Pośpiewaj mi, mamo!
Kiedy wsiadam sama do samochodu, dzieją się rzeczy straszne. Nie chodzi o babość zakierownicową, choć to pewnie też, ekhm. Rzecz w tym, że zaczynam śpiewać. To znaczy przez śpiewanie należy rozumieć zespół czynności wdechowo-wydechowych, które mają na celu emisję odgłosu paszczowego. Z melodią i rzeczywistym śpiewem ma to tyle wspólnego, co disco polo z Mozartem. ...