w&oacute;zek, tylko przed tym dyngsem do trzymania i pchania w&oacute;zka. No więc dziecko stało na stopniu, trzymało się gondoli, a mama spokojnie pchała w&oacute;zek i śmignęła jak łania przez przejście dla pieszych. Stopień był dość szeroki i większa pociecha stała stabilnie i bezpiecznie.</div>
<div style="text-align: justify;">To ja takie coś poproszę. Nie wiem, czy podeścik był integralną częścią w&oacute;zka czy też czymś, co można dokupić, ale pomysł świetny. Do tramwaju lub autobusu ładujesz się z normalnym w&oacute;zkiem (tandem zabiera o wiele więcej miejsca i jest problem, żeby go wnieść), dziecko większe możesz posadzić na zwykłym siedzeniu w środku lokomocji. Wysiadasz, stawiasz większe na podeścik i gnasz, gdzie gnać miałaś. Nie ma ryku z powodu &quot;mamusiu, bolą mnie n&oacute;&oacute;&oacute;&oacute;&oacute;&oacute;&oacute;żkiiiiiiii&quot;, załatwisz wszystko i spokojnie wr&oacute;cisz. Potrzeba jest matką wynalazk&oacute;w. Podejrzewam, że podeścik wymyśliła zadzieciona kobieta <img src='http://www.dzieciowo.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<div style="text-align: justify;"><b style="color: #3d85c6;">Update godz. 09:37</b>. Dziękuję osobie komentującej za link. Podeścik wyglądał dokładnie tak:</div>
<div style="text-align: justify;">&nbsp;</div>
<p></p>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a rel="attachment wp-att-2438" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2009/11/pomyslowy-wozek-dla-matki-z-dwojgiem-dzieci.html/obabybugyboard_l"><img alt="" title="obabybugyboard_l" width="348" height="400" class="aligncenter size-full wp-image-2438" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2009/11/obabybugyboard_l.jpg" /></a></div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;">&nbsp;</div>
<div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;">Tu jest przyczepiony do spacer&oacute;wki, natomiast ja widziałam to ustrojstwo przy w&oacute;zku z gondolą. </div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/11/pomyslowy-wozek-dla-matki-z-dwojgiem-dzieci.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komitet Wspierania Pchających Wózki</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/04/komitet-wspierania-pchajacych-wozki.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/04/komitet-wspierania-pchajacych-wozki.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2009 13:04:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie...]]></category>
		<category><![CDATA[rodzic]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=86</guid>
		<description><![CDATA[Jak Boga kocham, założę partię polityczną. Albo stowarzyszenie. Może się nazywać dajmy na to PKPW, czyli Porozumienie Kobiet Pchających W&#243;zki, albo KWKPW, czyli Komitet Wspierania Kobiet Pchających W&#243;zki. Chociaż, żeby uniknąć posądzenia o seksizm, to może po prostu Porozumienie Pchających W&#243;zki (PPW), choć będę bronić po gr&#243;b twierdzenia, że większość pchających stanowią właśnie kobiety. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
<div align="justify">Jak Boga kocham, założę partię polityczną. Albo stowarzyszenie. Może się nazywać dajmy na to PKPW, czyli Porozumienie Kobiet Pchających W&oacute;zki, albo KWKPW, czyli Komitet Wspierania Kobiet Pchających W&oacute;zki. Chociaż, żeby uniknąć posądzenia o seksizm, to może po prostu Porozumienie Pchających W&oacute;zki (PPW), choć będę bronić po gr&oacute;b twierdzenia, że większość pchających stanowią właśnie kobiety.<br />
Nie wiem, jak jest w waszych miejscach zamieszkania, ale u mnie wyprawa z w&oacute;zkiem po chodniku to połączenie poligonu ze szkołą przetrwania. Chodniki stanowią dokładne przeciwieństwo niemieckich autostrad. G&oacute;ry i doliny w najmniej oczekiwanych miejscach, dziury, wąsko wszędzie do niemożliwości, a jeszcze dodatkowo muszę wymijać atrakcje w postaci psich produkt&oacute;w przemiany materii. Żeby tego było mało, szanowni kierowcy, kt&oacute;rzy gdy bozia dawała wyobraźnię, stali chyba po alufelgi, parkują swoje samochody tak, że mam do wyboru albo iść środkiem ulicy, albo sprzeciwić się prawom grawitacji i spr&oacute;bować pojechać po ścianie budynku.<br />
Dop&oacute;ki się nie zadzieciłam, nie miałam pojęcia, co tak naprawdę oznaczają przeszkody architektoniczne. Teraz wiem, że wyprawa z dzieckiem po coś tam potrafi więcej zdziałać, niż porządny wycisk na siłowni. Tragedia. Uniesiona oburzeniem wpadłam na pomysł zorganizowania spędu rodzic&oacute;w pod Sejmem, by uświadomić tym i owym konieczność zmieniania naszych miast w miejsca przyjazne dla matek. Idea jest oczywiście z gatunku fix, dlatego pozostaje mi uzewnętrznić moje przemyślenia w Internecie. <br />
Uwaga! Wyczuwam pełne poparcie kobiet chodzących w szpilkach!<br />
Wsparcia duchowego można udzielać w komentarzach.</p>
<div align="center"><a rel="attachment wp-att-2967" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2009/04/komitet-wspierania-pchajacych-wozki.html/chod"><img alt="" title="chod" width="300" height="225" class="aligncenter size-medium wp-image-2967" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/chod-300x225.jpg" /></a></div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/04/komitet-wspierania-pchajacych-wozki.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wózek spacerowy Coneco &#8211; lekka strona spacerów</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/03/wozek-spacerowy-coneco-lekka-strona-spacerow.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/03/wozek-spacerowy-coneco-lekka-strona-spacerow.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2009 05:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oceniamy]]></category>
		<category><![CDATA[Coneco]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[Za sprawą mojej mamy staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami klasycznej spacer&#243;wki. Dziecię rośnie, dotychczasowy w&#243;zek &#8211; nawet przy użyciu &#34;p&#243;łspacer&#243;wki&#34; &#8211; okazał się już za mały i jednocześnie za ciężki. Przyszedł więc czas na coś innego. Ku naszej radości dostaliśmy taki oto w&#243;zek: Spacer&#243;wka firmy Coneco posiada wszystkie elementy, jakich życzyłabym sobie przy tego typu sprzęcie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
<div align="justify">Za sprawą mojej mamy staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami klasycznej spacer&oacute;wki. Dziecię rośnie, dotychczasowy w&oacute;zek &#8211; nawet przy użyciu &quot;p&oacute;łspacer&oacute;wki&quot; &#8211; okazał się już za mały i jednocześnie za ciężki. Przyszedł więc czas na coś innego. Ku naszej radości dostaliśmy taki oto <b>w&oacute;zek</b>:</div>
<p></p>
<div align="center"><a rel="attachment wp-att-2986" href="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/2009/03/wozek-spacerowy-coneco-lekka-strona-spacerow.html/conec"><img alt="" title="conec" width="300" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-2986" src="http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/wp-content/uploads/2009/03/conec-300x300.jpg" /></a></p>
<div align="justify">
<b>Spacer&oacute;wka</b> firmy <b>Coneco</b> posiada wszystkie elementy, jakich życzyłabym sobie przy tego typu sprzęcie. Zwrotne k&oacute;łka, regulowane rączki, prosto i szybko podnoszące się i opuszczane oparcie, szeleczki oraz koszyk na zakupy. Dodatkowo mamy do dyspozycji daszek z czymś, co chroni przed słońcem walącym po oczach i przed nisko zacinającym deszczem. Na n&oacute;żki, opr&oacute;cz kocyka, możemy dziecku założyć specjalny ochraniacz, kt&oacute;ry nie dopuszcza wiatru i jednocześnie jest nieprzemakalny.<br />
W&oacute;zek da się złożyć i rozłożyć jednym pociągnięciem ręki. To niezwykle praktyczne. Szast-prast i ląduje w bagażniku samochodu. Po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca &#8211; w końcu reprezentuje typ &quot;<b>parasolka</b>&quot;. Jest bardzo lekka, co jest bardzo ważne przy moim kręgosłupie specjalnej troski. Od strony &quot;operatora&quot; w&oacute;zka posiada bardzo praktyczne i dość głębokie kieszonki zapinane na rzepy. Z jednej strony spacer&oacute;wki znajduje się uchwyt, dzięki kt&oacute;remu łatwiej ją wnosić i znosić po schodach (uchwytu na zdjęciu nie ma).<br />
Jakby komuś się znudziło, może w&oacute;zek bez problemu rozłożyć na części pierwsze. Może miałby potem problem ze złożeniem, bo element&oacute;w jest bardzo dużo, no, ale trzeba było myśleć, zanim się przystąpiło do działania.</p>
<div align="justify">Spacer&oacute;wek idealnych nie ma, dlatego i ta ma swoje wady. Po pierwsze k&oacute;łka. Mogłyby być nieco większe i nieco bardziej, hmm, gumowe. Poruszanie się po skandalicznie wertepowych chodnikach stwarza pewien problem. Małe k&oacute;łka bardziej grzęzną w błocie. Druga wada wynika z zalety możliwości rozłożenia w&oacute;zka na poszczeg&oacute;lne elementy i z tego, że mn&oacute;stwo rzeczy można w nim ustawiać i regulować. Mam wrażenie, że spacer&oacute;wka nieustannie się chwieje. Rozumiem, że części powinny być regulowane (życzę sobie tego zresztą), ale oczekuję, żeby rączki nie latały i żeby cała spacer&oacute;wka nie brykała przy prowadzeniu. Poza tymi dwiema sprawami nie mam do czego się doczepić.<br />
Cena? No c&oacute;ż, z tego, co widzę, w Internecie w&oacute;zek Coneco jest droższy niż kupiony w sklepie stacjonarnym. Moja mama dała za niego 369 zł, w sieci widzę za 390. Cena nie jest wyg&oacute;rowana. Ta spacer&oacute;wka jest tyle warta.<br />
Myślę, że z czystym sumieniem mogę ją polecić. Moje dziecko bardzo ją lubi, uwielbia w swoim nowym &quot;w&oacute;ziu&quot; jeździć na spacery albo po prostu siedzieć w domu.<br />
<u><b><br />
Podsumowanie:</b></u><br />
<b>Producent:</b> Coneco<br />
<b>Nazwa:</b> W&oacute;zek spacerowy Polo <br />
<b>Ocena w skali 1 do 6</b> &#8211; <font color="#ff9900"><b>5</b></font></div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/03/wozek-spacerowy-coneco-lekka-strona-spacerow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wybrać dobry wózek dla dziecka?</title>
		<link>http://www.dzieciowo.pl/2009/03/jak-wybrac-dobry-wozek-dla-dziecka.html</link>
		<comments>http://www.dzieciowo.pl/2009/03/jak-wybrac-dobry-wozek-dla-dziecka.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 06:44:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kruszyzna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC rodzica-debiutanta]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[ważne!]]></category>
		<category><![CDATA[wózek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzieciowo.nazwa.pl/blog/?p=60</guid>
		<description><![CDATA[Wózek to jeden z tych sprzętów, bez których świeżo co zadzieciony człowiek nie może się obejść. By wybrać ten najlepszy, jesteśmy w stanie zrujnować się kompletnie, wyskoczyć z kasy do zera, zadłużyć (bo jeśli nie można inaczej?) i sprezentować młodzieży coś między statkiem kosmicznym a najnowszym modelem porsche. . . Pytanie tylko, czy naprawdę trzeba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Wózek to jeden z tych sprzętów, bez których świeżo co zadzieciony człowiek nie może się obejść. By wybrać ten najlepszy, jesteśmy w stanie zrujnować się kompletnie, wyskoczyć z kasy do zera, zadłużyć (bo jeśli nie można inaczej?) i sprezentować młodzieży coś między statkiem kosmicznym a najnowszym modelem porsche.</div>
<div>.</div>
<div><a href="http://www.dzieciowo.pl/2009/03/jak-wybrac-dobry-wozek-dla-dziecka.html/wozek-2" rel="attachment wp-att-3245"><img class="aligncenter size-full wp-image-3245" title="wozek" src="http://www.dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2009/03/wozek.jpg" alt="" width="395" height="435" /></a>.</div>
<div>Pytanie tylko, czy naprawdę trzeba kupować sprzęt totalnie &#8222;wybajerzony&#8221; i z wszelkimi możliwymi wodotryskami, żeby był dobry? To tak jak z samochodem. Jeśli cię stać, możesz kupić ferrari, ale gdzie ty, chłopie, tą bryką po polskich drogach pojeździsz? Po tych &#8222;autostradach&#8221; w budowie bez pasa awaryjnego?<br />
Trochę już jako matka-debiutantka chodzę z wózkiem i jestem w stanie przekazać kilka wskazówek, które pomogą ci w dokonaniu jedynie słusznego wyboru. Uściślę, że chodzi o pierwszy wózek, a nie spacerówkę dla wyrośniętego roczniaka.</div>
<div>
<ul>
<li>Wszyscy wiemy, jak najczęściej wyglądają polskie chodniki i ulice. Żeby więc codzienne spacery z dzieckiem nie przerodziły się w traumę, wózek powinien mieć <strong>spore pompowane kółka</strong>. Wielokrotnie widziałam, jak matki-Polki klęły na czym świat stoi, próbując zjechać z wielce krzywego krawężnika wózkiem, który co prawda miał super-hiper gondolkę, ale kółeczka zupełnie symboliczne. Nie dość, że kolebało się to to na boki, to jeszcze trzeba było sporo siły włożyć, żeby pokonać naturalne przeszkody architektoniczne, że tak się wyrażę. Na twoim miejscu unikałabym wózków, które tylne kółka mają większe, a przednie mniejsze. To naprawdę może stanowić problem.</li>
<li>Te duże kółka <strong>nie mogą być</strong> jednocześnie <strong>za szeroko rozstawione</strong>. W przeciwnym wypadku sprzęt okrutnie zemści się na tobie przy próbie skorzystania ze środków komunikacji miejskiej. Będziesz miała poważne problemy, żeby władować wózek z dzieckiem do autobusu lub tramwaju.</li>
<li>Poruszanie z wózkiem znacznie ułatwiają <strong>skrętne kółka</strong>. Pomogą ci szybko i łatwo omijać dziury w chodnikach i na przykład psie kupy.</li>
<li>Wybierz wózek w miarę <strong>lekki</strong>. Jeszcze się go nadźwigasz i wspomnisz moje słowa. Jeśli masz do wyboru wózek zachwycający, ale ciężki, to wybierz mniej zachwycający a lżejszy. Zwłaszcza jeśli mieszkasz na trzecim piętrze bez windy, a na klatce schodowej wózka zostawić nie możesz, bo ci go w try miga ukradną.</li>
<li>W miarę <strong>głęboka goldolka</strong> to kolejny element. Jeśli posiada coś w rodzaju zapinanego pokrowca (a raczej wszystkie wózki mają to obecnie w standardzie), to zwróć uwagę, w jaki sposób się go zapina. <strong>Rzepy się nie sprawdzają</strong>. Po pewnym czasie wycierają się, wyrabiają i to, co miało z założenia dodatkowo chronić, musi być przez ciebie nieustannie łapane, by nie przeminęło z wiatrem. Gondolki różnią się rozmiarem. Lepsza jest większa niż mniejsza. Dziecię rośnie w tempie zastraszającym i sam zobaczysz, jak szybko stanie się za mała. Lepiej, żeby trochę mogła jednak posłużyć.</li>
<li>Zobacz, czy <strong>daszek</strong> przy wózku można odpowiednio głęboko naciągnąć. W tym przypadku zgrabny design jest mniej ważny niż ochrona dziecka przed wiatrem i deszczem.</li>
<li>Sprawdź, <strong>w jaki sposób wózek można złożyć</strong>? Ile czasu to zajmuje i ile miejsca zabiera sam wózek po złożeniu? Czy bez problemu zmieści się do bagażnika twojego samochodu. Jeśli jesteś posiadaczem kombi lub vana, to powiedzmy, że nie jest to dla ciebie najistotniejsze kryterium, ale właściciel fiata pandy spojrzy na to zagadnienie nieco inaczej.</li>
<li>Czy wózek posiada <strong>część spacerową</strong>? Jeśli tak, to bardzo dobrze. To taka wczesna spacerówka, dla dzieci poniżej 1 roku życia. Twoje dziecko w wieku 6-7 miesięcy koniecznie będzie chciało zobaczyć, co dzieje się w jego najbliższym otoczeniu. Leżenie w gondolce stanie się mało zabawne i latorośl podejmie kroki w celu zajęcia pozycji innej niż horyzontalna. Taka &#8222;półspacerówka&#8221; wspaniale się przydaje. No i właśnie. Czy gondolkę można łatwo zdjąć, a zamontować tę drugą część? Na to też zwróć uwagę.</li>
<li>Półspacerówka na pewno będzie posiadała <strong>regulowane oparcie</strong>. Sprawdź, <strong>w jaki sposób</strong> ta regulacja jest rozwiązana. Czy przypadkiem nie opiera się na elementach, które szybko mogą wyłamać się, wytrzeć, zniekształcić itp. Oparcie będziesz regulować bardzo często, wierz mi. Są oparcia regulowane za pomocą&#8230; zamka błyskawicznego. Odradzam. Nie można ani szybko opuścić ani podnieść oparcia, a już na pewno nie można tego zrobić jedną ręką (a często masz tylko jedną do dyspozycji). Zamek się wyłamuje, zacina i cały mechanizm jest wielce niewygodny.</li>
<li>Czy półspacerówka ma <strong>szeleczki</strong>? Jeśli tak, to dobrze, ale nie jest to warunek sine qua non. Szeleczki zawsze możesz dokupić, to nie problem.</li>
<li>Spotkałam się z wózkami, które gondolki mają mocowane na złożonych &#8222;półspacerówkach&#8221; (i nie ma możliwości inaczej). Wygląda to tak, że jest sobie ta spacerowa część sprasowana jak naleśnik, a na niej na zaczepach znajduje się gondolka. Potem gondolkę zdejmujesz, rozkładasz naleśnik i masz gotową część spacerową. Unikaj takiego rozwiązania. Ono sprawia, że wózek jest potwornie ciężki. Po za tym na cholerę wozić ci ten naleśnik cały czas ze sobą, jeśli twoje dziecko ma miesiąc czy dwa i wiadomo, że jeszcze nie usiądzie?</li>
<li>Jako matka-Polka docenisz <strong>pojemny koszyk na zakupy</strong>. Bardzo często będzie się zdarzać tak, że po drodze ze spaceru zechcesz kupić to i owo. Dobrze, żebyś nie musiała się martwić, że ci zakupy powypadają, albo że musisz jedną ręką pchać wózek, a drugą dźwigać siaty.</li>
<li>To może drobiazg, ale sprawdź, czy wózek posiada chociaż jedną <strong>pojemną kieszonkę</strong>. Przyda się na butelkę z piciem, zabawkę lub zapasowy smoczek.</li>
</ul>
<p>To są moim zdaniem najważniejsze sprawy przy wyborze wózka. Reszta to wodotryski. Naprawdę nie jest superważne, żeby wózek miał teleskopy (a są takie, które mają). Torba również nie jest niezbędna. Nie musisz mieć dodatkowego elementu w postaci fotelika samochodowego. Takie foteliki przy wózkach z reguły są małe i dziecię szybko z nich wyrasta, poza tym znacznie podnoszą cenę całego przedsięwzięcia. Fotelik i wózek kupione osobno często wychodzą znacznie taniej.<br />
O atestach i testach nie piszę, bo praktycznie każdy produkt je teraz posiada, chyba że kupujesz coś z podejrzanego źródła na przygranicznym targu za symboliczną złotówkę.<br />
Pamiętaj, wózki są różne. Nie tylko twojemu dziecku ma być wygodnie, ale również ty nie powinnaś  (nie powinieneś) niepotrzebnie utrudniać sobie życia. Problemów będziesz miał(a) pod dostatkiem i tak.<br />
<strong>Ile kosztuje dobry wózek dla dziecka</strong>? Niestety rzeczywistość bywa brutalna. Nowy &#8211; powyżej 1000 zł. Oczywiście są też wózki za 3500 zł i więcej, ale z moich obserwacji wynika, że różnią się detalami, a i przy okazji bywają znacznie cięższe niż te za 1500 zł (co ze zdumieniem stwierdziłam osobiście). Często jest tak jak w przypadku markowych ciuchów &#8211; płacisz za logo firmy, a niekoniecznie otrzymujesz jakość adekwatną do ceny (vide: słynne jeansy od Arkadiusa za 1500 zł, które farbowały podczas prania. Zgroza&#8230;). Dobrym pomysłem jest rozglądnięcie się po komisach. Można znaleźć naprawdę świetny, używany wózek w bardzo dobrym stanie za około 500 zł.<br />
Za wybór wózka zabierz się odpowiednio wcześnie, nie odkładaj tego na ostatnią chwilę i poświęć temu zadaniu więcej czasu. Kupuj z rozwagą, nie kieruj się tylko i wyłącznie nazwą producenta. To ci się opłaci.<br />
Jeśli coś chcesz do tych uwag dodać albo polemizować z nimi &#8211; zapraszam. Od tego są komentarze.</p>
<p>Uwaga! Możesz śledzić rozwój Twojego dziecka za pomocą <strong>Centylografu</strong>, darmowej aplikacji na ko<br />
mórkę z systemem Android. Szczegóły <strong><a href="http://www.dzieciowo.pl/2010/02/centylograf-aplikacja-na-twoja-komorke.html">tutaj</a></strong>.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.dzieciowo.pl/2009/03/jak-wybrac-dobry-wozek-dla-dziecka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>37</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

